Polub nas ;-)

Nakarm mnie

Często pytacie się skąd czerpiemy przepisy. Trudno o jednoznaczną odpowiedź, bo wiele przepisów powstaje spontanicznie, inne są „rodzinne”, ale na pewno wiele dają nam książki. Uwielbiam oglądać książki kulinarne, czytać przepisy lub po prostu podziwiać fotografie. I nawet jeśli potem nie przygotowuję dania zgodnie z książkową recepturą, to daje mi ona wiele fantastycznych inspiracji.

Postaram się Wam przybliżyć część naszych książek (a mamy ich wiele), ale zacznę od tej najnowszej, która dopiero co zawitała do naszego domu. Jest to „Nakarm mnie” Billa Grangera.


Recenzja książki „Nakarm mnie” – film HD

Ten film możesz też obejrzeć w serwisie YouTube: http://youtu.be/VAa0LhnnhkA

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Muza, wydana jest bardzo ładnie i muszę Wam przyznać, że czyta i ogląda się ją z wielką przyjemnością. Lubię grube kartki książek i kolorowe fotografie. A fotografii jest dużo i oczywiście pobudzają kulinarną wyobraźnię. Ale to co przede wszystkim ważne jest w takiej książce to oczywiście przepisy :)

Zanim zabrałam się do spisania recenzji „Nakarm mnie” to przetestowałam kilka wybranych przepisów (niebawem pojawią się na kotlet.tv) i każdy z nich był strzałem w dziesiątkę. Aromatyczna zupa marchewkowa z nutą orientu, miękki chleb bananowy, który posmakował mojemu Mężowi,  czy wieprzowe kotlety z orzechami. A mnie dodatkowo uwiódł torcik czekoladowy z malinami. Rewelacja!

Każdy z przepisów był inny, a jednocześnie każdy wyszedł świetnie. Stąd mogę Wam śmiało tę książkę dzisiaj przedstawić. Przepisy są ciekawe, prócz prostych są i takie bardziej wyszukane a jednocześnie nieskomplikowane. Wiele fajnych połączeń smakowych zaskakiwało mnie, kiedy oglądałam książkę. Inne przywodziły na myśl proste dania, troszkę zapomniane.

Zresztą sama książka podzielona jest ciekawie. Pomysły na śniadanie są w dziale „pobudka”. Jest też dział „ograniczony budżet” czy „szybki posiłek”, w których są przepisy na dania niedrogie i szybkie. „Rodzinny obiad” jest myślę zrozumiały, zaś „słodkie marzenia” to dział, do którego mam ogromną słabość. Wymieniać wszystkich nie będę, ale taki podział książki bardzo mi się spodobał.

Wspomniałam Wam już o książce, a nawet o przepisach, to może czas na autora. Autorem książki jest Bill Granger, australijski restaurator, który zdobywa coraz większą popularność. I jak sam pisze: „(…)w dzisiejszym świecie, w którym tempo życia ciągle rośnie i z trudem ogarniamy nasze sprawy, cza na przygotowanie posiłków i dzielenie się nimi może zostać odsunięty na drugi plan. Ale nie musi (…)”. Mi takie podejście bardzo się podoba i jest mi bardzo bliskie, bo często sama żyję całkowicie na wariata i bez chwili wytchnienia.

W gotowaniu odnajduję ogromną przyjemność, a kiedy nie gotuję, to nawet przelotem lubię wertować książki. I ta książka, to kolejna pozycja w mojej kuchennej biblioteczce, do której na pewno będę zaglądać :)

Wersja do druku Wersja do druku

Zobacz również:

Komentarze (8)

Skomentuj



Dodaj foto

Możesz dodać własne zdjęcie i pochwalić się zrobionym daniem. Zrób zdjęcie i wgraj je poprzez poniższy formularz (maksymalny rozmiar pliku to 2 MB). Będzie nam bardzo miło :)