„Zapraszam do stołu” – Jerzy Knappe i rozdajemy 3 książki


Książka z serialu "Przepis na życie" jest dostępna w księgarniach. Czasem fikcja miesza się z rzeczywistością i tak też jest w tym przypadku. Serialowy bohater, Jerzy Knappe, który jest szefem kuchni w jednej z serialowych restauracji, wydał swoją książkę i pojawiła się ona nie tylko w filmie, ale też w naszych księgarniach. To na pewno gratka dla miłośników serialu i tych z Was, którzy lubią gotować, bo jest to oczywiście książka kucharska.

Przyznam się Wam, że na początku podeszłam do tej książki dość sceptycznie, bo choć serial lubię i oglądam (a raczej teraz czekam na kolejną serię), to obawiałam się, że w książce nie znajdę nic ciekawego. W końcu to fikcja i przepisy mogą być fikcyjne. Jestem jednak mile zaskoczona. Bo przepisy są bardzo sensowne i dla każdego. A przede wszystkim książka spodoba się miłośnikom serialu.

Ale od początku. Wydana jest w miękkiej oprawie, podzielona na osiem rozdziałów. Zdjęcia są, ale nie do każdego przepisu, za to oprócz zdjęć opisywanych dań, są też zdjęcia serialowych bohaterów i miłe anegdotki.

A jakie przepisy znajdziecie w "Zapraszam do stołu" J. Knappe? Postaram się krótko. W pierwszym dziale: Dania prosto z restauracji są bardziej wymyślne, troszkę finezyjne, Słodkości prosto od szefa kuchni to oczywiście przepisy na ciasta i desery, Moje gotowanie dla syna i z synem – przepisy dla dzieci i do przygotowania z dziećmi, Kuchnia samotnego wilka, typowo kawalerskie, np. smalec i sposób na kaca. 5 rozdział to Moje przyjemności, czyli dania, z którymi kojarzą się jakieś miłe wspomnienia autora, np. babciny gulasz. Szybka kuchnia Jerzego Knappe – dania błyskawiczne i dla każdego, To, co zawsze warto mieć to przepisy proste, takie ABC, jak zrobić kruszonkę czy bulion. Za to ostatni rozdział to Uczta mojego życia i to są chyba ulubione przepisy autora.

A choć autor fikcyjny to można go polubić, każdy rozdział rozpoczyna się słowem od Jerzego (naprawdę można się pogubić, czy to jeszcze fikcja czy już rzeczywistość) :) Wszystko jest miło napisane i naprawdę zachęca do gotowania.

Komu spodoba się książka? Na pewno fanom serialu "Przepis na życie". "Zapraszam do stołu" jest napisana bardzo sympatycznie, a przepisy są ciekawe. Zajdziecie tutaj coś dla siebie, jeśli lubicie makaron, kurczaka, a także gdy chcecie sięgnąć po przegrzebki. Dla mnie to kolejna porcja fajnych inspiracji, a mus z białej czekolady już mnie kusi. :) Komu książka się nie spodoba? Wzrokowcom, bo choć zdjęcia są i to nawet ładne (szczególnie zdjęcie ciasta pomarańczowego), to nie do każdego przepisu i niewielkie, zresztą sama książka jak na książkę kulinarną jest też niewielka.

Macie "Zapraszam do stołu"? Czekam na Wasze opinie. :)

Informacje

  • "Zapraszam do stołu. Kuchnia Jerzego Knappe"
  • Autor: Jerzy Knappe
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie, 2011
  • Liczba stron: 199, miękka oprawa
  • Cena orientacyjna: ok. 35 zł
Książka Jerzego Knappe
Książka Jerzego Knappe

A teraz rozdajemy książki

Mamy dla Was trzy książki. Zadanie proste dla fanów serialu. Napiszcie jaką sytuację, osobę lub powiedzenie najbardziej zapamiętaliście z serialu, może coś co Was rozśmieszyło lub z czymś się zgadzacie. Macie kilka takich sytuacji czy powiedzonek z serialu? Zostawcie, ile chcecie komentarzy. Zaproście rodzinę i znajomych do zabawy. :)

Czas do 23 grudnia do północy, wyniki w sobotę 24.12. rano, więc to taka krótka miła zabawa na święta. :)

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 156

Anka mnie rozbraja pod względem wyboru imion dla swoich dzieci – Mania i Gniewko. Apokalipsa (O_O)

A ja lubię Pole bo jest strasznie zakręcona i ma ogromnie dużo pozytywnej energii :) Biorę udział w konkursie dla Mamy bo ona nie ma swojego konta, a kocha kucharzyć i ogląda serial znacznie częściej niż ja :)

Uwielbiam:
Ankę za jej ciągłe zmiany nastroju i zdania,
Manię za inteligencję,
Gniewka za imię,
Jerzego za to że jest ideałem, którego szukam,
Beatę za niestabilność,
Polę za ,,ja cież pierdzielę”,
Grubą za to że jest sobą i potrafi się z siebie śmiać :)

No Mania !! ; D

Kiedy Anka jechala na porodowke a Beata wyznala ze jest w ciazy. I kiedy Beata testowala trik z husteczkami za rada Poli.
„Zabciu boisz sie burzy? Przeciez zabki uwielbiaja plwac”…Tez Beata

Będę śpiewać piosenki
I szerzyć swoje wdzięki.
Może znajdę chłopaka,
I będę wtedy taka…
… Radosna właśnie!

Anka: a co się stało ?
Mania: nic się nie stało, poza tym,ze już nie jestem dziewicą
Anka: Jezus Maria Mania, jak to, przecież ty jesteś jeszcze niepełnoletnia
… Mania: … mamo ja nie żartuję, to jest fakt historyczny
Anka: przepraszam cię bardzo,ale miałaś się zajmować Gniewkiem,a nie..
Mania: ale przecież nie robiliśmy tego przy nim
Anka: no mam nadzieje, ale mimo wszystko
Mania: mamo już tego nie cofnę
Anka: nie no,
czekaj,ale dlaczego ty mnie pytasz o dni płodne, to wyście nie mieli prezerwatywy?
nie, mieliśmy…

mamo,a kiedy ty jedziesz nad ten zalew?
bo co?
bo, wydaje mi się,że ty powinnaś się trochę zrelaksować
ja jestem bardzo zrelaksowana ( i trzęsie ta patelnią hahaaaha..

Witam:)i na początku Wesołych Świąt:)a odpowiadając na pytanie to dla mnie najlepsza scena w serialu który uwielbiam jest scena gdy Manka zaprosiła do siebie Daniela i chciała przygotować coś dobrego;pi siadła się jej śmietana i zadzwoniła do mamy słuchawkę,którą przejął Jerzy i poradził jej aby dodała stopiona czekoladę wymieszała i udekorowała malinami:)nawiasem mówiąc to jest teraz mój najlepszy deser a dodając Jerzy powieszał jej,ze gdy ktos nie lubi słodyczy jest,,ZŁYM CZŁOWIEKIEM

-najlepszym rozwiązaniem będzie rozwód
-ale Beti
-co dziwi cię to
-no bo wy jeszcze nie macie ślubu
-no widzisz jak to daleko zaszło

-a co to było?
-dzwonek telefonu, a co?
-no ale jakiś taki, jakby Andrzejkowy.
Ach ta Beti ona jest poprostu boska :)

Scena w kinie poprostu bezcenna poprostu Beti beczała a ja myślałam że się uduszę z tego śmiechu

” Ale jak zobaczyłam jak oni walczą , jak oni giną … „

-Pani przydałby się kurs dobrego wychowania
-Tak , a Panu klatka i drzewo

Ja uwielbiałam postać pana Knappe, jego ironiczne podejście i dystans. Chciałoby się mieć kawałek pana Knappe w swojej kuchni ;)
Z serialu najbardziej zapamiętałam… ‚Grubą’ oraz Irenę. Grubą – za poczucie humoru i wielką ikonę „jak akceptować siebie”, za luz i spontan z jakim podchodziła do wszystkich spraw… A babcia Irenka: Udowodniła, że kobieta w średnim wieku może być piękna, zadbana, mieć udane życie towarzyskie… A nie zamykać się w domu z masą leków. Zdecydowanie: kobiety-wzory. :)

Uwielbiam Grubą i Polę, ich teksty rozkładają mnie na łopatki :) Scena/epizod, który akurat przyszedł mi do głowy, to gdy Pola pełna poświęcenia kupiła bilety na mecz dla Klemensa…i wszystko na nic ;) Albo Mańka pytająca Ankę o dni płodne. Ach, i oczywiście Irena & co., te ich skrywane posiadówy z winem i papieroskami, albo śledzenie randek z panem aptekarzem ;] Jeden z naprawdę niewielu polskich seriali z dobrze zarysowanymi postaciami.

  • Ania z Facebooka

śmiałam się baaardzo, gdy pijany Jerzy był półobecny na wizytacji w kuchni!

  • Ania z Facebooka

śmiałam się baaardzo, gdy pijany Jerzy był półobecny na wizytacji w kuchni!

  • Ania z Facebooka

śmiałam się baaardzo, gdy pijany Jerzy był półobecny na wizytacji w kuchni!

Podobają mi się dialogi pomiędzy Beatą a doktorkiem :P
– żartowałem…
– wiesz, że tego nie lubię…
Lubię też Polę, wprowadza dużo ekspresji do serialu.
Grupa emerytów z mamą Anki na czele jest także bezbłędna.
Każda scena z nimi jest zaskakująca, pełna bałaganu, chaosu, krzyku i harmidru.
Są obłędnie wspaniali :)

A ja najbardziej pamiętam scenę, gdy Anka robiła babeczki dla Mańki w jej urodziny. Były one takie kolorowe ;D I dlatego chciałam tak bardzo nauczyć się je robić. To one najbardziej zainspirowały mnie do zajrzenia do kuchni i upieczenia ich. Od tamtej pory przepisy biorę z tej strony ;) A efekt zainspirowany serialem jest taki ;)
[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads-comments/20111111473.jpg[/img]
[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads-comments/20110917434.jpg[/img]

Paulina Stępień

Renata piękne! naprawdę piekne! nie wiem, które ładniejsze :))))

A tekst, który mi najbardziej wszedł w pamięć to: „Facet nie Czecho-Słowacja, nie da się rozdzielić”
oraz
„-Wody
-Teraz ci się zachciało wody?(wkurzona Mania)
-Mania, wody mi odeszły.

Podczas pobytu w pl nadrobilam wszystkie odcinki, bardzo lubie ten serie. Kuchnie Anki – czasem porownuje do swojej, pozdrawiam cieplo i zycze spelnionych swiat.

Jak już wspominałam jedną z moich ulubionych postaci z serialu jest Pola. Właśnie oglądam w Internecie stare odcinki i… znów na scena, kiedy Beatka zwoni do Anki, która nie odebrała, a potem do Poli, która odbiera, zatyka nos i mówi: „Abonent jest czasowo nie osiągalny”… Ohhh Pola

Ta scenka też jest świetna!
Beatka:Cześć! No wszędzie was szukam, no! No słuchajcie dziewczyny przepraszem,że wam znowu przeszkadzam…
Pola: O nie. Już się powoli zacxzynamy do tego przyzwyczajać…
Beatka: Świetny żart Pola, naprawdę świetny…
Anka: Siadaj…
Beatka: Siądę! Właściwie nie, bo ja właściwie, właściwie próbowałam się do was dodzownić, uprzedzić was i zapytać…
Pola: Ale o co(przejęta)?
Beatka: Czy mogę do was przyjść i z wami posiedzieć( i w płacz)…
Świetny serial i extra obsada!

I… jeszcze ta scena Poli z matką jej ukochanego stażysty…w biurze podróży.

Beatka i doktorek:
-tak na prawdę jedynym rozwiązaniem, które przychodzi mi do głowy to jest ROZWÓD !
-Ale przecież Wy jeszcze nie macie ślubu…
-No widzisz jak to daleko zabrnęło !

Najbardziej spodobał mi się fragment „żabka boi się burzy? Ale przecież żabki lubią pływać….” kierowana do doktorka :) Fajny serial. Wesołych świąt! :)

Serial oglądam od początku, Najbardziej lubię Pole,która jest bezpośrednia, zabawna, i szczera. Jej powiedzenia ,, o ja cię pierdziele ” ,,mężczyźni to jakaś inna rasa” , daje mi dawkę pozytywnej energii :) Co do gotowania w serialu to marzy mi się taka miłość przez żołądek do serca! bardzo bardzo!

O książeczkę proszę Jerzego,
bym mogła wypróbować przepisy jego!
Serial uwielbiam i wszystkich bohaterów.
I choć wiem, że fanów jest wielu,
Kotlecika proszę serdecznie,
by na święta podarował mi książeczkę!
;**

w kazdym odcinku jest cos co zapada mi w pamiec, zwlaszcza kiedy Anka znajduje sie w kuchni. Uwielbiam patrzec jak gotuje, jak latwo jej to przychodzi, daje tyle radosci. Ucieka od rzeczywistosci, od problemow tworzac przypuszczam pyszne dania:) Aż chce sie isc do kuchni po obejrzeniu serialu:)

serial oglądałam raz po raz, głównie z romantycznych względów. jednak niespodziewanie, dzięki kolorom i zapachom niemal wychodzącym z telewizora, do mojego życia wkradło się gotowanie. najbardziej pamiętam scenę z pierwszego odcinka, gdzie Anka na rocznicę ślubu zrobiła Andrzejowi na śniadanie naleśniki, pięknie uformowane. Obiecałam sobie, że nauczę się takie robić, po czym przeczytałam w gazecie, że w środku zamiast ciepłego, płynnego, truskawkowego farszu (taki sobie wyobrażałam) była.. wata! cóż za rozczarowanie ;) dlatego chętnie sprawdzę jakie przepisy zawarte są w książce, może jednak uda mi się zrobić wymarzone naleśniki ! pozdrawiam kotleciki :)

Paulina Stępień

Milena przypomnę sobie te naleśniki i zrobię, może będzie łatwiej :D

Ostatnia scena jaka dobrze pamiętam to jak długi oświadczył się Aldonce :) I jak powiedział „Wyjdziesz za mnie? Pospiesz się bo ja nie jestem przyzwyczajony do takiej pozycji” Piękne oświadczyny w kuchni! :):):)

Dla mnie najsympatyczniejszą kobietą w serialu jest Czeszka natomiast najbardziej zwariowaną oczywiście Pola . Jej uganianie się za facetami i twierdzenie że seks to całe życie – po prostu do niej pasuje . Najzabawniejsze teksty pary to oczywiście doktorek i Beatka ( jak Betii dzwoni do doktorka ten ukrywa się przed upierdliwą pacjentką w samochodzie odbiera telefon jak słyszy Beatkę to takim słodkim głosikiem Żabka , ach tak to ja żabka ) No i oczywiście scena Jerzego nawalonego po wyjeździe syna … nie zapomniana i sam kunszt aktora przy zagraniu ledwo trzymającego się na nogach szefa kuchni .Po prostu bomba . A jeśli chodzi o film to takich scen można wyliczać bez liku . I zapomniałabym jeszcze o najcudowniejszej mamie na świecie _ oczywiście mamusia Anki i jej przyjaciele grupka tetryków do zacałowania …
Można tak wyliczać , wyliczać i ciągle będzie coś do napisania nowego . Pozdrawiam wszystkich cieplutko i życzę spokojnych świąt i oczywiście bogatego mikołaja:)

Fajne przepisy, już dawno Was subskrybowałem ale proponuję popracować na dźwiękiem – szum jest straszliwy i przeszkadza w oglądaniu.

Najlepsza scena ukazująca Nas KOBIETY :) to scena jak Pola uczy Beatę nawiązywać kontakt z nieznajomymi mężczyznami poprzez „przypadkowe zgubienie chusteczek” jak widać to działa i sprawdza się w naszym codziennym życiu :) Pewność siebie, seksapil i lekka kokieteria nikomu jeszcze nie zaszkodziła w nawiązywaniu kontaktów z facetami. Poprzez taki trick My KOBIETY sprawdzamy swoją atrakcyjność, a jeśli się uda czujemy się wygrane bo nasza samoocena szybuje mocno w górę i od razu mamy lepszy dzień :) Tylko kochane jest jedna złota zasada zostawiamy „nasze zguby” tylko przed nieznajomymi mężczyznami, a nie przed swoimi partnerami bo efekt może być zupełnie odwrotny. Zresztą bardzo dobrze jest to pokazane w filmie jak rzucanie chusteczek przez Beatę przed Andrzejem nie przyniosło odpowiedniego rezultatu :) tak więc Kobietki w Nas Siła :)

Najlepsi są Andrzej z Beatką- ich perypetie, ciągłe kłótnie i obrażanie się :) NO I POZA TYM uwielbiam wszystkie momenty, kiedy gotują w serialu! Są to często bardzo proste i szybkie przepisy, a naprawdę pyszne :)

„Wszystko ma, nawet sens” hahahaha ! to było boskie !!!

Oglądałam wszystkie odcinki, głównie poszukując kulinarnych inspiracji. Serial w ciekawy sposób pokazuje życie od kuchni w kuchni, łącząc w sobie oryginalne potrawy z szczyptą humoru. Pani Magdalena wcielająca się w rolę Anny mistrzowsko radzi sobie przy garach i łamie wszelkie stereotypy kucharki z baru szybkiej obsługi ;) Z kolei Aldona powala mnie swoim czeskim akcentem, Pola – jest zakręcona jak naleśnik a Grubą chciałoby się zjeść ;)

Czekamy na wyniki;-]

Kiedy możemy spodziewać się wyników ? ;)

Paulina Stępień

Renata chyba nie dam rady dzisiaj :) może wieczorkiem, bo teraz się nie wyrabiam troszkę! :)

Teraz to czas na odpoczynek;)
Od tego są święta;)

Wszyscy świętują a Wy Paulinie nie dajecie żyć . Jak wyniki będą po świętach nic się przecież nie stanie , a na pewno kotleciki będą weselsze i bardziej wypoczęte :) pozdrawiam gorąco

Wyniki zabawy :) kotlet.tv/ksiazki-rozdane

kotlet.tv/ksiazki-rozdane ;-)

Ja lubie gniewka ;D

Kilka dni temu przechodziłam koło księgarni i doznałam ciężkiego szoku. Nie wiedziałam czy to jawa czy sen. Na oknie wystawowym zobaczyłam okładkę książki kucharskiej z Szycem. Myślałam, że wzrok mnie znów zawodzi i potrzebne mi są mocniejsze szkła. Podchodzę bliżej, czytam tytuł … i szczęka mi opada. KUCHNIA JERZEGO KNAPPE!!!! Naprawdę nie wiedział co o tym myśleć. Myślałam, że to jakaś akcja promocyjna serialu i wewnątrz książki znajdują się czyste strony :). Ale okazuje się, że nie – to naprawdę książka kucharska, której „autorem” jest fikcyjny, serialowy bohater :))).
Ciekawy pomysł.
Żałuję tylko, że nie zdążyłam wziąć udziału w waszym konkursie, może teraz była bym jedną ze szczęśliwych posiadaczek tej zaskakującej książki :)
Pozdrawiam
Agnieszak

robiliście może : ,,Kruche ciasto z kremem cytrynowym”.?
według mnie jest tam błąd , ponieważ piszą żeby dodac 1,5 KG maki. i wymieszać z 1 kostka masła (200g) pozniej szklanke cukru ubic z 2 żółtkami…
Co o tym sądzicie,???

nie nie robiłam tego ciasta, ale faktycznie widzę, że jest błąd, na taką ilość masła to max 400-500 g mąki, sprawdzę dokładnie jak musi wyjść :)

Gdzie są oceny ?

komcie też są fajne :) łapki też kiedyś wrócą

HiHI tez mam tą książke !!

Mam uwagi do kręcenia filmiku Interesowało mnie jak ta ksiązka wygląda w środku, ale przez 8 minut kamera skupiala sie niemal cały czas na Tobie.