Zabawa kwadratowa. Mamy 3 książki „Kuchnia dietetyczna”


To co – czas na kolejną czwartkową zabawę? Tym razem zabawa kwadratowa, a to dlatego, że mamy dla Was trzy egzemplarze książki "Kuchnia dietetyczna. 1001 przepisów". Książka jest świetna, o czym pisałam w naszej ostatniej książkowej recenzji. Ma niewielki format i wiele treści. :) Zapraszam Was do zabawy.

Zadanie będzie jak zwykle przyjemne, zabawa miła, a książki są super. :) Będziemy w zabawie rozmyślać o bezludnej wyspie!

Co trzeba zrobić?

Napiszcie w jednym, dwóch zdaniach, jakie składniki zabralibyście na bezludną wyspę, by z nich móc ugotować jak najwięcej, nie być głodnym i nie nudzić się, jedząc ciągle to samo. Pamiętajcie, że łódka, która wyrzuci Was na brzeg nie jest zbyt wielka, więc zabieranie całej lodówki nie jest wskazane. :)

My wybierzemy najzabawniejszy naszym zdaniem komentarz, najbardziej pomysłowy lub w inny sposób naj. :)

Możecie zgłaszać kilka pomysłów (w osobnych komentarzach, bo to bardzo ułatwia mi wybór). Możecie pisać, rysować, śpiewać, cokolwiek. :) Nie musi być dietetycznie, ma być pomysłowo i wesoło.

Czas od teraz, czyli czwartek 07.10 do wtorku 12.10 do północy. Wyniki podam, jak zawsze, w środę późnym wieczorem. :)

Mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawić odpowiadając, :)) a ja potem wybierając.

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 62

ja bym wzięła sałatę, pierś z kurczaka, pomidory, ogórki, ser żółty, fetę, oliwki, limonkę, czosnek, oliwę z oliwek sól pieprz pieczywo i toster :D

Wziełabym ziemniaka, cebulę, marchewkę i kukurydzę- oczywiście zasadziłabym wszystko w ziemi i czekała, aż moje „skarby” wyrosną- a później konsumowała smażone, pieczone, duszone warzywa :) A kukurydza służyłaby jako dodatek do sałatek i pokarm dla rybek, które na nią złapię;p

Makaron i mąkę. Można zrobić makaron na słodko, na ostro, i na każdy wymarzony sposób (oczywiście w ramach skladników znalezionych na wyspie). A drugi skladnik to mąka, zawsze można z niej coś wyczarowac :) Jak się dłużej zastanowię to moze wymyśle co innego, ale to moje pierwsze skojarzenia. Pozdrawiam :)

:D dopiero teraz dokładnie przyczytałam, że chodzi o dwa zdania, a nie dwa składniki :D więc dodaje czosnek! :D i muffinki mmmmm uwielbiam muffiny :D

Zabrałabym ze sobą duuużo ziemniaków, bo wprost je uwielbiam w dosłownie każdej postaci. Poza tym wiadomo że z właśnie nich można mnóstwo zrobić przysmaków :) Wzięłabym ze sobą również cały plik przypraw do ziemniaków aby powzbogacać ich smaki. No i to wszystko co bym wzięła… myślę że by mi to w zupełności wystarczyło :)

[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2010/10/Untitled-1.jpg[/img]

Na bezludnej wyspie chciałabych mieć przy sobie dwa pudełka czekóladek (jedno dla mnie, drugie dla murzynków co by mie nie zjedli), kilka litrów maślonki, po worku zimnioków i jarzyn (gotowałabym pyszne zupy i inne dania). Zapomniałabych – nojważniesze – jajca (możeby z kierego wykluł sie pislkok, miałabych kurczoka i upiekła … hmm w pomarańczach – bo tam isto jaki pomarańczki bedom rosły).

Ja zabrałabym ze sobą olej, mąkę, sól, pieprz, chleb, ogórki, grzybki :D Wzięłabym oczywiście do tego wędkę i złowione rybki przyrządzałabym codziennie na inny sposób, kształtując tym sposobem nowe przepisy :)))

oliwa z oliwek, czonek, mąka i jajka.
Czosnek zasadze i będe miał po dostatkiem.
Mąke i jajka wymieszam i otrzymam makaron spaghetti.
A gdy połącze posiekany czosnek z oliwa z oliwek i podgrzeje na paleniskiem to otrzymam pyszne alio o lio!

Zabrałabym mojego męża, bo on umie rąbać drewno, umie rozpalić ognisko (jedna ze sprawności harcerskich ze starych, dobrych czasów, hehe), łowić ryby (ja się w ostatniej chwili zawsze lituję, zaczynam piszczeć, bo mi ich żal i je wypuszczamy;P). Mnie pozostałaby sama przyjemna część, czyli pichcenie – ha, nawet łatwiej niż w domu! :)

Ja na bezludną wyspe zabrałabym krowę daje mleko a z mleka można wiele smakowitości zrobic. Wiedząc że to nierealne napewno zabrałabym ze sobą dużo maślanki, Kefiru , mleka , sera białaego i owoce dużo owoców …:) To najbardziej lubie

Na wyspie bezludnej wcale nie byłoby nudniej!
Nie musimy też głodować, lecz z darów wyspy dania gotować!
Owocki, warzywka, ptaszęta, czy inna zwierzyna –
nie będzie tam głodny żaden chłopak ani dziewczyna!

A ja bym wzięła moją Mamę i była by największym skarbem na wyspie:) Ona na pewno coś wykombinuje;-)

  • Asieńka ze Śląska :)

Cóż, od ponad miesiąca jestem na diecie pooperacyjnej – kleiki ryżowe, kaszka manna gotowane chude mięsko bez soli… I wiecie, co? Można się do tego przyzwyczaić :) Mało tego – dzięki odrobinie przypraw zwykła ryżowa papka może być niezwykle smaczna ;)

Dlatego na bezludną wyspę wzięłabym przede wszystkim ryż i kaszkę (mannę lub kukurydzianą, bo obie naprawdę bardzo lubię), a do tego miód spadziowy, który ma nie tylko przecudowny smak i aromat, ale jest też niezwykle zdrowy, duuużo pachnącego cynamonu, majeranek i bazylię, i jeszcze yerba mate – herbatę, którą mogę pić przez cały dzień, bez końca. Do tego na pewno wzięłabym małą krówkę, która dawałaby mi mleczko – raz, że lubię je pić, a dwa, że mogłabym na nim gotować pyszny grysik na śniadanko i robić sobie twarożek i maślankę. Tyle? Tak, bo liczę, że na tej wspaniałej rajskiej wyspie znajdą się też smaczne owoce, które wpałaszuję z ryżem na ciepło, wkroję do maślanki lub ugotuję z nich kompicik, a morze (ocean) na pewno da mi jakieś ryby i owoce morza. Na pewno nie będę się nudzić kulinarnie, a do tego stracę zbędne kilogramy i będę miała pewność, że moja pooperacyjna – tylko na pozór nudna – dieta będzie zdrowa i lekkostrawna :)

Mogłabym zabrać ze sobą nasionka wszystkich warzyw, później zasadziłabym je i miałabym wtedy dużo ich pod dostatkiem! Po za tym wzięłabym 30 tabliczek czekolady, a żeby urozmaicone mieć posiłki były by one wszystkie innych smaków hihi:)

A ja bym wzięła zaczarowany ołówek i wyczarowałabym wielką ucztę dla siebie i potencjalnej ekipy ratunkowej ;-)

Jako swój bagaż do łódki spakowałbym olejek do opalania i żywą kurę, którą nazwałbym Piętaszek :) Na co dzień po za swoim towarzystwem kura dostarczałaby mi świeżych jajek zaś w chwili kryzysowej grillowych piersi na obiad i skrzydełek do ucieczki :)

Na bezludną wyspę zabrałabym coś ”zapychającego” typu kasza lub ryż:D jeszcze nie wiem jakbym tam gotowała, ale to kwestia tylko i wyłącznie jakiegoś konceptu:). Do picia wzięłabym soki marchewkowe – kocham je!

Na bezludną wyspę wybieram się,
Jednak niestety, głodu obawiam się!

Co mam zabrać tam ze sobą?
Rety, rety rusz głową!

Czy kapustkę czy sałatę?
Może groszek czy też nie?

Mało miejsca jest w łódeczce,
Cóż z tym zrobić! Paść na ręce!

Ale jednak pomyśl troszeczkę,
przecież możesz zabrać wędeczkę!

Po łowimy sobie rybki,
I obiadek będzie sytki;)

ja to się w kuchni czasem czuję jak macgyver, lubię robić coś z niczego, więc wzięłabym kakao, cebulę i kajzerkę i mogłabym ucztować :D

A ja zabralabym wor slodyczy , to spokojnie by mi wystarczylo (dodaje szczescia szczegolnie potrzebne w danej sytuacji) no moze zjadlabym jakiegos banana czy pomarancze z wyspy zeby nie grozil mi niedobor witamin :)
[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2010/10/_mini-doughnuts_food1024.jpg[/img]

A to powyzej to odemnie :)

Coka-cole, czipsy ,olejek do opalania,okulary przeciwsloneczne i duzo ksiazek, wtym kuchnie dietetyczna 1001 przepisow ;)))))

zabralabym make i mleko w proszku- bo z tych 2 rzeczy mozna wyczarowac wszystko, szczegolnie jesli na tej wyspie bedzie zrodelko slodkiej wody,palmy babanowe lub kokosowe. Rozpalilabym sobie ogien wedle indianskiego sposobu :) i upichcila cos pysznego

zabrac papu-nie tak łatwo.
Zwłaszcza jeśli płynę tratwą!
Karton mleka, trochę mąki
i pizamę mą w biedronki.
10 jajek, kocie chrupki
2 kartony chińskiej zupki
no i kota…
A kot po co?
Będzie łapał myszy nocą.

[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2010/10/Bezludna Wyspa.jpg[/img]

Na bezludna wyspe jade
wreszcie fajnie sie zabawie
z soba wezme torbe jadla
choc sie chcialam pozbyc sadla,
bede lezec tam na plazy
gdy moj murzyn dla mnie warzy,
a na koniec:
jak to samotna dziewczyna
schrupie takze i murzyna ;)))))

Dzisiaj mamy cudny dzień,
Więc wybieram w podróż się!

Na wysepkę wpłynę łódką,
Razem z moją przyjaciółką!

Aby życie było słodkie,
Zabiorę słodką szarlotkę!

chciałbym napisać obiektywny komentarz,nie biore udziału w tym konkursie ale uważan,że jak ktoś wygrał w poprzednim konkursie to chociaż w jednym następnym konkursie mógłby sobie odpuscić i dać szansę innym ale to ino moje zdanie… heh

A ja wzięłabym tylko Sól, Pieprz i Cukier bo bez tych 3 podstaw nie ma jedzenia a z nimi mozna wykombinować już wiele rzeczy. Resztę upolowałabym już na wyspie. a zakłądając że to jakaś ciepła wyspa to znajdą się owoce, jakieś korzonki, ryby się złowi, kokos z drzewa się spierniczy i już ;). Jedzenie jak marzenie ;)

Aha Logan Ten Twój rysunek piersi kurczaka zaintrygował mnie :D

A ja na bezludną wyspę zabrałabym swoją Mamę;-) Byłaby wspaniałym kompanem, a przy okazji na pewno wyczarowałaby coś pysznego z niczego. Nie musiałybyśmy niczego zabierać;-)
Byłaby największym skarbem na tej wyspie!!!;-)

Ja bym zabrał moją mamę… Ona potrafi ugotować coś z niczego xD
I to pysznie;)

Paulina Stępień

Marcin – niech każdy bierze udział, to jest ZABAWA będę to powtarzać jak zaklęcie w kółko :) chcę byście się dobrze bawili, bo inaczej to nie ma sensu :)
Każdy może się bawić, nawet jeśli dostanie wszystkie prezenty to liczę na to, że inni się dobrze bawią i tak ;)
gdybym chciała robić głupie konkursy to bym mówiła wpiszcie się a ja wylosuję, ale staram się wymyślać zabawy, bo ma być miło, o! :)) rozpisałam się hihi ;)

Dotsterka mnie też, prawie jak legenda ;p

Paulina Stępień

A teraz troszkę śmiechowo:
zadanie: „w dwóch zdaniach jakie składniki zabralibyście na bezludną wyspę,”

a Wy zabieracie Mamę :) czy Wy ją chcecie zjeść? :))))) hihihiih

a ja na bezludną wyspę bym wzieła kogutka i kurkę która by znosiła jajka oraz mąke bo jak troszkę poszaleją to jajeczka bedą niektóre jajeczka by były na kluseczki , jajeczniczke inne jajeczka na kurczaczki no bo taki kurczak z rożna to jest coś albo taka piers z kurczaka pomoczona w mleku kokosowym i zapanierowanym wiórkami kokosowymi z ananasem bo przeciez tam rosną ananasay i kokosy a takze wziełabym ziemniaki i oli oli bo z ziemniaków idzie zrobić rózne potrawy a takze je posadzic by trzeba było –
a tu tak dla śmiechu
idzie kogut do miasta i widzi kury na rożnie sie kręca
i mówi proszę karuzela ,solarium a na wsi nie ma sie z kim bawić

Ja zabrałabym na bezludną wyspę:
– mąkę
– jajka
– cukier, sól, pieprz
– ziemniaki
– ryż, kaszę
– słodycze:)

Chociaż mała łódka, ale jakoś bym to pomieściła!;p

Hah xD
Jak zacząłem pisać komentarz to tego wcześniejszego jeszcze nie było ;D

Pisałem… Ona potrafi zrobić coś z niczego… Nic nie bd musiał brać do jedzenia, a i tak będą ciepłe obiadki ;) ;D

Ewentualnie zabrałbym ze sobą „kanapki” z McDonalda ;D

Przez rok poleżą a i tak się im nic nie stanie…

  • Wyspowa dziewczyna:)

Hmm.. ciężka sprawa! Wzięłabym kilka kilogramów kartofelków i jakieś napoje np. soki ( nie wiadomo jaka byłaby tam woda, zapewne nie nadawałaby się do picia więc trzeba się zaopatrzyć także w coś w płynie). Z ziemniaków można zrobić wiele rzeczy np. kopytka ( jednak do tego potrzebna byłaby mi mąka, więc dopiero przy zapakowaniu łódki, zobaczyłabym ile miejsca zostało i rozważyła chęć wzięcia mąki:) ) , do tego kartofelki same są smaczne ( to tak jakby była jakaś sytuacja kryzysowa:P ) Złowiłabym sobie rybkę, zerwała kokosa/ananasa i mam gotowy obiad;)

Tak sobie mysle i mysle, co bym zabrala na bezludna wyspe?
Wybor tylko dla mnie, dzielic sie nie trzeba,
Ale i tak trudno: tam nic nie spadnie z nieba!
I jeszcze tylko pytanko: czy na tej wyspie jest kuchenka?
Bo jesli nie ma – co nie daj Boze, troche trudno z pichceniem byc moze!
Dobrze, nie ma co dyskutowac, lecz gore makaronu po prostu spakowac!
Mozna go zrobic naprawde szybko i podac z jakas zlapana rybka!
W razie czego w ognisku sie ugotuje, a i zapiekany swietnie mi pasuje.
Do tego warzywka – potrawa praktyczna, bo asumuje wyspa nie arktyczna?
Mnogosc kombinacji zapiera dech w piersi, Wlosi to wiedzieli, Polacy nie gesi!
Farfelle, fusilli, penne i conchielle, co dzien cos innego, wyboru jest wiele!

Na bezludną wyspę zabrałabym zamiast składników… przepisy z Kotleta. Składniki na pewno na wyspie by się jakoś znalazły, ale przecież pomysły są najważniejsze!

Hmmm…Ja bym wzięła…no właśnie co?

Już wiem!!!:)Jajka,mąkę,mleko,śmietankę,drożdże,proszek do pieczenia i co dziennie jadła bym ciasta!Na śniadanie obiad i kolację!

Ja oczywiście wzięłabym wszystkie rodzaje makaronu, bo jak już wcześniej pisałam: UWIELBIAM JE. A makaron idzie zrobić z wszystkim. Czy na słodko, czy na ostro… wzięłabym też cukier, sól.. i nie wiem co jeszcze:) może potem jeszcze mi coś przyjdzie do głowy.:)

Dziś rozbiłam się na plaży, słońce mocno w bużkę praży, piasek miękki i żółciutki, gdzie ja jestem? gdzie me butki?
Nad mą głową dwa kokosy, ola Boga – drę się w niebogłosy. Patrzę na mą małą łódkę, widzę tylko żołądkową wódkę.
Gdzie ma torba z produktami?
Czyżby rekin nie pogardził nimi?
Myślę sobie, nie jest źle, chociaż żołądkowej napiję się i nie zapomnę o kotlecie , o jesiennym mym berecie, o kurczaku w pomarańczach i w mej kuchni wywijańcach.
Kiedy rano sobie wstanę, coś tam znajdę i rozpalę i kokosy strącę z drzewa- nic mi więcej nie potrzeba. :)

Ja na bezludną wyspę zabrałabym worek ryżu, ocet ryżowy i sos sojowy.
Gdybym nabrała takiej zwinności i sprytu to codziennie złowiłabym sobie świeżą rybkę i zrobiła moje ulubione sushi. Gdyby mi się znudziło, to zrobiłabym sobie jeszcze sashimi lub ususzyła wodorosty do maki-sushi hihi.
[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2010/10/ff.jpg[/img]

A inna opcja to oczywiście ziemniaczki! Na wyspie musiałabym rozpalać ciągle ogniska, a ja ubóstwiam ziemniaczki pieczone w ognisku. To mój przysmak z dzieciństwa, gdy babcia na działce przygotowywała mi taki poczęstunek. Do dziś pamiętam ten smak. :-) Tak przygotowane ziemniaczki mogłabym jeść codziennie.

mieszkam na wyspie prawie bezludnej ;) to wiem czego mi brakuje heheh, jest to bialy ser (jak tylko wracam na ziemie ojczyste zajadam sie po uszy w kazdej mi znanej kombinacji), przyprawa do gyrosa(bo jakies mieso moze sie upoluje;) ,cytryne do rybek oraz pieczywko(jak sie zeschnie bedzie tarte ;)

Na bezludną wyspę wzięła bym przede wszystkim jajka lub kurę , która by mi je znosiła ;) Przyprawy-na pewno sól,pieprz,bazylię,oregano,majeranek(dodaję to do prawie wszystkiego ;)) ,nasionka pomidorów , kukurydzy i krowę,żeby dawała mi mleko ;) i zapas trawy dla niej ;P Z owoców wybrałabym pomarańczę,nektarynkę i banana,ale zakładam że będą na mojej wyspie,więc się nie liczą ;P I koniecznie ziemniaki :D O,o i napewno mąkę ryżową!Bo uwielbiam kuchnię azjatycką(najbardziej japońską ;)) Oraz sos sojowy ;) I w ogóle najlepiej caałą lodówkę ! I koniecznie coś słodkiego,serniczek!Uwielbiam serniczek!Mniam!Mniam! Oj,nieco się rozpisałam ;P

A tak na serio – Wezmę moją siostrę-ona to ma pomysły! Z moim zamiłowaniem do gotowania i jej pomysłami,na pewno wyszło by coś fajnego!
A co do poprzedniego mojego komentarza-moja łódka powinna chyba wyglądać tak
[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2010/10/bez tytułu.JPG[/img]

Ja na bezludna wyspe wzielabym wszystkie ksiazki kucharskie jakie mam! Skladniki jak skladniki, kiedys sie skoncza, a smakowite zdjecia potraw piescilyby moje podniebienie kazdego dnia! Dalyby rowniez inspiracje, co zrobic z tym, co na wyspie znajde.

Eeee tam wystarczy przyprawa do ryb!
A w celu urozmaicenia raz rekin, raz płaszczka…tylko delfinka bym nie ruszyla:)

a po cukier to do Piętaszka! :D

Na bezludną wyspę zabrałabym 6 składników: jajka, makaron, pomidory, czosnek, ser mozarella ii oliwę. To co można z nich przygotować zobaczycie w załączniku :)
p.s. liczę, że na takiej wyspie znajdą się jakieś przyprawy, które wzbogacą smakiem poszczególne opcje :)
[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2010/10/zestaw.JPG[/img]

[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2010/10/wyspa.png[/img]

Bez dwóch zdań, mogę powiedzieć w jednym zdaniu, że zabrałbym suchary i drzem o smaku kiwi-cytryna z odrobiną brzoskwiń.

Suchary przetrwają wieczność, a drzem to czysta rozkosz, która na bezludnej wyspie nie zbierze rzeszy amatorów z jedną myślą w głowie: „Daj spróbować” :)
W takich smakowitych chwilach warto być egoistą gdy w koło nie widać żywej duszy :)

Paulina Stępień

od Rajmunda na e-maila:
Na bezludną wyspę zabrałbym;
trzy dania ; łyżkę, miskę i widelec oraz wodę do picia,do mycia i podmycia a także kartofle, pyry i ziemniaki

Zabrałabym teściową … z głodu bym wtedy nie zginęła, ale też i na wyspie długo nie zabawiła :)

Najlepiej bym wzięła tak: świnie na mięsko, krowe co bi mi mleko dawała i kurkiiii na jajka. oraz makaroon, cukier i sól:)

Na Bezludną wyspe zabrałabym majonez czosnkowy ulubiony lub serek bo nie lubie masła ,pyszna chałkę duuuzo bigosu bo jak pojem bigosu to jestem dluuugo najedzona i serniczek bo po serniczku tez długo brzusio najedzony to tyle :) a i ser feta mój ulubiony

Skoro naprawdę muszę się ograniczać, to wzięłabym ze sobą kilka kilogramów kukurydzy w kolbach, sól i inne przyprawy oraz jabłka. A dlaczego? Otóż panuje powszechne przekonanie, iż kobieta, a zwłaszcza kobieta niedoświadczona życiowo w wieku 20 lat, nie jest w stanie zachować zimnej krwi w stresowych sytuacjach. Do takich sytuacji z pewnością należy wywiezienie na bezludną wyspę. Jednak chcąc stawić czoła tym stereotypom, opracowałam misterny plan, który uważam za prawdopodobny do przeprowadzenia. Przez kilka pierwszych dni zrobiłabym rozeznanie terenu – niczym Bear Grylls pokonywałabym wszelkie przeszkody, jakie napotkałabym na swej drodze. Musiałabym dostarczyć swemu organizmowi białka – poprzez spożycie złowionych ryb lub upolowanych małych zwierząt. Za pomocą tzw. „kowbojek”, które akurat miałabym przy sobie, mogłabym w każdej chwili rozpalić ogień i przyrządzić przepyszną grillowaną jaszczurkę lub podwędzanego na drewnie kokosowym halibuta z lubczykiem. Znając wyspę jak własną kieszeń spędziłabym conajmniej dwa dni na opalaniu i plażowaniu, ponieważ jakby na to nie patrzeć, jest to jakaś forma urlopu, więc uważam, że coś od życia też mi się należy. A oto przechodzimy do punktu kulminacyjnego mego planu – codziennie jadłabym kilka kolb kukurydzy, czy to gotowanej, czy grillowanej, z róznymi przyprawami. Jednak nie wyrzucałabym pozostałości, ponieważ właśnie one pozwoliłyby mi na zbudowanie tratwy. Ze skorupkami kokosów (z których wcześniej wypiłabym przepyszny sok) na spodzie, tratwa uniosłaby mnie i dzięki niej dotarłabym do najbliższej wyspy, na której ludzie na mój widok częstowaliby mnie wszystkimi przysmakami, jakie tylko byliby w stanie przyrządzić. Od owoców morza, poprzez tropikalne owoce, aż do nieznanych mi wcześniej gatunków mięsa. A dlaczego wśród tych kilku wymienionych przeze mnie produktów znalazły się jabłka? A bo po prostu bardzo je lubię ;)
[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2011/11/kukurydza.jpg[/img]

  • Chocolady Solaariumikeskus

Another person effectively generate greatly content We would point out. Which is the very first time I personally used your website site and so considerably? My partner and i astonished with the analysis you made to generate this type of placed outstanding. Impressive occupation!