Gęś z jabłkami


Gęsina była kiedyś bardziej popularna, a obecnie pojawia się raczej przy specjalnych okazjach. Tym razem przepis na klasyczną gęś z jabłkami, doprawioną majerankiem i pachnącą pieczoną cebulą. Po prostu bardzo smaczną.

Tak przyrządzoną gęś radzę podawać z ziemniakami, mogą być to również zapiekane ziemniaki. Smacznego.

Gęś z jabłkami krok po kroku

  • czas: ok. 1,5 godziny
  • liczba porcji: 4

Składniki:

  • pierś gęsi (ok. 1,5 kg)
  • 1 cebula
  • 1 jabłko
  • 1 łyżka octu winnego ciemnego
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżeczki majeranku
  • 1 łyżeczka ostrej papryki
  • 1 łyżeczka kolendry
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 1 szklanka bulionu lub wody

Moje porady:

  • Gęś z jabłkami przygotowanie

    Krok 1: Cebulę kroję w kostkę, połowę jabłka również kroję w kostkę, a resztę w ósemki i odkładam na potem.

  • Gęś z jabłkami przygotowanie

    Krok 2: Mieszam składniki marynaty.

  • Gęś z jabłkami przygotowanie

    Krok 3: Smaruję pierś gęsi, dolewam bulion lub wodę, przykrywam i wstawiam do nagrzanego do 200°C piekarnika.

  • Gęś z jabłkami przygotowanie

    Krok 4: Piekę ok. 1,5 godziny, aż po wbiciu noża tłuszcz wypływający z gęsi będzie miał zabarwienie inne niż różowe. Pod koniec pieczenia dokładam na wierzch jabłka i zapiekam jeszcze 10–15 minut. Smacznego.

Gęś z jabłkami
Gęś z jabłkami

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 4

wyglada apetycznie, smakuje zapewne równie dobrze

Witaj Paulinko :-)
Niedawno odkryłam Twoja stronkę i musze przyznać, że wciągnęła mnie kompletnie. Od kilku dni wertuję Twoje przepisy ;) Poprostu genialny pomysl dla ludzi, którzy są wzrokowcami :)
W związku z tym przepisem mam pytanie, czy zamiast gęsi można byłoby to samo zrobić z kurczakiem? Np. z nogami? Ponieważ nie mieszkam w Polsce, troszkę trudniej jest mi nabyć różne fajne rodzaje mięs :( No ale kombinuje z tym co mam pod ręką, a zazwyczaj jest to kurczak.
Pozdrawiam serdecznie :)

Przyrządziłam pierś gęsi według Pani przepisu – przepis wydaje się super prosty i cudownym sposobem zawsze się udaje – i niestety… nic z tego dobrego nie wyszło.
Skóra gęsi pozostała pełna tłuszczu czyli nie dało się jej w ogóle zjeść bez uczucia mdłości. Część tłuszczu wytopiła się do naczynia i sos był okropnie tłusty.
Mięso było suche i twarde. Ogólna katastrofa. Wniosek: o wiele za wysoka temperatura i brak przygotowania na przykład zamarynowania mięsa lub wcześniejszego wytopienia tłuszczu spod skóry.
Zastanawiam się kto jeszcze wykorzystał ten przepis i może napisać coś na ten temat?

Właśnie zjedlismy pieczoną pierś z gęsi. Pycha. Ale.. pierś zamarynowałam i POSOLIŁAM. Wstawiłam na noc do lodówki i dopiero piekłam na drugi dzień. Ponieważ gęś należy do smaków słodkich więc dodałam jabłka szare renety- kwaśne dla zrównoważenia smaków. Cebuli nie dałam. Upiekłam w glinianej brytfance, w której mięsa nigdy nie wysychają. Mięsko puściło dużo soku. Tłuszcz zlałam do słoiczka i mam pyszny smalec. Będzie powtórka.