Uwielbiam takie dni jak dziś! Za oknem dużo śniegu, nie trzeba robić nic super ważnego, w końcu wypoczęliśmy i jest piękna sobota. Poszliśmy na jabłuszka, tak, tak, my! Dwójka dorosłych wariatów w śniegu, zjeżdżających z górki na pazurki. Takiego szaleństwa było nam trzeba. Super :)
A na rozgrzewkę po szaleństwach w śniegu i nie tylko, proponuję grzane wino w konfiturą. To najlepsze grzane wino pod słońcem. Lekko słodkie, aromatyczne i mocne. Rozgrzewa niesamowicie. Po małej lampce robi się bardzo, bardzo cieplutko.
Do wina dodaję łyżeczkę konfitur, najlepiej śliwkowych, które fajnie podkreślają smak i dodają delikatnej słodyczy. A poza tym cynamon, goździki i cukier… polecam gorąco.
PS: Korzystając z okazji w Nowym Roku 2010 życzę wszystkim odrobinki szaleństwa :) Dziękuję również za wszystkie życzenia pozostawione na stronie jak i e-mailu. Jest nam szalenie miło gościć Was na naszych stronach. Wszystkiego dobrego!

Ilość porcji: 2 lampki po ok 130 ml
Składniki
- ok 260 ml czerwonego wina
- 1 łyżeczka śliwkowej konfitury (łyżeczka kopiasta)
- 1 łyżeczka cukru waniliowego (niepełna)
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 4 goździki
- 1 łyżka miodu
- 2-4 łyżeczki cukru
- kilka kropel soku z cytryny
Przygotowanie – wersja ilustrowana
Zobacz również:










Dziękujemy i na pewno z przepisu skorzystamy;)
mmm…pyszności :)
Idealny napój na długie zimowe wieczory;) Z konfiturą jeszcze nie robiłam, a brzmi ciekawie i zapewne jeszcze lepiej smakuje;)
PS: ta falbanka na szklankach wygląda uroczo!
Ewelina polecam, pyyyycha wychodzi :)