Pomidory lubimy zjadać w stanie surowym, dodawać do potraw, pic ich sok. Mamy z nimi do czynienia w kuchni przez okrągły rok, chociaż te dojrzewające teraz są najsmaczniejsze. Jednak nie wszyscy wiedza, że kiedyś uważano je za silnie trujące, a współcześnie okazało się, że ich spożycie może zapobiegać kilku bardzo groźnym chorobom.
Dzisiaj nasza ulubiona dietetyk opowie Wam o pomidorach i wszystkim co warto o nich wiedzieć, a na koniec oczywiście porcja pomidorowych przepisów ;-)
Historia pomidora
Ich liście i łodygi faktycznie są trujące. Zanim zajęli się nimi hodowcy owoce pomidorów były zaledwie żółtymi lub czerwonawymi kulkami o średnicy około 1 cm. Do Europy zostały przywiezione w XVI wieku z Ameryki Południowej, prawdopodobnie z Peru. Początkowo traktowano pomidory jak rośliny ozdobne. Są spokrewnione z papryką, ziemniakami i silnie trującymi psiankami.
Astecy nazywali je „xitomatl”, co z biegiem czasu dość łatwo przekształcono w „tomate”. Uznane za afrodyzjaki (w połowie XVIw.) zyskały przydomek „poma amoris” czyli jabłka miłości. Ta nazwa ewoluowała do włoskiego „pomi d’oro”, francuskiego ‘pomme d’amour” i polskich „pomidorów”.
Pierwszy zachowany drukowany przepis uwzględniający pomidory (sos pomidorowy w stylu hiszpańskim) zachował się w książce z 1692 roku. Jednak dopiero w XIX wieku uznano je powszechnie (już po wielu ogrodniczych modyfikacjach) za zdrowe i smaczne pożywienie. I tak z trującego paskudztwa zmiana wizerunku uczyniła… lekarstwo! Uznano, że pomidory są doskonałe na: choroby jelit, bóle głowy, ucisk w klatce piersiowej, ociężałość wątroby, ogólne osłabienie organizmu, problemy z woreczkiem żółciowym, suchoty, ciężką niestrawność a nawet cholerę i jako panaceum po udarach.
To właśnie w drugiej połowie XIX wieku powstało najwięcej pomidorowych przepisów. Dodawano je prawie do wszystkiego, nawet do ciast. Łączono ze wszystkimi możliwymi produktami, od octu i musztardy poczynając na cukrze i syropie klonowym w pomidorowych konfiturach kończąc. Z pomidorów produkowano też wino i jego musujące odmiany.
Pomidory na zdrowie
Współcześni nam naukowcy i badacze wprawdzie nie potwierdzają cudownego działania pomidorów na wszystkie wymienione wyżej przypadłości, jednak stwierdzają, że zawarty w pomidorach likopen może być pomocy w leczeniu kilku schorzeń, miedzy innymi raka prostaty. Na pewno przyczynia się do zapobiegania wielu nieprzyjemnym dolegliwościom. Zanim wrócimy do likopenu, trzeba zaznaczyć, że dla osób z artretyzmem pomidory nie są zalecane. Mogą przyczynić się do wytworzenia stanów zapalnych stawów lub zwiększenia ich sztywności.
Likopen – bioflawonoid, obecny również w owocach guawy, dzikiej róży, arbuzach i różowych grapefruitach. Z pomidorów najlepiej uwalnia się podczas gotowania z niewielką ilością oliwy lub oleju, czyli tłuszczów roślinnych. Jest go więcej i jest skuteczniejszy, lepiej przyswajalny z przetworów pomidorowych (sosów, ketchupu, koncentratu), niż ze świeżych owoców.
Jest dobrym przeciwutleniaczem i dlatego może chronić przed chorobami serca. Badania serca i pomiary zawartości likopenu w tkance tłuszczowej wykonane u 1374 mężczyzn pokazały, że może obniżyć ryzyko ataku serca aż o 50%.
Zmniejsza ryzyko zachorowania na raka. Podczas wieloletnich badan (ponad 10 lat) wykonanych u 47000 mężczyzn stwierdzono, że u badanych, którzy jedli produkty pomidorowe częściej niż 2 razy w tygodniu o 21-34% spadło ryzyka zachorowania na raka prostaty. Ci którzy jedli więcej niż 10 posiłków zawierających produkty pomidorowe w ciągu tygodnia, mieli o 45% mniejsze ryzyko zachorowanie na raka prostaty. Kobiety z wysokim poziomem likopenu zapadają na raka szyjki macicy 5 rzazy rzadziej.
Likopen zapobiega utlenianiu się „złego cholesterolu” (LDL), dzięki czemu zmniejsza się ilość cholesterolu we krwi.
Australijscy naukowcy stwierdzili, że regularne spożywanie niewielkich ilości koncentratu pomidorowego powoduje, że skóra jest odporniejsza na oparzenia słoneczne.
Likopen gromadzi się w surowicy, nadnerczach, wątrobie, jądrach i prostacie. Poziom likopenu w organizmie zależy od stylu życia oraz czynników biologicznych i nie jest ściśle powiązany ze spożyciem owoców czy warzyw. Jednak jedząc przetwory pomidorowe, zwiększamy nasze szanse na zdrowe ciało. Nie poleca się przyjmowania suplementu likopenu (w drażetkach), gdyż substancje znajdujące się w owocach wzmagają skuteczność przyswajania.
Pomidory i potas
Cieszmy się pomidorami, bo przecież te dojrzałe w sierpniowych i wrześniowych promieniach słońca, są najsmaczniejsze. A lekko zmiażdżone łodygi i liście, położone nad dróżkach mrówek, czy pcheł, skutecznie odstraszą męczące owady.
Pomidory są uznawane, za bardo dobre źródło potasu. Według polskich norm żywieniowych powinniśmy sobie dostarczać ok. 3500 mg potasu na dobę. Aby zapewnić tę ilość minerału w diecie i zakładając (co oczywiście nie jest prawda), że w innych produktach go nie ma, musielibyśmy zjeść 1,2 kg pomidorów, lub wypić 1,7 litra soku pomidorowego, ale zaledwie 80 g suszonych pomidorów.
Dobrym źródłem potasu są też suszone przyprawy, suszone owoce np. morele, banany a również soja i makrela. Ale o tym innym razem.
Wisława Karolewska
Dietetyczka i dziennikarka naukowa. Jak sama mówi o sobie stara się sprawdzać większość różnych diet na sobie. Uwielbia to co robi.
Zobacz również:









Zapraszam Was gorąco do poczytania :) bo warto wiedzieć co się je :)
a akurat w przypadku pomidorów są tu dobre rzeczy :)))
oo to tak jeszcze dodam :) że pomidorki możecie hodować nawet na balkonie!
W marcu trzeba zasiać ziarenka, potem w maju je wynieść na balkon w sporej donicy i już :) podlewać i patrzeć jak rosną!
Polecam do tego oczywiście pomidorki koktajlowe, ja sadziłam w sumie trzy odmiany – pomidorki wisienkowe, maskotki i koraliki.
Wisienkowe i koraliki były podobne, a maskotki najlepsze… ale największe i zajęły nam pół balkonu :D
Utrzymanie ich jest proste, trzeba podlewać i już.
A jak zasiejecie za późno to i później będą, raz tak zrobiliśmy i pomidorki były w październiku i te wielkie krzaki musiały wejść do domu! bo by zmarzły :)) hihih
kocham małe , cudowne, koktajlowe pomidorki ich skoncentrowany zapach, smak i to jak wybuchają w ustach :) takie moje były gdy miałam kawałek ziemi i cały czas do nich tęsknię :)
Iwona to teraz na balkon z nimi :) to znaczy na wiosnę hihih, tylko z malutkimi, koktajlowymi :)
niestety :( mam małego, czworonożnego szkodnika :) Zuzia ma na imię i „szaleje” na punkcie ziemi :)))
hahaha, no tak, to stwarza pewien ekhm… problem :D
oj tak pomidorki są pyszne i zdrowe i smakują mi w każdej możliwej postaci:) bardzo podobają mi się Wasze artykuły o takim charakterze, są bardzo przydatne, myślę że warto pisać o tym co jest dla nas dobre i co zawiera naturalne witaminy i inne składniki niezbędne dla zdrowia, w czasach kiedy produkuje się coraz więcej witamin w tabletkach tudzież innych chemicznych środkach, naturalne źródła witamin są tym bardziej doceniane, a jeszcze takie produkowane własnymi rękoma tym bardziej cieszą oko i… podniebienie;)
Pomidory pod każdą postacią są pyszne Ja szczególnie lubię je zestawie może mało popularnym Plastry białego sera a do tego plastry pomidora czasami posypane ziołami PYCHA polecam

Jako kucharka to niestety własnych potraw nie mam i odtwarzam tylko przepisy innych.

Ostatnio chyba w radio usłyszałam przepis na faszerowane pomidory.
Do wypełnienia stosuje się tylko tarta bułkę wymieszaną z topionym masłem.Coś podobnego do bułeczki ,którą posypuje się kalafiory.
Jeszcze przepis nie wypróbowany,ale podobno jest to bardzo smaczne.
Od dwóch lat uprawiam na balkonie pomidory.Sadzę odmianę Vilma,a nasiona kupiłam w Tesco (czeskiej firmy).
Są to krzaczki o wysokości 25-30 cm oblepione malutkimi pomidorkami.Bardzo ozdobne.W smaku niestety takie sobie.
Paulinko wkradł Ci się błąd- zamiast odnośników do dań z pomidorów wkleiłaś linki do dań z ciastem na pierogi :)
dziękuję Ci, zaraz to naprawię :D system zgłupiał hihi