Smaczne wspomnienia na Dzień Dziecka

Użytkownik Wpisy
Lipiec 08, 2010, 07:41:55

DARIA_5

  • Nowy fan Kotleta
  • Wiadomości: 3
    • Zobacz profil
O! Tak, tak to byly rzeczywiscie krowki badz iryski z ryzem preparowanym.. hmmm... pychota! Paulinko jak juz wrocisz ze Slowacji i bedziesz miala ochote na szyszki to wrzuc prosze pozniej przepis zebysmy mogli powrocic do tych smakow z dziecinstwa, bo niestety gumy turbo ani donalda to juz chyba raczej nie kupimy... :) pozdrawiam

Lipiec 08, 2010, 09:21:14

Ktokolwiek

  • Nowy fan Kotleta
  • Wiadomości: 10
    • Zobacz profil
Gumy turbo są jak najbardziej nadal dostępne, aczkolwiek jakość jest dyskusyjna - powiedzmy, że to fajna sprawa dla osób lubiących dentystyczne klimaty ;) Szybko traci smak i jest przeraźliwie twarda, brrr...

Styczeń 30, 2011, 10:53:48

iwonanowak22

  • Aktywny Kotletowiec
  • Wiadomości: 187
    • Zobacz profil
Boze jest tyle smakow z dziecinstwa. visolwit i vibowit jedzony palcem, guma donald i huba buba. czekolada gorzka, guma kulki i pieniazki czekoladowe z pevexu. raz w  czasie maoam rozpuszczalne. a jak nie bylo ciezko to babcia robila mi lizaki z cukru palonego zeby mi smutno nie bylo. wiecie do dzis mam w domu. pamietam tez sok od sasiadki marchew jablko i buraczek oraz jej czekolade twarda ze zeby szlo polamac miala ja z niemiec. a u innej sasiadki byly pampuchy i miod. w slepach tez pojawialo sie maslo czekoladowe, grodziska w butelce wow. sniadanie niedzielne to bylo cos raz byl barszcz bialy z suszona kielbaska i sebulka a drugim razem jajko z maka i wtedy rosl grzybek na patelni. nie ma jak u dziadkow bo zawsze rozpieszczali.
Przypomnialo mi sie jak moj tata robil kotlety z dzika i kielbase- ten aromat i smak. ja od malego miesozerca bylam. bez miesa dzien stracony
« Ostatnia zmiana: Luty 23, 2011, 05:29:34 wysłana przez iwonanowak22 »

Luty 23, 2011, 11:55:01

joolaa

  • Kotletowiec
  • Wiadomości: 94
    • Zobacz profil
taaa, dzieciństwo... trochę dawno to było, ale chyba najbardziej brakuje mi pewnej wykwintnej potrawy - bradkartofle i kwaśnica z beczki :) Dla niewtajemniczonych, to po prostu odpieczone ziemniaki i sok z kapusty kiszonej... Moja przyszywana ciocia to robiła i było pyszne...a takie proste; no, jeszcze pamiętam wyprawę z koleżanką do sklepu z bańką po, właśnie, kapustę kiszoną - zanim doszłyśmy do domu, bańka była pusta... no i wyprawy do pani, u której kupowało się żurek - jedna z koleżanek nawet piła na surowo (brrrr).
Poza tym sos jagodowy do klusek na parze - przedszkolny, do tej pory nie potrafię go zrobić :(
Czekolada w proszku - nie kakao!- to, co teraz czasami się pojawia w sklepach, to jakieś obrzydlistwo jest, a wtedy, och, nawet teraz pamiętam ten zapach...
I jeszcze coś - dziadkowie hodowali króliki, więc często je jedliśmy - Babcia zawsze szpikowała mięsko boczkiem, pychotka!
No i na 1 maja na obiad była zawsze pierwsza zielona sałata...
Mogłabym tak do znudzenia wspominać...

 

KOTLET.TV - sprawdzone przepisy kulinarne ze zdjęciami i filmami | Copyright © 2009-2011 kotlet.tv