Karp w galarecie


Danie, które zazwyczaj gości na wigilijnym stole albo pierwszego dnia podczas świątecznego śniadania – karp w galarecie. To jedno z prostszych dań świątecznych. Możecie wykorzystać inną ulubioną rybę, ja wykorzystałam dzwonka karpia.

Prócz karpia w galarecie, są oczywiście warzywa i pokrojone jajka. Taka ryba najlepiej smakuje podana z plasterkiem cytryny, a także kromką domowego chleba. Smacznego.

Karp w galarecie krok po kroku

  • czas: ok. 50 minut + chłodzenie w lodówce (najlepiej przez noc)
  • liczba porcji: półmisek

Składniki:

  • włoszczyzna bez pora
  • 2 dzwonka karpia (możecie dać więcej ryby, także np. filetów)
  • 1 łyżeczka pieprzu w kulkach
  • 1–2 liście laurowe
  • pieprz i sól
  • ok. 1 litr wody
  • 2 łyżki żelatyny
  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • Jak przygotować karpia w galarecie

    Krok 1: Warzywa kroję w plasterki.

  • Jak przygotować karpia w galarecie

    Krok 2: Wrzucam do wody, doprawiam przyprawami i gotuję. Kiedy już warzywny rosół będzie "miał smak", wtedy dodaję rybę i gotuję jeszcze ok. 15 minut.

  • Jak przygotować karpia w galarecie

    Krok 3: Układam na półmisku rybę, dekoruję warzywami i pokrojonym jajkiem. Zalewam wywarem wymieszanym z rozpuszczoną żelatyną (żelatynę rozpuszczam w 1/3 szklanki wrzątku i dolewam do wywaru, mieszam). Wstawiam do lodówki, aż zastygnie, najlepiej na noc. Gotowe.

Karp w galarecie
Karp w galarecie

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 18

  • Monika z Facebooka

a z jaką lubisz?

Morszczuk, miruna ale też dorsz, w zasadzie po prostu najchętniej z filetami :)

  • Monika z Facebooka

lubię ryby, nie lubię karpia. Jakoś go nie utożsamiam z rybami :)

  • Teresa z Facebooka

osobiście wolę karpia prosto z patelni+sos-rewelacja

Ja też nie przepadam za karpiem, ale za to bardzo lubię miętusa czy dorsza :)

mi dawniej karp też nie smakował,ale teraz od paru ładnych lat jakoś bardziej mi podchodzi i podczas wigilijnej kolacji nie omieszkam skonsumować paru karpiowych dzwonków :-) a kiedyś chyba w programie Gesslera ”Wściekłe gary” bardzo zachwalali polskiego,ekologicznego wędzonego karpia,że ponoć wszystkie norweskie łososie mogą się schować :-) z chęcią spróbowałbym wędzonego karpia,bo ja chyba jak większość rodaków mam z karpiem do czynienia tylko od święta i raczej w postaci smażonej
p.s a już niedługo trza karpie zakupić,a wy kupujecie już gotowe dzwonki?
ja normalnie całe ryby i dlatego będę miał sporo roboty przy ich obróbce (czyt. patroszenie itp.itd) no i trzeba odłożyć parę łusek żeby razem z grosikiem schować w portfelu :-)

Paulina Stępień

Marcin my kupujemy w dzwonka, bo tak łatwiej.
A najchętniej filety :D

  • Basia z Facebooka

Uwielbiam karpia smażonego.

jak zobaczyć wcześniejsze komentarze

tak tutaj

A kiedy wyjmujesz ości? ;)

u mnie rybę robi się w całości lub w dzwonkach, każdy wyjmuje na talerzu :) przecież nikt nie chciałby dostać rozbabranej rybki :)

Witam
Ja całe życie kochałam ryby i karp nie był absolutnie wyjątkiem . Aby nie śmierdział mułem wystarczy obłożyć plasterkami cytryny i do lodóweczki na jakieś 2 godzineczki:)
I zawsze jadałam karpia smażonego . Moja mama nigdy nie robiła w galarecie .
W zeszłym roku urodziłam 12 grudnia córeczkę więc by wigilia nie była całkowicie dla mnie stracona zrobiłam karpia gotowanego z sosem chrzanowym a znajoma dała mi dzwonko karpia w galarecie po żydowsku
Nikt u mnie w rodzinie nie lubi karpia więc całość miałam dla siebie i dzięki ci o panie za to…
W sosie chrzanowym rewelka karpik gotowany cud miód malina …palce lizać . W galarecie po żydowsku karp sam jak najbardziej natomiast coś z galaretą było nie tak . nie smakowała mi . Dzisiaj zrobiłam oczywiście gotowanego karpia w sosie chrzanowym i według wyżej opisanego przepisu w galarecie ( 1 raz w życiu ) I znowu jutro będę miała ucztę razem z moimi córciami bo obie niestety (stety ) jedzą ryby w każdej ilości i pod każdą postacią .
Pozdrawiam cieplutko
Aha i dodam jeszcze jedną dygresję . Wszyscy stwierdzają że nie lubią karpią bo ma dużo ości . Po ugotowaniu jakimś cudem nie ma tych drobnych ości są tylko te grube kręgosłupowe . Więc tłumaczenie idzie do kasacji :P

Ja dodaję do wywaru odrobinę soku z cytryny i białego wina (w wersji dla dorosłych) co daje niesamowity aromat :)

syf jakiś. Wywar na galaretę gotuje się z rybich łbów, płetw i ogonów przez
kilka godzin z dużą ilością cebuli i włoszczyzną. Dzwonka karpia wkłada sie
pod koniec.