U mnie najbardziej popularny jest przesąd ze spadającymi sztućcami i też łyżka to kobieta a widelec to mężczyzna (też mnie zawsze ciekawiło jak jest z nożem).
Rozsypana sól to kłótnia (ktoś o pluciu przez lewe ramie pisał a ja słyszałam, że trzeba szczyptę rozsypanej soli rzucić przez lewe ramię, ja tak robię

i zawsze przypomina mi się scena z Przyjaciół kiedy Pheobe (Fibi) wyznaje że nie jest przesądna i jednocześnie rzuca solą przez ramie

i kiedy mój luby patrzy na mnie wtedy z politowaniem też mu mówię "ja wcale przesądna nie jestem").
Rozsypany cukier słyszałam, że zwiastuje śmiech, siedzenie przy rogu stołu staropanieństwo, jedzenie przed lustrem głupiego męża. Moja babcia też zawsze kreśliła na chlebie przed jego pokrojeniem krzyż, moja mama już rzadziej to robi.
I teraz najlepsze. Zawsze lubiłam piętki od chleba, ale dopiero parę lat temu usłyszałam przesąd dotyczący ich jedzenia, ale nie bliźniaki (chociaż bym się nie obraziła bo zawsze marzyłam o bliźniakach

) tylko dziewczyna, która je piętki będzie mieć duży biust

no i w moim przypadku by się to zgadzało. A co ciekawe ostatnio zgadałam się z koleżanką która wiecznie narzekała na swój mały biust, że nie lubi piętek od chleba.... ciekawe, ciekawe
