Grzaniec z jajkiem, a dokładniej z żółtkiem utartym na kogel-mogel, to zdecydowanie moja ulubiona wersja na grzane piwo. Słodkie, delikatne i wyjątkowo pyszne. Ciężko mi przyrównać ten smak do czegoś, wiem tylko, że jest niesamowicie pyszny. Zresztą ostatnio w babskim towarzystwie wspomniałam o grzańcu z jajkiem i wszystkie, które go piły uznały, że bez dwóch zdań to najlepszy z najlepszych grzańców.
Ze szklanką gorącego, słodkiego grzańca z jajkiem oraz małymi migdałowymi ciasteczkami z koglem można sobie usiąść przy oknie, a wtedy jesienna szarość wyda się cieplejsza, bo nie oszukujmy się grzaniec niesamowicie rozgrzewa no i jest niesamowicie pyszny. Polecam :)

Ilość porcji: 2
Składniki
- 0,5 l piwa
- 2 żółtka (może być 1, ale z dwoma jest lepsze)
- 8 łyżeczek cukru (jeśli jedno żółtko to 4)
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 3 goździki
- szczypta imbiru
Zobacz jak zrobić grzańca z jajkiem – film
Ten film możesz też obejrzeć w serwisie YouTube: http://youtu.be/pToFeY8WQOM
Przygotowanie – wersja ilustrowana
Zobacz również:












Oj, jak dawni nie piłam grzańca z jajkiem… Dzięki za przypomnienie :)
Grażynko muszę Ci powiedzieć, że to moja ulubiona wersja grzańca, taka pyszna :) no i zrób koniecznie hihi
[..YouTube..] uwielbiam takiego :)
To nasze uszczelnianie mych okien niekoniecznie dało efekty, więc…ziiiiiiiimno!! Właśnie zabieram się za przygotowywanie Twego grzańca. A potem w tany:):)
Oluś to daj znać jak zrobisz :D chyba, że padniesz :P
jednak może zrobię tego grzańca dziś, a nie z pomarańczą :) o rany, dajecie mi tyle natchnienia na codzień :)
Moniko tak! zrób tego, to znaczy tego jeśli lubisz słodkie, ja uwielbiam, z pomarańczą smakuje mojemu Mężowi, troszkę bardziej go dosładza, a ten z jajkiem to mój, ja go uwielbiam! :D uważaj tylko by nie dawać tego koglu do zbyt gorącego piwa, dodawaj jeszcze jak będzie średnio ciepłe, wtedy sie nie zważy ;-)
no i dziękuję za miłe słowa, obrastam w piórka hihih
zrobiłam…wypiliśmy na te mrozy, ale mnie nie smakowało zbytnio. Słodkie, ale przebija tam smak piwa, który burzy mi calą kompozycję. Jakoś jak piwo pić, to gorzkie i bez dodatków. Jeszcze spróbujemy tego z pomarańczą, ale z grzańców na razie wygrywa wino grzane :)))) a teraz idziemy na mróz do kina, więc jak wrócimy trzeba się będzie rozgrzać jakąś pyszną herbatką :) Pozdrawiam
Moniko a widzisz, widocznie to wszystko kwestia gustu, ja za zwykłym piwem nie przepadam, za to ten z jajkiem grzaniec smakuje mi najbardziej :) ale nic to, myślę, że takie próby i testowanie różnych smaków pozwalaja wyrobić własne zdanie :) myślę, że ten z pomarańczą powinien Ci zasmakować, tam piwo jest wyraźniejsze w smaku i mniej słodkie :) życzę miłego dnia i fajnego seansu :) hihih, dzisiaj jest mroźno oj jest! :)
Grzaniec genialny a jaki jest tytuł tego kawałka co leci w tle
Pycha :)
Polecam dodac przyprawy jeszcze przed rozpoczeciem ogrzewania – piwo sie wtedy spokojnie ‘wypieni’. Dodanie przypraw do cieplego piwa grozi myciem kuchenki :)
nie nie :) ja daję w trakcie, ale na małym ogniu :) nigdy mi nie wypieniło hihih, ale owszem, jak ktoś ma malutki rondelek to słuszna uwaga :D
hihi, cieszę się, ten z pomarańczą jest mniej słodki, a ten to ulepek :) ale taki smaczny ulepek :)
Dla Michała ten z jajkiem jest za słodki :) a dla mnie wymarzony, spróbuj, może i Tobie posmakuje :)
Ten grzaniec jest dosyć ciekawą opcją dla osób przeziębionych. Rozgrzewa lepiej niż niejedna herbatka, no i daje energetycznego kopa. Właśnie piję to cudo, mam jednak kilka spostrzeżeń, którymi chętnie się z Wami podzielę. Po pierwsze – nie ma co przesadzać z cynamonem i goździkami. Wiele osób, które robią grzańce mają tendencję do wrzucania maksymalnej ilości przypraw, co jest moim zdaniem błędem. Warto więc trzymać się przepisu podanego wyżej. Proponuję jednak nie podgrzewać jajka z piwem, a zrobić na odwrót – najpierw gotujemy browarka z przyprawami, potem odcedzamy piwo przez sitko (tak, by nie pływały już w nim goździki i fragmenty cynamonu), następnie czekamy chwilkę aż napój wystygnie i dopiero na końcu mieszamy z jajkiem, analogicznie do „zabielania zupy”. Wydaje mi się to łatwiejszym sposobem, unikamy przy tym ścięcia się żółtka no i temperatura nie pozbawia żółtka witamin (jestem w błędzie). Ciekawą opcją jest także dodanie miodu – zamiast cukru. Warto także samemu poeksperymentować w kuchni bo robienie grzańca to sztuka, a sztuka to freestyle:-)