Polub nas ;-)

Kuchnia Neli

Kolejna książka z kotlecikowej biblioteki – „Kuchnia Neli” Anieli Rubinstein, która na pewno wielu z Was jest znana, a niedawno MUZA wznowiła jej wydanie. Jest to świetna książka, bez dwóch zdań. To taka książka dawnego typu, esencja.

I chociaż uwielbiam zdjęcia, urzekają mnie książki pełne ilustracji, na których potrawy kuszą i krzyczą z obrazka: „zrób mnie”! to muszę Wam powiedzieć, że ta książka bardzo do mnie przemawia. Trzymam ją i wiem, że znajdę tu wiele przepisów, które obecnie są troszkę pomijane, są może wręcz passe… ale jakie są smaczne te danie, które powstają na ich podstawie!

Kuchnia Neli

Książka "Kuchnia Neli"

Na początek, jak zawsze zapraszam Was na krótką recenzję filmową, takie nasze pierwsze wrażenia z książki i odczucia.

Krótka recenzja książki „Kuchnia Neli”

Ten film możesz też obejrzeć w serwisie YouTube: http://youtu.be/yWTXbUCi7Do

Nela’s Cookbook to książka, która ukazała się 1983 roku, nic nie straciła przez ten czas. W zasadzie mam wrażenie, że wiele zyskała. Teraz wznowiło ją wydawnictwo MUZA i myślę, że z przyjemnością każdy po nią sięgnie, pewnie część z Was ma poprzednie wydanie. Książki się nie starzeją.

A jaka jest ta książka, jaka jest „Kuchnia Neli”? Esencjonalna. To słowo najlepiej oddaję to co znajdziecie w tej książce. Są tu przepisy i proste i takie, które wymagają większego wkładu czasu. Michał ostatnio z tej książki robił solę w sosie jarzynowym, wyszła rewelacyjnie. Zaskoczyło mnie to danie swoją delikatnością a jednocześnie smakiem. Wydaje się proste, ale w tym daniu było coś na serio smacznego, było dopracowane i nie przyprawione na szybko. Po prostu było pyszne.

Książka nie ma zdjęć, za to ma ponad 300 stron przepisów. Przepisów najróżniejszych. Znajdziecie tu zupy, sosy, drobne przekąski, ale także potrawy z ryb, mięsa, warzyw i oczywiście słodkości. Poza tym są propozycje zestawu potraw na różne okolicznościowe menu. Strasznie mi się to spodobało :)

Co mi się spodobało w książce? To o czym wspomniałam już w filmowej recenzji – przepisy połączone z pamiętnikiem, coś jak obecne kulinarne blogi. Dzięki temu mogę lepiej poznać rodowód potrawy czy odczucia autorki. Odradza cebulę, a akurat mnie korciło by dodać – może warto posłuchać :)

Potrawy tak opisane łączy jakaś historia: „Przyrządzenia tej potrawy nauczyłam się jeszcze w domu na Litwie od naszej kucharki Barbarki (…)”. Smaki i wydarzenia łączą się ze sobą, sama niejednokrotnie na kotlet.tv wspominam skąd wzięło się to danie, co w nim lubię, a czego nie radzę dodawać, może też dlatego ta książka wydała mi się bliska.

Książka jest pozytywna i niewątpliwie jest to fantastyczna skarbnica wiedzy, mimo, że nie kusi niesamowitą ilością zdjęć, jest raczej książką z innej epoki, to warto ją mieć w swojej biblioteczce. Nie jednak po to by stała i wyglądała, ale po to by z niej korzystać, bo naprawdę jest z czego :)

Jestem ciekawa czy znacie książkę „Kuchnia Neli” i w ogóle jakie książki są Wam bliskie.

 

Wersja do druku Wersja do druku

Zobacz również:

Komentarze (12)

Skomentuj



Dodaj foto

Możesz dodać własne zdjęcie i pochwalić się zrobionym daniem. Zrób zdjęcie i wgraj je poprzez poniższy formularz (maksymalny rozmiar pliku to 2 MB). Będzie nam bardzo miło :)