Domowa kostka „warzywko” do zup


Zdarza Wam się czasem używać kostek rosołowych, takich kupnych bulionetek? To mam dla Was fajny sposób na przygotowanie zdrowych kostek do zup w domu. Takie kostki są większe, ale bez chemicznych dodatków, dodadzą smaku każdej zupie, a Wy nie musicie mieć wyrzutów sumienia, że sięgacie po gotowce. :)

Dzisiejsza domowa kostka do zup przygotowana jest na bazie surowych warzyw, z założenia ma przypominać rewelacyjną "zasmażkę warzywną" znaną z kuchni włoskiej, czyli soffritto. Taką kostkę przechowuję w zamrażarce i sięgam po nią w razie potrzeby. To rozwiązanie daje większą wygodę niż trzymanie mrożonego domowego bulionu. Polecam.

Domowa kostka „warzywko” do zup krok po kroku

  • czas: ok. 20 minut + chłodzenie
  • liczba porcji: 5 kostek

Składniki:

  • ok. 80 g masła
  • 1 duży pęczek włoszczyzny
  • 1 cebula
  • 2–3 grzybki
  • garść świeżych ziół
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki pieprzu
  • Przepis na domową kostkę do zup

    Krok 1: Zaczynam od starcia warzyw na tarce o malutkich oczkach. Potem mieszam je z miękkim masłem, doprawiam ziołami i przyprawami, zawijam w rulonik i chowam do lodówki.

  • Przepis na domową kostkę do zup

    Krok 2: Schłodzoną kostkę dzielę na mniejsze części i pakuję w folię spożywczą. Chowam do zamrażarki. Gotowe. :)

Domowa kostka do zup, bulionetka
Domowa kostka do zup, bulionetka

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 64

super pomysl!

Dziekuje !

świetny pomysł z tymi kostkami

przestaje ogladac wasze filmiki bo wkurwiaja mnie te reklamy ‚frosty’ -.-„!!

  • Nikt taki

Chyba nie jesteś zaskoczona. Nikt za darmo robił nie będzie

  • zuza

polecam addblocka :)

@klusiiaa A co maja za darmo kręcić? Google nadają takie reklamy i nic nie
poradzą ja nawet nie przewijam tych reklam po 5 sekundach tylko oglądam
całe bo coś im się należy za to gotowanie :D

Bardzo ładnie ..

@DesSamoZuo Oglądaj filmy na bieżąco to bedziesz wiedział :P

Mniam Mniam ;)

świetny pomysł z tymi kostkami. Zawsze dręczyły mnie wyrzuty sumienia jak musiałam użyć takiej kupnej.

pomysł super, ale znasz może jakiś sposób na takie kostki z pominięciem tłuszczu?

Czyżbym była wyjątkowa, bo nie mam żadnych reklam ‚frosty’? Reklamy, co prawda pojawiają się od czasu do czasu, ale to dotyczy całego youtuba [nie tylko tego kanału].

dobry pomysl z ta bulionetka musze ja zrobic ;)
pozdrawiam!

reklamy emituje YouTube, widocznie ktoś tego akurat nie wiedział, my nie mamy na to wpływu :)

przecież to nie od nas zależą te reklamy, to youtube je emituje na kanałach :)

dzięki :))

za kilka dni pokażę kolejne fajne pomysły :) cieszę się, że pomysł się podoba

tak! może jutro opublikuję, robię bardzo podobnie tylko wkładam do woreczków na lód i zalewam wodą i doprawiam kolendrą. Też fajnie wychodzi :)

ooo, super pomysł, z niecierpliwością czekam na filmik w takim razie, coś czuję, że będę próbowała tak zrobić ;-)

  • Gabriela Krzemińska

kurcze niby nic ale sama nie wpadła bym na taki pomysł super

Rewelacyjny pomysł! Po prostu super! Dlaczego wcześniej na to nie wpadłam?! Ja dodam jeszcze trochę lubczyku :D Dziękuję za świetną inspirację

Pomysł fajny,ale baaardzo odbiega od klasycznej kostki smakowej.Te twoje mają jakby nie patrzeć zmielone wrzywa,które po wrzuceniu do wody zapewne się nie rozpuszczą jak normalna kostka.A jeżeli ja nie chcę mieć takich farfocli to co mam zrobić z tym….nie bawiąc się w odcedzanie itp. ??

a warzywa są surowe czy ugotowane?

warzywa surowe :)

są tak drobne, że po wrzuceniu tych „farfocli” jak to nazywasz jest naprawdę niewiele, są drobne, nawet trudno by było to odcedzić, ale na dniach postaram się dać mniejsze kostki :)

Kostki są super! muszę się za nie koniecznie zabrać.
droga Paulino, Twoja metamofroza mnie zainspirowała i z rudej stałam się szatynką, serio:)))

  • Aleksandra z Facebooka

I co się potem z taką kostką robi? Po prostu się wrzuca do wrzątku i jest bulion? Czy to raczej coś jak przyprawa?

ale fajne! muszę zrobić :)

  • Christine z Facebooka

Dobry pomysl ;)

Fajny pomysł :-). Ja bym polecała z ziół dodać lubczyk – nada bardziej „bulionowy” aromat.

@klusiiaa co to za wyrazy,prostactwo na jakim podwörku sie wychowalas , albo wychowales????!!!!!Czas najwyzszy…. Ja nie mam zadnych reklam….. Paulino, kolejny fajny pomysl, ja kiedys warzywa mieszalam z sola i ugniatalam w sloiku, ale chyba Twöj lepszy..Sloneczka..

A jak długo można takie kostki przechowywać?

@Aleksandra jak przyprawa :) do zupy

  • Aleksandra z Facebooka

Hm, no to chyba trochę nieprecyzyjne to określenie „kostka”, bo mnie się skojarzyła z kostką rosołową, która przyprawą nie jest ;)

swietny pomysl Paulinko. czekam na kolejne nowosci na zas :)

Aleksandra efekt jest jak dodanie kostki, ale jak zalejesz w szklance to nie będzie takiego sto procentu bulionu, ale jak dodasz do zupy to zadziała :) ale na dniach podam też taką idealną kostkę, ok? :)

  • Aleksandra z Facebooka

ok ;)

tak ci tez ladnie ale w rudych bylas naprawde zajeboista 11/10

Zrobiłam te kostki, tylko zamiast tarki użyłam blendera – dosłownie wrzuciłam wszystko razem i zmiksowałam na papkę :) Potem pokroiłam i zamroziłam. Nie mam farfocli ani w zupie ani w sosie, bo są tak drobniutkie, że zdążą się rozgotować/rozpuścić po kilku minutach w garnku. Pozdrawiam!

Świetne :-). A czy próbowałaś mrozić bulion na kurczaku albo na rosole? Bo mnie by interesowało gotowanie wywaru raz w tyg i do zamrażarki a potem tylko rozmrozić i dodać jakieś dodatki np przecier ogórkowy, pomidorowy itp. żeby mieć zupę gotową w 15min.Albo czy zamrażałaś ugotowane już zupy. Bo w tyg nie mam czasu na pichcenie. Pozdrawiam.

jasne, często mrożę bulion kotlet.tv/bulion-wywar-warzywny-i-miesny ale właśnie to zajmuje więcej miejsca, dlatego robię taką kostkę :) a zupy możesz mrozić,dobrze to znoszą :)

Dzięki za odpowiedź. A może masz jakiś pomysł co zrobić z udkami (które przy gotowaniu na zapas będą w sporej ilości….) z wywaru.
P.S. Kapitalny jest Wasz kanał – dziękuję, że coś takiego powstało, ja niestety nie lubię gotować, ale kto wie może zmienię zdanie… Twój entuzjazm jest zaraźliwy. ;-) Jedyna rzecz, którą warto się zarazić jesienią.

  • Magdalena z Facebooka

pomysł jest super i go chętnie wykorzystam ;)

dołączę się do reszy :) świetny pomysł napewno skorzystam :)

jestem uzależniona od kostek choć raczej dopełniam nimi smak bulionu warzywnego ;o

Pomysł z domową kostką do zup bardzo mi się podoba. Zmodyfikowałam bym ją tylko trochę dodając nie startą, ale pokrojoną i zeszkloną cebulę. Pozdrawiam

nie szukasz przypadkiem męża?:)

Wszystko fajnie. A teraz dodaj tę swoją kostkę do gotującego się makaronu. (!) Ciekawe.
Bo ja zawsze gotuję makaron w bulionetce, a w twojej „mrożonej marchewce” jakoś sobie nie wyobrażam bym mogła makaron ugotować. Poza tym to NIE jest bulionetka. To nawet NIE JEST NAMIASTKA bulionetki. Jednak już mądrzejsi wymyślili bulionetkę i w jakimś konkretnym celu. A jeśli chodzi o marchewkę to wolę dodać do potrawy świeżą niż startą, osoloną w dodatku mrożoną!!!! A bulionetkę zrobić możesz gotując rosół w małaj ilości wody z dodatkiem jarzyn w ilości większej niż zazwyczaj, mocno osolić i popieprzyć, dodać też ostrą papryczkę i żelatynę, po czym rozlać do pojemniczków na lód, NIE mrozić. Jak zastygną będą jak bulionetki.

Paulina Stępień

Quna a po co faszerujesz makaron chemią? bulionetkę zrób redukując bulion, rosół jeśli o to Ci chodzi.

kotlettv – co z tym przepisem na kostki bez tłuszczu? :) Rok minął :)

Paulina Stępień

po prostu z wodą, no jakoś zgubił się :D

spadaj, mnie się bardziej podoba

ona ma już partnera życiowego

Przepis jest dość powierzchowny i umiejętnie pomijajacy to co najważniejsze . Wystarczy spojrzeć na kostkę zakupiona w sklepie, zawiera mnóstwo przypraw, czego w podanym przepisie
nie znajdziesz. Posługiwanie sie wytrychem , a teraz dodaj zioła jest
zwykłym oszustwem. W jakich proporcjach? I jakie zioła?
Nie każdy moze gotować!
I nie każdy powinien proponować swoje przepisy innym. Często prowadzi to do frustracji i marnotrawstwa.

Paulina Stępień

A wystarczy przeczytać składniki i obejrzeć film, ręce opadają.

  • Niunha

Ło matko, wycziluj kobito….

  • Niunha

Odnośnie Urszuli oczywiście. Paulinko Ty dobrze wiesz ilu z nas „życie ratujesz” :):):)

Genialny przepis! Koniecznie wypróbuję

super,sama w tym roku bede robila ,bo mam nowy ogrod i duzo swiezych warzyw,….pozdrawiam…

Bardzo dziękuję. Znowu proste i pyszne a co najważniejsze bez chemii.

może lepiej włoszczyznę zetrzeć lub pokroić na b. małe kawałki i ususzyć a dopiero potem zmieszać z tłuszczykiem ?

Taką kostkę się wykorzystuje gdzieś na litr zupy ??