Galaretki warzywne


Dzisiaj zapraszam Was na lekkie, wielkanocne, bezmięsne galaretki z warzywami. Na te mięsne przyjdzie pora, a dzisiaj kolorowe galaretki, które pięknie wyglądają na stole. Do galaretek możecie wykorzystać dowolne warzywa. Prócz przedstawionych, proponuję jeszcze kukurydzę.

Na wielkanocnym stole nie może też zabraknąć pasztetu (w wersji postnej – pasztetu warzywnego) i oczywiście mazurków. Smacznego.

Galaretki warzywne krok po kroku

  • czas: ok. 45 minut + chłodzenie w lodówce
  • liczba porcji: ok. 8 galaretek

Składniki:

  • włoszczyzna
  • 1 cebula
  • 1 łyżeczka ziarenek pieprzu
  • sól
  • 2 kulki ziela angielskiego
  • jajko ugotowane na twardo
  • groszek zielony
  • 3 łyżki żelatyny
  • grzybki, korniszony
  • Przepis na galarety warzywne

    Krok 1: Warzywa zalewam wodą (ok. 1–1,3 litra), doprawiam pieprzem, solą i zielem angielskim i gotuję do miękkości. Ostudzony wywar oddzielam od warzyw i mieszam z żelatyną rozpuszczoną w ok. 1/3 szklanki wrzątku, a z warzyw kroję marchewkę w plastry.

  • Przepis na galarety warzywne

    Krok 2: Do kokilek wkładam plasterki jajek, na to groszek, grzybki, korniszony i marchewkę. Pasuje też kukurydza.

  • Przepis na galarety warzywne

    Krok 3: Zalewam wywarem zmieszanym z żelatyną. Wstawiam do lodówki na całą noc.

  • Przepis na galarety warzywne

    Krok 4: Kiedy galaretki zastygną, to ostrożnie wyjmuję je z kokilek i dekoruję natką pietruszki. Smacznego.

Galaretki warzywne
Galaretki warzywne

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 28

Fajna foremka. Uwielbiam takie galaretki :)
Tylko jajko trochę za długo gotowałaś chyba :P
Pozdrawiam słonecznie.

  • Ewa Natalia z Facebooka

ooooo cos dla mnie… nie tylko na wielkanoc:D:D:D

Ja używam plastikowych kubeczków do kawy :-)

a u mnie mówią na to tymbaliki :)

  • Agat z Facebooka

pyycha :)

Widzę, że na jednej jajko Ci sie nie zalało i jest suche. Czy nie lepiej robić tak że najpierw wlac odrobinę galaretki, poczeka aż stężeje, a dopiero na tym układać resztę i zalac?

zjadloby sie :) tylko robic sie nie chce :(

Tytuł odczytałem jako „Galerianki”. :(

Nie wiedziałam, że są na to foremki. Ja robię to w takich pękatych filiżankach, więcej się zmieści, zwłaszcza groszku, który wielbię.
Matko, czy ja tu naprawdę nie mogę zaglądać rano? :|

pieknie wygladaja,i pysznie musza smakowac……………mniam

głodnemu chleb na myśli ;PPP hah

foremki są do różnych zastosowań, chociaż akurat tych nie lubię, średnio z nich wychodzą galaretki, mam drugie, z których lepiej wyskakują :) a przez lata robiłam w szklanych miseczkach :)

Głodny głodnemu wypomni. ;>

A po co sobie tak życie utrudniać? Zdarza się, przecież to kuchnia domowa, a nie hotelowa czy restauracyjna.

Ja niestety jestem perfekcjonistką. Jka coś robię to musi wyjść idealnie hehe

No to tylko pogratulować, że nigdy nie popełniłaś faux pa w kuchni;-)

kukurydzę odradzam, ponieważ zawiera dużo skrobii i nie jest dozwolona w fazie naprzemiennej. ta wzmianka znajduje się w książce Dukana.

gdzie kupiles i ile placilas za te plastik do galaretek.. bo nigdzie nie widzialam

Czy możnaby prosić o usunięcie tagu wege z tego filmu? Żelatyna nijak nie jest pokarmem wegetarianskim

myślę, że każdy wege wie, że może zastąpić to agar agar

Też tak myślę, ale sądzę że wielu nie-wege o tym nie wie. Co rusz mięsożercy wciskają mi ryby czy owoce morza. Skoro uważają je za potrawy wegetariańskie, nad żelatyną tym bardziej się nie zastanowią. A potem mama, która obejrzy ten filmik, przywita mnie warzywnymi (więc na pewno wege!) galaretkami.

jak raz odmówisz to się nauczą :) a poza tym, to pamiętaj też, że nie każdy wege jest tak samo „konsekwentny” :) trudno mi znaleźć inne słowo, ale wśród moich znajomych niektórzy nie dopuszczają żelatyny a inni owszem. Myślę, że dobry gospodarz po prostu pyta się gości co jedzą, przynajmniej ja się zawsze staram wiedzieć co jadaja moi znajomi czy bliscy i czy są na jakiejś diecie, pozdrawiam

Moim zdaniem ci niekonsekwentni to raczej semiwegetarianie, skoro dopuszczają spożywanie żelatyny, bo nie wiem czym różni się kawał mięcha z zabitego zwierzęcia od wywaru z kości zabitego zwierzęcia. BTW, jeszcze w tamtą sobotę moja ciotka, która od lat wie że nie jem mięsa, wpadła do nas z wędzonymi rybami znad morza „bo trzeba jeść ryby a poza tym jestem jaroszem”. Niektórzy są niereformowalni, uwierz mi :).

A co do tagów: równie dobrze mogłabyś zrobić schabowe i podpisać że są wege, bo przecież każdy wege wie, że może je zastąpić sojowymi. Robisz przepis wegetariański – podpisujesz, że jest wege. Robisz przepis z użyciem mięsa, żelatyny itp – nie podpisujesz, że jest wege. Nie ma nieporozumień i każdy szczęśliwy :) Również pozdrawiam

specjalnie dla Ciebie, choć nie zgadzam się, bo jednak między schabowym a agarem jest duża różnica, to troszkę czepialstwo, ale cóz. milego dnia

Jejku jestes taka mlodziutka i umiesz tak gotowac. Skad ty bierzesz takie pomysly!???

o raaany dzięki za miłe słowa :) od dziecka kręciłam się po kuchni, teraz jak mam rodzinę to trzeba gotować :)) no i to kocham przede wszystkim :)

A jak wyjac galaretki z szklanych miseczek ?