Zasmakowałam w domowym makaronie. A to, że mam maszynę ułatwiającą wałkowanie tylko bardziej zachęca mnie do jego robienia. Ciasto na makaron, to na bazie jajek, jest dość sztywne, przynajmniej jak dla mnie, i trudniej się je wałkuje niż inne (jak chociażby pierogowe). Bez maszyny szło mi opornie, chyba, że z pomocą nadchodziły męskie ręce ;-) ale ta maszyna jest całkiem fajna. To nie jakieś techniczne cudo, tylko proste wałki na korbkę. Proste i fajne :)
A co do makaronu, to u mnie bardzo lubimy makaron typu wstążki, czy z włoskiego, bardziej modnie, tagliatelle. Mamy wiele swoich ulubionych dań właśnie z tagliatelle. A jeśli tak z tagliatelle domowym, to każde danie zyskuje na smaku.
Jeszcze parę lat temu znalezienie tagliatelle w sklepie było pewnym wyzwaniem, teraz jest wszędzie. Tak czy tak polecam zrobienie go w domu, chociażby od czasu do czasu, dla znalezienia różnicy w smaku. A jest! Smacznego ;-)
Ilość porcji: ok 1 kg makaronu
Składniki
- 3 szklanki mąki
- 3 jajka
- ok 1/3 szklanki wody (patrz przepis)
- szczypta soli
Zobacz jak zrobić domowe tagliatelle -- film HD
Przygotowanie -- wersja ilustrowana
Inne przepisy na: Kluski i makarony
Zobacz również
| Tagliatelle z bazylią i orzechami. Pesto po polsku | Makaron cienki | Tagliatelle z sosem orzechowo-czosnkowym |













taka maszynka to moje marzenie, jak na razie został mi wałek i cierpliwość.
oto moje kluski śląskie babcia nazywała je cacko z dziurką pamiętam że to było Twoje ulubione danie Przepis : trochę ziemniaków z wczorajszego obiadu jajko trochę mąki ziemiaczanej odrobina ciepłej wody Ziemniaki ugniotłem widelcem na masę dodałem pozostałe składniki wyrobiłem zrobiłem kulki potem palcem dziurki Ugotowałam w lekko osolonej wodzie z odrobiną oleju Polałem smażoną cebulka i i to tyle Prawda że proste Czas wykonania ok 30 min Zjedzenia kilka minut ale warto pycha
Tez chce taka maszynke:) ale za kazdym razem gdy stoje w sklpie i wyciagam reke mowie sobie a gadzie ja ja bede trzymac hehe mam tylko mikserow itp ze musze cos zepsuc wpierw zeby kupic :)) A makaronik oceniam na 5 z +
W zupełności się zgadzam taki domowy makaron genialna sprawa. Bardzo dobrze, że powoli zaczyna wracać do łask.
Dorota – widzisz z ta maszynką to jest tak, że kupiłam taką na korbkę, kosztowała niewiele ponad 50 zł i bardzo mnie cieszy :) zastanawiałam się na elektryczną, ale boję się, że bym nie używała a tak to zaszalałam i teraz makaronik robię a jest super :)
Tatku – cudo! jakie pyszne kluseczki! toż to kluseczki! pycha! no narobiłeś mi smaka!
Gosia – no wiesz, ja właśnie wybrałam takie metalowe maleństwo, znalazłam troszkę miejsca :) ogólnie ja mam niewiele sprzętów, mikser, maszynka do mięsa i to na korbkę do makaronu :)
Weroniko – no właśnie makaron domowy, chociażby od święta ale warto, bo smak pyszny ;-) cieszę się, że nie tylko ja widzę różnicę! :D
Od roku jestem szczęśliwą posiadaczką maszynki do makaronu. Problemem było zrobienie odpowiedniego ciasta. Przepis “firmowy” podaje jedno jajko na 100g mąki i zero wody. Wyrobienie ciasta z takich proporcji to był koszmar. Twarde, nie chciało się kleić, ociekałam potem, ale tylko takie nie wymagało podsypywania mąką i nie kleiło się do wałków i do noży maszynki.
Pod choinką znalazłam kolejny wynalazek techniki, czyli maszynę do pieczenia chleba. No i mam komplet! Wrzucam mąką i jaja, ustawiam program na makaron i …piję kawkę. Maszyna niby do chleba “po godzinach” wspaniale wyrabia makaronowe ciasto, no i nie poci się tak jak ja. Teraz w 20 minut mam miskę pysznego domowego makaronu, wedle uznania: nitki tagiatelli albo spagetti, a co najważniejsze, bez konserwantów, uzdatniaczy, z wiejskich jajek i z różnymi dodatkami.
Ala no maszyna faktycznie pewnie pomaga :) ja jakoś nie mam problemu, dodaje ciut wody, wychodzą pyszne :) zresztą chyba maszyny nie miałabym już gdzie postawić
Tak czy tak, sama wiesz, że jednak domowy makaron to zupełnie inna historia, ten smak z niczym się nie równa. Pozdrawiam
Paulina, jasne, że najważniejsze żeby był domowy. Całe życie wyrabiałam ręcznie i było dobrze. Teraz to po prostu wygodnictwo przeze mnie przemawia, a że spiżarnię mam dużą…no i jest jeszcze jeden mały plusik. Ponieważ nie muszę podsypywać mąką, makaron jest czysty, woda w której się gotuje nie jest buzowata no i makaron się nie skleja tak mocno- ale to drobiazg.
Makaronik wygląda super, pamiętam że moja ciocia na wsi jak przyjezdzalam to zawsze taki robiła. Domowy jest zawsze lepszy od kupnego. :)
Ale, ja nie mam pytania dotyczącego makaronu, tylko twojego garnuszka/ wazy w czerwone kwiatuszki. Jest taki słodki, że sie zastanawiam gdzie taki można kupić ? Kwiatki w tym sezonie są bardzo modne, więc bardzoo mi przypasował. :) Mogę sie dowiedzieć skąd takie cacko masz ? ;)
Karolina – ja lubie domowy makaron bardzo ;-)
a garnuszek, wiesz, kupiłam go przypadkiem, chyba w supermarkecie Auchan, to było zimą, nie mam pojęcia czy są teraz :) ale też bardzo mi się spodobał