Wegetarianizm – wady i zalety (cz.1 – wady)


Dzisiaj zapraszam Was na krótki artykuł o wegetarianizmie z punktu widzenia dietetyka. Żeby nie było zbyt łatwo, zaczniemy od wad takiego sposobu żywienia, chociaż wady to duże słowo, nazwijmy to cienie. :) Chodzi głównie o braki, które można uzupełnić dobrze zbilansowaną dietą, jednak zwłaszcza początkujący powinni o nich pamiętać. Kolejna część będzie oczywiście o zaletach. Ciekawa też jestem Waszego zdania, a także sposobów na poradzenie sobie z wadami wegetarianizmu.

Geneza wegetarianizmu

Przeciwieństwem diet wysokobiałkowych (np. diety Dukana) są diety zbliżone do wegetarianizmu. Dla wielu ludzi na świecie to codzienny sposób odżywiania, dla innych jedynie krótkotrwałe doświadczenie, mające poprawić sylwetkę, wyleczyć z jakichś schorzeń lub odtruć organizm.

Wariantów diet bezmięsnych – bo tak najczęściej kojarzony jest wegetarianizm, jest kilka. Na przykład:

  • weganie – nie jedzą żadnych produktów odzwierzęcych
  • owo-wegetarianie – dopuszczają jedzenie jaj
  • lakto-wegetarianie – spożywają mleko i jego przetwory
  • witarianie – jedzą tylko produkty świeże, nieprzetworzone

Troszkę uogólniając, można powiedzieć, że jest to sposób żywienia przeniesiony do „kultur zachodnich” z ciepłych rejonów Azji. Głównie w kulturze indyjskiej (buddyzm) pojawia się tak głęboki szacunek dla życia, że osoby pretendujące do nirwany (świętości, zbawienia) rezygnują ze spożywania swoich współtowarzyszy drogi przez kolejne życia, czyli jakichkolwiek zwierząt. Ekstremalne odmiany tej filozofii zalecają np. omiatanie drogi przed sobą, aby nie rozdeptać jakiegoś robaczka, a nawet nie oddychanie z otwartymi ustami, aby nie połknąć czegoś żywego.

Często zapominamy o tym, że unikanie spożywania mięsa ma w ciepłych rejonach świata nie tylko wzniosłe przyczyny. Zwierzę po uboju (upolowaniu) trzeba szybko zjeść, bo mięso się psuje, a sposobów przechowywania (poza suszeniem) w gorącym klimacie jest niewiele. W gorącym i wilgotnym powietrzu doskonale rozwijają się bakterie, a żywność bardzo szybko się psuje. Lepiej nie zjeść niebezpiecznej dla zdrowia potrawy, niż ryzykować ciągłe choroby (choćby biegunki) mogące doprowadzić do śmierci. Za to owoce i warzywa są stale dostępne, świeże, prosto „z grządki”. Pogoda pozwala na zbiory kilka razy w roku.

Zupełnie inaczej wygląda to na północy, w zimnym klimacie. Tam przechowywanie schłodzonego czy zamrożonego mięsa nie sprawia kłopotu. Za to przetrzymanie przez długie zimowe miesiące w dobrej kondycji świeżych warzyw i owoców jest bardzo problematyczne. Unikanie spożywania mięsa jest w naszej kulturze zalecane w ramach postu, czyli umartwienia ciała i duszy. Dostarczenie osobie żyjącej w surowych warunkach przyrody odpowiedniej ilości kalorii, czyli energii pozwalającej przetrwać, nie jest możliwe, gdy będzie ona miała do dyspozycji tylko pokarmy roślinne. Oczywiście, nie chodzi tu o ludzi żyjących w mieszkaniach z centralnym ogrzewaniem, poruszających się własnymi samochodami lub ogrzewaną komunikacją miejską i kupujących jedzenie w supermarketach.

Koszt produkcji pożywienia dla osoby niejedzącej mięsa jest niższy, niż dla mięsożercy. Potrzebny jest do tego mniejszy obszar upraw. Jeśli wziąć pod uwagę ogromne dysproporcje między żywieniem ludzi w wysokorozwiniętych krajach i tych żyjących w ubogich rejonach naszego globu, jest to sposób odżywiania poprawny politycznie.

Cienie wegetarianizmu

Jednak, jako wszystkożerca, człowiek potrzebuje białka, a właściwie aminokwasów (z których białko jest skonstruowane). Część z nich może wyprodukować samodzielnie z innych elementów (aminokwasy endogenne), a cześć musi być dostarczona z pożywieniem już w formie ostatecznej (aminokwasy egzogenne). Oczywiście, białko jest składnikiem roślin (np. pszenicy czy soi), jednak nie jest to białko pełnowartościowe, czyli nie dostarczy nam wszystkich potrzebnych aminokwasów egzogennych. Dietetyk, konstruując dietę, bierze pod uwagę liczbę poszczególnych aminokwasów w jadłospisie.

W diecie wegetarian brakuje żelaza i witaminy B12, które należy suplementować, czyli dostarczać w formie wyrobów farmaceutycznych. Braki witaminy D można zrekompensować u zdrowego człowieka odpowiednio długim przebywaniem na słońcu. Wystarczy nawet półcień, aby promienie słoneczne pobudziły wytwarzanie przez nasz organizm tej witaminy.

Powszechnym jest przekonanie, że wszyscy wegetarianie są szczupli i zdrowi. Nie jest to niestety prawda. Zdarza się, że znikomą liczbę kalorii dostarczanych wraz z owocami i warzywami, rekompensują sobie dużą ilością cukru (lub produktów pokrewnych) i tłuszczu roślinnego. Również jedzenie dużej ilości oczyszczonych ziaren (biała mąka, ryż, kasze itp.) może doprowadzić do chorób cywilizacyjnych np. cukrzycy II typu czy zaburzeń oddychania.

Spożywanie samych warzyw przez długi czas prowadzi do zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej i alkalizacji organizmu. Może się to objawiać między innymi zaburzeniami osobowości, niemożnością realnej oceny sytuacji i nawet uczuciem „bycia na haju”.

W tym artykule przedstawione zostały pokrótce wady tego sposobu odżywania, warto je znać, by móc lepiej dostosować dietę do potrzeb organizmu. Jak widzicie, nie ma tych cieni wiele, jednak szczególnie początkujący powinni zgłębić temat. O blaskach, czyli zaletach wegetarianizmu, a także o tym, ile warzyw tak naprawdę powinniśmy zjadać, już w kolejnym artykule.

O autorze
Wisława Karolewska
Dietetyczka i dziennikarka naukowa. Jak sama mówi, stara się sprawdzać większość diet na sobie. Uwielbia to, co robi.

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 18

Do jednego muszę się przyczepić. Jeśli chodzi o tak zwane „pełne” białko nie ma go faktycznie w warzywach, ale za to bardzo łatwo je stworzyć poprzez odpowiednie połączenia zbóż i roślin strączkowych. I nie jest to wiedza współczesna. Łatwo zaobserwować to w tradycyjnych daniach regionalnych na całym świecie. Ryż z fasolą, hummus z pitą, grochówka z chlebem itp:)

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł jest bardzo powierzchowny i wykazuje duże braki szczególnie jeśli chodzi o informację na temat białka i żelaza. O białku napisała już wyżej Sarenka, dodam jeszcze, że te informacje na ten aminokwasów są mocno przestarzałe i obecnie się ich już nie uznaje ponieważ pochodzą z badań, które był przeprowadzane na szczurach na początku XXw. i wprost przeniesione na człowieka, co oczywiście się nie sprawdza.
jeśli chodzi i żelazo niehemowe (czyli pochodzenia roślinnego) zwiększa się jego wchłanialność poprzez łączenie go z wit. C. Dobrze zbilansowana dieta wegetariańska jest zdrowa i niczego jej nie brakuje, nie ma żadnych „cieni”, to po prostu inny styl odżywania, nic więcej. Proponuję jednak poczytać następnym razem więcej :) Warto też zaznaczyć, że zarówno dieta wegetariańska jak i wegańska są uznane przez WHO jako odpowiednie niezależnie od szerokości geograficznej i wieku, również dla dzieci.
Witaminę B12 większość wegetarian suplementuje, chociaż obecnie przyjmuje się również stanowisko, że wystarczy jeżeli jemy dostateczną ilość kiszonek.

W temacie białka polecam przeczytanie artykułu- http://zostanwege.pl/wp-content/uploads/MitBialka.pdf .
Wegetarianie nie są narażeni na niedobory, oczywiście jeśli odżywiają się świadomie i ich dieta jest zróżnicowana. Jedynie weganie, którzy nie spożywają żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego powinni suplement ować witaminę B12 i ewentualnie D.

  • Wisława Karolewska

Hej, hej
Dzięki , że czytacie i komentujecie. To dla mnie bardzo motywujące :)

Jeśli chodzi o białko, to cały problem w tym , żeby z tych cegiełek (potraw i obecnych w nich aminokwasach) powstała jedna pełnowartościowa „kuleczka” białka. Czyli, aby żadnego z aminokwasów nie było za mało, aby nie powstał but bez połowy obcasa.
Faktycznie, nie są współcześnie w Polsce popularne potrawy, w których tworzą się odpowiednie zestawy aminokwasów, jak choćby groch z kapustą, pasztet z fasoli. Zdeklarowani wegetarianie je znają i jadają. Bezcennym źródłem aminokwasów endogennych są orzechy i rośliny strączkowe, a także brukselka i brokuły, ale ten wątek pojawi się w części drugiej tekstu, czyli w „Blaskach wegetarianizmu”.
Najwięcej żelaza nie-hemowego jest w pistacjach (więcej niż w cielęcinie czy polędwicy wołowej), pestkach dyni, białej fasoli i bobie. Oczywiście witamina C pomaga w przyswajaniu każdego żelaza. Niedawno okazało się też, że bardzo istotna w tym procesie jest miedź, której dobrym źródłem są pieczarki.
W kiszonkach witaminy B 12 praktycznie nie ma, za to produkują ją bakterie obecne w naszym jelicie cienkim, ale niestety zbyt mało.

Macie rację, że to właśnie świadome odżywianie jest najważniejsze, nie uleganie czasowym modom czy reklamom.
:)

Artykuł jest bardzo ogólnikowy i tendencyjny, niestety nie wnosi niczego nowego do dyskusji na temat wegetarianizmu, a tylko powtarza nie do końca prawdziwe frazesy, nie pokazuje rozwiązań, temat potraktowany hasłowo, jestem rozczarowana.
Nie zdziwiłby mnie, gdyby był napisany naście lat temu, po artykule napisanym w dzisiejszych czasach spodziewałam się czegoś więcej…
Podejmuję rękawicę z jednego względu: mogą tu zajrzeć osoby niezbyt doświadczone, które chciałyby przejść na dietę wege lub po prostu żyć bez mięsa, a słowa napisane przez Panią nie do końca są zgodne z prawdą; przykłady:
– jeśli chodzi o aminokwasy, to powtórzę za moimi światłymi poprzedniczkami- metodą jest łączenie, jeśli podejmuje Pani temat- warto go rozwinąć, a nie rzucić jednostronnym hasłem; poza tym, czy słyszała Pani o quinoa?
– „W diecie wegetarian brakuje żelaza i witaminy B12”; kolejne hasła bez dalszego rozwinięcia; to o żelazie wręcz mnie zaskoczyło, nawet moje sześcioletnie dziecko wyliczy przynajmniej 5 produktów bezmięsnych, które są dobrym źródłem żelaza, które dodatkowo dobrze wchłania się w obecności witaminy C; gdy byłam w ciąży- lekarz pytał mnie, czy zaczęłam już przyjmować żelazo bez konsultacji- miałam stosunkowo dobre wyniki jak na kobietę w ciąży…
– jeśli chodzi o B12 i suplementach, warto dodać, że chodzi tu o dietę wegańską, bez uogólniania; bardzo bliska mi osoba ma poważne problemy z nerwami kończyn, źródło nie jest pewne, ale prawdopodobnie powodem jest niedobór b12, dodam, że jest to osoba mięsożerna, na oddziale szpitalnym nie spotkałam żadnego wegetarianina, a mimo to nie tworzę tendencyjnych hipotez…
– przy witaminie D podała Pani jakąś alternatywę- tak powinien wyglądać każdy aspekt jaki Pani porusza…
– wzmianka o cukrach i tłuszczach, nie bardzo stosowana moim zdaniem, nie sądzę, że spożywamy więcej z tego asortymentu, zgodzę się jednak z tym, że nie wszyscy wegetarianie są szczupli
– ‚spożywanie samych warzyw…’; dieta wegetariańska nie polega na spożywaniu samych warzyw (!!!), mamy ogromną gamę kasz, zbóż, ziaren, orzechów i kwiatów :)

Tak jak napisałam na początku mojej zbyt długiej wypowiedzi- temat potraktowany hasłowo, bez podania rozwiązań dla czytającego. Problemy o jakich Pani pisze to problemy źle rozumianej diety, złych nawyków żywieniowych, nieświadomego odżywiania się i przykro mi, że uogólnia Pani je do środowiska wegetariańskiego. Osobiście uważam, że wegetarianie odżywiają się bardziej świadomie właśnie, bo zwracają uwagę na żelazo, B12 i inne.
Poza tym o prawdziwych blaskach i cieniach wegetarianizmu najwięcej wie osoba, która przynajmniej przez kilka lat była wege.

Paulina Stępień

Cieszę się, że tyle osób podejmuje temat, w końcu to komentarze niejednokrotnie są źródłem wiedzy. Artykuł jest po pierwsze jedynie częścią (to cz.1), a po drugie tak jak przy wszystkich dietach nie zastąpi książek czy innych, szerszych opracowań :) Zresztą uważam, że to dobrze, że pojawia się dyskusja, bo po moich bliskich widzę, jak często chcieliby zmienić sposób żywienia i nie zgłębiają tematu, a czasem może krótkie zasygnalizowanie czegoś daje podstawę do rozwinięcia zagadnienia czy właśnie dyskusji na ten temat.
Ja sama mam średnie pojęcie o wielu dietach, dlatego zostawiam to dietetykowi i oczywiście Wam :)

szkoda, że artykuł tak podzielony na wady i zalety i od tych wad zaczęliście:(

Ja od siebie dodam, że odkąd jestem wegeterianką (względy moralne) i nie używam nabiału w kuchni (alergie, ale po czasie również doszło do mnie to, że wg mnie spożywanie mleka jest dla człowieka raczej nienaturalne , tymbardziej dorosłego i jeśi nie masz np własnej krowy to najpewniej przyczyniasz się do okrucieństwa zadawanego zwierzętom)- właśnie po tym zaczęłam zwracać uwagę na komponowanie diety.
Bo wcale nie jestem pewna, że jedząc mięso dostarczałam sobie tego co powinnam, bo jadłam mało, głównie kurczaka, czerwonego mięsa prawie w ogóle i w ogóle się nad tym nie zastanawiałam.
Tak więc dla mnie wyszło to jaka zdrowsza wersja.
oczwyiście, jeśli ktoś by jadł tylko frytki i biały chleb, to nie wyjdzie to na zdrowie, ale większość wegetarian/wegan jest raczej świadoma tego co robi.

nie podoba mi się, że zaczęliście od wad. i to tak naprawdę wad, których nie ma, jeśli umiejętnie komponuje się swoją dietę. artykuł powinien się nazywać `wady źle zbilansowanej diety wegetariańskiej`.
ogólnie odwiedzam waszą stronę od prawie roku i byłam wielką fanką kotleta, ale teraz mam wrażenie, że kończą wam się pomysły. kiedyś zawsze mogłam poznać jakieś nowe dania, nauczyć się nowych ciekawych przepisów. a teraz wszystko jest proste, szybkie i łatwe do zrobienia bez zdjęć i opisów. przeszukuję blogi kulinarne by poznać nowe potrawy i nauczyć się je przygotowywać. ostatnie wasze przepisy potrafi wykonać przedszkolak i to bez patrzenia na obrazki krok po kroku. także jestem rozczarowana, ale będę tu zaglądać, a nuż wróci stary poczciwy kotlet, taką mam nadzieję.
pozdrawiam i weny życzę^^.

Paulina Stępień

Ana – wielką przykrość sprawił mi Twój wpis i uważam, że jest niesprawiedliwy. W życiu różnie bywa, człowiek nie zawsze ma czas na wykwintne dania. Na liście życzeń pojawiają się prośby o proste przepisy, więc ja je realizuję naprzemiennie z tymi bardziej odkrywczymi.
Codziennie przygotowuję kilka przepisów, słodkości i niewielkie pomysły na śniadanie. Jeśli chodzi o diety to są one dodatkiem do przepisów a nie zastępują ich.
Ostatnio był świetny przepis na frykadele, na kotlety z salsą, a wśród nich też przepis na pyszny sernik.
Jedni się uczą, a inni inspirują, a mi zrobiło się po prostu przykro. Pozdrawiam.

Paulina, nie macie się czym przejmować. To co robicie jest super i tak trzymajcie. Zresztą widać to po innych komentarzach. Tylko tak to już w życiu jest że nie dogodzi się wszystkim. A od siebie dodam że Kotlet jest miejscem nie tylko dla tych w kuchni już zaawansowanych, ale również dla tych którzy w kuchni stawiają pierwsze kroki. Właśnie dzięki temu że poza przepisami wyszukanymi pojawiają się proste codzienne dania. Ano, jeśli poczytasz komentarze to zobaczysz ile osób uczy się kucharzenia właśnie z Kotletem. Ja nie jestem osobą początkującą, wiele rzeczy potrafiłam zrobić zanim tu trafiłam, ale ciągle znajduję coś czego dopiero się uczę :)
A z drugiej strony jakie to ma znaczenie od której części artykuł został rozpoczęty? Zawsze przecież będzie ta następna z którą pewnie się zgodzisz :)

zgadzam się z poprzednikami, że artyłuł o wadach jakie zostały tu wymienione powinien się odnosić do źle zbilansowanej diety wegetariańskiej.
Jeśli się odnosi do diety wege -takiej jaką być powinna-to jest to pewne niedoparzenie i może lekka sugestia, że dieta ta jest niekompletna, co jest nieprawdą.
Nie zapominakmy, że wegetarianizm to jeszcze nie weganizm, jest naprawdę multum możliwości skomponowania tego czego organizmowi potrzeba.
I tak jak zostało już wspomniane-to nie tylko „jechanie” na warzywach jak potocznie niektórzy myślą.
p.s. bardzo lubię Kotleta i codziennie odwiedzam:)

Paulina Stępień

Duniu, wszystko w artykule jest napisane :) pogrubiłam już by rzucało się lepiej w oczy :)))
cieszę się, że zaglądasz na kotleta :) hihih my też go lubimy :)))

Urtica – dzięki :*

Przykład wszystko jedzących mamy w statystykach śmiertelności, w Polsce najwyższy współczynnik chorób na które umierają ludzie to choroby serca i nowotwory. Które biorą się właśnie z tak zwanego racjonalnego żywienia wszystkim. W wieku 40-50 lat nadciśnienia i miażdżyce to norma, które w dalszym etapie prowadzi do zawałów, z niczego się to nie bierze.

Poza tym rozumiem że artykuł został celowo tak nazwany aby nabijać wejścia na stronę.

dodam ze wegetarianie czesciej i bardziej śmierdząco purają, udowodnione naukowo! ;) ja jestem wege ze względu na niehumanitarne zabijanie zwierząt…

Czy będziesz jadł wszystko czy nie i tak na coś umrzesz, może nie na zawał ale np. nowotwór. Jedno jest pewne, trzeba wybierać produkty wysokiej jakości, a nie chińskie warzywa czy owoce albo owoce mocno nawożone.Życie jest jedno :) o tym trzeba pamiętać.

Buaaaahahahaaaha. Głupoty droga Autorko. Zwłaszcza z tym białkiem. Wystarczy dobrze skomponować posiłki aby dostarczyć odpowiednią ilość wszystkich aminokwasów. Przecież w każdej roślinie są aminokwasy w różnych proporcjach, wystarczy dobrze połączyć kilka roślin. Mało żelaza? haha kolejny mit. A to w warzywach nie ma żelaza. hmm dajmy na to: pestki dyni, kasza jaglana, mają żelaza całkiem sporo. Tak wiem niby gorzej przyswajalne, ale wegetarianie spożywają dużo witaminy C, która pomaga w przyswajaniu żelaza. Nawet z brakiem witaminy B12 nie mogę się zgodzić. Tu jest wątek o wegetarianizmie a nie weganizmie chyba nie? a wegetarianie jedzą nabiał i/lub jajka. No chyba, że mnie źle uczyli i tam tej witaminy nie ma. Co do spożywania SAMYCH warzyw? eee… a kasze, pieczywo itp to warzywa, ja myślałam, że to ze zboża. Cienie te tyczą się tylko laików, którzy myślą, że wegetarianie zamiast kanapki z szynką jedzą kanapki z dżemem.I na tym polega ich zmiana diety, nie zapominajmy, że jakoś tak dziwnie, bardzo wielu mięsożerców ma problemy z anemią, nadciśnieniem, cukrzycą. U MĄDRYCH wegetarian to rzadkość

Skopiowane bzdury belkot… nic od siebie w tym artykule tylko belkot..
Zaznaczam ze sa jeszcze ziola takie jak popularna pokrzywa. 1 lyzeczka soku da niesamowita ilosc zelaza i witamin i enzymow… suplementacja? Przeciez fabryka witaminowa np. mlecz za waszymi domami rosnie a wy szukacie nie wiadomo gdzie
Jakas psychoza panuje na temat tych suplementow jak przeciez wszystkie laki i pastwiska sa aptekami