Zabawa biwakowa


Wiosna zagościła u nas na dobre, dlatego czas na biwak i wielkie grillowanie. :) Dzisiejsza zabawa jest miła i możecie spokojnie pofantazjować. Za to my mamy dla Was zestawy grillowe, które możecie zabrać na biwak. W każdym zestawie znajdziecie grilla oraz zestaw przypraw do grilla Kamis.

Co dla Was mamy

Trzy zestawy grillowe, idealne na wyprawę w teren. Każda z trzech osób dostanie od nas finezyjnego okrągłego grilla oraz przyprawy grillowe Kamis. Wśród przypraw wszystko, czego potrzebujecie do przygotowania i podania dań z grilla. Znajdziecie tu przyprawę do Karkówki z grilla, Żeberek barbecue, Sosu tzatziki, Grzanek złocistych i Skrzydełek ognistych oraz w wygodnych tubach grillowych: Grill Pikantny, Grill Klasyczny, Przyprawa do szaszłyków i karkówki z grilla. Za to do podania gotowej potrawy jest Ketchup Pikantny i Musztarda grillowa. Chyba niczego nikomu nie zabraknie. :)

A już teraz w naszym dziale szukajcie pomysłów na dania z grilla.

Co trzeba zrobić

Zaproponować najciekawsze miejsce na biwak i napisać krótko dlaczego. Może to być miejsce, w którym biwakowaliście, a może być całkiem nierealne. :) Wszystko dozwolone, zdajemy się na Waszą nieograniczoną fantazję i pomysłowość. :) Jeśli ktoś z Was ma ochotę, to może być również zdjęcie (pamiętajcie jednak o karteczce z napisem kotlet.tv). Jak zawsze, każdy z Was może zamieścić dowolną liczbę komentarzy, a ja zachęcam też do zaproszenia znajomych i rodziny do wspólnej zabawy.

Czas do wtorku 24 maja do północy, wyniki w środę wieczorem. Miłej zabawy.

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 95

Najchętniej z mężem rozbić obóz na końcu świata – tam rozłożyć koc naszej fantazji i delektować się deserem własnych pragnień ;-P

  • Agnieszka z Facebooka

fajne macie te zabawy :)

Najlepsze miejsce na biwak jest z moim domem rodzinnym. Często tam spędzałam całe wakacje w namiocie (tuż za domem przypominam). Miałam dostęp do wszelkich mediów, ale czułam się jak na łonie natury. Super, rewelacja!

Super miejscem na biwak może być własny salon, rozkłada się namiot i gotowe! Można również zbudować własny namiot ze stołów, krzesł i koca. Tylko uprzedam by nie stosować kuchenek gazowych:)

Proponuje zorgnizować grilla w bloku na balkonie :) Lekki wiaterek, przyjemna atmosfera, okopcienie sąsiądów – bezcenne! :P

Cieszę się, o to chodzi :)))

Miejsce na biwak? Opowiem Wam wszystko
Wybierasz księżyc – to całkiem blisko!
W jednym z karterów rozpalasz ognisko
i siadasz z kochanym tak bardzo blisko.
BY w blasku księżyca, żar uczuć rozpalić
Tylko uwaga by kiełbas nie spalić!!!!

Najlepiej grilla nad jeziorem urządzić,
kiełbaski z bananami przyrządzić .
Krzesła i parasol postawić
i przy minus dziecięciu stopniach się dobrze bawić!
[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2011/05/kotletowe grillowanie.jpg[/img]

Witam wszystkich dzis podziele sie z wami wrazeniami z biwaku nad morzem na w Palandze na litwie pojechalismy samochodem dorga na litwie ok wpierw zamaist skrecic na Palange dojechalismy az do wilna hehe 180 km w nadrabiania docelowo dojechalismy o 23 i znajdz nocleg nie ma postanowilsmy przespac sie w samochodzie na stacji benzynowej przyszedl drugi dzien nad morze sniadanie opalanie zawedzanie naprawde polecam.
Zbliza sie wieczor czas rozawiazac problem noclegu oczy wiscie pod namiotami tylko nigdzie nie widac campingu czy pola namiotowego szukalismy az wkoncu zdecydowalismy rozlozyc namiot 30 m od morza w jakims parku hehe obok chodza ludzie am y rozbijamy namiot i co tam bedziemy spac ludzie patrzyli sie bardzo dziwinie ale za to mamy niezapomniane wspamnienia na drugi dzien wyjazd do delfinarium w klaipedzie polecam switna wycieczka i piekane widoki i niestety nadszedl czas powrotu to bylo w 2010 w 2011 tez mamy zamiar sie wybrac i tez nocowac w parku :)

heh… ahhh można go zrobić na ogrodzie u mnie za domem , no za stodołą :D hehe wyobraźcie sobie, zielono, do okola kwitnące drzewka… zapach grillowania, muzyczka (radio na akumulatorki może być :D), nic tylko my i łono natury… pogawędki do białego rana, wreszcie usypia się w namiocie… z samego rana budzi piejący kogut… ale nie tylko to… hholeerkka czerwone mrówki zachciały z nami biwakować:D….

Najlepszym miejscem na grilla/biwak jest dach bloku (najlepiej wieżowca), trzeba tylko pilnować by nikt nas nie zauważył (co by nas Policja nie odwiedziła). Gwaranatuję, przeżycia niezapomniane – noc pod gołym niebem oraz widoki (im wyższy blok tym lepiej).:)

My mieszkamy w miescie otoczonym wzgorzami. Czesto sobie wlasnie jezdzimy na najwieksze wzniesienie, z ktorego rozciaga sie niesamowity widok na cale miasto. Wystarczy poczekac, jak sie sciemi i podziwiac miasto, ktore zarzy sie tysiacem swiatelek. Do tego wziac ze soba grilla, mnostwo jedzenia i dobry humor. Dobry biwak gwarantowany!

  • Maciej z Facebooka

może by tak, zamiast propagować te sproszkowane mieszanki ziołowe niewiadomego składu i pochodzenia, zacząć promować świeże zioła i zachęcać do tworzenia własnych kompozycji smakowych…?

Z zeszłego roku – mój szesnastoletni syn urządził sobie biwak w… garażu (!) Rozbił namiot w środku, zaprosił sąsiada, no i spali tam sobie, a nasze biedne autko musiało kilka nocy spędzić pod gołym niebem.. No i mało kto chciał wierzyć, że Młody rozłożył namiot w garażu, niektórym trzeba było pokazywać. Aż żałuję, że nie zrobiliśmy żadnej fotki, bo był to ewenement na skalę roku.

Biwak to wspaniała przygoda więc najważniejsze jest nie to gdzie, lecz z kim się na niego wybiera. W gronie przyjaciół biwakowe ognisko otoczone kilkoma cegłami, namiot i koc staje się więcej warte od wspaniałego przyjęcia w restauracji :-).

a do Macieja – a komponuj sobie co tam chcesz, nawet muzykę, ale nie krytykuj w ten sposób innych…

zapomnialem dodac ze podczas wypadu nad morze w palandze sniadanie obiad i kolacja byly przyzadzane na grilu bo nie mielismy nic innego z rana grzanki potem jakies miesko i na wiecor znowu grzanki

Balkon!
W zeszłym roku wpadli do mnie z grillem znajomi i powiedzieli „pieczemy kiełbasę!”. Zaskoczona spytałam – niby gdzie? Na co oni z całym spokojem (i równie zaksoczeni) odpowiedzieli – na balkonie!
I nie byłoby w tym może nic dziwnego gdyby nie to, że mieszkam w bloku i to na dośc zagęszczonym osiedlu. Miny ludzi na podwórku – bezcenne :) Krzyk sąsiadku, abyśmy przestali smrodzic tą cholerną kiełbasą – również :D

Grill + dobra pogoda = dobra zabawa.

A ja uwielbiam biwaki podczas weekendowych wycieczek :) Szczególnie te na plaży, gdy mogę zatopić nogi w miękkim piasku i wsłuchać się w szum morza lub plusk jeziora. Cudownie jest znaleźć taką odludną plażę i spędzić tam chwilkę, wyciszyć się i oczywiście dobrze zjeść :) Poniżej jedno z ostatnich miejsc w jakim biwakowaliśmy :)
[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2011/05/IMG_5631.jpg[/img]
Rajsko, prawda?

Do od-kuchni.
W Rajsku to ja mieszkam. Może nie jest to najpiękniejsza miejscowoąc, ale Rajsko ;p
Tak więc uważam ,że najlepszym miejscem na biwak jest właśnie moje podwórko.
Altana, stawik, huśtawka, kwiaty no i oczywiście grill. Mnóstwo drzew sprawia, że Można się czuc jakby się było samemu na świecie.

Innym miejscem jest szczyt jakiejś góry. Idziemy kilka godzin, męczymy się, prawie ,ża umieramy a tu na szczycie …grill. Tylko trzeba jeszcze znaleźc podpałkę itp.

O, kurczę. W każdym konkursie coś piszę, ale to nie dlatego ,że jestem łapczywa na nagrody. Po prostu to ciekawa zabawa ;P

pod chmurką w doborowym towarzystwie moich najlepszych przyjaciół:)

A ja powiem, że najlepsze miejsce na biwak to kosmos! To dopiero byłby odlotowy biwak!

Gdzie najlepiej?? Tam gdzie gorąco, a więc w wannie, a czemu nie! my jak jest lato, zapraszamy znajomych i wchodzimy do takiej duże spejalnej wanny drewnianej (coś na wzór japoński), w której jest gorąca woda- cały czas jest przyjemnie i parno, a mój K. donosi grilowane pysznosci i wskakuje się chlupać:))!!! Polecam gorąco!!!!

My raz robiliśmy grilla w budce na działce ogrodniczej, wszystko przez małą letnią burzę, która nas zaskoczyła :D więc grill siup do budy, drzwi otwarte żebyśmy się nie zakopcili no i kiełbaski się usmażyły :D

Innym razem biwakowałam nad jeziorem, a nad ranem spod namiotu pogoniły nas wygłodniałe łabędzie :D

Właśnie jestem w 3 gimnazjum i ostatni raz jedziemy na biwak w tym samym składzie:(. Za pierwszym razem byliśmy (nie wiem czy można robić reklamę Leśnej Zagrodzie;P ) w Stegnie. Jedzenie super, takie domowe. Miejsce świetne(!!) pod samym lasem, domki(??) przytulne, ciepłe i… Za drugim razem również odwiedziliśmy to samo miejsce i też było fajnie, (a gdzie tam) jeszcze lepiej!! A teraz? Jak myślicie gdzie zawitamy, w jakie progi?? Tak, nasz wybór był prost…
No dobrze to było trochę historii, a teraz wyjaśnienia. :D Jest tam dużo miejsca do biwakowania, dla najmłodszych, ale nie tylko bo nam też się podobał- plac zabaw, rewelacja!! Z przyjaciółmi, na plaży, „rozbiliśmy” się i „zajadaliśmy” się smakiem morza.
Naprawdę polecam morze i nie tylko;D.

Hmm… Ciekawe miejsce? Ja tam lubię wziąć grill elektryczny, rozłożyć się z nim na balkonie, a ponieważ mieszkam na 1 piętrze robię smak sąsiadom oraz wszystkim przechodniom.

Ja proponuję biwak w podmorskim akwarium- obserwatorium ryb i innych żyjątek (świetne akwarium jest np.w Barcelonie). Przyciemnione światło i stłumione dźwięki, niesamowite cienie ogromnych ryb tworzą wyjątkową atmosferę. Jedyne zastrzeżenie to to, że biwak byłby z kuchnią wegetariańską. Pod wpływem tych widoków mija ochota na rybki i owoce morza :)

Najlepszy biwak na świecie
Jest w miejscu, którego tak łatwo nie znajdziecie!

Lecz warto szukać, chodzić zabiegać
By sobie zapewnić swój kawałek nieba

To każdy mały ziemi fragmencik
Gdzie możemy spędzić tylko nasz „momencik”

Gdzie dookoła zielona trawa –
Tam może odbyć się super zabawa!

W pełnym luzie, bez kontroli
A grillować co kto woli

Kiełbaskę, chlebek, cebulki
Karczek, udka, mięsne kulki :)

Tylko nie zostawiajmy śmieci po sobie,
By miejsce posłużyło też innej osobie!

bardzo mi sie podoba u mnie w ogrodzie z cala rodzinka ale jeszcze fajniej jest w lesnej sawanni do okola drzewa ptaszki cwierkaja az milo zrobic takiego grila w ich towarzystwie

Wydaje mi się, że generalnie wszyscy, którzy biwakują, robią to w swoim ogrodzie, bo jest to świetna alternatywa dla piekarnika czy patelni. No i jest wrażenie i zapach biwaku – może bez zapachu drewna ;-). U mnie jest podobnie, słyszę: „grill”, od razu przed oczami staje mi ogród rozciągający się za domem. Ale jak się tak zastanowić, najlepiej smakowałby tam, gdzie nawet – teoretycznie – człowiek nie pomyśli, że przydałby się grill, taki fikuśny, kilka przypraw, ogień i opał no i bohaterka – kiełbaska. I co mi przyszło do głowy oprócz zimy w górach? Pielgrzymka. Nigdzie nie jest to zabronione, ale nikt nie myśli rozkładać się z tym ,myśleć o organizacji, kiedy wszyscy są wykończeni i chcą tylko walną się na trawkę :-). Ale raz się mi zdarzyło: pogoda fatalna, a postój był stosunkowo blisko domostw. Jak wyskoczył pan z grillem, to wszyscy lecieli po kiełbaski do sklepu. Zdążyliśmy, bo to był postój 1,5 h. To był smak burżujstwa, ale też jeden z najlepszych grillów, na jakich byłam – a raczej które do mnie przyszły ;-)
Może i ten powędruje… :)

Najlepszy grill to ten grill na którym zebrała sie cała rodzina po latach. Były kiełbaski, szaszłyczki opowieści z dawnych lat.Opowieści o grilach kiedy to moi rodzice byli małymi dziećmi jak to sie „kominowano” zrobić pyszne kiełbaski nie majac za dużo miejsca na ognisko :) Mam nadzieje że i w tym roku uda mi się zebrać całą rodzinkę i zrobić grilla na mojej działeczce.

ja nie będę fantazjowała…
to było w ubiegłe wakacje, Bieszczady, Bukowiec, poletko namiotowe, gwar, przyroda ćwierka, bzyczy, szumi, robi się coraz ciemniej – ciepły, wręcz parny wieczór, pora na kolację – robimy grilla! …i ciemniej… wszystko szykujemy, dzieci dzielnie pomagają tacie … i ciemniej… kiełbaski zaczynają skwierczeć… i cisza…. ani bzyku, ani treli, zero wiatru… nawet Solinka jakby swe wody toczyć przestała… na polu namiotowym konsternacja… powoli, jakby chyłkiem, jakby ukrywając się ludzie powoli zaczynają przesuwać się w stronę swoich namiotów, przyczep, domków…
naraz jak nie zawieje, jak nie błyśnie, grzmotnie i jak nie lunie deszczysko!!! i wszystko jak w przyśpieszonym tempie – ludzie biegną, chowają wszystko co nie do zmoknięcia, sami się chowają, ja w z dzieciami do namiotu a mój mąż… siedzi i dzielnie grilluje dalej!!! troszkę się tylko schował pod półnamiot, delikatnie próbował schować też grilla, a tak wiało, że mało ten półnamiot nie odfrunął! pomijam już burzę szalejącą wokół (oj naprawdę potężna wtedy ta burza była i przechodziła nad nami), w namiocie dzieci wystraszone i wtulone we mnie, ja też przerażona, wzywająca męża do „olania” grilla i schowania się w namiocie, a on…. ze stoickim spokojem siedział i grillował dalej!!!
dzieci kolacji nie zjadły, ja ledwie tę kiełbasę przełykałam, mąż mokry i przejedzony ale zadowolony z siebie, że w takich warunkach potrafił sobie poradzić…
do południa następnego dnia nie odzywałam się do niego :P
w tym roku też jedziemy na wakacje pod namiot w Bieszczady i oczywiście z grillem :)

Idealnym miejscem na biwak są Portugalskie wzgórza Monchique, gdzie piękne kwiaty i antyczne rzymskie zabudowania ogarnia zapach eukaliptusów rozchodzący się w leczniczych źródlanych wodach. Wychodząc rano z namiotu można by się zapomnieć i uwierzyć, że jesteśmy w baśniowej krainie elfów.

pełen odlot -pełnia wrażeń i adrenaliny dla chcących przeżyć coś ekcytującego super by było pobiwakowac zwisająć z „MNICHA” (niechodzi mi o mnicha który sie modli tylko szczyt w Tatrach)na linach zapiętych w uprzęży zajadając przepyszne kanapeczki i popijając herbatke z termosu

Naszym marzeniem tzn moim i żony jest zrobienie romantycznego biwaku tylko we dwoje na ksieżycu. Pyszne jedzonko a do tego piękne widoki :)

a ja z bratem chodzę na bunkier do lasu. jest wysoko, wietrznie i jak na dłoni widzimy cały las ponad jego koronami. robimy szaszłyki z pieczarek, cukinii i tofu a na deser pieczemy banany zeby się rozpływały kiedy będziemy chrupać ciasteczka owsiane.
kiedys w tym lesie nakrecilismy parodie wideoklipu – http://www.youtube.com/watch?v=a1ZP_MO636I :))))

Polecam zogranizowanie biwaku w fontannie;p Parasolki jako „namiot” i duzo ciepłej wody! :) A zamiast grilla – zimne lody dla ochłody;)

nie ważne z gdzie, ważne aby ona była ze mną:)

Ostatnio ktores niedzieli wybralismy sie na plaze do Formby na
Północno-zachodnim wybrzeżu Anglii pomiędzy Liverpoolem i Southportem!
Spontanem ktory powstal po drodze bylo dla czego by nie zrobic tam sobie mini biwaku z grilem.Zakupy zrobilismy po drodze i to sa efekty tego spontanu…

Najfajniejszym grillem jakiego pamiętam był grill nad morzem. Pogoda była piękna, grzało jak na patelni, na plaży stał sobie grill i się piekły kiełbaski. Pływaliśmy, a następnie z wielkim apetytem zabraliśmy się do jedzenia.

Ja bardzo chciałabym urządzić biwak w Japonii,najlepiej w Kyoto,niedaleko ślicznego parku z kwitnącymi sakurami ( drzewami wiśni ) , najlepiej podczas Hanami* ^^Zaprosiłabym całą rodzinę i razem podziwialibyśmy piękne , różowe kwiaty i jedli grillowane jedzonko :3

Hanami to Japońskie święto podczas którego wszyscy urządzają pikniki w parkach wiśni i podziwiają kwitnące drzewa,urządzają różne gry i zabawy :)

Uwielbiam góry i myślę,że taka wyprawa zakończona biwakiem i grillowaniem o zachodzie słońca byłaby bardzo ciekawym przeżyciem.
Inną opcją mógłby być biwak na brzegu jakiegoś wulkanu, niekoniecznie aktywnego:), ale w sumie mogłoby być ciekawie gdyby się nie obudził.

Wspaniałe mam także wspomnienia z grillowania ze znajomymi jeszcze jak byliśmy z mężem na studiach. Wieczorkiem nad jeziorem grupa fajnych ludzi przy grillu to jest to. Taki grill od razu inaczej smakuje, i można dzielić się radością z innymi.

Fajną sprawą są nietypowe grille. Raz z najbliższą rodziną męża spontanicznie zorganizowaliśmy grilla w środku zimy nad jeziorem w lesie. Zimno było,że hej ale procenty nas rozgrzały, nad grillem trochę się ogrzaliśmy,ale było naprawdę super mimo mrozu.
Z miłą chęcią przeżyłabym taki grill jeszcze raz.

Ha no i stało się..
Wczorajszy grill pozostanie na długo w naszej rodzinnej pamięci.

Cały dzień mięzko marynowało się w marynacie, sałatki przygotowane….
Wieczorkiem mężczyźni zabrali sie za rozpalanie grilla. Kobiety nakrywały do stołu.
Wszystko gotowe zasiadamy do stołu. Jeszcze w składzie 10 osobowym :)
Bratowa juz tydzien po termini porodu dzielnie sie trzyma zajada z zapałem mięsko i sałateczki, w pewnym momencie mówi „oooł” wszyscy wielkie oczy a ona „ja, ja, ja rodze” odeszły jej wody i zaraz wszyscy zaczeli biegać w popłochu zbierac wszystko i tylko jedno pytanie kto zawiezie rodzącą do szpitala niestety juz %% były lane w koncu wołamy sasiada ;] szkoda ze nie mamy zdjecia jego twarzy kiedy powiedzieliśmy „Marta rodzi do szpitaja musi jechac” ten widob bedzie bezcenny :)
Młodzi pojechali a my usiedlismy przy stole myslac kiedy nasz nowy członek rodziny sie na świecie :) po 2 godzinach dostalismy wiadomośc
20.20 corcia 3,850g i 53cm

Heh, biwakować można wszędzie, na łące, nad wodą, czy tuż pod domem, ważne jest towarzystwo i dobry humor…warto przy sobie mieć przyjaciół i każdy taki biwak będzie nie zapomniany :0) Pozdrawiam cieplutko :)))

Ciekawe miejsce na biwak? Przypomina mi się taki zwyczaj, że Japończycy gdy tylko zaczyna się sezon kwitnącej wiśni (sakura) wychodzą na parkowe trawniki lub znajdują pierwsze lepsze ,,różowe” drzewko pod którym mają okazję świętować. coś niesamowitego jeść pyszne jedzenie wśród opadających płatków wiśni :))

miejsce na biwak… hm, w lesie przy jeziorze. ;> cisza, spokój, piękne zapachy a wokół nas przyroda. ;d coś pięknego. ;)

hm.. może w lesie przy jeziorze? piękne zapachy, cisza, spokój a wokół nas sama przyroda. ;) coś pięknego.. myślę, że to idealne miejsce na biwak. przed grillem można iść popływać a potem zacząć grilowanie! ;>

a ja jeszcze pamietam taka akcje ze pojechalismy z ekipa na dzialke w gory i dla satysfakcji zeby odminic nas biwakowy gril zrobilismy go na… dachu dzialki mielismy i widok i satysfakcje naprawde fajne

hm.. może w lesie nad jeziorem. cisza, spokój, piękne zapachy a wokół nas tylko przyroda. przed grillem można popływać w jeziorku a potem się zgłodnieje i z chęcią będzie się czekało na uczte. :D

Ja polecam zrobić biwak nad jakąś małą rzeczką w górach. W zeszłym roku w wakacje razem z kuzynem i z kuzynką właśnie w takim miejscu zorganizowaliśmy biwak. Co prawda było to 200 m od domu, ale i tak świetnie żeśmy się bawili. A teraz może opowiem: ok. 13.00 wzięliśmy potrzebne rzeczy czyli namiot, kołdry, mięsa w różnych marynatach, kiełbaski, szaszłyki, chleb, banany, talerze oraz grill do rozwieszenia nad ogniskiem (taki trójnóg pośrodku którego wisi na łańcuchu ruszt) i parę innych drobiazgów. Na początku kawałek od rzeki, na trawie rozłożyliśmy namiot. Zostało nam jeszcze trochę czasu do obiadu, dlatego poszliśmy się kąpać w rzece na której mój kuzyn z kolegami zbudowali tamę, więc było to jak kąpiel w ciepłym jeziorze. Przyszedł czas na obiad. Zebraliśmy trochę drewna i rozpaliliśmy ognisko. Zawiesiliśmy grill nad ogniskiem i rzuciliśmy na ruszt skrzydełka z kurczaka w lekko ostrej marynacie oraz pierś z kurczaka też w jakiejś marynacie. Zanim wszystko się ugrillowało kuzyn z patyków wystrugał noże i widelce. Po obiedzie trochę rozmawialiśmy, później przyszła pora na deser. Na grill daliśmy banany, w tym czasie ja poszedłem do domu (ok. 200 m od miejsca naszego biwaku) po lody i bitą śmietanę. Zrobiliśmy sobie pyszny deser bananowy z lodami. Było ok. 17.00. Byliśmy już pojedzenia. Postanowiliśmy odwiedzić stary domek na drzewie z dzieciństwa. Było naprawdę wesoło, opowiadaliśmy sobie dowcipy, plotkowaliśmy i w ogóle. Ok. 20.00 na ruszt daliśmy pierś z kurczaka w innym rodzaju marynaty oraz chleb. Na specjalne patyki nabiliśmy kiełbaski, bo jednak nie ma to jak kiełbasa z ogniska, a nie z grilla. To była nasza kolacja. Robiło się już ciemnawo. Siedzieliśmy przy ognisku i robiliśmy różne rzeczy, np.: śpiewaliśmy. ;P Gdy było już ciemno ugrillowaliśmy szaszłyki. Później rozłożyliśmy kołdry w namiocie i pomału szliśmy spać. Gdy leżeliśmy jeszcze w namiocie, nagle coś z zewnątrz zaczęło szarpać namiot. Bardzo żeśmy się wystraszyli. Nikt nie chciał sprawdzić co to jest. W końcu kuzyn pomału otworzył suwak w namiocie i wyszedł na zewnątrz. Nagle usłyszałem odgłos jakby łamania kości oraz krzyk kuzyna. Przerażony w piżamie wybiegłem z namiotu. Cały czas uciekając usłyszałem śmiechy. Okazało się, że to kuzyni wraz z ich tatą postanowili zrobić mi żart. Ich tato, czyli mój wujek miał na ich sygnał telefonem przyjść i trząść namiotem, potem kuzyn miał wyjść żeby „sprawdzić co się dzieje”, a wujek połamać gałąź, aby brzmiało jak odgłos łamania kości. No i żart im się udał. Po całej akcji położyliśmy się spać.

Trochę się rozpisałem, ale naprawdę polecam biwak zorganizować gdzieś nad rzeką w górach. Ja opisałem swoją przygodę. Zapewne nie będziecie mieli takiej samej, ale taki biwak będziecie bardzo długo miło wspominać.

Miejsce na grilla…
Nad rzeką..mój chłopak łowi ryby, ja czytam książkę, a obok nas zapachy z grilla:) Pięknie, spokojnie, pysznie!
Chociaż nie przepadam za wędkarstwem, to dałam się przekonać na ten wypad i nie żałuję!
Można się wyciszyć i zrelaksować a przy tym dobrze zjeść :D hihi

Bierzemy grill, który unosi się na wodzie, jeśli nie to przystosowujemy go do pływania (np. mocując drewno i plastikowe butelki pod spodem). Dla siebie zabieramy po dmuchanym materacu (ewentulnie dmuchaną kanapę). Idziemy nad jezioro, lub jeśli ktoś „nie posiada” to nad najbliższy zbiornik wodny większy od kałuży. I grilujemy na wodzie.

w ruinach zamku podczas zachodu słońca :) atmosfera romantyczna a zarazem fantastyczna :)

Grill najlepiej smakuje wiosną,
gdy ptaszki śpiewają i kwiatki wokół rosną…
Gdy pierwsze słona promyki nas witają,
a drzewa na swych koronach pełno pąków mają….
Gdy lekki wiaterek twarze nam muska,
a w pobliżu wodospad delikatnie pluska…
Czar takiej chwili jest niezapomniany,
a grill w tej scenerii długo wyczekiwany…

Grill z moją żonką i przygotowane przez nią pyszności…
do tego wszystkiego szczypta miłości…
Trochę do smaku dodam zazdrości…
i łyżkę chilli tak dla niepewności…..
Małe słonko o zachodzie….
rybki pływające w wodzie…
szelest listków i motyle
– aby stworzyć piękny grill to tyle:)

Śpiewana historia, inspirowana twórczością Big Cyc, Feel, o grilu i jak radzić sobie, gdy grila się nie ma:))..

Bo gdy słońce nam przyswieci na podwórko lecą dzieci, GRIL, o GRIL,
I sąsiadka w adidasach bierze swego męża za pas, GRIL, o GRIL,
Przyszedł z sunią nasz szczeniaczek, szczeka że czas grila zacząć GRIL, o GRIL
Więc bierzemy drewno, gary i robimy czary mary GRIL, o GRIL

Ref. GRILA kocham GRILA, Kocham GRILA je, je, je..

Gril jest dobry na balkonie i w naszym dużym salonie GRIL, o GRIL,
Gril w łazience i na dachu, by nie zrobić se obciachu GRIL, o GRIL,
Gril smakuje w lato, zimę, czy masz górę, czy dolinę GRIL, o GRIL,
Bo gril to jest ta metoda, kiedy nagle czujesz głoda, GRIL, o GRIL,

Ref. Ja robie GRIL, GRIL lepszy, niż ,,Feel”
Ja robie GRIL, GRIL lepszy, niż ,,Feel”
Bo…

Jest już ciemno, alllllleeeeeeeeee..
W głowie jednoooooo,
,,Zrobię grila i dam dylaaaaa”.
Bo straż miejska
jest już bliska,
Bo nie dogasiłem, megooooooooo
paleniska.

Więc krzyczą:
Chodź tu do mnie, poczuj się swodnie, w radiowóz wsiądź, w radiowóz wsiądź i jeeeee, i jeeeee!!!

Albo teraz trochę ekstremalny pomysł. Można by wziąć swój grill do samolotu i wzbić się jak najwyżej. Potem do grilla przymocować spadochron oraz samemu również go założyć. Potem wyskoczyć z rozpalonym grillem w ręku i jednocześnie otworzyć spadochron swój i grilla. Teraz wystarczy tylko położyć kiełbaski i grillować lecąc cały czas w powietrzu. Gdy wylądujemy nie wiadomo gdzie, można pierwszych lepszych ludzi poczęstować pysznymi dla podniebienia „podniebnymi” kiełbaskami. ;)

kawałek lasu, fragment jeziora
ładna gwiażdzista, wieczorowa pora
gitara i śpiewanie
tańczenie i tupanie
wokół przystojni panowie
i sympatyczne panie
sporo piwa i trochę kiełbasy
to są najlepsze grilowe wczasy

Nawet gdy jesteśmy w pracy miejsce na grillowanie można znaleźć :)
takim nietypowym miejscem jest „łyżka” od kejsa sami składamy małego griila i imprezkę mamy :)
[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2011/05/P5211324.JPG[/img]

Paulina Stępień

Anita – respect! pomysłowe, osłonięte od wiatru w dodatku! :)

a ja zaproponuje basztę z Bolesławca, wysokość ok 22 m. Wziąć grilla troche się pomęczyć żeby to wszystko wnieść tam do góry po tych schodkach stromych a w części jeszcze po zachowanych oryginalnych krętych schodach i delektować się smakiem kiełbaski na wysokości z widokiem na Bolesławiec :)
[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2011/05/_IGP41099.jpg[/img]

Najlepsze miejsce na grilla … to mała włoska wyspa CAPRI !!!
Byłam tam z moim mężem wtedy jeszcze tylko chłopakiem, spaliśmy na kamienistej plaży na jednym z wielu WIELKICH kamieni.O świcie kiedy to słonko zaglądało nam w twarz, wstaliśmy i tacy połamani oczywiście niewyspani rozpoczeliśmy przegotowania na grila, ponieważ poprzedniego wieczorku jedliśmy wszystko, na poranek mielismy tylko suchy chleb- ale w miłym towarzystwie taki przypieczony, grilowany chlebek był wyśmienity. Może to Włochy i Capri, a może to mój Mąż , a może ten pieczony chlebek sprawiły że tamten wyjazd i gril pamiętam najlepiej a może to wszystko razem sprawiło że było tak CUDOWNIE!!!

a co jakby tak grilla zrobić na najwyższej w miasteczu wieży kościelnej? czy byłoby to sporym nietaktem? no ale mimo wszystko wieże kościelne zawsze mają coś w sobie :)

albo grill w samochodzie podczas jady niech jeden go weźmie na kolana usiądze przy oknie otworzy szybę dym bedzie uciekał ludzie sie nie poduszą a podczas podróży kierowca się bedzie mógł posilić :) wypas :D

[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2011/05/róże 001 [640×480].jpg[/img]
To moje miejsce na ziemi.Mój maleńki raj i moje miejsce do grillowania.Grill kamienny zbudowałam własnymi rękami.Kwiat sadziłam ‚wałasnymi paluszkami”Drzwiczki wiozłam z Podlasie.Były one elementem pieca chlebowego w domu moich dziadków.Teraz mam piec pełen wspomnień i miejsce,w którym czuję,jak duch mojej babuni unosi się i z uśmiechem wciąga zapachy naszych grillowych smakołyków!Nie ma drugiego tak cudownego i magicznego mijesca na ziemi!

Ja widziałam ostatnio spadochroniarzy na jakimś kanale telewizyjnym gdzie grillowali w niebie podczas lotu, no to się nazywa dopiero „złapać kęsa” :)

Dla mnie najlepsze i zarazem nietypowe biwakowanie-grillowanie jest z moim kozami na działce :) !! Jest super! Moje kózki mają wtedy taką frajdę bo wszystko chcą „złapać” z grilla :) Bodzą, biegają, Meeeeczą i pięknie pozują do zdjęć :) A nam jeszcze bardziej smakują grillowane rzeczy bo obcowanie z natura jest piękne i bardzo smaczne !!!! A oto jedna z moich piękności
[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2011/05/Emilka kozi.JPG[/img]

Dla mnie najlepszym miejscem na grill byłaby wanna (oczywiście gril trzeba było by podłączyć do sprawnego przewodu kominowego) z non stop ciepłą wodą.

Ja by bardzo chciała zrobić grilla (ale nie elektrycznego) na swoim balkonie. Tylko musiałby być spory i być na ostatnim piętrze. W razie potrzeby bez problemu można było by iść po dodatkowe zaopatrzenie do lodówki (także zimne piwo), a w razie nagłego zmęczenia kanapa była by tak nieopodal. Niestety mój balkon jest malutki a i sąsiadów bym też zadymiła.

Doskonałe miejsce na biwak pamiętam z dzieciństwa. Jeździłam tam z moim bratem i rodzicami. Była to spora polana w lesie przystosowana do biwakowania. Znajdowały się tam ławki piknikowe, małe boisko do koszykówki, stoły do ping-ponga oraz duże ognisko. Było tam zawsze pełno rodzin. Dzieci bawiły się ze sobą i grały w przeróżne gry. A jak jedzenie z ogniska smakowało po tak aktywnie spędzonym dniu. Zdarzało się nawet, że miał ktoś przy sobie gitarę i wieczorami odpoczywaliśmy przy muzyce.
Cudowne miejsce, o którym dawno zapomniałam, a dzięki Waszej zabawie powróciły fantastyczne wspomnienia – dziękuję!!!!

albo grill w łodzi podwodnej jak i było w niebiosach to dlaczegóż by nie pod wodą to by musiało ale byc dopiero :) rozpalany grill podłączony do jakiejś rury która dymek wyprowadzi wprost do wody żeby i rybki poczuły chociaż zapach pysznego mięska :) jakiegoś karczusia albo skrzydełek aromatycznychy marynowanych dzień przed pyyycha :D:D

Dobre miejsce na biwak można znaleźć w Makro :P
Jest wszystko czego potrzeba namiot, grill, ognisko nawet drewno , mini lodowka, lampa , czajnik z mini butlą gazową. biwak pełną gębą . przy okazji nie straszne są zimne noce i robale.

[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2011/05/IMG_0p077.jpg[/img]

  • Jolanta Szyndlarewicz

a my co roku mamy takiego nietypowego grilla ….bo w styczniu we Wrocławiu nad Odrą …to taka nasza przyjacielska tradycja:). Pieczemy kiełbaski, karczek, rozgrzewamy się skakaniem po sniegu, orzełkami i piwkiem (Ci co mogą) …a Ci co nie mogą rozgrzewają sie o swoje ukochane Połówki:) ….polecam takiego grilla…wierzcie mi to swietna zabawa:)
…a z takich bardzo nietypowych to chciałabym kiedys wpaśc na grilla zorganizowaneg na dachu najwyższej budowli swiata:)

Najlepszym miejscem na biwak jest mała bezludna wysepka na środku jeziora podczas zachodu słońca w tle odgłos przyrody i tylko wy rozkoszujący się potrawami z grilla i ogniska popijający czerwonym winem rocznik 1992 r.
kotlet.tv polecam ;)

Moje wymarzone miejsce na biwak to brzeg Weltawy…Praga, zachod slonca, ostatnie promienie sloneczka padajace na Most Karola, szum rzeki, ja i moj luby…Grill, dobra kielbaska, jakas salatka i podziwianie zachodu slonca w najpiekniejszym miescie swiata. Tego sie nie da z niczym porownac

Nie odróżnie się może specjalnie od innych, bo dobry biwak to ten, na którym jesteśmy z kimś, kto jest dla nas ważny. Jechaliśmy wtedy razem. Ja i Ona… Kochałem ją najbardziej na świecie, ale nie bylismy razem. Wiedząc kilka dni wcześniej, że będziemy jechać wziąłem do ręki moje pióro i kajecik, w którym zawsze pisałem wiersze. Nigdy nie miałem takiej weny jak wtedy. Powstało coś, co stało się przełomem w moim życiu na wielu szczeblach. Gdy czuje się do kogoś miłość, wtedy rzeczy nierealne stają się realne. Parę dni później jechaliśmy pociągiem o godzinie 8:30, do Gdańska. Ku jej zdziwieniu wziąłem ze sobą gitarę. Będąc w okolicach Iławy, wyjąłem gitarę z pokrowca, powiedziałem, że mam dla niej prezent i złapałem pierwszy akord, potem następny i następny i zmoich ust wypłynęły następujące słowa:

Nawet sny niedokończone
Nawet myśli nieposkładane
Nawet marzenia niespełnione
Nawet serca niegotowe na miłość…

Więc skąd ten dotyk dłoni
Więc skąd ten zapach włosów
delikatnych jak wiatr
i subtelnych jak milczenie nocy

Tak, tak, tak…
Nie, nie, nie!!…

Nie schowam się na pustyni
Nie rozrzucę tylu puzzli
które ciągle układamy
Nie pozbędę się uczuć
Nie zrzucę ich ze skały

Nawet ten mur, który stoi
Nawet brama, która jest zamknięta
Nie powstrzyma mnie…

Po tej piosence inni pasażerowie zaczęli klaskać, nie czułem wstydu. Ona była rozpromieniona, w jej oczach przez całą piosenkę gromadziły się łzy. Była szczęśliwa, najbardziej na świecie, powiedziała, że nikt nigdy nie zrobił dla niej czegoś takiego. To były najpiękniejsze jej słowa, po których mi również poleciały łzy. Byliśmy w Gdańsku przez weekend, to był nasz czas, czas w którym oboje poczuliśmy, że łapiemy świat całymi rękoma. To był piękny biwak, bardziej w pociągu niż na polu, nad morzem, w knajpie czy w lesie… Pociąg był naszym biwakiem. Tam dzieją się często piękne rzeczy. Tak też było teraz. Długa podróż, co chwilę zmieniające się obrazy za oknem i my, zapatrzeni w siebie.

To prawdziwa historia, która przełamała wiele rzeczy w moim życiu, wtedy zobaczyłem co to jest miłość i zrozumiałem, że potrafię napisać piosenki, które słucha się przyjemnie i niosą coś za sobą. Potem było nagranie i powstała niezła romantyczna piosenka :) Gdyby ktoś chciał to proszę wysłać do mnie maila a ja odeślę, ponieważ w Internecie nie znajdziecie jej, tak jak moich słów piosenki, to zbyt osobiste, żeby pokazać całemu światu :)

Dobrym miejscem na grilla jest grill samochodowy. Nie trzeba dodatkowych sprzętów. Po prostu zdejmujemy kratkę tzw. „grilla” i kładziemy na rozgrzanym silniku. A na to kiełbaski.

najlepsze miejsce na biwak? Wieś „Kiełbasy” – położona w województwie warmińsko-mazurskim,tam na pewno nie zabraknie towaru na grilla :)

a mój Marcin wymyślił, że jak grill to tylko w Bibione we Włoszech nad morzem, oczywiście grill jednorazowy zakupiony w markecie włoskim i gotowe szaszłyki bliżej nieokreślono z czego zrobione bo przyćmiła nas ilość wypitego piwa Peroni i wina rodzajów przeróżnych :)

może niekoniecznie napiszę o biwaku, ale o grillowaniu nad ogniskiem. W długi majowy weekend pojechaliśmy z mężem i kilkoma znajomymi łowić rybki. Mąż stwierdził, że nie wytrzyma ze zjedzeniem tych świeżo złapanych płotek do grilla, który mięliśmy zaplanowany po wędkowaniu. Obok miejsca, gdzie łowiliśmy zrobił mini ognisko, z gałęzi ustrugał pal na rybkę, którą wypatroszył na pobliskim zwalonym drzewie. Bardzo mu się ten pomysł podobał…ale do czasu….spróbowania ryby :D Niestety rybka bez przypraw jest niesmaczna… (przydały by się jakieś przyprawy do niej na grillka :P )

To nasze miejsce, moje i mojego kochanego mężczyzny. Mieliśmy łódkę pożyczoną od znajomego. W tym miejscu jest strefa ciszy, czyli nie można pływać na silniku, większość osób stosuje się do tego (akurat nie Ci ze zdjęcia :)
Jest tam zawsze piękny zachód słońca, co sprzyja romantycznym biwakom. Mój ukochany zrobił wtedy to zdjęcie, bardzo piękne i pełne wspomnień. Wystarczy, że spojrzę na nie, a już widzę cały nasz pobyt przed oczami. Ognisko, my wtuleni w siebie i ten widok, przez godzinę, dwie niesamowity, co chwilę inne barwy na niebie. Nasza miłość trwa do dzisiaj i to był najpiękniejszy biwak w moim życiu. Na rufie, w kajucie, przy ognisku, w lesie, to wszysto złączone w jedno + ON… Nie będę samolubna i podzielę się z Wami tym miejscem, bo wszyscy o nich piszecie, wrzucacie zdjęcia a fajnie byłoby podzielić się dokładniej nim, żeby każdy z nas mógł zabrać swoją ukochaną, ukochanego na przeżycie pełne wrażeń i miłości, może akurat ktoś przeżyje to podobnie jak My? :)

Oto geotag z tego miejsca :)

http://maps.google.pl/maps?q=53.621558,21.517625&num=1&t=h&sll=53.641654,21.539871&sspn=0.052935,0.128059&ie=UTF8&ll=53.623034,21.518826&spn=0.012828,0.027595&z=15

Polecam, wiecie dlaczego :)

Najlepsze miejsce na grill to po prostu brzeg jeziora okalanego lasem. ładna piaczczysta plaża, zachód słońca i dźwięki gitary albo świerszczy:)

Jeśli ognisko (względnie grill) to tylko w polskich górach. Niesamowite widoki, rześkie górskie powietrze i dobre towarzystwo – to przepis na udany biwak :P A co najsmaczniejsze z grilla? Pewnie wielu z Was powie – kiełbaski… To prawda, ale w górach polecam spróbować oscypka nadzianego żurawiną i dosłownie chwilkę podpieczonego – pyyyycha!!!

A może by tak biwak na środku morza lub rzeki ? , pomysł dosyć szalony biorąc pod uwagę siły natury, ale spróbować nie zaszkodziłoby:)

Najlepsze miejsce na biwak, ojoj trudna wybrać jedno ;)
Ale skoro może być takie trochę nierealne to można połączyć wszystkie :)
No więc tak:
Najlepsze miejsce na biwak to takie na zielonej trawce, z dużą ilością kwiatków, różnokolorowych i pachnących. Na trawie znajdował by się taki wieeelki, ogromny kocyk, żeby zmieścili się na nim wszyscy uczestnicy biwaku ;)
Najlepiej by było jakby kocyk też był kolorowy. A co, jak już szaleć z kolorami to szaleć :)
Koło kocyka znajdowałby się duży grill a na nim same pyszności zarówno słodkie jak i słone.
No, ale wracając do miejsce, na tej polance nie mogło by zabraknąć jeziora, takiego czystego, najlepiej z tak czystą , że aż przeźroczystą wodą :) Każdy mógłby się tam wykąpać wtedy kiedy tylko zechce. A no i oczywiście musiałaby byc piękna pogoda, żeby każdy zdołał szybko wyschnąć ;P
Ale nie mogło by być za gorąco :)
No i to chyba tyle :)
A no i jeszcze jedno, na naszym biwak nie mogło by zabraknąć piesków ;)
A dlaczego? Bo zawsze raźniej se je gdy można się z kimś podzielić ;)

To nasze miejsce, moje i mojego kochanego mężczyzny. Mieliśmy łódkę pożyczoną od znajomego. W tym miejscu jest strefa ciszy, czyli nie można pływać na silniku, większość osób stosuje się do tego (akurat nie Ci ze zdjęcia :)
Jest tam zawsze piękny zachód słońca, co sprzyja romantycznym biwakom. Mój ukochany zrobił wtedy to zdjęcie, bardzo piękne i pełne wspomnień. Wystarczy, że spojrzę na nie, a już widzę cały nasz pobyt przed oczami. Ognisko, my wtuleni w siebie i ten widok, przez godzinę, dwie niesamowity, co chwilę inne barwy na niebie. Nasza miłość trwa do dzisiaj i to był najpiękniejszy biwak w moim życiu. Na rufie, w kajucie, przy ognisku, w lesie, to wszysto złączone w jedno + ON… Nie będę samolubna i podzielę się z Wami tym miejscem, bo wszyscy o nich piszecie, wrzucacie zdjęcia a fajnie byłoby podzielić się dokładniej nim, żeby każdy z nas mógł zabrać swoją ukochaną, ukochanego na przeżycie pełne wrażeń i miłości, może akurat ktoś przeżyje to podobnie jak My? :)

Oto geotag z tego miejsca :)

http://maps.google.pl/maps?q=53.621558,21.517625&num=1&t=h&sll=53.641654,21.539871&sspn=0.052935,0.128059&ie=UTF8&ll=53.623034,21.518826&spn=0.012828,0.027595&z=15

Polecam, wiecie dlaczego :)
[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2011/05/IMG_3072-3.JPG[/img]

Mnie się marzy biwak na rajskiej wyspie w gronie najbliższych. Tylko my i piaszczysta plaża, palmy, lazurowa woda oraz gorące słońce. A wieczorem ognisko wśród szumu fal…

My z koleżankami urządziłyśmy sobie tzw „biwak złamanych serc”
Nad jeziorkiem rozstawiłyśmy namioty. Wieczorem rozpaliłyśmy ognisko,wypiłyśmy i wspominałyśmy swoich byłych facetów (a tak właściwie to frajerów).Wypiłyśmy trochę wina. Śmiałyśmy się i płakałyśmy czytałyśmy list które od nich dostałyśmy a potem (gdy już byłyśmy trochę wstawione) odprawiałyśmy rytuały paląc te wszystkie listy a na kącu ich zdjęcia.Potem nie byłyśmy w sranie dotrzeć do namiotów.Rano ja obudziłam się nogami na ziemi a głową w namiocie wąchają stopy koleżanki która miała farta i spała sobie wygodnie w namiocie, trzecia spała koło ogniska .Nie mogłyśmy znaleźć Gośki szukałyśmy wszędzie , chciałyśmy zgłosić już zaginięcie ale potem okazało się że spała jak suseł w samochodzie. Ona sobie spokojnie spała a my umierałyśmy za strachu że coś jej się stało.!!!

Fajnie jest też w Domu nie wybudowanym do końca w którym nie ma jeszcze dachu.
Fajnie ciepło bo wiatr nie wieje.Można powiedzieć impreza zmięknienta.Haha

nie możemy doczekać się dzisiejszych wyników:))