Przepisy na Kuchnia australijska

Ciasto czekoladowe

Obłędne ciasto! I w zasadzie nic więcej o nim mówić nie muszę, bo po prostu jest niesamowicie pyszne. Ciasto czekoladowe z malinami jest niesamowicie nasączone czekoladą, z wierzchu ma pyszną polewę, a całość dopełniają maliny. Dla mnie bomba. Najlepsze na ciepło, kiedy czekoladowy sos lekko spływa z ciasta, a pod naciskiem łyżeczki ciasto delikatnie ugina się i pachnie zniewalająco.

Jeśli lubicie czekoladę, to ciasto czekoladowe z malinami podbije Wasze serca :) Proponuję podawać z kleksem bitej śmietany lub gałką waniliowych lodów. Jeśli nie zjecie całego na jeden raz, to polecam i tak podgrzewać przy kolejnych degustacjach – zyskuje wtedy lekkości i smaku.

A przepis znalazłam w książce “Nakarm mnie“. Zaintrygowało mnie, że ciasto pieczę się razem z polewą. I muszę Wam przyznać, że to jest fajny pomysł, mimo że troszkę tej polewy trzeba potem zeskrobać, to dla efektu końcowego warto :) Polecam, zapraszam na filmik i życzę smacznego!


Zupa marchewkowa

Zupa, do zrobienia której nie potrzeba wielu składników. W sumie najważniejsze są marchewki. Przyda się też cebula, czosnek i aromatyczne przyprawy. Wszystko miałam w domowej spiżarce nawet po urlopie, więc zupę zrobiłam z przyjemnością.

Zupa marchewkowa jest gęsta i sycąca, dodatek przypraw sprawia, że ma niesamowity aromat. W smaku jest lekko słodka z nutą orientalną. To kumin daje taki smak, jeśli wolicie bardziej tradycyjne smaki to zamiast kuminu polecam po prostu łyżeczkę cukru.

Przepis na zupę znalazłam w książce “Nakarm mnie” Billa Grangera. Ja robiłam z połowy porcji, podałam z kluseczkami, takimi mini muszelkami. Dzięki temu zupa była jeszcze bardziej sycąca. Polecam Wam gorąco to niedrogie, a jakie smaczne danie.


Bez względu na to czy znacie je pod nazwą lamingtony, kudłacze a może po prostu czekoladowa kostka one są pyszne! Biszkoptowe niewielkie ciastka obtoczone w czekoladowej, słodkiej polewie, jaką znam z murzynka, a następnie w wiórkach kokosowych. Ja dodatkowo przełożyłam biszkopt serkiem mascarpone (już z kolorowych lamingtonów wiedziałam, że to fajny pomysł). I po prostu przepadłam.

Straciłam rozum, przynajmniej jeśli chodzi o nieprzyzwoita ilość zjedzonych kudłaczy. Mi smakują bardzo. Są delikatnie biszkoptowe, nie suche, bo jednak jest serek mascarpone a dodatkowo obtoczone w słodkiej polewie i wiórkach. No po prostu pycha! Mogę powiedzieć, że to jest to co tygryski lubią najbardziej ;-)

Kudłacze wyglądają fajnie na stole, wszystkim się podobają. Są słodkie, moim zdaniem bardziej niż kolorowe, ale mi to pasuje. Jeśli miałabym doradzić, które wybrać, to powiedziałabym, że jedne i drugie, tym bardziej, że można je zrobić na bazie jednego biszkoptu. Polecam słodziutko :)