Uwielbiam watę cukrową! Jestem największym zjadaczem waty cukrowej na świecie. Zawsze, gdy gdzieś jesteśmy (bez względu na to czy to jest ZOO czy jakaś nadmorska miejscowość) zawsze zjadam porcyjkę waty. Mój Mąż zawsze prosi sprzedawcę o największą, a pan od waty chyba widząc mnie z wielkiej uciechy daje mi największą jaką tylko może. Często wywołując zazdrość w oczach dzieci stojących w kolejce ;)
Mój Mąż, jeszcze jak Mężem nie był kupił mi maszynę do waty cukrowej. To jeden z fajniejszych prezentów. Nie używam jej zbyt często, ale jak rozkręcę, to tyle jem aż się zasłodzę :) Tak było i tym razem, marzyłam o wacie cukrowej, ale czemu nie dodać jej do jakiegoś ciasta?
Stworzyłam szybki torcik wypełniony delikatnym mascarpone, polany gorzką czekoladą a na wierzchu wata cukrowa! Mmmm… na samo wspomnienie mam znowu ochotę na watę.





