Książka „Kuchnia Neli” – Aniela Rubinstein


Kolejna książka z kotlecikowej biblioteki – "Kuchnia Neli" Anieli Rubinstein – którą wielu z Was na pewno zna, niedawno wydawnictwo MUZA przygotowało wznowienie. Jest to świetna pozycja, bez dwóch zdań. To taka książka dawnego typu, esencja.

I chociaż uwielbiam zdjęcia, urzekają mnie książki pełne ilustracji, na których potrawy kuszą i krzyczą z obrazka: "zrób mnie!", to muszę Wam powiedzieć, że ta książka bardzo do mnie przemawia. Trzymam ją i wiem, że znajdę tu wiele przepisów, które są często pomijane, są może wręcz passe... ale jakie smaczne są te dania, które powstają na ich podstawie!

Na początek, jak zawsze, zapraszam Was na krótką recenzję filmową, takie nasze pierwsze wrażenia z czytania książki.

Nela's Cookbook to książka, która ukazała się w 1983 roku i nic nie straciła od tego czasu. A nawet mam wrażenie, że wiele zyskała. Teraz wznowiło ją wydawnictwo MUZA i myślę, że z przyjemnością każdy po nią sięgnie, a pewnie część z Was ma poprzednie wydanie. Książki się nie starzeją.

A jaka jest "Kuchnia Neli"? Esencjonalna. To słowo najlepiej oddaje to, co znajdziecie w tej książce. Są tu i proste przepisy, i takie, które wymagają większego nakładu pracy. Michał robił ostatnio solę w sosie jarzynowym, wyszła rewelacyjnie. Zaskoczyło mnie to danie delikatnością, a jednocześnie smakiem. Wydaje się proste, ale w było w nim coś wyjątkowego, było dopracowane i przyprawione bez pośpiechu. Po prostu pyszne.

Książka nie ma zdjęć, za to ma ponad 300 stron przepisów. Przepisów najróżniejszych. Znajdziecie tu zupy, sosy, drobne przekąski, ale także potrawy z ryb, mięsa, warzyw i oczywiście słodkości. Poza tym są propozycje menu na różne okoliczności. Strasznie mi się to spodobało. :)

Co mi się spodobało w książce? To, o czym wspomniałam już w filmowej recenzji – przepisy połączone z pamiętnikiem, coś jak kulinarne blogi. Dzięki temu mogę lepiej poznać rodowód potrawy czy odczucia autorki. Odradza cebulę, a akurat mnie korciło, by dodać – może warto posłuchać? :)

Potrawy tak opisane łączy jakaś historia: "Przyrządzenia tej potrawy nauczyłam się jeszcze w domu na Litwie od naszej kucharki Barbarki (...)". Smaki i wydarzenia łączą się ze sobą, sama niejednokrotnie na kotlet.tv wspominam, skąd wzięło się jakieś danie, co w nim lubię, a czego nie radzę dodawać, może też dlatego ta książka wydała mi się bliska.

Książka jest pozytywna, to niewątpliwie fantastyczna skarbnica wiedzy. I choć nie kusi niesamowitą liczbą zdjęć, jest raczej książką z innej epoki, to warto ją mieć w swojej biblioteczce. Nie po to, by stała i wyglądała, ale po to, by z niej korzystać, bo naprawdę jest z czego. :)

Jestem ciekawa, czy znacie książkę "Kuchnia Neli" i jakie książki są Wam bliskie.

Kuchnia Neli
Kuchnia Neli

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 12

  • Jakub K. via Facebook

To świetna wiadomość, że wznowiono wydanie. Próbowałem jakiś czas temu kupić tę książkę, ale nie udało się :-(

  • kotlet.tv via Facebook

Jakub no to teraz możesz spokojnie :) a książka jest warta tego by ją mieć w kulinarnej biblioteczce :) swoją drogą właśnie jutro będziemy powiększać półki kulinarnej biblioteki :D

  • Jakub K. via Facebook

to powiększcie też moją :-))))

  • kotlet.tv via Facebook

hihi, no właśnie :) to jest jakiś mega problem :) mam w domu ogrom książek, a na kulinarne mam oddzielne pólki… ale własnie się skończyły ;p

znam tą książkę, jest na serio fajna, czuyłem się z niej robic karpia!

świetna wiadomość, że wznowiona, akurat niedawno szukałam, bo chciałam kupić! :)

świetnie, że wznowiono ją w nowej szacie edytorskiej, poprzednia nie sprawdzała się przy wielokrotnym użytkowaniu, choć oczywiście smakowo nic nie traciła!

Paulina Stępień

Olciaky och obejrzałam z przyjemnością, jednym słowem muszę zrobić sernik nieprawdaż? :D

Jaki fajny kiciuś koło doniczek z kwiatami :) ;)

Tylko wydawca niestety nie uzgodnił z nikim ponownego wydania tej książki :(

ksiazka jest zle przetlumaczona w niektorych momentach a co do tych rysunkow to rysowala je F.KRANTZ specjalnie do tej ksiazki to tak do tej dziewczyny ktora sie wypowiada w tym video…sa tam rysunki kuchni w domu w paryzu a takze z marbelli …jadlem wiele potraw przyzadzanych przez nia sama i gotowanie sprawialo jej wielka frajde !