Warsztaty – kuchnia Żydów sefardyjskich


Zawsze z przyjemnością biorę udział w warsztatach kulinarnych, tym razem znalazłam ciekawe warsztaty dotyczące kuchni żydowskiej. Przyznaję, że o tej kuchni wiem niewiele, tym bardziej, że jest szalenie różnorodna. I chyba czas to zmienić, bo wszystko, co miałam okazję zjeść podczas warsztatów kuchni Żydów sefardyjskich było fantastyczne, no po prostu pyszne i do powtórzenia.

Dzisiaj zapraszam Was na krótką foto relację z warsztatów i już jestem ciekawa, czy znacie kuchnię żydowską?

Warsztaty, na których bywałam do tej pory, organizowane były w profesjonalnych kuchniach. Tym razem, zamiast słowa warsztaty powinnam użyć sformułowania: wspólne gotowane. Niemalże rodzinne, a przynajmniej w rodzinnej atmosferze – to tak, jakby zaprosić znajomych i gotować przy jednym stole. Inaczej, ale naprawdę świetnie się bawiłam.

Wspólne gotowanie prowadziła Malka Kafka, która prowadzi bistro Tel-Aviv, a warsztaty zorganizowała Alcha – Ośrodek Rozwoju Osobistego, i tym razem gotowaliśmy dania z kuchni Żydów sefardyjskich. Właśnie, słowem wstępu powinnam jeszcze dodać, że kuchnia żydowska, poza tym, że przede wszystkim przestrzega zasad koszerności, to dzieli się na różne odłamy:

  • kuchnia Żydów sefardyjskich
  • kuchnia Żydów askenazyjskich
  • kuchnia Żydów z Bliskiego Wschodu

Nam pewnie najbliższa jest kuchnia Żydów askenazyjskich, północna, tłustsza, bogata w kasze i mięsa. Ale tym razem miałam okazję poznać kuchnię bliższą klimatom południa, która wiele zaczerpnęła z kuchni iberyjskiej. I powiem Wam, że to dla mnie strzał w dziesiątkę. Słodko i pysznie.

Malka pokazała nam, jak zrobić kilka smacznych dań (w dodatku wegetariańskich). Klasyczne tabouleh, które było apetycznie zielone, rewelacyjna pasta baba ganoush oraz wersja bardziej europejska (z majonezem!). Podoba mi się, że mieliśmy okazję spróbować kuchni bez zadęcia, takiej, w której można coś zmienić.

Dla mnie odkryciem jest słodki tażin przygotowany w garnku, pyszna marchewka, suszone owoce, orzechy i cynamon – bomba! I zdecydowanie do powtórzenia. Zresztą tażin z sardynkami, już wytrawny, również był fantastyczny. Zaskakująca salata matbouha z pomidorami i... miodem.

Marmolada z daktyli i ciasteczka marokańskie, a dokładniej ciasteczka nimi inspirowane, to już totalna rozpusta. Słodkie, słodkie, słodkie, ale w sposób tak uzależniający, że chciało się zjeść kolejne. :)

Kawa z kardamonem, herbata z miętą, koszerne wina – to już do picia.

Dla mnie wszystko było rewelacyjne, na tyle, że w spiżarce już czeka przynajmniej połowa składników, by przygotować te dania. Marchew do tażinu, sezam do ciastek... :)

A Wy znacie kuchnię żydowską, kojarzycie inne dania poza karpiem po żydowsku czy chałką? :) Pochwalcie się! A ja do Alchy (www.alcha.pl) na warszawską starówkę wybiorę się znowu, by poznać kolejne dania.

Kuchnia żydowska, warsztaty – przygotowanie tażinu
Kuchnia żydowska, warsztaty – przygotowanie tażinu
Kuchnia żydowska, warsztaty – tabouleh
Kuchnia żydowska, warsztaty – tabouleh
Tażin a wnim pysznie pachnąca kuminem zawartość
Tażin a wnim pysznie pachnąca kuminem zawartość
Rewelacyjne i słodkie ciasteczka, najlepsze z marmoladą daktylową
Rewelacyjne i słodkie ciasteczka, najlepsze z marmoladą daktylową
Tażin już gotowy z sardynkami
Tażin już gotowy z sardynkami
Na pierwszym planie tażin na słodko – pyszny
Na pierwszym planie tażin na słodko – pyszny

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 5

JA robiłam kilka razy takie bułeczki pomarańczowe z miodem – coś w stylu muffinek

Oj gotowało sie w tażin (tagine) ;)

czy możesz podać przepisy ?

Paulina Stępień

Agnieszka będę podawać jak tylko zrobię z dobrymi proporcjami a nie na oko ;-)

I ja byłam w swoim mieście (Białystok) na warsztatach kulinarnych o kuchni żydowskiej. Piekliśmy chały i precle z solą, do tego przygotowywaliśmy różyczki z łososia z twarożkiem. Był także tatar ze śledzia. Moja grupa zajęła I miejsce:) Otrzymałam także certyfikat Kuchcika:) Chętnie się podzielę przepisami, gdyby ktoś był zainteresowany:) Wszystko szybkie i bardzo proste:)