Zupa ogórkowa z makaronem


Przygotowując zupę ogórkową często toczymy spór o to czy ma to być ogórkowa z makaronem czy może z ziemniaki, często jest u nas w domu tak, że jest i z makaronem i z ziemniakami (czemu nie :)). Dzisiaj przepis na ogórkową z makaronem.

Lubisz ogórkową? jaki makaron dodajesz? Ja najczęściej wstążki, w domu rodzinnym był to taki prawdziwy makaron jajeczny, teraz często sięgam po makaron np. sojowy czy z soczewicy.

Zupa ogórkowa z makaronem krok po kroku

  • czas: 1 godzina
  • liczba porcji: 4

Składniki:

  • ok. 350 g ogórków kiszonych
  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka
  • ok. 1/3 selera
  • 1/2 pora
  • 2 liście laurowe
  • 1 kulka ziela angielskiego
  • 5 kulek pieprzu
  • koperek do podania
  • sól, pieprz
  • ok. 1 litr wody
  • ok. 150 g makaronu
  • opcjonalnie 100 ml śmietany kwaśnej

Moje porady:

  • ogórki powinny być kiszone, a nie konserwowe.
  • Zupa ogórkowa z makaronem

    Krok 1: Marchew, selera, pietruszkę kroję w kostkę, selera na plasterki. Zalewam warzywa wodą, dodaję przyprawy i gotuję ok 30-40 minut.

  • Zupa ogórkowa z makaronem

    Krok 2: Ogórki kiszone ścieram na tarce o dużych oczkach, ja skorzystałam z robota, ale spokojnie zwykła tarka daje radę :) Dodaję je do zupy i gotuję ok. 10 minut, nie za długo, bo "tracą" swój smak. Do tego dodaję ugotowany al dente makaron, najlepiej wprost na talerz by nie dodawać do całego garnka z zupą, tak samo zabielić śmietanką również możesz na talerzu.

Dodaj komentarz

Komentarze: 3

Muszę wziąć się za gotowanie, w końcu się tego nauczyć!
Twoja stronka będzie dobrym nauczycielem ;)

Kocham ogórkową! u mnie w domu byla zawsze z ziemniakami!!!! ale z makaronem- to jest pomysl! dzięki:) co do pakaronu- ostatnio zjadlam z makaron z czerwonej soczewicy – rewelacja! smakuje jak makaron a mysl, ze zjadlo sie cos zdrowego dodaje mocy:)

Ogórkową podaję z ziemniakami, ale zawsze na koniec gotowania dosypuję do niej zacierki jajecznej. Raz z braku zacierki i w związku z resztakami z poprzedniego obiadu dodałam do niej pęczaku. Całkiem fajnie wyszła. No i 99% przygotowywanych przeze mnie zup jest na mięsie, które zawsze po gotowaniu również ląduje w zupie. Broń Boże pokrojony kurczaczek czy wołowinka nie pływają wśród warzyw to od razu słyszę „Maaaaamo, a gdzie mięsko?”