Bardzo zasmakowały nam te małe francuskie beziki, tak bardzo, że była powtórka, ba nawet nie jedna! Tym razem malinowe małe beziki, czyli macarons w kolorze różowym. Tak jak i kolor, tak i beziki są słodkie. Słodziutkie! I rozpływają się w ustach, a nawet w powietrzu, bo dziwnie szybko znikają :)
Do bezików dodałam troszkę malinowego syropu, stąd ich bajkowy kolorek, a do kremu dosłownie kropelkę, tylko dla smaku. Zapraszam na malinowe makaroniki, czyli słodką ucztę dla podniebienia.
Składniki na około 30 sztuk (złączonych 3 cm bezików)
- 3 białka
- 110 g migdałów (będzie trzeba je zmielić; może być gotowa mączka migdałowa)
- 210 g cukru pudru
- 30 g cukru
- 1 łyżeczka malinowego syropu
krem (ilość na powyższą porcję):
- 2 łyżki śmietany 22%
- 2 łyżki masła
- 4 łyżki cukru pudru
- odrobinka soku malinowego
Tak robię różowe macarons – film
Ten film możesz też obejrzeć w serwisie YouTube: http://youtu.be/dh2LAM-I0iE
Przygotowanie – wersja ilustrowana
Zobacz również:















fajne..;) na wielu blogach je podziwiam…może sama też się w końcu skuszę..;)
Jakie śliczne !Delikatne, różowe cudeńka :)
Wspaniałe! Jak sie cieszę, że tutaj zaglądnęłam, juz wiem co zrobię na weekendowy zjazd rodzinny. Przesliczne te makaroniki !
Śliczności, faktycznie mamy ostatnio, podobne zajęcie :) Nawet taki sam smak, choć nadzienie nieco inne. Czekam na film, uwielbiam Twoje zdjęcia i filmy instruktażowe :)
Pozdrawiam!
iza – koniecznie, ja zaraz pokaże kolejne, bo wpadłam w ciąg bezików, może w końcu się skusisz hihi
Majana – delikatne to prawda :) a jakie smaczniutkie
Cezonia – oj na pewno zrobią furorę, pamiętaj by tym kremem przełożyć na koniec, a nie np. dzień wcześniej, bo to beziki są i muszą być suche :)
Fekkunia – oh cieszę się, że lubisz zdjęcia i filmy, miło mi to słyszeć :) No z filmami mam ostatnio problem, bo komputer mi odmawia posłuszeństwa. Ale jeszcze dzisiaj będzie :) A co do nadzienia, to ja mam wrażenie, że makaroniki smakują dobrze z każdym nadzieniem :)
Na pewno je zrobię, bardzo bajecznie wyglądają.
kurcze-przysieglabym,ze wczoraj pisalam komentarz…..no,nic…wspaniale wygladaja te makaroniki i cos czuje,ze wkrotce jakies zrobie,bo juz Liska kusila w ktoryms poscie,a teraz tutaj takie cudne spogladaja z fotek!!!
Pozdrawiam :)
Sonieczka – miło mi :)
Gosia – nie mam Twojego komentarza z wczoraj, specjalnie sprawdziłam czy nie trafił gdzieś przez pomyłkę :)
Nie mniej polecam Ci makaroniki w smaku są pyszne, ja je robię jak spodziewam się gości :)
widzę że się makaronikowo rozkręcasz, i dobrze bo malinowe też bym zjadła… ale najbardziej to taaakie zieeelone, pistacjowe :))
jestem pod wrażeniem Waszych dzieł ! wszystko w Waszym wykonaniu wydaje się łatwe :))) no i co najważniejsze, kiedy czegoś próbuję zawsze mi to wychodzi :D
teraz muszę spróbować chlebków, bo zawsze robie tylko jeden na Boże Narodzenie – chlebek wigilijny :))) teraz chcę zaskoczyć rodzinkę nowymi wypiekami :D
Śliczne! Zazdroszcząc tego entuzjazmu, upiekę sobie ciasto :)
Viri – oj rozkręcam to mało powiedziane :) malinowe były (bo już nie ma ;p) pyyyszne!
Monique – jak to miło słyszeć! :) ja uważam, że gotowanie jest proste, tylko trzeba do tego odpowiednio podejść, i cieszę się, że nasze przepisy Ci się podobają ;) Będzie ich więcej i więcej!
A chlebki – koniecznie :) polecam Ci z daktylami (jeśli lubisz, bo ja uwielbiam!)
Szrlotku – upiecz :D (a zaraz potuptam do Ciebie sprawdzić czy już wstawiłaś hihi) mnie czasem dopada taki entuzjazm do takiego dziubania przy małych rzeczach, co szybko znikają z talerza :)
Mmm…śliczności. Nigdy ich nie jadłam, muszę się przyznać. Uwielbiam smak bezy ale niecierpię tej chrupiącej konsystencji. Jak słyszę dźwięk gryzienia bezy i chociaż o tym pomyślę ciarki idą mi po plecach.
I wtedy pojawia się dylemat: ulec pokusie i mieć dreszcze czy obejść się smakiem?
no Dziwnograjku – proste :) przełóż kremem i jedz dopiero kolejnego dnia, są wtedy bardziej miękkie. I na serio polecam, ja akurat lubię chrup chrup, ale wiem, że te kilka co zostały na kolejny dzień były już bardziej miękkie :) chociaż w smaku takie same :)
Ojej, jakie urocze :) DCudowne są :)
Mam pytanie czy zamiast śmietany 22% może być 18%?
Zrobiłam! ;) Wyszły baardzo dobre tylko niestety nie były piękne… :( Ważne że były dobre! ;)
Niesety miałam problemy ze zdjęciem ich z blachy ;)
Poli cieszę się! wiesz, ja zauważyłam, że ważny jest papier, miałam jeden kiepski, a jeden super, taki jakby natłuszczony z 2 stron. I zauważyłam też, że jak odrobinkę przestygną to schodzą najłatwiej :) ważne, że smakowały!
W smaku wyszły pyszne ale są rozjechane i płaskie. W dodatku za nic nie chcą się oderwać od papieru. Co zrobić żeby następnym razem wyszły lepiej?
Hmmm wiem, że dużo robi rodzaj papieru to na pewno, bo na jednym kiedyś mi też bardziej przywarły. Wtedy trzeba troszkę pomoczyć taki papier od spodu, ale tak by nie pomoczyć bezików.
Jeśli zaś chodzi o plaskatość, to one są raczej płaskie, aby były mniej postaraj się dłużej ubijać pianę albo dodać 1 łyżkę cukru pudru więcej, bo jajko jajku nierówne ;-) Myślę, że 1 łyżka cukru pudru wystarczy.
Ważne, że smaczne :) pozdrawiam
probowalem zrobic ale cos mi nie wyszlo jak chcialem juz nalewac na blache to wszystko sie rozlalo tak ze sie polaczyly i wogole jakies rzadkie jak sok kubus albo cos takiego;/
a mi do dupy wyszły wszystko sie zlało na blaszce….
Jak makaroniki zlewają się, to znaczy, że piana była zbyt mało ubita. Jeśli się tylko stykają to znaczy, że są zbyt blisko siebie (trzeba większe odstępy zachować). Przy kolejne próbie możesz też dać więcej cukru (szczególnie jeśli jajko było wielkie), ale tak na serio to nie ma to wielkiego wpływu. Najważniejsze to ubić pianę mocno ;-)
chciałam wczoraj zrobić makaroniki. niestety po wyjęciu z piekarnika od spodu robią się wklęsłe i są jakby nie dopieczone. nie wiem czym to jest spowodowane. myślałam, żeby potrzymać dłużej w piekarniku ale wtedy zaczynają się już robić brązowe na brzegu. poza tym są dobre ale chciałabym żeby moje makaroniki też dobrze wygylądały.
nie rozumiem dlaczego nie pisze Pani o barwniku bo z 1 łyżeczki syropu malinowego kolor ciasteczek z pewnością nie będzie różowy!!
Monul jest dokładnie na filmie, naprawdę nie dodałam nic więcej niż podane w przepisie. Używam syropu z domowych malin, kolor wychodzi bladziutki jak na foto, jak chcesz malinowy wykorzystaj buraczki lub barwnik