Przygotowanie zakwasu na chleb wcale nie jest trudne. Przygotowałam instruktaż jak zrobić zakwas, jak się nim opiekować. Oczywiście, kiedy robiłam swój pierwszy zakwas to bałam się, że jego zrobienie będzie trudne, a opieka nad nim kosmiczna. Ale tak wcale nie jest. To całkiem sympatyczny przyjaciel :)
Jak zrobić zakwas
Zakwas można zrobić bardzo szybko i nie jest to trudne. Wystarczy odrobina cierpliwości. Mój zakwas ma obecnie ponad dwa lata, stąd podzielę się wszystkimi spostrzeżeniami i uwagami. A na początek polecam film: jak zrobić zakwas na chleb.
Jak zrobić zakwas – film
Ten film możesz też obejrzeć w serwisie YouTube: http://youtu.be/Z47pcIiVJNU
Polecam obejrzeć film, a by utrwalić wiedzę zachęcam do przeczytania poniższego tekstu.
Składniki na zakwas żytni
- 1/2 szklanka mąki żytniej (typ 2000)
- 1/2 szklanki ciepłej wody (nie gorącej! ciepłej)
Potrzebny jest słoik lub plastikowe naczynie. Pojemność minimum 0,5 l.
Mąkę i wodę mieszam w pojemniku i odstawiam w ciepłe, nieprzewiewne miejsce. Ja postawiłam w kuchni w zagłębieniu szafek, gdzie nie ma szans na przeciąg. I to tyle na początek.
Po kilkunastu godzinach (ja 12h) zakwas należy dokarmić, czyli dodałam pół szklanki mąki (też typ 2000) i pół szklanki ciepłej wody. Zamieszałam i zostawiłam w spokoju. I od tej pory o zakwas trzeba dbać. Zanim osiągnie odpowiednią moc trzeba go dokarmiać przez kolejne 4-5 dni. Wystarczy raz na 24 godziny (np. rano, ale wybierzcie dowolną porę) i już nie tak dużo jak na początku – wystarczy po łyżce wody i łyżce mąki.
Schemat hodowania zakwasu w moim przypadku wygląda tak:
- 1 dzień
- rano – 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki wody
- wieczorem – 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki wody
- 2 dzień rano – 1 łyżka mąki żytniej + 1 łyżka wody
- 3 dzień rano – 1 łyżka mąki żytniej + 1 łyżka wody
- 4 dzień rano – 1 łyżka mąki żytniej + 1 łyżka wody
- 5 dzień rano – 1 łyżka mąki żytniej + 1 łyżka wody*
*jeśli zakwas jest zbyt rzadki warto zwiększyć ilość mąki, o tym piszę dalej.
Zakwas będzie miał siłę po okołu 5 dniach. Pierwszy swój chleb upiekłam właśnie wtedy i wyszedł super. Byłam (i nadal na samą myśl o tym) z siebie bardzo dumna ;-)
Oczywiście może się zdarzyć, że po 5 dniach zakwas będzie jeszcze słaby. Dla bezpieczeństwa możecie ten proces przedłużyć do 7 dni. Potem warto schować zakwas do lodówki, na 1-2 dni, wyjąć, dokarmić i dopiero upiec chleb. Po wielu doświadczeniach i setkach Waszych komentarzy dopisuję, że to rozwiązanie jest lepsze niż pieczenie po 5 dniach (co nie znaczy, że się nie uda, ale jest lepsze).
Zakwas – jak wygląda
Poniżej prezentuje różne etapy zakwasu, jego zachowania, bąble i różne przypadki.
Problemy z zakwasem – najczęstsze pytania
1. Zapach: Zakwas pachnie octowo, może lekko jabłkowo, czasem jak aceton. Nie należy się bać, wszystko jest OK. Dopóki zakwas nie pleśnieje i nie zmienia kolorów to wszystko z nim dobrze.
2. Rozwarstwianie: Czasami zakwas się rozwarstwia, na przykład tak jak na zdjęciu niżej:
Nie oznacza to jednak, że coś jest z nim źle. Po prostu przy kolejnym karmieniu trzeba dodać więcej mąki niż wody. Najlepszą gęstością dla zakwasu jest konsystencja gęstej śmietany. Z mojego przepisu zakwas jest najpierw dość rzadki, po prostu trzeba z czasem dosypać więcej mąki niż wody. Nie musicie kierować się miarą, a jedynie własnym wyczuciem.
Czyli w tym przypadku nic złego się nie dzieje, po prostu potrzebuje więcej mąki.
3. Młody zakwas nie bąbelkuje: Czasami zakwas nie chce w ogóle ruszyć z miejsca. Spokojnie. Mój zanim zaczął pracować po kilku dniach, a przez 2 dni w zasadzie nie dawał znaku życia. Dopiero trzeciego dnia dojrzałam bąbelki. Czasem też widzę, że po wyjęciu z lodówki i dokarmieniu, pracuje bardziej lub mniej.
Jeśli jednak zakwas totalnie nie chce współpracować, to trzeba większą część (tak z 3/4) wyrzucić i na nowo zacząć go dokarmiać. Proszę tylko nie wyrzucajcie całości. Jeśli zakwas nie zmienił kolorów i nie zapleśniał, to musi dać radę.
4. Dojrzały zakwas nie bąbelkuje: Zakwas, który ma np. miesiąc (trzeba oczywiście trzymać go w lodówce), nie bąbelkuje tak, jak nowy zakwas. Z jednej strony zapewne jest gęstszy (to dobrze), a z drugiej działa spokojniej. Jednak nie znaczy to, że nie ma siły. Wystarczy, że lekko zbierzecie łyżką warstwę zakwasu i zobaczycie w środku bąbelki powietrza albo usłyszycie takie lekkie „pff”. Zakwas pracuje.
Jeśli jednak zakwas totalnie Waszym zdaniem podupadł na sile, to wywalcie połowę a nawet 3/4 i porządnie dokarmcie przez dwa dni z rzędu a dopiero potem schowajcie do lodówki. Na pewno chleb wyjdzie.
5. Jak upiec chleb na zakwasie: Do przygotowania chleba wykorzystujemy tylko małą część zakwasu. Zobaczcie przepisy na chleb na zakwasie.
6. Co zrobić z zakwasem podczas urlopu: Przez 2 tygodnie wytrzyma w lodówce bez karmienia. Najlepiej by był bardzo gęsty. Drugim rozwiązaniem jest posmarowanie gęstym zakwasem papieru do pieczenia lub plastikowej miski. A gdy zeschnie, wystarczy go zeskrobać. W takiej postaci zakwas możecie schować do słoika i wsadzić do lodówki a nawet szafki (jeśli lodówkę wyłączacie na wyjazd). Po powrocie suchy zakwas wystarczy zalać wodą, dokarmić ze dwa razy i już.
Opieka nad zakwasem
Przechowywanie: Zakwas najlepiej trzymać w lodówce. Polecam plastikowy pojemnik (0,5-1 litrowy), może też być słoik. Aby nie wysechł najlepiej przykryć go z wierzchu przezroczystą folią spożywczą albo woreczkiem.
Karmienie: Zakwas co jakiś czas trzeba dokarmiać. Dla przyzwoitości, jeśli dłużej nie pieczemy, to raz w tygodniu. Starsze zakwasy potrafią się uaktywnić nawet po dłuższej głodówce.
Jeśli zaś pieczemy często, to ja zazwyczaj dokarmiam go na ok. 12h przed pieczeniem chleba. Piekę mniej więcej chleb co dwa dni, więc czasem zdarza mi się go nie dokarmić przed, za to nadrabiam to po upieczeniu. Dzięki temu mam zawsze w lodówce sporą porcję zakwasu, w dodatku silnego.
Jak wygląda karmienie zakwasu: Zakwas wyjmuję z lodówki, odstawiam na troszkę by nie był taki zimny. Potem biorę łyżkę mąki żytniej (typ 2000) i łyżkę ciepłej wody. Dodaję do pojemniczka z zakwasem i mieszam. Czasem dodaje mu podwójną porcję. I ostawiam w ustronne miejsce bez przeciągów. Czasem zostawiam go na noc, czasem na kilka godzin mniej. W tym czasie zakwas będzie pracować.
Zobacz również:


















Słuchajcie wczoraj zabrałem się za robienie zakwasu.
Proporcje jakich użyłem to 50g mąki żytniej 720 typ i 50ml wody. Po upływie 22 godzin zakwas urósł przynajmniej o 150%. Dziś go również dokarmiłem taką samą porcją mąki i wody. Po upływie 3 godzin od dokarmienia znowu mi urósł o minimum 100%. Ma dużo bąbelków malutkich. Co robić ? Czy to jest do wyrzucenia ? Zapach ma kwaskowaty. Trzymałem to cały czas w słoiku zamkniętym w temp. przynajmniej 25 st.C. Proszę o radę !
Jimmy wygląda OK, nie rozumiem w sumie co jest nie tak? trzymaj w otwartym słoiku.
hello. czy zakwas oprócz kwaśnego zapachu, może pachnieć winem?
Dominika tak może tak pachnieć
zrobiłam chlebek, wyszedł pysznie :)
Czy ten zakwas moze byc na mace zytniej typu 1150…?? Tu gdzie mieszkam znalazlam tylko taka…..!!
JA ZROBIŁAM Z ŻYTNIEJ ŻURKOWEJ I JEST GITARA
Witam, w niedziele na noc zrobilam zakwas i karmilam go w poniedzialek rano i wieczorem i potem od wtorku tylko rano, nie wiem co robie zle ale moj zakwas nie jest wcale gesty jak smietana, tylko raczej rzadki jak kefir albo i jogurt, ciagle babelkuje, zapach jest winny, raczej wiecej niz lyzke maki daje i lyzke wody a on jakos slabo rosnie no i sie rozwarstwia. Czy to, ze stoi sobie w cieplej lazience moze na niego jakos wplywac? W poniedzialek chcialabym juz upiec chleb, ale nie wiem czy zakwas sie juz nadaje. Wrzucilam dwa zdjecia jak wygladal rano. Bardzo prosze o rade :)
http://imageshack.us/photo/my-images/859/20120127111420.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/715/20120127111330.jpg/
Natalia rozwartswia się, dodaj więcej mąki tak by był konsystencji gęstej śmietany, on naprawdę bąbelkuje, wcale ze słoika nie musi wyskakiwać, tyle bąbli co ma jest OK :) jak dla mnie wygląda ok, zawsze możesz upiec chleb z ciupką drożdży na mobilizację :)
Hej, witam wszystkich, świetna strona, wreszcie będę mogła zrobić sama zakwas i chlebek.Właśnie zapoznałam się z przygotowaniem zakwasu i biorę się do roboty ale mam pytanie: pierwszy zakwas stawia się w ciepłe msce a potem takimi samymi proporcjami dokarmia się go i znowu w cieple msce, następnie przez 5-7 dni mam go dokarmiać ale ma on juz stac w lodowce czy nadal jeszcze w cieplym miejscu?kiedy mam zacząc go trzymac w lodówce?po tych 7 dniach?i wtedy dokarmiac raz w tyg?
Droga Paulino! Ze szczęścia, że w końcu zrobię swój pierwszy zakwas źle przeczytałam instrukcję :( Dzisiaj jest czwarty dzień rano a ja zauważyłam, że od soboty dokarmiam zakwas co 12 godzin (czyli rano i wieczorem) a nie co 24. Zakwas się nie rusza. Czy muszę 3/4 wyrzucić czy jest szansa, że go jeszcze uratuję?
Lilia nic się nie stało, dokarmiaj teraz rzadziej. Zakwas nie musi wyczyniać cudów w tej miseczce, jest zimno obecnie, wolniej pracuje, daj mu szansę, tak naprawdę czas dokarmiania nie ma takiego znaczenia :) trzymam kciuki
Aga ma stać poza lodówką przez pierwsze 5-7 dni, potem w lodówce jak jest nieużywany ;)
dzięki, już wszystko wiem, zakwas już zrobiony, mam nadzieje, że bedzie pracował,narazie do niego nie zaglądam,jutro pierwsze dokarmianie :) faktycznie można go nazwać „przyjacielem”
Czy mąka na zakwas musi mieć typ 2000? bo u mnie takiej nigdzie nie dostanę:( kupiłam jakąś na wagę, w sklepie powiedzieli że prosto z młyna i nie wiedzą jaki to typ:( j
w ubiegła sobote zaczelam robic zakwas. wydaje sie ze jest ok bo zakwas mi sie nie rozrwarstwia, nie plesnieje wydziela silny zapach octu bąbelkuje ale… słabo. spodziewalam sie ze mlody zakwas bedzie spektakularnie babelkowac, jego obj wzrpsnie a tu nic z tego. zakwas stoi spokojny bez zadnych gwaltownych zachowan. moj zakwas wyglada jak na siudmym zdjeciu a opiekuje sie nim systematycznie według instrukcji. czy robie cos nie tak ??
Laurul nie przejmuj się, zakwas nie musi wykipiec z miski naprawdę :) ważne, że pracuje :)
to dobrze bo juz sie zestresowalam :))
Witam Pani Paulino
Pisząc „mąka żytnia typ 2000″ ma Pani na myśli mąkę pszenną żytnią razową typ 2000? Bo ja taką posiadam. Mam jeszcze mąkę pszenną razową-z niej też mogę zrobić zakwas? Jeżeli tak, to jakie chleby na nim piec?
Wyżej Pani pisze, że młody zakwas najlepiej robić 5-7 dni-czyli przez 7 dni dokarmiam a 8 wstawiamdo lodówki, tak?
Pozdrawiam
Agusia tak 2000 = razowa, w razie wątpliwości polecam http://kotlet.tv/wszystko-o-mace :)
tak 7 dni karmimy a potem do lodówki :)
Dziekuje za odpowiedź
Biorę się za robienie zakwasu żytniego.
Serdecznie pozdrawiam :)
Paulinko a ja coś przedobrzyłam i mi spleśniał… :(:( a tak się cieszyłam że teściowej chlebek upiekę… :(:( a rósł mi tak ładnie, miał taki fajny smrodek… :(:(
Ania a dokarmiałaś go? trzymałaś w lodówce już po wyhodowaniu? no trudno, bywa i tak, czasem winą jest naczynko, które gdzieś było lekko brudne, nie ma co się poddawać, trzymam kciuki!
A ja dziś zaczęłam :D życzcie mi powodzenia :D
Pewnie że się nie poddam dziś wstawiłam drugi ;]
Witam
Od jakiegoś czasu śledzę tą stronkę i bardzo dziękuję za rady i przepisy- pokochałam chleby własnej roboty. Mam jednak wielką prośbę o pomoc. Mój zakwas mi się buntuje a ja go tak dopieszczam;( wróciłam po tygodniu z wyjazdu a mój zakwas jest jakiś dziwny. Zapach jest nadal ładny (lubię ten zapaszek), ale na górze jest skórka jak by aksamitna a nie wysuszana czy coś, a pod nią mąka jest jakby pomarańczowawa. Typowej pleśni nie widać. I nie wiem czy znowu mi się zepsuł czy tak może być. Trzymany był w lodówce w pojemniku zakrytym folią aluminiową bo zwykłej nie miałam. Zrobiony był z mąki pełnoziarnistej grubo mielonej. Teraz, po dokarmieniu wyrósł, ale czy to się nadaje do użytku czy lepiej zrobić nowy? Czy coś robię nie tak z przechowywaniem? Chlebki mi wychodzą pyszne ale chyba nie umiem utrzymać zakwasu;( a chciałam już się za żurek brać;(
o widzę,że Anie mają problemy z utrzymaniem zakwasu ;p Może jakiś specjalny przepis dla nas:) Pozdrawiam :)
Ania skoro nie ma pleśni to chyba ok, nigdy tak nie miałam, cały czas mnie coś zaskakuje w tych Waszych zakwasach :))) no jak ja wyjeżdzam to zazwyczaj suszę go w takiej postaci się nie psuje :)
Mój zakwas ruszył już na drugi dzień, zobaczymy jak będzie dalej, już zaczął pachnieć :D za żurkowy jutro się biorę :) Chyba w sam raz na sobotę będzie, prawda? :>
ok swietna strona
witajcie, robię zakwas na mące pszennej razowej kupionej w kauflnadzie, jest to moja pierwsza próba. Zakwas robiłem w litrowym słoiku ale na drugi dzień tak urósł, że zaczął wylewać się, więc szybko przelałem go do miski i teraz robię w takim pojemniku. po przelaniu pojawił się dziwny zapach, jak się go wącha czuć kwaskiem ale w pokoju już unosi się zapach wymiotów;/ dzisiaj zmieniłem gazę i przykryłem folią spożywczą by nie czuć tego. Zastanawiam się czy się nie zepsuł. Pleśni nie widać ale zakwas zrobił się ciemno brązowy oraz oddzieliła się dzisiaj woda od mąki. wczoraj wierzch też był ciemniejszy ale po wymieszaniu masa zrobiła się jasna, być może spowodowane jest to mąką. Planuję go jeszcze potrzymać może coś z niego będzie w załączniku daję zdjęcie przykryte folią ale widać co tam żyje. Proszę o komentarz, dodam tylko że przykry zapach pojawił się dopiero w chwili przelania zakwasu, widocznie wcześniej był na dnie słoika. Zakwas robiony na podstawie powyższej formuły.
grzesiek jak dla mnie to jest ok, mój też tak śmierdział – dlatego trzymam go w szafce, dzisiaj dopiero ma bardziej zapach wina (ma 6 dni). A skoro się rozdziela, to Paulina radzi zawsze dac wiecej mąki :)
aa i daj mu powierza, nie zamykaj szczelnie :)
Julia dzięki :* Grzesiek dokładnie jak mówi Julia, jak się rozdziela to mąki mu więcej :)
Ok, dam więcej mąki, folia jest niby oddychająca, a tutaj w artykule jest napisane by folią przykryć smroda, a folie dzisiaj założyłem bo żona zagroziła, że go eksmituje do ubikacji za to że tak zalatuje … idę go dokarmić i zobaczę co dalej.
Witam ponownie. Jutro planuję zrobić pierwszy chleb z młodego zakwasu i z tego co rozumiem powinno się go wstawić do lodówki po pobraniu zaczynu, prosił bym o dokładne wytłumaczenie by nie powielać pytań w przyszłości. Część zostaje zabrana, i czy w tym momencie powinienem dokarmić ale taką ilością mąki jaką użyłem do wykonania zaczynu czy tylko łyżkę ? Następnie kilka godzin ma popracować i wtedy wstawić Pana Kwasa do lodówki, jeśli chodzi o przykrycie folią spożywczą to można szczelnie? czy musi być dopływ powietrza zrobiony.
[...] g zakwasu żytniego (dość [...]
No i dojrzałam do zrobienia zakwasu :-) Odwiedziłam sklep ze zdrową żywnością i wyszłam z niego z mąką żytnią razową typ 2000.




W osiedlowym sklepie zaopatrzyłam się w taki oto pojemniczek
z taką przykrywką
I na koniec mój zakwas ma już 3 godziny :-)
Zamknęłam szczelnie, ale nie jestem pewna czy ma być szczelnie??? Postawiłam na mało używanym ostatnio pochłaniaczu bo myślę, że tam będzie najcieplej, nikt tam niczego ni8e rusza i chyba nie powinno być przeciągu. Pewnie za chwilę będę miała mnóstwo pytań, a póki co proszę trzymać kciuki :-)
Lidan nie, nie daj mu oddychać :) niech ma malutką dziurkę :)
Mój zakwas po porannym dołożeniu mąki i wody oraz wieczornym dokarmieniu już tylko 1 łyżką mąki nagle zwiększył swoją objętość do wysokości ponad 3/4 pojemnika…Pojemnik jest litrowy. Wstawiłam go do miski na wypadek gdyby miał zamiar wykipieć. Dokarmiłam go wieczorem ponieważ chyba wolę robić to wieczorem gdy mam więcej czasu niż rano gdy każda minuta jest na wagę złota.
mój tygodniowy zakwas wygląda tak:

To pewnie lada dzień zobaczymy (pierwszy?) chleb na zakwasie w wykonaniu pieguska@ :-)
Lidan zobacz tu na dole http://kotlet.tv/chleb-polski ;-)
Piegusek zakwas wygląda baaardzo aktywnie :D
już jest – chleb polski upiekłam
Pieguska@ Podziwiam i zazdroszczę!
Lecę nakarmić mojego zakwasa, żeby szybciutko nabierał mocy i też będę próbować czegoś prostego.
Hej!
Nie zrozumiałam dobrze artykułu i trzymałam od pierwszego dnia zakwas w lodówce, już 4 dni.. Zastanawiam się co teraz z nim mogę zrobić.. Wyciągnęłam go z lodówki, trochę bąbli ma.. Przetrzymać go teraz kolejne 5 dni poza lodówką, czy wyrzucić część i robić od nowa?
Kasia przede wszystkim dokarmiać, dokarm ze 3 dni poza lodówką a potem znów do lodówki, powinno być ok
witam ponownie, mój zakwas ma już dobre dwa tygodnie i nie wygląda tak fajnie jak u Piegusk@, mniej bąbli;/ i z jakiegoś powodu 4 chleby jak dotąd się nie udały. Zaczyn 8 godzin pod przykryciem w ciepłym miejscu trzymałem, następnie 12 godzin ciasto wyrastało w lodówce i tak jakby nic nie urosło a chleb wyszedł zbity jak glina mokry, nawet jak w piekarniku prawie 3 godziny trzymałem przy 180 stopniach (to już był eksperyment) woda nie odparowała i powstał zakalec. Teraz się zastanawiam czy po prostu jak mi na początku zakwas wypłynął ze słoika, to czy w tym momencie błędu nie popełniłem i było trzeba zacząć od początku z większym pojemnikiem. Zamieścił bym zdjęcie ale zawieruszył mi się kabel od aparatu(postaram się jutro wieczorem to zrobić). Proszę o radę czy zacząć od początku wszystko czy zaczekać jeszcze kilka dni i liczyć na następną próbę
Grzesiek jak chleb jest gliniasty to nie wyrasta, pamiętaj, że chleb wsadzamy do piekarnika jak ma wyraźną kopułkę.
Zrób test drożdżowy, prócz zakwasu dodaj odrobinę drożdży (czubek łyżeczki) i daj mu wyrosnąć (aż będzie miał kopułkę). Upiecz z grzaniem od dołu lub dół+termoobieg (górnego grzania nie używamy).
Jesli wyjdzie to znaczy, że zakwas jeszcze słaby dlatego wyszło z dodatkiem drożdzy.
Co do zakwasu to tak jak pisałam, to że zakwas wychodzi ze słoika nie jest błędem, po prostu trzeba przełożyć i już. Nic od początku, szkoda pracy :)
Spróbuje tak zrobić jak napisałaś, ale to od następnego chleba dzisiaj jeszcze raz spróbowałem (zrobiłem 2 słoiki zakwasu). I zdaję sobie sprawę, że ma być kopułka ale po 12 godzinach wyrastania w lodówce chleb wyglądał tak jak przed włożeniem. Być może mąka jest oszukana w kauflandzie?? Dzisiaj zużyłem większość zakwasu ze słoika numer 2 na inną produkcję po w cześniejszyum dokarmieniu, też tak jakby nie urósł nic teraz zacząłem dokarmiać go i przez najbliższe kilka dni będę go karmił by nabrał siły. Raz zrobiłem tak że na całą noc zostawiłem chleb do wyrośnięcia na grzejniku ale wyszedł bardzo kwaśny, chyba mąka skisła przez noc i to pewnie dlatego w lodówce należy je trzymać?
Tak więc następny chleb będzie z dodatkiem drożdży i się okaże co i jak. Jestem wytrwały i będę dożył do celu. Za kilka dni znowu się odezwę. Pozdrawiam
Grzesiek to trzeba wyjąć z lodówki i dać mu jeszcze ze dwie godziny, wkładanie niewyrośniętego chleba do pieca jest w zasadzie bez sensu :)
co do rośnięcia zbyt szybkiego – to właśnie stąd kwaśny smak, za szybko :) trzymam kciuki!
aha ja czasem moim chlebom daje rosnąć normalnie poza lodówką rosną od 3-5 godzin, zależy, czekam na kopułkę :)
To ponownie ja, uczę się na błędach i po prostu tak zrozumiałem instrukcję postępowania z zakwasem i ciastem, by po wyjęciu z lodówki nastawić piekarnik i gdy się nagrzeje wstawić chleb. Mam też dobre nowiny wczoraj zrobiłem chleb co prawda na innym przepisie ale efekt wyszedł ciekawy. Co prawda chleb zaczął rosnąć dopiero gdy wstawiłem go do ciepłego piekarnika (wcześniej coś innego piekłem), nie robiłem zaczynu tylko skorzystałem z dokarmionego dzień wcześniej zakwasu, zużyłem go 200g więc jeden słoik teraz od nowa dokarmiam na bazie pozostałości. Poniżej porównanie dwóch chlebów jeden zakalec, a drugi już całkiem ładny, ma jedna wadę, zbyt długo był w piekarniku i zrobiła się gruba twarda skórka, ale jestem na dobrej drodze (tak czuję). A i nowy zakwas ładnie bąbelkuje:)) Poniżej zdjęcia do porównania. Następny wpis za kilka dni. Spróbóję jeszcze drugi zakwas wykorzystać jutro do zrobienia chleba mam nadzieję, że tym razem szybciej go wyjmę z piekarnika;p
Tak więc próbuje dalej
Grzesiek intstrukcje są, ale zawsze polecam Ci czytać komentarze, tam jest wiele tajnej wiedzy :))) bo wiesz, przy chlebie to nie o intrukcje chodzi, one są ważnym wyznacznikiem, ale reszta to intuicja :))) a ja staram się pomagać w różnych sytuacjach :D
Co do spieczonej skórki to przykryj w połowie czasu pieczenia folią aluminiową, wtedy się tak nie spiecze :) no i pamiętaj, że grzanie od góry jest niewskazane :))) trzymam kciuki!
O co chodzi z tym wyrastaniem ciasta w lodówce? Wiem, że kruche ciasto czasem wkłada się na ok 300 lub 60 minut do lodówki. Robiłam rogaliki krucho drożdżowe, na które również ciasto wyrastało w lodówce ale samo drożowe, które kojarzy sie z ciepłem ma rosną w zimnie? Ciekawe…
Lidan a bo ciasto może też rosnąć w lodówce, zazwyczaj zajmuje mu to 12 godzin :) nie musi mieć ciepło :) zawsze urośnie, tylko czasem wolniej
To znowu ja, tym razem już z dobrymi nowinami. 2 ostatnie chleby udały się bardzo dobrze, ale zamiast robić zaczyn używałem dzień wcześniej dokarmionego zakwasu (90g) i tworze zakwas od nowa na bazie tego co zostało. Następny chleb spróbuję zrobić z zaczynem i pora zabrać się za drugi rodzaj zakwasu do jasnych chlebów.
W końcu niedawno stwierdziałam że czas by zacząć piec chleb na zakwasie. Pierwsza próba wyhodowania zakwasu z mąki żytniej razowej typ 2000 nie wyszła. Zakwas stał tydzień i nic się z nim nie działo. nawet nie próbował bąbelkować. Po 7 dniach miał taką samą konsystencję ciasta naleśnikowego jak pierwszego dnia. Wywaliłam go i wczoraj zaczęłam robić nowy, tym razem z mąki żytniej typ 720 i dziś po 24h już bąbelkuje :)) Mam nadzieję za tydzień piec chlebek.
Tylko zastanawiam się czy karmienie raz na 24h wystarczy? czytałam na różnych stronkach że niektórzy radzą karmić do 12h. Nie chciałabym go ani przekarmić ani niedokarmić.
Ola jak widzisz ja tylko na początku karmię cześciej, ale wiesz, to nie jest koniecznie, starczy mu raz na dobę, za jakiś czas będziesz świetnie znać swój zakwas i będziesz wiedzieć kiedy go karmić :)
Hm… Ciekawe… niby skąd można wiedzieć, że zakwas chce jeść?
Na forum ktoś zadał pytanie odnośnie zakwasu i zaczynu. Ponieważ też jestem ciekawa odpowiedzi wklejam link do tego pytania: http://kotlet.tv/forum/porady-kuchenne/zakwas-dwa-proste-pytanka/
Lidan już odpowiedziałam :) a zakwas chce jeść noooo jak go dłużej poznasz to będziesz wiedzieć, zobaczysz, że obsycha, marnieje w oczach :D a tak poważnie to serio widać :)
Paulinko, mam inny problem (watpliwosc): moj zakwas nawet ladnie rosnie, ale martwi mnie czas oczekiwania, podczas ktorego biedak ciagle wystawiony jest na powietrze – tzn, precyzujac: caly czas sprawdzam czy sie nie psuje. jak to jest, ze wszystkie inne produkty trzeba -co oczywiste- przechowywac w lodowce, a Toto pozostawione nawet na tydzien, ma sie Nie zepsuc?? pisalas, ze jednak moze zaplesniec, wiec codziennie zerkam i sprawdzam, ale zaczyn sam w sobie wyglada, hmm.. dziwnie :) , jest taki metny no sami wiecie – wiec trudno ocenic kiedy plesn (czy ewentualnie inne procesy psucia) juz sie zaczely, choc jeszcze ich nie widac. (pomine kwestie zapachu, bo wiem, ze trzeba go przetrzymac :)
ratujcie, czy wy sie nie martwicie, ze nastawicie chlebek na lekko podpsutym, (psujacym sie) zakwasie? rozumiem, ze bezpieczniej jest przechowywac go w lodowce, choc pewnie wtedy czas trwania (od nastawienia do pierwszego wypieku) wydluzylby sie do..hmm 2 tygodni?? ale jednak wiekszosc z was tego nie robi. jak sobie radzicie, zwlaszcza w takie letnie dni? z gory bardzo dziekuje za odpowiedz :)
Kfiatuh zakwas musi skwaśnieć jak sama nazwa wskazuje, pleśn poznasz, zapewniam Cię :) ja wiem, że może on nie wygląda jakoś mega apetycznie, ale zerknij na film, zdjęcia, no taki już jest :)
zakwas nie może się zepsuć, coś co jest skwaszone bardziej się nie zepsuje :D może tylko spleśnieć a to na pewno zauważysz :)
kochana dziekuje za odpowiedz, troche sie uspokoilam. no i przestaje go tak pilnie obserwowac, moze ladniej wyrosnie, gdy przestane go peszyc? :)
poki co, wyglada tak:
Tym razem zakwas się udał, sporo urósł i pachnie drożdzami. Jutro biorę się za chlebek, ciekawe czy uda się za pierwszym razem. Nie spodziewam sie odrazu ideału ale żeby chociaz dał się zjeść :))) Mam jeszcze pytanko na temat przechowywania zakwasu. Zrobiłam go w plastykowym pojemniku. W tej chwili jest przykryty ścierką ale jak już będę trzymać go w lodówce to mogę przykryć plastykowym wieczkiem czy lepiej folią z dziurkami żeby miał trochę powietrza? Planuje piec chleb co sobotę, rozumiem, że jak zakwas będzie stał tydzień w lodówce niedokarmiany to nic mu się nie stanie, czy to za długo?
Ola nic mu się nie stanie :)
mój zakwas splesniał po 5 dniach. Strasznie mnie to wkurzyło!!!!!!!!!!!! Musze wszystko zaczynac od nowa a jutro chciałam zrobic zaczyn. Dlaczego tak się stało? Jeszcze wczoraj wygladał pieknie.
Agnieszka a dokarmiałaś go? jaką mąką? czy mieszałaś czysta łyżeczką, czy niczym się nie „zabrudził”, przyczyn może być bardzo dużo
wow! jaka błyskawiczna odpowiedź. Dokarmiałam codziennie wszystko według Twojego przepisu. Może coś się do niego dostało? Wyparzyłam naczynie i nastawiłam od nowa. Trzymajcie kciuki :-) Dziękuję i pozdrawiam
Dzięki. To zakwas już sobie odpoczywa w lodówce. Muszę się pochwalić, że upiekłam wczoraj pierwszy raz chleb na zakwasie, pszennno-żytni z twojego przepisu Paulino i wyszedł świetnie :))) Najbardziej bałam się że nie trafię z czasem pieczenia i go nie dopiekę ale wyszło ok :) Mam nadzieje, że teraz już będzie z górki o kolejne chlebki tez będą się udawać.
Droga Paulino…czy mąka pełnoziarnista z Lubelli nadaje się na zakwas?
Ola baaardzo się cieszę i trzymam kciuki za kolejne wypieki :)
Witam Panią, kilka razy piekłam chleb i nic mi nie wyszło. Pierwszy chleb był twardy jak betonowy blok i nie dało się go kroić, drugi natomiast ciężki, sama glina, to były chleby na drożdżach i porażka.
Teraz spróbuję na zakwasie ale mam pytanie.
Czy jak zaczynamy robić zakwas to należy to naczynie czymś przykryć? I gdzie to przechowywać?
Mam jeszcze jedno pytanie? Nie mogę w moim piecu wyłączyć górnej grzałki, jak jest termoobieg to grzeją się obie. Może dlatego chleby, które usiłuję upiec mają na centymetr spieczoną skórkę i nie wiem czy w ogóle jest sens za pieczenie chleba w takim piecu, a nowe dziadostwo, bosch. Tak na marginesie dodam, że ciasta też mi się źle pieką, a wymiana pieca nie może wchodzić w grę, niestety.
Jola górna grzałka mocno spieka, ale poczytaj tutaj http://kotlet.tv/jak-piec-ciasto
ola proponowałabym najpierw dopracować drożdżowe, spróbuj z któregoś z moich przepisów, na pewno wyjdzie jeśli dobrze odmierzysz składniki i dasz mu wyrosnąć, połowa błędów wynika z niecierpliwości :) chleb musi wyrosnąć! :)
nie wiem dlaczego nie odpowiadasz???
Ewa najwyraźniej pominęłam Twój komentarz, staram się odpowiadać codziennie, ale codziennie mam kilkaset pytań, zdarza się, że coś pominę.
Mąka pełnoziarnista powinna mieć wyraźnie zaznaczony typ mąki, jeśli na opakowaniu jest tylko pełnoziarnista to możemy uwierzyć, że jest okey, ale dobry producent wyraźnie podkreśla typ mąki poczytaj o typach http://kotlet.tv/wszystko-o-mace
dziękuję Ci bardzo:) nie otrzymałam odpowiedzi wcześniej ale zaryzykowałam i zaczyn jest ok…ładnie pracuje- to juz 5- ty dzień; będzie to mój pierwszy chlebek i podpowiedz proszę ,co dalej ..czy mam dzisiaj już coś działać czyli robić zaczyn? aby jutro zabrać się za pieczenie? i jaki typ chlebka wybrać na początek?
i jeszcze jedno…mąka,o która pytałam to mieszanka 3 zbóż- pszenna, żytnia, orkiszowa.Czy mogę na niej piec? niestety nie jest podany typ.
Ewa to źle świadczy o producencie jak nie chwali się typem, na takiej mące możesz piec, chleb wyjdzie dobry, ale na pewno troszkę inny, co nie zmienia faktu, że smaczny
Na początek polecam polski http://kotlet.tv/chleb-polski a potem dopiero ciemniejsze
Paulino..odpowiedz proszę na pierwszą częśc pytania :) dotyczącą zakwasu.
Ewa tak jak napisałam proponuję na początek chleb polski, czas życia zakwasu wyjdzie w praniu, ciężko mi tak na odległosc powiedzieć Ci, że jest okey, teoretycznie dobrze jest zakwas na dzien włożyć do lodówki i dopiero dokarmic i piec bo się wzmacnia, ale nie zawsze :)
Witam upiekłam chleb na zakwasie, wyszedł wspaniale
i jest bardzo smaczny, polecam