Paella marinera


Klasycznie przygotowywana w wielkiej patelni paellara, stąd nazwa potrawy. Dzisiaj paella marinera, czyli paella z owocami morza. Ja prócz owoców morza dodałam również dorsza, danie wyszło sycące i pyszne. Świeże owoce morza smakują sto razy lepiej niż mrożone, a paella marinera to już na starcie moje ulubione ryżowe danie.

W hiszpańskiej kuchni paella to chyba najbardziej tradycyjny posiłek, jest na bazie ryżu z dodatkiem szafranu. Najlepszy do tego dania jest ryż typu arborio, czyli taki, jak do risotto. Ładnie wchłania bulion, a pozostaje gładki i smaczny. Gorąco zachęcam Was do przygotowania dzisiejszej paelli, a jeśli nie macie wszystkich składników, to skorzystajcie chociaż z gotowych mieszanek, takich mrożonych frutti di mare. Smacznego.

Paella marinera krok po kroku

  • czas: ok. 30 minut
  • liczba porcji: 2

Składniki:

  • 500 g dorsza (opcja)
  • 1 cebula
  • 1/2 szklanki kalmarów (2 pocięte)
  • 200 g krewetek
  • 1/2 szklanki ugotowanych małży (ok. 20 szt)
  • kilkanaście małży w muszelkach
  • oliwa (2–3 łyżki)
  • 1,5 szklanki ryżu
  • 1,5 litra bulionu
  • sól, pieprz
  • szczypta szafranu

Moje porady:

  • Paella przepis

    Krok 1: Przygotowanie zaczynam od podsmażenia cebuli do momentu, aż będzie szklista.

  • Paella przepis

    Krok 2: Dodaję owoce morza i podsmażam.

  • Paella przepis

    Krok 3: Dorzucam małże w muszlach i chwilę pod przykryciem duszę, aż się otworzą, potem je zdejmuję z patelni.

  • Paella przepis

    Krok 4: Wrzucam rybę.

  • Paella przepis

    Krok 5: Zalewam bulionem, doprawiam, dodaję ryż, kiedy bulion będzie wrzeć. Zostawiam do momentu, aż ryż wciągnie cały płyn, najlepiej na niewielkim ogniu. Dekoruję małżami i podaję, smacznego.

Paella z owocami morza
Paella z owocami morza

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 27

Wygląda świetnie.

Zawsze chciałam spróbować owoców morza, ale trochę się obawiam ich smaku… Niektóre nie wyglądają zbyt apetycznie. Najlepsze wydają się krewetki.
A danie wygląda ładnie, jest kolorowe, na pewno sycące.

ja, kiedy pierwszy raz spróbowałam bylam zaskoczona bardzo pozytywnie :) od krewetek bardziej lubię małże, pyszne są kalmary :) do tego dania można nawet wykorzystać taką mieszankę mrożonych owoców morza i za pierwszym razem nie bawić się w muszelki :) polecam gorąco :)

ciekawa wariacja, w sam raz na polskie warunki ;)
ta wielka patelnia sama w sobie nazywa się paella a generalnie wymowa tego słowa jest troche inna bo „paeja” pozdrawiam!

ja najbardziej lubię ryż (gotowany) z krewetkami i paluszkami krabowymi (smażone na oliwie z oliwek) a do tego świeża rukola i trochę przypraw:) pyyychota:)

małży bym nie zjadła;p

kocham krewetki …. ale nie przełknę małż ;( naprawdę nie raz się starałam ale dla mnie ich zapach już jest odpychający…;( pozdrawiam cieplutko;)

a będzie rzepis na tortillę hiszpańską?:) bo jestem ciekawa czy wyjdzie Pani „wysoka: :)
ja paelle robię z kurczakiem, choriszo i warzywami

mylisz się, sprawdź sobie chociażby w translatorze google.

moja droga, od 14 lat jeżdżę do Hiszpanii regularnie więc będę się kłócił

google nie kłamią:)

proszę bardzo, dowód :P
pl.forvo.com/word/paella/

The page you are looking doesn´t exist. :)

  • dodatekspecjalny

witam.Wasza podróż jest fantastyczna? moge wiedzieć jak długo ją planowaliście. nieal codziennie w innym miejscu Europy… szczyt marzen ; )))

:) w planach taką podróż mieliśmy chyba od zawsze :) ale takie planowanie to od zimy, myślę jednak, że można spokojnie krócej, bo wiele rzeczy i tak rezerwuje się z dnia na dzeń :)

jak to można wgl jeść? Obrzydliwe.
Dobre?

ale skoro nie próbowałeś to czemu piszesz, że nie dobre? pyszne! naprawdę :)

ale dobre! na pewno zrobię podobną! :)

Eh..Polacy to dziwny i staromodny naród większość moich znajomych pow 30lat nigdy w życiu by nie tknęli owoców morza..I niech żałują :) Ps. Nienawidzę oliwek.. Nie wiem po co to mówię :)

Ps.Kalmary 4EVER! XD

zrobilam paelle z mrozonki…walczylam ze soba zeby zjesc krewetki i malze…udalo sie i byly smaczne;)))

  • Wioleta Więckowska

Krewetki lubię bardzo, ale małży i kalmarów nie próbowałam. Trochę się obawiam, bo jak pierwszy raz jadłam krewetki byłam całą noc chora, a raczej były świeże bo przygotowała je właścicielka naszego domku na Chorwacji.
Chętnie spróbowałabym ale chyba takiej prawdziwej hiszpańskiej, bo jakoś średnio mam zaufanie do takich mrożonek.

Pozdrawiam:)

Przedstawiasz ciekawy przepis, mnie brakuje jedynie odrobiny czosnku, sosu pomidorowego. A kostkę rosołową proponowałabym zamienić bulionem. A na koniec polać majadą (pietruszka, czosnek, oliwa) Spróbuj w ten sposób- best ever!

jakas dziwna ta paella , pierwszy raz taka widze . przede wszystkim nie ta kolejnosc skladnikow !!! to nie jest paella!!!! to jest ryz z owocami morza Twojej receptury -chyba.

chyba prawdziwej paelli jeszcze nie jedliscie

Mieszkam w Walencji, skąd pochodzi paella. To co tutaj proponujecie wogóle nie przypomina paelli :(

Paulina Stępień

Napisz, jak robi się u Ciebie. Ta jest dokładnie taka, jaką miałam okazję jeść w Hiszpanii, więc wzorowałam się na moim ideale :)