Pyszne, słodkie kule żurawinowe. Ten przysmak przywozi mi kolega Ivan z Białorusi, zawsze go męczę o małą paczuszkę słodkiej żurawiny. Dla mnie super! A przysmak jest bardzo prosty do zrobienia samemu, tylko, że czas poświęcony na zrobienie jest odwrotnie proporcjonalny do czasu jedzenia. Dla mnie tych kulek jest zawsze za mało i znikają za szybko.
Kule żurawinowe to po prostu świeże owoce żurawiny obtoczone kilkakrotnie w cukrze pudrze, a w międzyczasie lekko je moczę aby cukier puder dobrze się trzymał. Im grubsza warstwa cukru pudru tym fajniej. Efekt jak w oryginale uzyskałam przy trzeciej warstwie pudru, ale przyznam się, że moje ślinianki nie pozwoliły mi na obtoczenie wszystkich kulek trzy razy… niektóre zrobiłam tylko dwa.
Kulki są idealne jako dodatek do zajadania przy herbacie, mają słodką skorupkę, pod którą kryje się kwaskowaty, soczysty owoc żurawiny. Szczególnie teraz, zimą, owoce żurawiny nadają się do tego wyśmienicie. Dla mnie to jeden z lepszych przysmaków. Polecam.
Ilość porcji: 1 szklanka kulek
Składniki
- 1 szklanka żurawiny świeżej
- cukier puder
- odrobina wody
Zobacz jak zrobić kule żurawinowe – film HD
Ten film możesz też obejrzeć w serwisie YouTube: http://youtu.be/ORK-1jy79_4
Przygotowanie – wersja ilustrowana
Zobacz również:












Paulinka, ja w tamtym roku też je robiłam ,nie pamiętam dokładnie jak je robiłam przepis jakiś po angielsku , pamiętam ,że były śliczne i pyszne
Paulina znalazłam , robiłam z tego
http://warmfuzzies.typepad.com/warmfuzzies/2006/12/work_in_progres.html
świetne! nigdy świeżej żurawiny nie jadłam niestety bo nie mogłam dostać, ale przepis fajniutki, jednak jak tak patrze na filmik to faktycznie trochę czasochłonne :)
Super propozycja:)
O Alicja faktycznie! :) super, te z linku jakby mniej cukru, ale przyznasz, że smak mają super? Ja je uwielbiam, kolega mi je przywozi z Białorusi, gdzie normalnie są w sklepie w pudełkach :) jak tylko spotkałam świeżą żurawinę to nie mogłam się powstrzymać :)
no ogólnie fajnie, że już miałaś okazję próbować :) hihihi
Viri – no czasochłonne, to znaczy nie jest trudne, tylko każdą kulkę trzeba obtoczyć w tym pudrze, a im grubsza skorupka tym fajniej. Ale warto :) co do żurawiny, to ja dopiero niedawno na bazarku znalazłam i strasznie się ucieszyłam :)
Wiosennko – polecam Ci :)
Paulinko,
chciałam dodać swoją publikację do Twojej akcji na Durszlaku,ale niestety po raz kolejny Durszlak zakończył akcję za szybko. No cóż,jeśli będziesz robiła u siebie podsumowanie przyda ci się :
http://waniliowachmurka.blox.pl/2009/12/O-ciasteczkach-i-pierniczkach-swiatecznych.html
Pozdrówka i dziękuję za wspaniałą akcję;*
Paulinko tak, tak trudne to one nie są ale przydałaby się taka maszyna do obtaczania żurawin:P
byłam dzisiaj w warzywniaku spytać o żurawinę… świeżą żurawinę… Pan się tylko na mnie pytająco spojrzał i powiedział że nigdy nie miał z nią do czynienia :P
Viri – wiesz z tą żurawiną to zabawne, ja jej nie widywałam w ogóle, aż raz zobaczyłam na bazarku a potem nagle pojawiła się w sklepiku obok domu :) widziałam też w dużym markecie, ale tylko mrożoną… no ale w sumie szybko się rozmraża (wiem, bo część swojej zamroziłam) wystarczy przelać wodą, chwilkę poczekać i gotowe :)
mówię Ci, jak już znajdziesz, to okaże się, że jest jej dużo ;p
Mmmm mniam muszę to kiedyś zrobić. Jadłam to już kiedyś, ciocia z Białorusi mi przywiozła-Pychotka…