Omlet po tajlandzku to mięsny omlet, napakowany do granic możliwości mięsem, cebulą i jajkami. W oryginale nazywa się khai jiao mu sab (jakkolwiek to się wymawia) a przepis pochodzi z książki Makłowicza “Fuzja smaków”. I powiem Wam, że jest genialny. To takie połączenie omleta i kotleta, bardzo syci!
Wyśmienicie smakuje z ryżem, ja wybrałam ryż ciemny. Jedyną wadą tego omleta jest fakt, że przerzucanie go sprawia pewne problemy. I mi jeden pękł na pół. Chociaż w zasadzie nie dziwi mnie to szczególnie, bo omlet jest tak napakowany, że do jego przerzucenia lepiej mieć większą niż mniejszą łopatkę.
A nawet jeśli się omlet po tajlandzku troszkę rozpadnie to nie przejmujcie się, w smaku pozostanie pyszny. Warto go spróbować, bo jest to w sumie prosty przepis, a w smaku inny. Smacznego.
Ilość porcji: 2 duże omlety lub 4 mniejsze, podane z ryżem stanowi porcję na 3-4 osób
Składniki
- 3 jajka
- 300 g mielonej wieprzowiny
- 1 cebula
- troszkę natki pietruszki lub dymki cebuli
- 2 łyżeczki sosu rybnego
- łyżeczka pieprzu
- papryczka chili (opcjonalnie)
- 3-4 łyżki oleju (do smażenia)
- ryż do podania
Zobacz jak zrobić omlet po tajlandzku -- film HD
Przygotowanie -- wersja ilustrowana
Inne przepisy na: Dania z wieprzowiną, Kuchnia tajska, Naleśniki i omlety
Zobacz również
| Omlet | Omlet grubasek | Omlet warzywny |












fajny….zapisuje i zrobię..;)
mniam, może być całkiem nie złe:)
muszę wypróbować!!
zjadłabym taki chocby rozpadnięty na pół
albo na trzy :-)
Mięsny omlet… dla mnie brzmi idealnie. Absolutnie do wypróbowania :)
Iza – koniecznie, bo jest bardzo smaczny :)
Moniko – sprawdź, ja zrezygnowałam z papryczek chili za jednym razem, i jako że nie jestem ostrolubna, to jeszcze bardziej mi posmakował
Asiejka – hihih, my zjedliśmy z przyjemnością :)
Kasia – a jak smakuje, mówię Ci, super!
wygląda superowo. chyba muszę kupic sos rybny i zrobić takie fajne omlety :-)
A ja sie właśnie zastanawiałam co by tu mężowi memu zrobić dziś na późny obiad :)))) wprawdzie smażone na noc niezdrowe, ale napewno będzie głodny, a co za tym idzie wdzięczny za takowy kotletomlet. Dziękuję
Kasiulka – zdecydowanie, sos rybny daje taki lekko słonawy smak… jak go nie masz może poeksperymentować i bez niego :) może wtedy troszkę sojowego na przykład :) chociaż rybny też dobrze mieć hihih
Memonique – to napisz czy mąż nasycił się kotletoomletem, jak na mój gust powinien mieć pełen brzuszek hihih :)
no wypróbuje dzięki :)
Nasycił się Mąż bardzo. Zrobiłam 8 mikroomlecików-kotlecików i bardzo mu smakowało. I ponieważ akurat nie kupiłam natki zielonej, a chciałam coś zielonego w środku – to dodałam groszku. Na zdjęciu widać groszek :) zdjęcie marnej jakości, bo komórką robione, ale co tam.

Pozdrawiam raz jeszcze dziękując za przepis
hmmm, nie weszło to zdjęcie??? ach czemuż. No trudno. Wierzcie na słowo, że był tam groszek :) Paweł powiedział, że smakowało trochę jak tortilla ( tylko nie jak ten placek, tylko jak ten hiszpański omlet z wołowiną, ziemniakami, papryką i wszystkim co się w lodówce znajdzie – bo to czasami przygotowujemy).
Moniko – zdjęcie już jest, czasami nie wskakuje jak są polskie znaki, ale ja tu zawsze sprawdzam, poprawiłam i jest :) Groszek widać, wyglądają super, swoją drogą z tym groszkiem to fajna sprawa!
A wiesz, ja znam taki omlet jeszcze pod nazwą tunezyjski, że wrzuca się wszystko co się ma pod ręką :)
Cieszę się, że smakowały i za zdjęcie dziękuję, w zasadzie takie mini omleciki to fajna sprawa :)
zrobiłam mini – bo uprzedzona przez Ciebie, że mogą sie przełamać, wolałam dmuchać na zimne. I tak się trochę przełamały ;)
Moniko one tak widocznie mają, ale są tak napakowane, że nawet zastanawiałam się ostatnio jak Tajowie te swoje oryginalne omlety przewracają :) i nie wiem, może też im się rozpadają :) wiesz mi pomogła taka wielka łopatka, taka jakby łyżka cedzakowa i jeden dał radę w całości hihih.
W każdym razie mam nadzieję, że smakowały :)
a próbowałaś zamiast pietruszki dodać świeżej kolendry??… byłoby bardziej tajsko (nie tajlandzko ;)))
a musi byc sos rybny??? bo jakos mi nie pasi hehe
Sylwecia możesz pominąć, on tutaj lekko podkreśla smak, jest dość słony :)