Naleśniki nie muszą być nudne. Postanowiłam troszkę uatrakcyjnić zwykłego białego naleśnika i dodałam kakao. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Po pierwsze kolor, po drugie fajny lekko czekoladowy smak. Pycha. Środek nadziany jest własnej roboty konfiturą z moreli.
A i zapomniałabym dodać, że całość polana jest również słodziutką czekoladą. Wszystko pyyyycha.
Składniki na 8 naleśników
- 2 szklanki mąki
- 1/2 szklanki mleka
- 1 szklanka wody (wody można dać troszkę więcej jeśli wolicie cieńsze naleśniki)
- jajko
- 2 łyżki oleju
- 1 łyżka ciemnego kakao
na polewę
- 1 łyżka kakao
- 1 łyżka masła
- 1 łyżka cukru
Przygotowanie
Naleśniki wyszły super, czekoladowe, słodkie i zupełnie inne. No i oczywiście moje konfitury morelowe, nieskromnie powiem, że pyszne!
Inne przepisy na: Naleśniki i omlety, Tani obiad
Zobacz również
| Czekoladowe szyszki | Tortilla z granatami i słodkim kurczakiem | Różowe naleśniki z serkiem |












A wczoraj wieczorem oglądałam książeczkę z przepisami i wybrałam właśnie czekoladowe naleśniki:) Twoje przepiękne:)
ha ha a moja babcia zrobila dzisiaj czekonalesniki na obiad:D tyle ze byly z serem i borówkami
Czekoladowe naleśniki są smaczne :D fajny zbieg okoliczności, może to ta pogoda tak czekoladowo pociąga :)
Jasne, że nie muszą być nudne ;)! No a te Twoje na pewno nie są. Czekolada, kakao, bita śmietana, dżem…
Jaa, jak ja to uwielbiam ;)!
O ;) Wczoraj też jadłam naleśniki ale z dżemem i masłem orzechowym, te najzwyklejsze. Czekoladowe z takim nadzieniem były by pyyszne
Piękne zdjęcia, bardzo apetyczne :)
jak chcesz urozmaicić to możesz też dodać kawy rozpuszczalnej, są ciemne i pyszne :)
czuję, że gdybym spróbowała choć jednego takiego naleśnika to na 3 by się nie skończyło :-)
uwielbiam to co czekoladowe,
a jeszcze bardziej uwielbiam morele
olala – ja właśnie też uwielbiam ponad wszystko czekoladę, dżem i bitą śmietanę, a w naleśnikach sprawdza się super :)
Dzwinograju – masło orzechowe, ohhh ja właśnie kończę mój słoik, tyle że na kanapkach co rano
Kasiu – miło mi
aga-aa – z tą kawą to faktycznie niezły pomysł, co prawda ja w ogóle kawy nie pijam, ale dla jakiegoś kawosza to super pomysł. Może kiedyś poczęstuję kawowych gości :)
asieja – zdecydowanie, ma się ochotę jeść, jeść i jeść, aż się pęknie :)
Poli, zapraszam do zabawy:) http://eksplozjasmaku.blox.pl/2009/09/Ogniwo-lancuszka.html
Moja połówka co tydzień jęczy mi na temat takich naleśników :) Teraz może sam krok po kroku zrobić nie tylko dla siebie, ale również dla mnie – takie pychoty :) Dzięki :D
bałbym się jeść naleśniki ze szklanką. nawet jeżeli to tylko połowa szklanki.
1/2 szklanki, ale czego ??? :)
no tak, dziękuję za poprawkę – mleka! :D moje straszne gapiostwo! :)
Takie naleśniczki to po nocach mi się śnią:)
Pozdrawiam, cudne zdjęcia.
Zapachniało mi latem i bezstroskim czasem leniuchowania:)
beztroskim*
a teraz to mi o nich przypomniałaś i nie będę mogła się skupić! :D
pychotka, zrobiłam z myślą wzięcia do pracy jutro…ale moje małe żarłoczki wszystkie zjadły i dla mnie został jeden:)
Marta to faktycznie :) musisz następnym razem zrobić dwa razy więcej :D hihih
Moja rodzina kocha je.
czasami robię ciasto na słono bez kakao na krokiety (te są elastyczne i nie łamią się)
dzięki bardo za przepis :)