Kuchnia austriacka


Dwie rzeczy, które kojarzą się najbardziej z kuchnią austriacką, to Tort Sachera i sznycel po wiedeńsku. Po torcik w Wiedniu, przed restauracją w hotelu Sacher, ustawiają się długie kolejki. Zaś sznycel doczekał się wielu kopii, przypomina go też nasz "schabowy", ale tak naprawdę sznycel po wiedeńsku to kawałek panierowanej cielęciny smażony na maśle. I prawdą jest, że w Wiedniu można dostać sznycle wielkości talerza! :)

Kuchnia austriacka jest bardzo różnorodna i znajdziecie tu wpływy z wielu sąsiadujących krajów. Niektórzy nawet uważają, że Austria ma w swej kuchni wszystko, co najlepsze u sąsiadów... i może coś w tym jest. Choć na pewno kuchnia austriacka nie jest kuchnią lekką ani dietetyczną, a w dodatku nie jest tania.

W Wiedniu warto spróbować lokalnych przysmaków sprzedawanych w budkach na każdym rogu, czyli kiełbasy w bułce. A nawet bagietce. Bardzo sycące. Polecam też oczywiście torcik Sachera, pyszne lody i sznycle. A jeśli nie macie ochoty na sznycle, to może omlet na słodko albo ziemniaki pod sosem czosnkowym?

Macie swoje wspomnienia dań z Austrii? Napiszcie, czego warto jeszcze spróbować. :)

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 21

Jak Wy od takich przysmaków utrzymujecie takie figury? ;)

szczerze? bardzo dużo się ruszamy, teraz to już w ogóle w kółko chodzimy, ale na co dzień biegamy, pływamy i staramy się jeść zdrowo, na zmianę z tymi bardziej „rozpustnymi” :)

muszę zacząć z Was brać przykład :)

wiadomość pierwszego zapotrzebowania… a jaki nosisz rozmiar ubrań ?

S:) Nie wiem po co się irytujesz, moje pytanie nie było obraźliwe. To normalnie pytanie i pod filmikami ludzie pytają o różne rzeczy, zwłaszcza jeśli kręcący filmiki bardziej spoufalają się ze swoimi widzami tak jak kotlet tv, a takie pytanie można potraktować żartobliwie, jeżeli ktoś ma poczucie humoru oczywiście:)

nie było obraźliwe, ale pytanie się o znak zodiaku jest trochę idiotyczne

to raczej Twoje komentarze są idiotyczne i czepialskie. Nie trolluj.

polecam, skuteczne! :D

spoufalać ma jakieś dla mnie złe skojarzenia, ja lubię widzów, czyli Was, w miarę możliwości odpowiadam na wszystkie pytania :) tylko dziennie jest ich kilkaset, czasem nie wyrabiam się :)) ściskam wszystkich

Też Cię lubię:) A co do spoufalania się, to mi natomiast chodziło włąsnie o pozytywne znaczenie tego słowa, o takie pozytywne i luźne nastawienie do nas.:) Pozdrawiam

Nie wiem dlaczego , ale ja czasami sie plącze mówiąc: „Cieszę się, że..” xD Ja tam lubie sernik wiedeński : >

A moze dodalibyscie co jakis czas pomysl na zdrowa gimnastyke :)

a ja lubie kawe po wiedensku a to paulina napewno niewie hihihi

skąd wy macie motywację do takiego zdrowego trybu życia ja próbuje i coś mi nie wychodzi :P

trzeba wyrobić sobie dobre nawyki i wtedy z górki :)

Nie saszera tylko czyt.zachera ;)

tak dzięki, już pisałam o tym, że niestety wiele osób w Wiedniu, restauratorow, mówi jak ja, zgłupieć można :) ale dzięki za uwagę

Uwielbiam tradycyjna Rindsuppe(rosol wolowy)posypana obowiazkowo szczczypiorkiem,najczesciej podawana z :Nockerl(kulki z kaszy manny),Fritatten(zwiniety w rulon,posiekany na cienkie paseczki nalesnik)czy np.Leberknödel(kuleczki z watrobkowe,pycha),polecam tez Rindsroulladen(roladki wolowe),Butterschnitzel(kotlecik z miesa mielonego cielecego-rozplywa sie w ustach),sezonowo pyszna Kürbiscremesuppe-zupa krem z dynia,polana olejem dyniowym,pysznosci;)

Zawsze ze swoim narzeczonym i mamą jeździmy do typowych wiedeńskich gospód, swojskie dania austriackie, które polecam, ślinka leci na ich widok, płacisz raz i jesz ile wlezie,a na prawdę warto, zazwyczaj takie restauracje można spotkać na obrzeżach miasta,ale warto poświęcić dzień na takie obżarstwo. Mogę wymienić jeszcze wiele miejsc godnych polecenia,ale lepiej tam zajechać i spróbować tych smakołyków. Polecam Wiedeń.

o najważniejszym zapomnieliście …….kasztany…..czyli maroni………..razem z bita śmietaną i lodami. Pychotka

Dzienki bardzo się przydało