Ja ostatnio wynalazłam w internecie świetną marynatę do drobiu - nieważne których kawałków.
Pół szklanki sosu sojowego, kieliszek wódki, 2 łyżki miodu, dwie łyżeczki kminku mielonego, dwie łyżeczki pieprzu cayenne, ząbek czosnku, łyżeczka słodkiej mielonej papryki, sól do smaku.
Zarówno ci, którzy nie lubią kminku, jak i ci, którym przyjadły się już miodowe zalewy do pieczenia/grillowania mięs mogą śmiało próbować. Mięso wychodzi świetne, pikantne w sam raz i takie inne niż jadałam do tej pory. Kminku jakimś cudem nie czuć prawie - mąż mój kminku nie lubi a tym kurczakiem się zajada.
Smacznego.