Przygotowanie zakwasu na chleb wcale nie jest trudne. Przygotowałam instruktaż jak zrobić zakwas, jak się nim opiekować. Oczywiście, kiedy robiłam swój pierwszy zakwas to bałam się, że jego zrobienie będzie trudne, a opieka nad nim kosmiczna. Ale tak wcale nie jest. To całkiem sympatyczny przyjaciel :)
Jak zrobić zakwas
Zakwas można zrobić bardzo szybko i nie jest to trudne. Wystarczy odrobina cierpliwości. Mój zakwas ma obecnie ponad dwa lata, stąd podzielę się wszystkimi spostrzeżeniami i uwagami. A na początek polecam film: jak zrobić zakwas na chleb.
Jak zrobić zakwas – film
Ten film możesz też obejrzeć w serwisie YouTube: http://youtu.be/Z47pcIiVJNU
Polecam obejrzeć film, a by utrwalić wiedzę zachęcam do przeczytania poniższego tekstu.
Składniki na zakwas żytni
- 1/2 szklanka mąki żytniej (typ 2000)
- 1/2 szklanki ciepłej wody (nie gorącej! ciepłej)
Potrzebny jest słoik lub plastikowe naczynie. Pojemność minimum 0,5 l.
Mąkę i wodę mieszam w pojemniku i odstawiam w ciepłe, nieprzewiewne miejsce. Ja postawiłam w kuchni w zagłębieniu szafek, gdzie nie ma szans na przeciąg. I to tyle na początek.
Po kilkunastu godzinach (ja 12h) zakwas należy dokarmić, czyli dodałam pół szklanki mąki (też typ 2000) i pół szklanki ciepłej wody. Zamieszałam i zostawiłam w spokoju. I od tej pory o zakwas trzeba dbać. Zanim osiągnie odpowiednią moc trzeba go dokarmiać przez kolejne 4-5 dni. Wystarczy raz na 24 godziny (np. rano, ale wybierzcie dowolną porę) i już nie tak dużo jak na początku – wystarczy po łyżce wody i łyżce mąki.
Schemat hodowania zakwasu w moim przypadku wygląda tak:
- 1 dzień
- rano – 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki wody
- wieczorem – 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki wody
- 2 dzień rano – 1 łyżka mąki żytniej + 1 łyżka wody
- 3 dzień rano – 1 łyżka mąki żytniej + 1 łyżka wody
- 4 dzień rano – 1 łyżka mąki żytniej + 1 łyżka wody
- 5 dzień rano – 1 łyżka mąki żytniej + 1 łyżka wody*
*jeśli zakwas jest zbyt rzadki warto zwiększyć ilość mąki, o tym piszę dalej.
Zakwas będzie miał siłę po okołu 5 dniach. Pierwszy swój chleb upiekłam właśnie wtedy i wyszedł super. Byłam (i nadal na samą myśl o tym) z siebie bardzo dumna ;-)
Oczywiście może się zdarzyć, że po 5 dniach zakwas będzie jeszcze słaby. Dla bezpieczeństwa możecie ten proces przedłużyć do 7 dni. Potem warto schować zakwas do lodówki, na 1-2 dni, wyjąć, dokarmić i dopiero upiec chleb. Po wielu doświadczeniach i setkach Waszych komentarzy dopisuję, że to rozwiązanie jest lepsze niż pieczenie po 5 dniach (co nie znaczy, że się nie uda, ale jest lepsze).
Zakwas – jak wygląda
Poniżej prezentuje różne etapy zakwasu, jego zachowania, bąble i różne przypadki.
Problemy z zakwasem – najczęstsze pytania
1. Zapach: Zakwas pachnie octowo, może lekko jabłkowo, czasem jak aceton. Nie należy się bać, wszystko jest OK. Dopóki zakwas nie pleśnieje i nie zmienia kolorów to wszystko z nim dobrze.
2. Rozwarstwianie: Czasami zakwas się rozwarstwia, na przykład tak jak na zdjęciu niżej:
Nie oznacza to jednak, że coś jest z nim źle. Po prostu przy kolejnym karmieniu trzeba dodać więcej mąki niż wody. Najlepszą gęstością dla zakwasu jest konsystencja gęstej śmietany. Z mojego przepisu zakwas jest najpierw dość rzadki, po prostu trzeba z czasem dosypać więcej mąki niż wody. Nie musicie kierować się miarą, a jedynie własnym wyczuciem.
Czyli w tym przypadku nic złego się nie dzieje, po prostu potrzebuje więcej mąki.
3. Młody zakwas nie bąbelkuje: Czasami zakwas nie chce w ogóle ruszyć z miejsca. Spokojnie. Mój zanim zaczął pracować po kilku dniach, a przez 2 dni w zasadzie nie dawał znaku życia. Dopiero trzeciego dnia dojrzałam bąbelki. Czasem też widzę, że po wyjęciu z lodówki i dokarmieniu, pracuje bardziej lub mniej.
Jeśli jednak zakwas totalnie nie chce współpracować, to trzeba większą część (tak z 3/4) wyrzucić i na nowo zacząć go dokarmiać. Proszę tylko nie wyrzucajcie całości. Jeśli zakwas nie zmienił kolorów i nie zapleśniał, to musi dać radę.
4. Dojrzały zakwas nie bąbelkuje: Zakwas, który ma np. miesiąc (trzeba oczywiście trzymać go w lodówce), nie bąbelkuje tak, jak nowy zakwas. Z jednej strony zapewne jest gęstszy (to dobrze), a z drugiej działa spokojniej. Jednak nie znaczy to, że nie ma siły. Wystarczy, że lekko zbierzecie łyżką warstwę zakwasu i zobaczycie w środku bąbelki powietrza albo usłyszycie takie lekkie „pff”. Zakwas pracuje.
Jeśli jednak zakwas totalnie Waszym zdaniem podupadł na sile, to wywalcie połowę a nawet 3/4 i porządnie dokarmcie przez dwa dni z rzędu a dopiero potem schowajcie do lodówki. Na pewno chleb wyjdzie.
5. Jak upiec chleb na zakwasie: Do przygotowania chleba wykorzystujemy tylko małą część zakwasu. Zobaczcie przepisy na chleb na zakwasie.
6. Co zrobić z zakwasem podczas urlopu: Przez 2 tygodnie wytrzyma w lodówce bez karmienia. Najlepiej by był bardzo gęsty. Drugim rozwiązaniem jest posmarowanie gęstym zakwasem papieru do pieczenia lub plastikowej miski. A gdy zeschnie, wystarczy go zeskrobać. W takiej postaci zakwas możecie schować do słoika i wsadzić do lodówki a nawet szafki (jeśli lodówkę wyłączacie na wyjazd). Po powrocie suchy zakwas wystarczy zalać wodą, dokarmić ze dwa razy i już.
Opieka nad zakwasem
Przechowywanie: Zakwas najlepiej trzymać w lodówce. Polecam plastikowy pojemnik (0,5-1 litrowy), może też być słoik. Aby nie wysechł najlepiej przykryć go z wierzchu przezroczystą folią spożywczą albo woreczkiem.
Karmienie: Zakwas co jakiś czas trzeba dokarmiać. Dla przyzwoitości, jeśli dłużej nie pieczemy, to raz w tygodniu. Starsze zakwasy potrafią się uaktywnić nawet po dłuższej głodówce.
Jeśli zaś pieczemy często, to ja zazwyczaj dokarmiam go na ok. 12h przed pieczeniem chleba. Piekę mniej więcej chleb co dwa dni, więc czasem zdarza mi się go nie dokarmić przed, za to nadrabiam to po upieczeniu. Dzięki temu mam zawsze w lodówce sporą porcję zakwasu, w dodatku silnego.
Jak wygląda karmienie zakwasu: Zakwas wyjmuję z lodówki, odstawiam na troszkę by nie był taki zimny. Potem biorę łyżkę mąki żytniej (typ 2000) i łyżkę ciepłej wody. Dodaję do pojemniczka z zakwasem i mieszam. Czasem dodaje mu podwójną porcję. I ostawiam w ustronne miejsce bez przeciągów. Czasem zostawiam go na noc, czasem na kilka godzin mniej. W tym czasie zakwas będzie pracować.
Zobacz również:


















[..YouTube..] najlepszy chleb maja w biedronie
[..YouTube..] najlepszy chleb maja w biedronie
Robię zakwas od dawna i piekę piękny chleb żytni razowy. Nie chucham, nie dmucham, nie przeżywam. Przez 3 kolejne dni sypię ok. 100 g mąki + 100 ml wody. Czwartego dnia piekę chleb i zawsze się udaje. Im dłużej zakwas stoi, tym bardziej kwaśny potem chleb.
[..YouTube..] Po tym kwasie można jakoś dziwnie się czuć?
[..YouTube..] Po tym kwasie można jakoś dziwnie się czuć?
[..YouTube..] @toper997 nie rozumiem pytania.
[..YouTube..] @toper997 nie rozumiem pytania.
[..YouTube..] @kotlettv Spróbowałem tego chleba na kwasie z kolegą i myśleliśmy, że jesteśmy na dzikim zachodzie.
[..YouTube..] @kotlettv Spróbowałem tego chleba na kwasie z kolegą i myśleliśmy, że jesteśmy na dzikim zachodzie.
Ambitnie ;) zaczęłam robić zakwas – i nasunęło mi się jedno drobne pytanie – czy świeży zakwas (ten do 5 dni też chować do lodówki), jeśli tak to ile mniej więcej czasu po dodaniu i przed dodaniem składników trzymać w temp. pokojowej. A jak ze starszym zakwasem później postępować (chodzi mi właśnie o to wkładanie i wyciąganie z lodówki – ile przed i ile po, czy już cały czas trzymać w lodówce). Myślę że w najlepszym przypadku chleb na zakwasie będę piekła 1, max 2 razy na tydzień, na pewno nie częściej- może rzadziej (raczej dl męża, ja uwielbiam drożdżowe pieczywo).
Pozdr. Anka
P.S. Puszyste bułeczki będę piekła jednak jutro – dam znać jak wyszły, robiłam też kołacze – zamiast boczku użyłam pokrojonych ostrych kabanosów, i zamiast mąk które podajesz (nie miałam takich) z pszennej 480 – i tak wyszły pyszne – mąż zamówił dziś dokładkę (robiłam równocześnie z bułeczkami, kołacze rosły jak oszalałe – zaczęłam robić jako drugie, a wstawiłam do piekarnika jako pierwsze). Robiłam też miękki chleb pszenny – rewelacja, dziś robię kolejny :)
Dzięki za odpowiedź co do bułeczek.
Anka zakwas bezwględnie trzymamy w lodówce od osiągnięcia dojrzałości :D czyli najdalej po 5-7 dniach do lodówki i potem wyjmujemy tylko przed pieczeniem, ewentualnie gdy „ratujemy/odmładzamy
Przed pieczeniem wyjmujemy na kilka godzin wczesniej, ja czasem na 12 a czasem na 3 godziny, to wychodzi w praniu i po lepszym poznaniu, jak zakwas się zachowuje (silny zakwas po wyjęciu z lodówki lekko się podnosi, ale nie zawsze). Na początek wyjmij rano jesli chcesz robić z nim coś wieczorem.
Trzymam kciuki za kolejne wypieki :)
Czyli do piątego dnia poza lodówką, jeśli dobrze rozumiem. Dzięki za odpowiedź, właśnie idę go dokarmić, przy okazji pieką się bułeczki i kołacze – tym razem wszystko super wyrosło. Co do rośnięcia, zasugerowałam się czyjąś radą, aby do rośnięcia trzymać ciasto w piekarniku, tylko z włączona lampką.
BTW zauważyłam, że u mnie muszę dość znacznie skracać temp. i czas pieczenia, ale to raczej zależy od piekarnika. Jeszcze raz wielkie dzięki.
Anka tak lampka w piekarniku jest sposobem aczkolwiek moim zdaniem zbyt szybko rosnące ciasto daje potem bardziej drożdżami :) ciasto może nawet rosnąć w lodówce, wiadomo, dużo dłużej :)
Trzymam kciuki :)
hmmm to jutro biorę się za robienie zaczynu..jeśli dobrze wywnioskowałam z opisu i komentarzy:
5-6dni dokarmiania, trzymać pod przykryciem (folia/woreczek) w nieprzewiewnym miejscu, potem do lodówki. co jakiś czas – raz na tydzień dokarmiać (jeśli się rzadko robi chlebek) lub częściej. Najlepiej wyjąć z lodówki kilka h przed robieniem chlebka, by doszedł do temp pokojowej i wtedy jeszcze dokarmić? czy od razu przygotowywać zaczyn?
Do każdego chlebka na zakwasie robimy zakwas z mąki żytniej, a zaczyn z żytniej lub razowej (w zależności od przepisu)?
no genialna jestem w ostatnim pytaniu.. przed chwilką przeczytałam, że razowa to typ 2000 albo żytnia albo pszenna :D
Ancona wszystko dobrze podsumowałaś :)
można ale nie trzeba dokarmiać przed pieczeniem :) zależy.
Wystarczy jeden zakwas na mące żytniej, jest trwalszy niż np. na pszennej.
zaczyn w zależności od przepisu, są różne, przy czym mąka żytnia ma różne typy, a maka razowa to typ, może być pszenna :) polecam lekturę http://kotlet.tv/wszystko-o-mace
dzięki za odpowiedź :) Wszystko o mące tez już przeczytałam :)
zakwasik się już robi, szkoda, że mój m nie jada na razie chlebka, ale na święta może się skusi na kromeczkę :D
Ja mam pytanie:
Mój zakwas pięknie pracował, upiekłam już kilka bochenków, ale po 13-14 dniach zapomniałam o nim całkowicie i nie karmiłam go przez 2 dni. Po tym czasie zapach zdecydowanie się wyostrzył, pachnie już nie lekko octowo, ale trochę jak…tani szampan. Na dodatek ma trochę mocniejszy kolor (ale nadal podobny) i na górze tworzy się taka skorupka, ale nie sucha, tylko wilgotna i jaśniejsza. Nie wiem czy zakwas po prostu dojrzał czy się zepsuł? Dodam, że nie trzymałam go w lodówce, a w chłodnej spiżarni.
Z góry dziękuję za odpowiedź i w ogóle za całą stronę, uwielbiam Wasze przepisy i filmy!
Anula ja jednak trzymałabym w lodówce, tam temperatura jest blizej 4C, a w spizarce i inna wilgotnosc i pewnie blizej 10C, to ma znaczenie, bo im chłodniej tym zakwasowi lepiej się trzymać.
Z opisu wnisokuję, że nic mu nie jest. Skorupka to wysychanie, nawet jak wydaje się wilgotna, mój też tak ma, każdy troszke ciemnieje z czasem :) Dopóki nie ma pleśni to spokojnie.
Dziękuję za odpowiedź!
Przestawiłam do lodówki :). Jeszcze raz dziękuję za przepis i łatwe wyjaśnienie!
mój zakwasik po pierwszym dniu ślicznie zabąbelkował, na 3 dzien opadł i się rozwarstwił, dodałam 2 łyżki mąki+1 wody, na 4 dzień już mniej rozwarstwiony, także powtórka i tak do 6 dnia. w 7 schowałam do lodówki a na 9 upiekłam chlebek żytni :) mniam, ale za mało soli dałam i był bez smaku. ale i tak wszyscy się nim zajadali :D Teraz co kilka dni dokarmiam, pachnie jabłkowo-octowo, a kolorek się nie zmienił. Na święta tez cos upichcę, pytanie czy zakwas można przewozić? Jakbym włożyła do termoizolacyjnej torby i na dno dała ten zamrożony pojemniczek?
Ancona z czasem przyzwyczaisz się, że domowe wypieki są mniej słone niż kupne, ale soli można oczywiście więcej :)
Zakwas można przewozić śmiało :) nawet w ciepełku, po prostu, gdybyś dała za mały słoik i byłoby ciepło to mógłby wykipieć, ale jak planujesz do torby termoizolacyjnej to spokojnie :)
no to super :) tylko co teraz z moim zakwasem na żurek…wczoraj go zrobiłam, nie wiem czy go zamknąć normalnie pokrywką?.
Witam!
Pomóżcie! Od jakiegoś czasu przymierzałem się do zrobienia zakwasu. Wreszcie się zabrałem i wszystko szło super do 4 dnia. Zakwas ładnie pracował i pachniał. Niestety 4 dni zostawiłem go w szafce nad wyciągiem. Myślałem, że szafka jest szczelna, lecz niestety jak włączyłem wyciąg zakwas został porządnie przewiany (zauważyłem to dopiero po kilkudziesięciu minutach pracy wyciągu, jak otworzyłem szafkę i zobaczyłem ściereczkę przykrywającą zakwas falującą na misce).
Myślałem, że nie zaszkodzi to jakoś bardzo zakwasowi, lecz niestety następnego dnia zamiast, jak zwykle, bąbelków na powierzchni była cieniutka warstwa wyschniętej mąki i żadnych znaków pracy. Dokarmiłem zakwas i wymieszałem, lecz następnego dnia to samo. Dzisiaj jest 7 dzień i zakwas również rano wygląda jakby już nie pracował i ma wspomnianą wcześniej warstwę wyschniętej mąki.
Podpowiedzcie co robić? Czy to znaczy, że zakwas się nie udał? Zacząć od początku, czy jest jakaś szansa na uratowanie sytuacji?
Maćku nie przejmuj się, czasem nie widać spektakularnej pracy zakwasu, ale zakwas działa.
Możesz ew. wyrzucić połowę i dokarmić na nowo, ale jak dla mnie nic się nie dzieje :) a z wyschniętą mąką problem jest taki, że wysycha i blokuje pod spodem prace, polecam nakrywać folią przezroczystą albo woreczkiem, wtedy nie wysycha :)
Jaki mniej wiecej powinien byc zapach zakwasu??
Paulina, dziękuję za odpowiedź. Próbowałem właśnie z wczoraj na dzisiaj zrobić swój pierwszy chleb (zostawiłem na noc do wyrośnięcia), lecz nie wyszedł. Ciasto niby wyrosło, lecz chleb po przekrojeniu był mokry i sprawiał wrażenie surowego. Nie wiem, czy to wina słabego zakwasu, czy mojego piekarnika bądź za dużej ilości wody i jeszcze braku wprawy. Na razie spróbuję wyrzucić część zakwasu i porządnie go dokarmić przez jakieś 2 dni. Zobaczymy co wtedy. ;)
Narvanieec – „1. Zapach: Zakwas pachnie octowo, może lekko jabłkowo, czasem jak aceton.” – pierwsze pytanie w tym artykule w sekcji Problemy z zakwasem. ;)
Maciek możesz spróbować piec troszkę dłużej, wiesz, najlepszym sposobem, szczególnie na początku jest patyczek, serio :) otwórz piekarnik, wbij nożyk (skorka będzie dość twarda) a potem wsuń patyczek szaszłykowy, powinien wyjść wilgotny, ale nie lepki :)
ja w ten posób testuje nowe chleby i potem na podstawie tego podaje Wam już dobre czasy, ale wiadomo, że różne piekarniki mogą mieć lekkie odchyły :)
wyciągnąłem zakwas z lodówki (leżał od czwartku) aby zrobić chleb niedługo, po dotknięciu zakwasu językiem – szczypie (w język) czy to normalne ?
na moim zakwasie pojawia się kożuszek z pleśni – co robić ?
zrobić nowy, jak coś się psuje to pleśnieje, najlepiej trzymać troche zakwasu w lodówce i dokarmiać co jakiś czas, ja trzymam cały w lodówce a jak coś z niego robie to wyciągam i dokarmiam dzień przed, ja pieke chleb 2x w tygodniu
dziękuję za ten przepis :) na razie jestem przed pierwszym chlebem, ale zakwas póki co jest cudny i pięknie pracuje :) z nowym domownikiem życie stało się bardziej ekscytujące :)
Pozdrawiam ciepło
Kiedy zakwas wstawiamy do lodówki? Zaczęłam wczoraj, dziś rano go nakarmiłam, 5 dni bedę go karmic. Czy w tym czasie ma już byc w lodówce?
Anna tak jak napisałam po 7 dniac najlepiej, ewentualnie po 5-6 jak są takie upały i potem trzymamy w lodówce.
[..YouTube..] ile on moze tak stac w lodówce? Nie pleśnieje? jak długo mozna go trzymac dokarmiajac raz w tygodniu?
[..YouTube..] ile on moze tak stac w lodówce? Nie pleśnieje? jak długo mozna go trzymac dokarmiajac raz w tygodniu?
[..YouTube..] @czaro862 zakwas jest wieczny :) mój ma kilka lat, trzeba tylko dbać o niego, tutaj w razie czego porady kotlet.tv /zakwas ale ogólnie raz na jakiś czas trzeba odświeżyć a tak to korzystać :)
[..YouTube..] @czaro862 zakwas jest wieczny :) mój ma kilka lat, trzeba tylko dbać o niego, tutaj w razie czego porady kotlet.tv /zakwas ale ogólnie raz na jakiś czas trzeba odświeżyć a tak to korzystać :)
Proszę o wyrozumiałość ,pierwszy raz robię zakwas i chcę dokładnie zrozumieć jak mam nim się opiekować,
zrobiłam tak jak w przepisie i dokarmiałam przez 7 dni i trzymalam w szafce , a teraz to jesli dobrze rozumiem trzymać ma go calyy czas w lodówce i jeśli będę często piec chcleb to karmić go powinnam codziennie , pradwa?
i proszę o pomoć w przeliczniku bo do tego nie mam glowy, ile to jest 50g czy 100g zakwasu (ile to łyżek ), niestety nie posiadam jeszcze wagi kuchennej wiec na oko robiłam pierwszy zaczyn , zobaczymy co mi wyjdzie ;)
a i jak wyjmuję z lodówki prędej 12 godz, dokarmiony zakwas i trzymam go poza lodówką przez jakąś godz. żeby nabrał temp.pokojowej to czy zbieram tylko z góry zakwas czy mieszam go i następnie wkładam do zaczynu trochę czyli wg,przepisu np50g tej tajemnej octowo winnej mikstury :)
pozdrawiam serdecznie i proszę o pomoc w mych wątpliwościach
Proszę o wyrozumiałość ,pierwszy raz robię zakwas i chcę dokładnie zrozumieć jak mam nim się opiekować,
zrobiłam tak jak w przepisie i dokarmiałam przez 7 dni i trzymalam w szafce , a teraz to jesli dobrze rozumiem trzymać ma go calyy czas w lodówce i jeśli będę często piec chcleb to karmić go powinnam codziennie , pradwa?
i proszę o pomoć w przeliczniku bo do tego nie mam glowy, ile to jest 50g czy 100g zakwasu (ile to łyżek ), niestety nie posiadam jeszcze wagi kuchennej wiec na oko robiłam pierwszy zaczyn , zobaczymy co mi wyjdzie ;)
a i jak wyjmuję z lodówki prędej 12 godz, dokarmiony zakwas i trzymam go poza lodówką przez jakąś godz. żeby nabrał temp.pokojowej to czy zbieram tylko z góry zakwas czy mieszam go i następnie wkładam do zaczynu trochę czyli wg,przepisu np50g tej tajemnej octowo winnej mikstury :)
pozdrawiam serdecznie, Ala
i proszę o pomoc w mych wątpliwościach
przepraszam za podwójnie :)
jeśli chcę upiec chleb to wyciągam zakwas wcześniej z lodówki (ok 2h?), dokarmiam i wtedy nie muszę już dodawać wody i mąki o których jest mowa w przepisach tak? mam jeszcze pytanie dot.przechowywania zakwasu, jak już jest ‘nakarmiony’ to w lodówce można go trzymac w słoiku szczelnie zakręconym?
Agata chodzi Ci o zaczyn? jeśli masz świeżo dokarmiony zakwas to tak możesz pominąć robienie zaczynu, po prostu musisz wyczuć jaką ma mieć gęstość, bo robienie zaczynu jest też po to by chleby byly powtarzalne :) a tak Twój zakwas może być zbyt płynny i potem będziesz musiała dodać więcej mąki, wszystko kwestia wprawy. Ale odpowiadając na pytanie tak można pominąć,
Jeśli chodzi o trzymanie zakwasu to w słoiczku ale raczej nie zakręconym a przykrytym folią, bo inaczej może splesnieć
tak tak, o zaczyn mi chodziło :) pierwszy raz dopiero robię zakwas, dzisiaj ma piąty dzień ale chyba dam mu jeść jeszcze przez kolejne dwa, tak jak sugerowałaś. Czyli jeśli w przepisie jest 60g zakwasu + 60g mąki + 60g wody a mam świeży zakwas to daję go 180g zamiast robić zaczyn tak?? Paulina – przepraszam, że tak dopytuję ale chcę mieć pewność bo cała moja rodzina już napaliła się na chleb, który im obiecałam :]
Agata tak, ale uprzedzam, że powinien mieć konsystencję gęstej smietany w większości przepisów. Polecam też przy pierwszym chlebie dodać ciut drożdzy lub zrobic jakiś prostszy wypiek, bo najgorzej to się zrazić :)
polecam chleb polski w formie (nie inaczej na początek) lub któryś z innych prostych http://kotlet.tv/chleby-bulki/proste-przepisy-na-chleb
dzisiaj zrobilem pierwszy zakwas o wynikach napisze
Paulina, udało się !!!!!!!! Wstawię wkrótce fotkę swojego pierwszego chleba polskiego z Twojego przepisu:) Początkowo bałam się bo takie to ciasto było ‘rozlezione’ kleiło się, ogólnie byłam pewna, że nic z tego nie będzie dodatkowo zaczyn leżał mi nie 8 a 15h bo miałam nieplanowane załatwienia :-/ w każdym razie jakoś przeniosłam to ciasto do keksówki, zostawiłam na 3h i upiekł się pyszny bochenek. Zakwas miałam chyba dość mocny bo 8-dniowy. Jutro znów będę piekła, proszę Cię tylko jeszcze o wyjaśnienie. Jeśli mam teraz zakwas w lodówce, karmiony 2 dni temu, to mogę jutro wyciągnąć, ubrać trochę do zaczynu resztę dokarmić, poczekać kilka godzin i schować znów do lodówki i tak robić co kilka dni?? Czy dokarmić przed pieczeniem?
Hmmm, chyba jestem jakaś oporna…:) Nurtuje mnie jedno. Mam zakwas już w lodówce, wyjmuję go, trochę się ociepla, dokarmiam. I już w tym momencie używam go zamiast zaczynu? Np. biorę 180 g (czyli 9 łyżek). Czy mam od tej chwili poczekać by popracował czy od razu używam go do upieczenia chleba, tzn. do wymieszania z pozostałymi składnikami? Nie bardzo rozumiem pojęcie „świeżo dokarmiony zakwas”-czy to jest taki, że przed chwila go dokarmiłam, czy np. osiem godzin temu (gdzie spokojnie dałam mu popracować w szafce:)). Proszę o odpowiedź, bo już jeden chleb mi nie wyszedł i jak każdy łatwo się zniechęcam… A i jeszcze jedno ważne pytanie. Czy za każdym razem jak wyjmuję zakwas z lodówki by go dokarmić to wstawiam go na ok.8 H do szafki a potem znów trafia do lodówki?Dziękuję i pozdrawiam:)
Kinga dużo to kwestia wyczucia :) dokarmiony świeżo to taki, ktory dokramiłaś i odstał swoje :)
A co znaczy chleb nie wyszedł? nie wyrósł, był mokry? suchy? gorzki? są różne przyczyny :)
Paulinko, dziękuję za odpowiedź. Pierwszy chleb upiekłam w stanowczo za dużej formie, na 5 dniowym zakwasie…musiałam go wyrzucić, był w środku mokry, zbity. Dziś upiekłam drugi, tym razem zrobiłam zaczyn, który postał 8 h, potem zrobiłam ciasto właściwe, które stało 12 h, wyobrażasz sobie, że wstałam o 4 rano by go upiec?:)(oczywiście po wyjęciu z lodówki odstał z godzinkę) Bo na 7:00 miałam do pracy i pomyślałam, że jak będzie wyrastał 20 h to może nie wyjść… Piekłam go 15 min w 230 stopniach, potem aż 70 minut w 180 st.bo jak wciąż wkładałam patyczek to wydawało mi się, że jest oblepiony, teraz myślę, że chyba trochę musi być, taka jego natura? Efekt był taki: lekko wilgotny w środku, bardzo twarda skórka, w smaku ok, no może trochę za mało słony. Powiedz mi, czy gorszy chleb wychodzi jak postoi nie w lodówce 12h, tylko w szafce z 5h? Boję się jeszcze robić chleb na samym zakwasie, więc robię zaczyn, który stoi 8 h, i powiem Ci szczerze, że to ogrom czasu. Można powiedzieć, że ostatnio poza pracą żyję tylko tematem chleba, hehe:) A tak na marginesie, wszystkie twoje przepisy, które spróbowałam wychodzą znakomicie. Jesteś wspaniała. Pyszna była zapiekanka warzywna z serem corregio, którego szukałam po sklepach jak nawiedzona:) Pyszny też był zapiekany kurczak z warzywami. W niedzielę robię Twoje tiramisu, z okazji powrotu mamy z sanatorium:) A! zapomniałabym, podbiłam serca domowników Twoimi owocowymi muffinkami, a chrześnicy tymi z wypełnieniem z masy krówkowej:)Wcześniej ciągle coś mi nie grało w moich babeczkach, to za suche, to za „proszkowe” a te…..cud miód:) Uwielbia Twoją stronkę, uwielbiam eksperymentować w kuchni, choć bym nie miała na nic ochoty, to na pichcenie zawsze znajdę czas i ochotę:) Pozdrawiam Cię serdecznie!
Kinga z przyjemnością czytam takie komentarze, bardzo się cieszę, że wszystko smakowało :)
Jesli chodzi o chleby to to wciaga, ale też wymaga serca Ja jestem za robieniem zaczynu zawsze, choć oczywiście można to pominąc jak wiesz. Jeśli chodzi o chleby zytnie to tak, one są zawsze lekko wilgotne, na skórkę polecam opcję, że przykrywasz folią aluminiową. Z tego co piszesz kolejnym razem zmniejszyłabym odrobinę ilość wody wtedy środek dojdzie szybciej a skórka sie nie spiecze. A grzanie masz od dołu? od góry potrafi mocno spiec stąd raczej odradzam, termoobieg za to jest ok, noooo chyba, że ktoś ma mocny :)
Mogę Ci doradzić byś spróbowala zrobić chleb z mąki pszennej razowej ew. orkiszowej albo zmieszać żytnią z pszenną. Wtedy na pewno szybciej ruszy.
Rosnięcie w lodówce jest bezpieczne bo stabilne, ale szybciej jest „na zewnątrz” :)
świetnie wychodzi chleb polski w formie http://kotlet.tv/chleb-polski szybko rosnie, ma piekny miąższ i jest wdzięczny do eksperymentów. Ma luźną strukturę, ale jak zrobisz w formie to będziesz zadowolona a potem możesz mieszać mąki, dodawać różne pestki, owoce itd,
Hej:) Mam tyko opcję grzania góra-dół albo same górne z różnymi opcjami:/ Piekę właśnie swój trzeci chleb, i jak na razie prezentuje się w piekarniku najładniej. Trzymałam go w lodówce ponad 11 godzin, nie ruszał się, wyjęłam go, postał przykryty ściereczką, trochę ruszył, nieznacznie. Mam ponad tygodniowy zakwas z którego robiłam zaczyn, więc zwalam winę na niego:) Chlebek włożyłam do piekarnika obok naczynka z wodą, piekę z opcją góra-dół, bez termoobiegu, jak zwykle. Myślę, czy by go jeszcze nie przykryć…hmmm I tak już jestem z siebie dumna, dzięki Tobie, dzięki chyba wszystkim komentarzom pod przepisami, czuję, że już sporawo wiem. Ładnie poukładałam sobie wszystkie zasady w głowie i eksperymentuje. Dziś znowu robię zapiekanego kurczaka z pomidorami i pieczarkami. Wczoraj upiekłam swoją szarlotkę dla znajomej, z przepisu, który też trochę czasu modyfikowałam, i teraz jak dla mnie – jest idealna. Jeśli będziesz chciała to mogę Ci go przesłać. A może jakiś konkursik będzie to go zgłoszę u Ciebie, może załapię się na firmowy kubeczek:D P.S. Myślisz że mogę zrobić tiramisu w plastikowym pojemniku? Tylko to mam podobne do Twojego szklanego naczynia. Chyba nie wchodzi to w żadne reakcje? Nie widziałam jeszcze wśród przepisów, by ktoś robił ten deser w czymś innym niż szklane naczynie, stąd moje pytanie:) Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie. Życzę dalszego, udanego zwiedzania i wypoczywania:) Pa!
Nie na darmo mówi się „do trzech razy sztuka”- trzeci chlebek wyszedł najlepiej, przykryty był folią po ok. 15 minutach pieczenia, dodatkowo obok stało naczynie z wodą:) Piekłam chlebek 15 min. w 230 st. oraz 60 minut w 180 st.z górną i dolną grzałką, bez termoobiegu. Dziękuję i pozdrawiam!
Kinga cieszę się, że chlebek wyszedł :) suuuper
Konkurs jest staly, co miesiąc wybieramy przepis miesiąca na forum http://kotlet.tv/forum/wasze-przepisy/ wystarczy dodać :) ja teżczęsto robię coś z przepisów nadesłanych przez Czytelników a tam jest w jednym miejscu :)
Tiramisu spokojnie w dowolnym naczyniu, nawet w pucharkach czy misce, również plastikowych :) po prostu szklany często stawia sie na stół, a plastikowe zazwyczaj nie prześwitują, ot i tyle :)
Witam, dziś jest 5 dzień mojego zakwasu:) z Twojego przepisu i jestem na prawdę wdzięczna, że starasz się nam pomóc początkującym piekarzom.:) Jestem zwolenniczką zdrowego odżywiania i stawiam na naturalne składniki, wolę wiedzieć co jem, stąd decyzja o upieczeniu własnego chleba, najmniej kalorycznego, ponieważ ciągle dbam o linię. Aktualnie znalazłam chleb żytni, bez mąki pszennej, ale nie jestem tak do końca do niego przekonana, bo wiadomo że w składzie nie podadzą mi wszystkiego co jest zawarte w tym chlebie.
Mam pytanko odnośnie tego zakwasu. Dzisiaj rano dokarmiłam go jedną łyżeczką mąki razowej żytniej. Nie dodaję wody od dobrych kilku dni, mój zakwas po prostu widzę, że nie ma ochoty na wodę;) ładnie pracuje i oddycha:) Wszyscy się ze mnie śmieją, bo latam z nim po całym domu aby złapać trochę ciepłego miejsca, ale popłaca bo ma fajną konsystencję. Co prawda nie jest zbita, ale nie rozdziela się, nie wyrasta nadmiernie. puszcza delikatne bąbelki, kolorystycznie się nie zmienił i ma zapach octowy. Więc chyba wszystko jest z nim ok:)
Wieczorem chcę upiec pierwszy mój w życiu chleb:) stąd moje pytanie, jeśli to zaczynu wezmę 60g zakwasu, to ten zakwas pozostały mam wstawić do lodówki i go nie dokarmiać? Czy go wyrzucić a zostawiać 60g zaczynu z chleba i tak odstawiać po każdym wyrobieniu zaczynu na chleb biorąc ten co odstawiłam??
Z góry dzięki za odpowiedź:) Gdy tylko upiekę chleb pochwalę się:) ale tylko wtedy jak wyjdzie :P
Kasiu, może ja Ci odpowiem:) Jak rano dokarmiłaś zakwas, przed wzięciem go do zaczyny to nie musisz go dziś dokarmiać, możesz go wstawić do lodówki lub na następny dzień rano znów dokarmić. Pamiętaj, że po wyjęciu z lodówki, zakwas przed dokarmieniem musi się ogrzać. Korzystamy cały czas z naszego pierwotnego zakwasu, biorąc potrzebną ilość do zaczynu, pamiętając, by go w zależnośći od częstotliwośc pieczenia dokarmiać:) Jak Ci nie wyjdzie Twój pierwszy chlebek to się nie przejmuj, mi wyszedł dopiero trzeci:) Pozdrawiam!
Kinga dziękuję za pomoc:)
Tego dnia upiekłam dwa chlebki:) Tylko pierwszy w długiej keksówce przez co mój chlebek był cienki, ale zjadliwy, ma 3 dzień a dzisiaj jadłam go na śniadanko i jest bardzo dobry. Drugi upiekłam w krótszej keksówce i wydaje się być większy. Dodawałam trochę więcej wody bo myślałam, że ten jest za bardzo zbity ale jest lepszy niż ten drugi. Drugi po wystudzeniu i spróbowaniu wrzuciłam do zamrażalnika, bo zanim zjem ten pierwszy to drugi się zepsuje.
Kurcze myślałam, że nie będzie trzeba pilnować już tego zakwasu, no ale widocznie jak chcę mieć chleb muszę trochę nad nim poskakać hehe.
Dzięki jeszcze raz za rade;)
Nie ma za co, ja już upiekłam 6 chlebów, i każdy następny jest coraz lepszy:) Pewnie dlatego, że zakwas jest coraz silniejszy, no i ja nabieram wprawy:)Też upiekłam swój pierwszy w za długiej formie, i wyglądał jakby go coś rozjechało;) Ta opieka nad zakwasem wcale nie jest taka absorbująca, ja postanowiłam, że będę go wyciągała z lodówki tak ze dwa razy w tygodniu, by dać mu jeść:) trochę postoi i znowu do lodówki:) Zauważyłam, że lepiej nie trzymać go na półce tuż nad zamrażalnikiem, tylko lepiej jak najwyżej. No, jak ktoś ma u góry zamrażalnik, to niech stoi w lodówce jak najniżej:) Udanych wypieków!
[..YouTube..] Świetny poradnik. Mój zakwas ma już 2 dni, i nazywa się Zbyszek :D
Pozdrawiam.
[..YouTube..] Świetny poradnik. Mój zakwas ma już 2 dni, i nazywa się Zbyszek :D
Pozdrawiam.
[..YouTube..] pozdrawiam z USA
[..YouTube..] pozdrawiam z USA
Mam pytanie: otorz moj zakwas prrzez pierwsze dni mial sie dobrze, babelkowal i ladnie pachnial drozdzami. jak go wstawilam do lodowki 4°C, w sloiczku nakrytym talerzykiem to po 2 dniach na sciankach sloiczka pojawila sie plesn, na samym zakwasie nie; w sloiczku tak jakby sie rozwarstwil, na samej gorze byla warstwa wody ok.1cm a pod spodem zawkas. nie wiedzialam co zrobic i wyrzucilam. jak nalezy przechowywac zawkas w lodowce? dodam, ze moj mial gestosc smietany.
dziekuje!
[..YouTube..] Hej zrobiłem zakwas z mąki żytniej razowej, wyszedł super chleb razowy wychodzi 100 razy lepszy niż w sklepie. A teraz pytanko czy używasz tego zakwasu do pieczenia chleba pszennego ?
[..YouTube..] Hej zrobiłem zakwas z mąki żytniej razowej, wyszedł super chleb razowy wychodzi 100 razy lepszy niż w sklepie. A teraz pytanko czy używasz tego zakwasu do pieczenia chleba pszennego ?
[..YouTube..] @lektorlondon tak, np.kotlet.tv/chleb-polski zakwas sprawdza się z każą mąką :)
[..YouTube..] @lektorlondon tak, np.kotlet.tv/chleb-polski zakwas sprawdza się z każą mąką :)
witam ponownie,
chyba nikt nie zna odpowiedzi na moje pytanie… :-(, w komentarzach nie widze podobnego problemu..
wstawilam nowy zakwas, moze lepiej utrzymywac go o gesciejszej konsystencji?
dziekuje i pozdrawiam,
Sofieta już odpowiadam, przeoczyłam, przepraszam.
zakwas się rozwarstwia jak jest zbyt rzadki, dosyp mąki, wymieszaj i super będzie (zobacz zdjęcia powyżej)
pleśn – z powodu za dużej wilgoci, przykryłaś talerzykiem (pomyśl na gazą lub folią spożywczą) dość wilgotny zakwas to pewnie dlatego
Zakwas trzymamy bez ALE w lodówce, tam jest spokojniejszy inaczej musiałabyś karmić go bardzo często by nie splesniał, a w lodówce wystarczy co 1 tydzien.
Zdecydwanie zrób gęstszy ma mieć konsystencję gęstej śmietany a nawet z powodzeniem gęstość serka waniliowego… trudno mi przyrównać, spójrz na film powinno pomóc :)
dziekuje za szybka odpowiedz, dam znac jak wyszedl.
Przed chwila nastawilam swoj pierwszy zakwas w zyciu i juz pojawilo sie pytanie… Zrobilam jak w instruktarzu – 0,5 szkl. wody i 0,5 szkl. maki, ale moja konsystencja jest znacznie gestsza niz ta na zdjeciu. Czy to znaczy, ze mam dodac wiecej wody, a moze zostawic tak jak jest?
Ewelina zostaw tak jak jest, gęstość nie ma takiego znaczenia, byle nie było zbyt rzadkie, bo się rozwarstwi :) potem można to wszystko zmieniać w zależności od upodobań, trzymam kciuki
Alez blyskawicznie odpowiedz! Ok, to zostawiam tak jak jest :)
Dzieki i udanej niedzieli!
Hmm jestem na etapie:
1 dzień
rano – 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki wody
wieczorem – 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki wody
2 dzień rano – 1 łyżka mąki żytniej + 1 łyżka wody
3 dzień rano – 1 łyżka mąki żytniej + 1 łyżka wody
4 dzień rano – 1 łyżka mąki żytniej + 1 łyżka wody
5 dzień rano – 1 łyżka mąki żytniej + 1 łyżka wody*
Dlaczego moj zakwas nie babelkuje, jak ten na zdjeciach? Babelki sa, ale raczej male i poziom w pojemniku sie nie zwiekszyl. Co teraz poczac? Czy ten zakwas sie nadaje? Mam zamiar jeszcze 2 dni dokarmiac, a pozniej schowac do lodowki i po 2 dniach dokarmic. Tylko pytanie, czy on sie w ogole nadaje???
Ewelina nie musi być bąbelków, czasem są większe, czasem mniejsze.
Wstaw do lodówki, jeśli mąka i wszystko jest zgodnie z przepisem to nie ma podstaw by nie wyszło :)
ok! Dam znac, jak juz upieke pierwszy chlebek ;)
Ta strona natchnęła mnie do pieczenia chleba :) Mam już za sobą kilka wypieków i zasadzie tylko raz wyszedł mi zonk !! znaczy się zakalec ale jak później zaczełam się zastanawiać co było przyczyną to zwaliłam winę na starą mąkę :-/ w każdym razie najładniejszy rośnie mi chleb na smalcu:)
ale mam takie pytanie… póki co robiłam tak, że wyciągałam zakwas z lodówki, poczekałam 2-3h co by nie był za zimny, odbierałam część potrzebną do zaczynu, resztę dokarmiałam, zostawiałam na kilka godzin i chowałam znów do lodówki. Czy jak dzisiaj dokarmiłam rano zakwas to mogę wieczorem odebrać część na zaczyn czy będzie za słaby??
Pierwszy chlebek wyszedl mi boski! Do pieca przed chwila wjechal kolejny, tym razem ze sliwka.
Mam pytanie, czy dobrze robie, ze zakwas odkladam z ciasta wlasciwego (zaczyn+reszta skladnikow)? Moze powinnam odlozyc czesc z samego zaczynu? Bede wdzieczna za odp. :)
Udanego weekendu! :*
Ewelina są dwie szkoły, ja po prostu mam zakwas http://kotlet.tv/zakwas i go dokarmiam, niektórzy za to odkładają zaczyn, inni zaczyn i składniki, ale ten ostatni sposób może wpłynąć na smak kolejnych chlebów, poza tym jak używasz innej mąki to zakwas będzie z czasem slabszy.
Aaa widzisz… ja wlasnie odlozylam z zaczynu i skladnikow, ale teraz bede odkladac z zaczynu :) Dzieki za odp.!
Cześć, ja mam zakwas drugi dzień i tak rośnie, że wydaje mi się ze może się zacząć przelewać ze słoika. Nie wiem co teraz zrobić?
Pozdrawiam
Ag nie przejmuj się, młody zakwas tak często ma, zerknij na fotki – mój też wykipiał :) jedyny sposób to większy słoik… albo potem posrzątać i niczym się nie przejmować :)
dzieki za wiadomosc
ale czy moge cos jeszcze zrobic z tym zakwasem? np. czesc tego zakwasu wylac, lub przelac do innego sloika wiekszego?
czy moge zrobić zakwas na mące orkiszowej?
Aga możesz ale tylko na razowej i pamiętaj, że orkisz, pszenica mają odrobinę słabszy zakwas, ale spokojnie nadaje się do wszystkich wypieków.
Dzien dobry,własnie piuerwszy raz postanowi lam zrobić zakwas i mam pytanie,dlaczego mój zakwas po zmieszaniu pół szklanki wody i pół szklanki mąki jest bardzo gęsty? na zdjęciach widzę ze świeży zakwas jest pół płynny a mój jak pasta.Czy powinnam dodać więcej wody? Użyłam mąki żytniej pęłnoziarnistej
Acha,właśnie znalazłam odpowiedz w komentarzach:) zostawię jaki jest i zobaczę co z tego wyjdzie:) pozdrawiam
Czesc :) Dzisiaj nastawilam moj pierwszy zakwas. Zrobilam go w takim litrowym sloiku wekowym z Ikei i jest on zamykany na taki metalowy zatrzask. Na razie zostawilam ten sloik uchylony ale czy moge go tak szczelnie zamknac czy raczej zakwas ,usi miec chocby minimalny doplyw powietrza?
Ewa ja jednak zostawiam troszkę uchylony :)
A czy w lodowce trzymasz go szczelnie przykryty czy tez musi miec dostep powietrza?Jutro chce z niego upiec chleb a pozniej wstawic do lodowki a mam sloik szczelnie zamykany na taki drucik, wek.
a czy zakwas może się zepsuć? No bo przecież po kilku tyg., miesiącach, latach ta woda jest stara… nie jest to niezdrowe na dłuższą metę? :(
MaryAnn to jest zakwas, to z definicji jest skwaszone. Niektórzy zakwasy trzymają kilkanaście lat, to znaczy odświeżane, ale trzeba tylko dbać, dokarmiać i nigdy nie dopuścić do pleśni, wtedy oczywiście do wyrzucenia.
Czy taki zakwas wyjdzie również z mąką żytnią typ 720?
Adam tak wyjdzie z mąką 720 ale będzie troszkę słabszy
Witam! Mam jedno pytanie, mój zakwas ma cztery dni wygląda ładnie i „pracuje ” ale zapach nie jest octowy ani jabłkowy tylko bardziej przypomina drożdże, czy taki zapach jest ok?
Dorota tak, zapach drożdżowy jest OK :)
Witam :)
A ja mam takie pytanie: Czy zakwas można nie wkładać do lodówki ?
U mnie wygląda to tak że dokarmiam codziennie zakwas wieczorem i jak piekę chleb to zużywam 4/5 zakwasu -> 1/4 zostaje na kolejne dokarmianie.(przy robieniu chlebka nie robię zaczynu tylko używam świeżego zakwasu)
Kolejny dzień dokarmiam, kolejny, kolejny i znowu piekę. Wiec zakwas ciągle się „pasie” na kolejne chleby bez wrzucania do lodówki.
Czy to jest dobrze ?
Witam!
Ja też tak robię i uważam że jest OK. Piekę chleb co 3-4 dni, więc po co wkładać do lodówki.
A ja mam takie pytanie – kupiłam zakwas suszony. Jak najlepiej go przygotowac do wypieku chleba? Czy jeżeli jednorazowo 2 łyżki zakwasu dokarmię łyżką mąki i 3 łyżkami wody to będzie ok?
Ula powinno być OK i warto wtedy dać mu popracować 2-3 dni, by ruszył, bo tak do suszonych zakwasów poleca się dodać… drożdże :) ale uważam, że to zbędne, wystarczy dać mu ruszyć.