Oznaczenia jajek


O jajkach powiedziano już wiele, o numerach jajek chyba wie każdy, ale myślę, że temat jest na tyle ważny, że szczególnie przed Wielkanocą warto o oznaczeniach jajek pamiętać. Jak kupować jajka, na co zwracać uwagę i o co chodzi z tymi numerami na jajkach?

Podczas Wielkanocy jajek zużywamy bardzo dużo, w zasadzie do każdego dania wielkanocnego wykorzystywane są jajka, warto więc kupować to, co dobre, a o tym informują oznaczenia jajek. Po kupnie zostanie Wam już tylko przygotowanie jajek faszerowanych, upieczenie bab wielkanocnych czy pysznych serników.

Na każdej skorupce jajka jest oznaczenie.

X-YY-ZZZZZZZZ

Najważniejsza jest informacja X – sposób chowu kur.

  • 0 – ekologiczny
  • 1 – wolny wybieg
  • 2 – ściółkowy
  • 3 – klatkowy

YY to litery, które symbolizują kraj pochodzenia jaja, np. PL

ZZZZZZZZ – weterynaryjny numer, pozwalający zidentyfikować producenta.

Na ten numer składają się po dwie cyfry: kod województwa, kod powiatu, kod zakresu działalności, kod firmy w powiecie.

To teraz chwila skupienia na najważniejszym oznaczeniu, czyli sposobie chowu kur. Najwięcej w sklepach jest jajek „trójek”, takie jajka są najtańsze, ale kurki, które je znoszą, żyją w strasznych warunkach. Dodatkowo, te jajka mogą zawierać największą ilość hormonów czy antybiotyków, bo kura nie je naturalnego jedzenia, tylko jest karmiona tak, by znieść maksymalnie dużo jajek. Jeśli nawet nie porusza Was los kur, to zadbajcie o własne zdrowie!

0 – jajka podchodzą od kur z hodowli ekologicznej. Czyli kury hodowane są na wolnym wybiegu, karmione naturalnie, bez paszy. O kurach hodowanych metodą ekologiczną mówi się: kury szczęśliwe.
1 – jaja pochodzą od kur z wolnego wybiegu. Takie kury siedzą na grzędach, ale mogą zawsze wyjść na wybieg na świeżym powietrzu.
2 – jaja pochodzą od kur z chowu ściółkowego. Takie kury hodowane są w ciasnych budynkach i niestety nie mają wybiegu.
3 – oznacza, że jaja pochodzą od kur z chowu klatkowego. To najtańsza i najgorsza metoda hodowli. Takie kury cierpią podczas hodowli, nie mają w ogóle przestrzeni, często obcina im się dzióbki, by nie raniły się wzajemnie.

Uwaga! Czytajcie dokładnie oznaczenia na jajkach, nie sugerujcie się nazwami na opakowaniu, bo choć nazwa "jajka wiejskie" może sugerować, że są to jajka z wolnego wybiegu, to niekoniecznie tak jest. O sposobie hodowli kur informuje numer na jajku! a nie nazwa, jaką wymyślił producent.

A Wy jakie jajka kupujecie?

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 105

jajek z „3” nie uznaję

dokładnie tak, trójkom mówimy NIE :)

  • Katarzyna z Facebooka

a ja kupuję na targu od Pani Babci od lat :) a Pani Babcia swoich jajek nie stempluje:)

  • roksi

Uwazaj czy czasami ta Pani Babcia nie kupuje trójek w markecie i nie czyści stempla pastą do zębów :)

  • Anna z Facebooka

zwracamy uwagę. jednak to już robi się śmieszne jedno jajko za 1 zł! gospodarze zwęszyli interes, jajka które sprzedawali dotąd za kilkadziesiąt groszy z racji mody na ekologiczność kosztują juz złotówkę… :(

  • Anonim

Nie znasz sie. Mozesz sobie kupic jajko za 20 groszy w biedronce, albo naturalne, z wolnego wybiegu za 1zl

@Anna i @Monika no własnie ta cena jest denerwująca, ale mnie chyba jeszcze bardziej denerwuje zmniejszenie ilości jajek w opakowaniu, bo wychodzi to jeszcze drożej.

  • Anna z Facebooka

Dlatego może niestety być tak że na wielkanocnym stole znajdą się trójeczki, bo tych jajek tak z 20 bedzie porzeba. bo do ciast, bo do sałatki, bo na pisanki, bo do koszyczka… kurde, starczy mi 20…? o_O

@Anna 20? ja myślę, że 40-50 :) i przynajmniej dwójki, tu aż tak wielkiej różnicy cenowej nie ma, najwyżej kupie mniej o pięć :)

Paulinko, bardzo dziekuje za filmik.
Niby nic a tak naprawde to czlowiek bierze co leci.
Tym bardziej przed swietami, kiedy zaczyna sie bieganina, gonitwa itp…
Szczerze mowiac, do tej pory wogole nie zwracalam uwagi na te numerki!
Tym bardziej Ci dziekuje!
Pozdrawiam serdecznie i wiosennie:)

  • Donia z Facebooka

Ja również klatkowym 3 mówię nie. Najczęściej kupuję 2 (no chyba, że Lubego wyślę na zakupy, on niestety nie zwraca na to uwagi :() a jeśli nadarzy się okazja to 1. Najchętniej kupowałabym 0 ale jednak cena jest dla mnie zbyt wygórowana. Najbardziej śmieszy mnie pani na jednym z targów w moim mieście: sprzedaje jajka ładnie poukładane na sianku w wiklinowym koszyku i podpisuje je „Jajka prosto ze wsi” i z wybitą 3 na skorupce… no comment

  • dawidP

Ja kupuje wiejskie po 40- 80 gr. Na olx możesz znalezc jaja wiejskie od 20 gr do 1 zł za szt

Całe szczęście mieszkam kawałek za miastem i wielu sąsiadów ma swoje kurniki i mogę od nich kupować jajeczka… Powoli już zbieram jaja na święta, bo wiadomo, że później może być kłopot, a te jajeczka spokojnie długo wytrzymują w lodówce. W szoku jestem, że teraz jajka ‚3’ kosztują ok. 8 zł, ponieważ zwiększono kurkom klatki. Od sąsiadów kupuję wytłaczankę za 4.5 – 8 zależnie od wielkości jaj. A smak? Nieporównywalny.

  • A fish z Facebooka

ja mam o tyle problem ze u mnie jajka nie mają takich numerków :( władze nie stawiają wymogów takich, bo pewnie mają to głęboko gdzieś jak kury są hodowane :( są jedne, chyba francuskie, co mają napis na pudełku „free range” i takie kupuje – ale 6 jajek to ok 14,30 zł czyli wychodzi, że jedno kosztuje prawie 2,40 zł!!! ehhh… ale na szczęście na święta jadę do Polski :D

Właśnie dzisiaj kupiłam jajka w warzywniaczku i po obejrzeniu tego filmiku, pobiegłam do lodówki i co widzę – zero jakichkolwiek numerów, a jestem pewna, że wcześniej jak kupowałam, to były numerki (na czewono). Kurcze, w takim razie te jajka pochodzą z kosmosu, no bo jak to wytłumaczyć?

najlepsze to takie ze wsi, od znanego źródła, ale jak nie ma, to najczęściej jedynki kupuję

  • Małgorzata z Facebooka

tia… jajka w tej chwili kosztuja tyle, że w nosie mam numery!

  • kubafilmstudio85

pierwszy!!! pozdrawiam

Bardzo przydatny filmik. Bede teraz napewno sprawdzac te numerki :-)

niestety zdaję sobie z tego sprawę, że jajka nawet dwójki nie są wszędzie
dostępne, ale jest z tym już troszkę lepiej niż jeszcze rok czy dwa lata
temu :)

  • Ewelina z Facebooka

w mojej lodowce sa tylko 0 i 1 :)

wiem, że są drogie, ale myslę, że czasem lepiej kupić kilka mniej, ale przynajmniej dwójki :)

ja jako studentka nie mam wcale dużego budżetu, ale wolę kupić mniej jajek ale ekologicznych. Wiem, że kosztują 1 złoty za sztukę, ale wolę wydać taką sumę niż wydać kilkanaście groszy na jajko, które wtłoczy we mnie antybiotyki i chemię :) Dlatego jeżeli kogoś nie przekonuje aspekt kurzego życia i sposobu hodowli kur to może warto pomyśleć o zdrowiu swoim i swojej rodziny :)

Polecam poczytać sobie o jajkach, a raczek o kurach je znoszących tutaj :
blog.viva.org.pl/2012/03/27/produkty-uboczne/ :)

To po co produkują te jajka nr 3/ja po takich zle się czuję a teraz kupuję
od rolnika z warzywniaka spod lady i są Pyszne!!!!!!!!!!!!!

Jak kupuję jajka to w sklepie nie ma jajek z numerem 0 przynajmniej u mnie
… może źle patrze szczerze mowiąc to nawet nie wiedziałam ze są 0 .Zawsze
staram sie kupowac jajka z numerem 1 . Bardzo przydatny filmik dziękuję i
pozdrawiam :)

Ja właśnie też takie jajaczka kupuje, teraz są niestety za 90 gr, ale
zdrowie się ma tylko jedno!! Do ciast czy naleśników kupuję jajka sklepowe,
tyle, że kupowałam sugerujac sie opisem na opakowaniu „z wolnego wybiegu”,
teraz jednak będę sprawdzać na jajkach/ Bardzo przydatny filmik dzięki :)

ja słyszałam że są w MAKRO jajka z wolnego wybiegu, ale szukałam już 3 razy
i nie wiem gdzie, jak ktoś wie, czy sa dobre to prosze o znak, w końcu moze
je znajdę :)

Na bazarkach, tudzież na rynku-jak u mnie, prawdziwe wiejskie jajka można
łatwo odróżnić od hurtowych. Po pierwsze, przeważnie każda skorupka różni
się od siebie, mają zatopione drobinki piasku lub kamyczki, są przybrudzone
itp, Po drugie nie maja wybitych numerków a jajka nie są sobie równe
wagowo. Cały rząd pań przyjezdnych z pobliskich wsi, sprzedaje je w
koszach. Mają tez sery, śmietany i masła domowej roboty. Moja sąsiadka tez
tam sprzedaje i dlatego wiem, od kogo warto kupować.

Trochę się rozpisałam, ale temat nie zaciekawił. Teraz z innej beczki, bo
zauważyłam jakbyś nie czuła się najlepiej, jesteś jakby zmęczona, zasapana,
czy aby wszystko w porządku ? Nie pochoruj się na święta:)

Ja mam to szczęście, że mam swoje kurki i swoje jajka :) Kurki są szczęśliwe bo cały czas mogą spacerować po wybiegu a ja wiem co jem :)

No ja nie wiedziałam o tych oznaczeniach :-( Ale lepiej późno niż wcale :-) Od teraz juz napewno będę patrzec na numerki. Nie chce swojego maleństwa które nosze pod sercem faszerować chemią i innymi świństwami. Wystraczy, że wszystko inne jest teraz oszukane. Dzięki Paulinko za świetny filmik! :-)

na targowisku mam ku temu szansę, a ceny wcale nie są takie wysokie

O wszystkim łatwo jest mówić jeśli się ma pieniądz, bo nie wyobrażam sobie przeciętnego polaka, który idzie do sklepu i zastanawia się nad numerkami na jajach. Poza tym nawet jeśli się zastanawia to na pewno nie weźmie tych droższych. Kiedyś znalazłam 6-tkę jajek 0-rówek za, bagatela, 20 zł! Ja jak najbardziej przejmuję się tym jak są chowane zwierzęta i na całe szczęście mam własne kurki, które sobie hasają po łące, ale jeśli takowych bym nie miała to niestety nie było by mnie stać na jaja 0 :(

mam własne kury chowane na podwórku i szczerze Ci powiem, że nigdy nie zauważyłam ‚zatopionych drobinek piasku’ w skorupce.

Ja jeszcze gdzieś słyszałam, że hodowcy którzy mają do 50 kur nie muszą znakować jajek. To może te jajka bez oznaczeń pochodzą właśnie z takich małych hodowli

Bravo, jesteś wybitnym znawcą jajek. Podziwiam ;)))

Ale na szczęście Polska nie składa się z samych „przeciętnych polaków”. Wolę zjeść rzadziej a lepszej jakości niż zaśmiecać się byle jakimi jajkami w ilościach hurtowych.

wystarczy tylko poszukać :) u mnie w najbliższym sklepie są tylko „trójki” ,ale znalazłam w jednym sklepie na innym osiedlu „jedynki” i po jajka jezdzimy tylko tam :)

Jajka kupuję u sąsiadki bez żadnych numerków, a przy okazji i ser biały z prawdziwego krowiego mleka. Tego smaku nie da się porównać z żadnym ze sklepu :)

Paulina Stępień

Urtica zazdroszczę naprawdę! :)))

  • Małgorzata z Facebooka

U mnie wszędzie jajka od 70 groszy najgorsze w górę, przy tej ilości jaj którą zjadamy i ilości osób na święta.. no cóż…

  • Małgorzata z Facebooka

U mnie wszędzie jajka od 70 groszy najgorsze w górę, przy tej ilości jaj którą zjadamy i ilości osób na święta.. no cóż…

Je żeli już ktoś musi kupować te gorsze i tańsze, to trudno, do ciasta drożdżowego mogą być, ale NIGDY do serników, bo w nich czuje się każde gorsze jajko. Do serników tylko 0, tak jak do smarowania foremki nigdy żadna margaryna tylko najprawdziwsze masło:)
A wszystkim życzę, żeby im starczyło kasy i cierpliwości i żeby na te tanie nie musieli nawet pluć.

Paulina Stępień

Basia do drożdżowego też dwójki :)) drożdżowe nie gorsze hihi :) a tak poważnie, to fakt z tą kasą.

ja nie mam żadnych nr na jajkach ;) osobiście wyciągam świeże z kurnika ;)

Paulina Stępień

Serafineczka ohhh to zazdroszczę :)

  • kapuluszimelonik

„BEDE” – widać, że to słowo przesiąknęło Tobą na wskroś :/

jasne, zdaje sobie z tego sprawę, ale dwójki już są w normalnej cenie, ja po prostu czasem wolę kupić o kilka jajek mniej, ale tych lepszych, a zerówki rany co za cena, faktycznie odstraszająca!, ja kupuję po ok. 8-10 zł za 10 szt.

tak, jak ktoś ma takiego farta to ja cichutko zazdroszczę :)

to jest fajne, jak ma się zaufaną osobę od dobrych jaj, ja niestety na bazarkach wiele razy do jaj się zraziłam, ale niestety to takie „miejskie” bazarki, a szkoda.

cooo ? ja kupuje jajka 2 czy 3 klasy za prawie 7 zł w butiku osiedlowym a w markecie tez 4- 5 zl za 10 szt wiec 20 zl za 0 to myśle realna cena :(

  • fanczterechkolek01

Cos jezyk ci sie placze ;) A tak poza tym piekna piżamka!! ;) Oj przytyło sie, przytyło ;)

Kotlecik mieszkał by bliżej podzieliła bym się ;), bo nie raz jest ich dużooo ;)

Ludzie blagam was nie robcie z siebie takich debili. Przecież to, o czym mówi Paulina wie chyba kazdy, kto interesuje sie tematyka kulinarną.

  • Magdalena z Facebooka

Ja kupuję na rynku, one w ogóle nie są znaczone. Rozmawiałam też z panią sprzedającą jajka ‚wiejskie’ i one wcale a wcale nie różnią się niczym od tych normalnych jajek, po prostu inna odmiana kur… Wiem, że ‚wiejskie’ to nie to samo co te znaczone, ale jednak ja bym tej numeracji nie ufała:P

  • Angelika z Facebooka

Teraz strasznie podrożały jajka :( Martwie się co z moim pieczeniem , ale jednak pozostaje przy mysli ulubionego sprzedawcy z bazarku , twierdzi ,że to tylko chwilowe :) Ja zawsze na bazarku , oznakowane i sprawdzone :) Ale fakt nie raz zraziłam sie do bazarków , ale czasem i do sklepowych ;)

Szczerze mówiąc to kraj obchodzi mnie prawie tyle co numer. najlepsze są Polskie, bo chyba nie jest zbyt ekologiczne transportowanie jaj z Belgii (tak, osobiście widziałem takie) i zużywanie przy tym hektolitrów benzyny

  • Angelika z Facebooka

Co do 2 to cena nie różni się wiele od 3 :) u mnie pisanki to zawsze te 3 , bo praktycznie nie opłaca się kupować droższych , ale jeżeli chodzi o spożywanie ich to tylko 2 i 1 :) a jeżeli mowa o Koglu , i np . o jedzeniu ”w stanie surowym” to zawsze 0 lub 1:) czasem lepiej zainwestować :)

bzdura,bzdura,bzdura! studiuję zootechnikę ,miałam praktyki na kurzej fermie,chów klatkowy to nic złego,kurki wcale nie są nieszczęśliwe,karmione są specjalnie zbilansowaną paszą aby jajka były jak najlepsze,kury z wolnego wybiegu zjadają wszystko co znajdą ,robaki,piach,odchody – a to wszystko potem znajduje się w jajku,3 wcale nie są gorsza kategorią jaj,jeśli ktoś nie lubi to ok ale nie dajmy się zwariować,mówiąc,że to złe jajka

  • mi

chów klatkowy nic złego?? to sama się w takiej klatce zamknij…przecież to nic złego…

właśnie :) nie przesadzajmy:) nikt prawie nie sprawdza ceny takich jajek bo ich to nie interesuje , a powinni zacząc :)

one są tam napychane wszystkimi ”antybiotykami” by szybiej rosły …. , a co do tych z wolnego wybiegu nie wiem , ale te 3 na pewno są gorszej jakości

a co ma wielkość kury do jakości jej jaj?kury nioski (te które znoszą jaa konsumpcyjne) nie są niczym faszerowane,one wcale nie muszą być duże,to jest kurka zaledwie 2,5 kilogramowa,pomyliło Ci się z brojlerami – kurami mięsnymi,które także nie są niczym faszerowane,od 2006 r. jest całkowity zakaz podawania hormonów wzrostu i innych uzdatniaczy,ich masa jest poprawiana wyłącznie metodami selekcji hodowlanej.

  • mi

haha i wierzysz ze ktos te zakazy przestrzega…dobre dobre, dajesz w łapę i wszystko załatwione tak to teraz działa!

LOL!
Numerki jajek…
Wspaniałe, co człowiek musi wiedzieć w dzisiejszych czasach!

ja wolę jajka od kur co jedzą wszystko niż od kur ściśniętych w klatkach, które nie mogą się ruszać, każdy ma wybór, ja wolę 2,1,0.

Na szczęście miałam okazję wypróbować najlepsze jaja,od serdecznej pani z wioski, z kur z wolnego wybiegu.-Dlatego,iż są duże, świerze, bardzo smaczne i czyste. Niestety zdażyło mi się również niby kupić jajka też z klasą 0 -a tu feler, ręce i lodówka pachniały jak błotowisko. I chodź ostatnio kupuję w sklepie i ubolewam,że już nie udaje mi się najczęściej kupować od tej pani to.. wybieram się 2 kwietnia na jarmark po jaja na święta z misją na polowanie także właśnie wspaniałych jajek. (a 8 mam schowanych na wszelki wypadek z tego tygodnia:D)

Anna Maria ja we wtorek kupuje 30 a mam te 8 świętych zachowane. (do sałatki i na faszerowane tylko)

pewnie ,każdy ma swoje preferencje,szkoda tylko,że ludzie nie mają pojęcia,że się wiele zmieniło w chowie kur, a kurki teraz już nie są ściśnięte i wbrew obiegowej opinii mają dużo wolnego miejsca,standardy unijne co do wielkości klatek są bardzo rygorystycznie przestrzegane :)

Kiedyś widziałam sprytnych panów przy bazarze co przekładali jajka z kartoników Lidl do koszyka i sprzedawali jako wiejskie. Uwaga na spryciarzy.

Ajj rąbnięta babo. Bo ty myślisz że każdego polaka stać na jajka od ‚szczęśliwych kurek’. Raz kupiłam, trafiłam na dobrze rozwiniętego kurczaczka… w jajku na miękko. Więcej nie kupuję.

dokładnie! też to widziałam :)))

  • Anna z Facebooka

wczoraj zrobiłam rozeznanie w Biedronce… 3-ki !

@Anna tak w biedronce są tylko trojki, tanie są wbrew pozorom w piotrze&pawle, czasem trzeba poaptrzeć na te „marki własnej”, bo można trafić dobre, w tesco chyba też, nie pamiętam jak lidl…

@Anna tak w biedronce są tylko trojki, tanie są wbrew pozorom w piotrze&pawle, czasem trzeba poaptrzeć na te „marki własnej”, bo można trafić dobre, w tesco chyba też, nie pamiętam jak lidl…

  • Angelika z Facebooka

ja się tam cieszę że mam babcie na wsi , od której jak przyjeżdżam zabieram kilkadziesiąt jaj ;)

  • Angelika z Facebooka

do*

a to ciekawe..może Twoje kury nie zbierają akurat ziarenek.. wiele razy widziałam jajka o chropowatej skorupce, dziwne że Ty nie ale spoko:)

ziarenek piasku oczywiście..

piżamka, człowieniu przeciecz to ładna ,wiosenna bluzka:) a poza tym nie sądzę żeby Paulina PRZYTUŁA, bardziej widzę tu brzuszek ciążowy, a nawet jeśli nie to nie nasz interes!

Mieszkam na wsi i całe szczęście ze mam własne kurki…

  • Anna z Facebooka

a wczoraj rozeznanie zrobiłam w Piotrze i Pawle, naprawdę jest dużo 1-ek, 0-ek i nawet 2-ek, korzystne ceny nawet, bo od 3,50 zł do 8 zł i na opakowaniu ładnie napisane że jajka 1,0 i 2-ki :) te marki „PiP” sprzedawane są w małych opakowaniach po 6 szt za ok. 4 zł, więc warto zainwestować w zdrowie :)

  • Anna z Facebooka

w biedronce za jajka M 10szt 5-6zł, trochę drozej za L, ale wszystko 3-ki!!! W lidlu zawsze kupuję do ciasta, panierki itd, na opakowaniu piszę „z wolnego wybiegu”, a szczerze powiem, że nie patrzyłam na numerki :/, za 6 szt 5zł (przed podwyżką) teraz 6zł – mam nadzieję, że to nie były 3-ki, ale jak sprawdzę to dam znać :) Kurde Wielkanoc tuż tuż ;)

Anna no właśnie w PiP są całkiem dobre ceny jak za 0 i 1, dzięki za taką ładną rozpiskę, mam nadzieję, że inni skorzystają :) a Wielkanoc już faktycznie zaaaaaraz! aaaa! :D

  • Angelika z Facebooka

hmm .. dzisiaj byłam na ryneczku po jajka , uhh . tak skoczyły w górę nawet te 3-ki :(

  • Pani z Facebooka

Na szczęście od roku jestem szczęśliwą posiadaczką własnych kurek. Jajek mam pod dostatkiem. Gdybym miała je oznaczać byłyby oczywiście zeróweczki :-) Kurki szczęśliwe, żyją sobie z kogutami w konkubinacie :-) Żywione tylko naturalnie :-) Jak dorobię się większego stadka z chęcią odsprzedam nadwyżki :-)

GRATULUJE WIDAC ,ŻE KOTLETOWA rodzinka się powiekszy :)

Dzisiaj rano ogladalam program pt Wiem co jem na ten sam temat .Powiedzialas dokladnie to samo co w tym programie czyli cala prawda..Poza tym gratuluje przyszlym rodzicom .

wiecie co kupiłam dziś 20 jajek na jarmarku,bez oznaczenia. Przyniosłam je do domu i porównałam z tymi, które miałam od pani ze wsi. Kolosalna różnica.Od razu zrobiłam sobie jejecznicę by porównać również smak.Mimo,że na tych z jarmarku też nie było oznaczenia, te ze wsi wyglądają i smakują jak prawdziwe zerówki. Duże, w środku świeże żółtko a jaki smak! te z jarmarku wyglądają i smakują jak 3 ze sklepu! ciemna barwa skorupki, mniejsze od tych ze wsi, w środku małe żółte żółtko no i ten smak.. Nie rozumiem, możliwe, że te kobiety na jarmarku hodują kury w klatkach. O co może chodzić?

Paulina Stępień

Ula wszystko jest możliwe, skoro widziałam kiedyś pana, który przepakowywał jajka pod supermarketem z paczek do stojaków i sprzedawał jako wiejskie to we wszystko uwierzę.

Powiem tak. Kolor skorupki zależy raczej od pary jury więc się tym nie sugerujcie . Barwa żółtka zależy od pokarmu. Jeżeli kura je np dużo kukurydzy to żółtko będzie ciemniejsze. Ją karmię jury pszenicą i owsem i żółtka jaj są jasno żółte. Niektórzy mogą karmić kury kupną paszą więc może stąd różnica w smaku. Co to praktycznie taka sama pasza jaką karmi się kury na fermie. Mimo wszystko te jury wolnowybiegowe skubią sobie zioła więc z nich też może być jakiś posmak chyba.

Przepraszam za błędy w poprzednim poście. Pisałam z komórki i T9 zrobił mi kilka psikusów. Oczywiście miało być:”Powiem tak. Kolor skorupki zależy raczej od rasy kury więc się tym nie sugerujcie . Barwa żółtka zależy od pokarmu. Jeżeli kura je np dużo kukurydzy to żółtko będzie ciemniejsze. Ją karmię kury pszenicą i owsem, i żółtka jaj są jasno żółte. Niektórzy mogą karmić kury kupną paszą, więc może stąd różnica w smaku. Bo to praktycznie taka sama pasza jaką karmi się kury na fermie. Mimo wszystko te kury wolnowybiegowe skubią sobie zioła więc z nich też może być jakiś posmak chyba.”

A ja starannie wybieram 3.

Na bazarkach trzeba uważać ponieważ sprytni sprzedawcy zmazują numerki z jajek i sprzedają jako jajka wiejskie 2x drożej.

Troszkę uległa Pani modzie na ekojedzonko. Zajmuje się drobiarstwem od wieeeelu lat i to, ze jajo ma 0 nie oznacza, że jajko od takiej kurki jest najlepsze. Zgadzam się, że kura ma lepsze życie, ale proszę nie mylić z tym jakości jajek. Najsmaczniejsze jaja są te typowo wiejskie, gdzie nikt ich nie stempluje. Nie są traktowane jako typowo zarobkowe, więc specjalnie nikt nie chce na nich zarabiać. Mają wadę: nikt też ich nie bada. W klasach 0 i 1 znajduje się nieprawidłowości. Z bardzo prostej przyczyny, skoro jajo od szczęśliwych kurek kosztuje 1 zł, a od nieszczęśliwych 0,4 gr to zawsze znajdzie się taka osoba, która będzie kombinować. Antybiotyki oczywiście można stosować w towarowych fermach, ale w uzasadnionych przypadkach i z zachowaniem karencji. Są książki leczenia na fermach, antybiotyki wydaje lekarz weterynarii, który się ‚podbija’ pod tą książka. Antybiotyki są drogie, więc po co podnosić sobie koszt produkcji jaja? Kury nie są pościskane w klatkach. Prosiłabym wybrać się na kilka ferm i samemu ocenić warunki, poznać troszkę ‚od środka’ technologię, bo to co jest w mediach bardzo się różni od rzeczywistości.

wszystko fajnie, tylko kiedyś pokusiłam się o sprawdzenie, jakie jajka znajdują się w jednej ze sklepów popularnej sieci supermarketów. Na jakieś 20 rodzajów, znalazłam jedynie 2 rodzaje z „2”.

Własciwie nie zwraca się uwagi na oznakowanie jajek sprzedawanych szczególnie w Biedronce.

przemiła kobieta

Jedynie kupno jajek bezpośrednio od zaufanego hodowcy, októrym wiemy czym karmi kury, daje gwarancję jakości jajka. Wszelkie numerki, kupno na bazarku, przybrudzenia, piaski na skorupce o niczym nie świadczą bo jajka jak i cała żywność jest fałszowana na masową skalę. Nie jest żadnym problemem kupno jajek w biedronce, starcie numerków, przybrudzenie ich nawozem i sprzedaż na targu jako „ekologicznych”

Bardzo ważny temat, dobrze, że go poruszyłaś.
Proponuję odświeżyć go np. na facebooku dla dobra naszego i dla dobra zwierząt.

Mam gdzieś numerki i to że kura nie ma dziubka. To tylko kura.
Nie zamierzam płacić ponad zeta za jajko, tylko dlatego że nioska jest „szczęśliwa”.

Los kur można mieć gdzieś, hormony i inne dodatki – zdrowie niektórzy też mają w d… głębokim poważaniu. Ale warto wspomnieć jeszcze o jednym czynniku – SMAKU. „Trójki” czy „Dwójki” nie umywają się smakiem do „Jedynek”, a co dopiero zerówek. Moim zdaniem jest jeszcze jedna kategoria – Zero Prim. To jajka od babci ze wsi. Najlepsze.

Ja kupuje u pani z kieleckiego. Dwa razy w tygodniu przyjeżdża na targ i ma jajeczka,śmietanę i biały serek.A jak sobie zamówię to i kurkę na rosołek przywiezie albo kaczuszkę,wiem że to wiejskie,a jaki smak.

Ja kupuje jaja u kobitki na targu za ogromne jajko 60zl nawet z podwojnym zoltkiem,nie ma oznaczen stempelkowych ale kurze owszem 😀