Elegancki stół z dodatkami w kolorze cyklamenu


Biel jest zawsze mile widziana na stole, ale by nie było zbyt nudno, radzę dodać troszkę koloru śliwkowego, a nawet mocnego różu. Róż nie infantylny i pastelowy, a raczej taki w kolorze cyklamenu – mocny i zdecydowany. Kilka takich energetyzujących dodatków doda zupełnie innego charakteru całej zastawie.

Przy tak udekorowanym stole możecie zasiąść do obiadu czy kolacji. Rezygnując z białego obrusu lub zamieniając go na bardziej płócienny, zyskacie stół na każdą okazję.

Obrus biały, w lekki kwiatowy wzór, biała zastawa. Jeśli chodzi o zastawę, to wybrałam białą z lekkimi przetarciami, która kojarzy się sielsko, a nawet troszkę rustykalnie. Możecie wybrać dowolną prostą zastawę w kolorze białym, jednak polecam bez dodatkowych zdobień. Za to dodatki są w kolorze fioletowym i cyklamenowym. Najważniejsze okazuje się tutaj szkło – kieliszki do wina i szklanki na napoje. Dodatkowo śliwkowy talerz z tworzywa, który pełni rolę podkładki oraz liliowy świecznik, który ociepla całą kompozycję.

Na takim stole świetnie będą się prezentować delikatne kwiaty, mogą być również sztuczne. Ja wybrałam białe i różowe delikatne chryzantemy.

A na naszym stole zagościły

  • Talerze białe "przecierane": home&you kolekcja Cottage (cena od 13 do 49 zł)
  • Talerz z tworzywa fioletowy: DUKA
  • Filiżanka ze spodkiem: home&you kolekcja Cottage
  • Cukiernica: home&you kolekcja Cottage
  • Kieliszki do wina: home&you kolekcja Basic (cena 15 zł)
  • Szklanki: home&you kolekcja Basic2 (cena 9,5 zł)
  • Świecznik fioletowy: home&you
  • Cyklamenowa serwetka: z babcinej szafy
  • Serwetnik: AlmiDecor (cena ok. 20 zł)

Galeria zdjęć

Zobaczcie produkty z bliska, moimi ulubionymi są kieliszki do wina (tu do wina białego), które mają niesamowity kolor. A druga rzecz to serwetki w kolorze cyklamenu wyciągnięte z babcinej szafy. To najlepiej pokazuje, że można znaleźć w zakamarkach małą rzecz, która podkreśli resztę. Warto poszukać. ;-)

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 2

oooo, ten pomysł bardzo mi przypadł do gustu :)

ale ślicznie uwielbiam fiolety