Dieta kopenhaska


Jedna z bardziej popularnych diet odchudzających, oparta o bardzo rygorystyczny 13-dniowy plan odżywiania, zwany właśnie „Dietą kopenhaską”. Dzisiaj, we współpracy z dietetykiem, chciałabym Was wtajemniczyć w jej niedobry niestety wpływ na organizm.

Gdzie i kiedy powstała dieta kopenhaska, tego nikt tak naprawdę nie wie. Podobno ułożono ją w pewnej szwedzkiej klinice. Ale zapytani o to wprost praktykujący tam lekarze nie potwierdzają tej wiadomości.

Znana jest od dziesiątek lat i praktykowana przez miliony ludzi. Z jakim skutkiem? Działa na młode i zdrowe organizmy. Dla osób starszych lub chorych może być wręcz niebezpieczna. Część moich znajomych (kobiet i mężczyzn), którzy ją stosowali, nie dotrwała do końca, a pozostali schudli po kilka kilogramów (od 2 do 5). Po kilku miesiącach doświadczali jednak gigantycznego efektu jo-jo, czyli przybierali na wadze o wiele więcej niż stracili.

Skutki stosowania diety kopenhaskiej

Dieta stosowana kilkakrotnie na przestrzeni kilku lat, może doprowadzić to nieustabilizowanego metabolizmu. Jednym słowem – tyje się „od byle czego” i w żaden sposób nie można utrzymać wagi na stałym poziomie.

Zestaw posiłków zalecany w diecie kopenhaskiej ma bardzo mało kalorii i sprzyja odwadnianiu organizmu. Poranny post, bo na śniadanie dozwolona jest jedynie szklanka kawy z cukrem, prędzej przyprawi kuracjusza o nadkwasotę niż (jak to obiecują wytyczne diety) przyspieszy jego metabolizmu.

Dieta kopenhaska dostarcza średnio ok. 760 kcal dziennie, przy czym są dni, w których jest to 1500 kcal i takie, w których jest tylko ok. 300 kcal. Ta nierównomierna podaż energii nie pozwala organizmowi ustabilizować się na określonym poziomie i osoba poddająca się diecie kopenhaskiej będzie odczuwać codziennie intensywny głód naprzemiennie z przykrym uczuciem przepełnienia żołądka.

Liczba kalorii zjadanych przez człowieka

Dla porównania, przyjrzyjmy się, jaką liczbę kalorii powinien zjadać dziennie młody, zdrowy człowiek prowadzący siedzący tryb życia. Kobieta w wieku 19–25 lat, ważąca 65 kg, dla utrzymania masy ciała powinna spożywać dziennie 1770 kcal. Mężczyzna w wieku 19–25 lat, ważący np. 85 kg, dla utrzymania masy ciała powinien zjadać dziennie 2020 kcal.

Jeśli chcą schudnąć bezpiecznie, to mogą zmniejszyć liczbę przyjmowanych dziennie kalorii o ok. 500 kcal. Zmniejszenie podaży kalorii zależy też od stanu zdrowia danej osoby i tego, czy się już kiedyś odchudzała oraz kiedy ostatnią dietę ograniczającą zakończyła. To sprawa bardzo indywidualna. Ale nie powinno się jeść mniej niż 1000 kcal na dobę.

Diety wyjątkowo restrykcyjne, właśnie poniżej 1000 kcal, powinno się przeprowadzać pod okiem specjalistów i po solidnym sprawdzeniu stanu zdrowia.

Dieta a zakwaszenie i zmęczenie organizmu

Ponad 40% energii w diecie kopenhaskiej pochodzi z białek. Normy żywieniowe przewidują ok. 12–15%. Tak duża ilość białka może grozić zakwaszeniem organizmu, jeśli nie jest zrównoważona dużą ilością warzyw lub nabiału. Może to być też groźne dla nerek.

Tylko ok 20% energii organizm będzie mógł uzyskać z węglowodanów (norma mówi o 50–65%). Oznacza to, że ciało nie będzie miało stałej dostawy energii koniecznej przy intensywnym wysiłku fizycznym. Osoba na diecie kopenhaskiej może się czuć stale zmęczona. Średnia ilość błonnika w posiłkach to 12 g na dobę, w stosunku do zalecanych 30 g, co grozi po prostu zatwardzeniem. W dziennej racji pokarmowej jest zbyt mało między innymi: potasu, wapnia, magnezu, żelaza i prawie wszystkich witamin.

Biorąc to wszystko pod uwagę, można uznać, że od tego typu diet lepiej się trzymać z daleka, a własne ciało zachować w zdrowiu. Jeśli jednak chcecie zaryzykować, to pamiętajcie, że „dieta” ta będzie trwała 13 dni i nie wolno jej powtarzać przed upływem 2 lat.

O autorze
Wisława Karolewska
Dietetyczka i dziennikarka naukowa. Jak sama mówi, stara się sprawdzać większość różnych diet na sobie. Uwielbia to, co robi.

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 33

Paulina Stępień

tylko poglądowo, dla osób niewtajemniczonych albo ciekawych świata :)
nikogo nie zachęcam, ale myślę, że warto po prostu wiedzieć, poniżej wklejam szczegółowy plan posiłków.

DZIEŃ 1 i 8
Śniadanie: 1 kubek kawy, 1 kostka cukru
Obiad: 2 jajka na twardo, gotowany szpinak 100g, 1 pomidor
Kolacja:1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną 150g

DZIEŃ 2 i 9
Śniadanie:1 kubek kawy,1 kostka cukru
Obiad:1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną 150g
Kolacja:1 plaster szynki, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego

DZIEŃ 3 i 10
Śniadanie:1 kubek kawy,1 kostka cukru, 1 grzanka z razowego pieczywa
Obiad: gotowany szpinak,1 świeży owoc, 1 pomidor
Kolacja:1 plaster szynki, 2 gotowane jajka, sałata z olejem i cytryną 150g

DZIEŃ 4 i 11
Śniadanie:1 kubek kawy,1 kostka cukru
Obiad: tarta marchewka 150g, jajko na twardo, twarożek naturalny 100g
Kolacja: sałatka owocowa 100g, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego

DZIEŃ 5 i 12
Śniadanie: duża tarta marchew z cytryną
Obiad: duża chuda ryba
Kolacja:1 befsztyk, sałata i brokuły 200g

DZIEŃ 6 i 13
Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy, 1 kostka cukru
Obiad: kurczak gotowany 150g, sałata z olejem i cytryną 150g
Kolacja: 2 jajka na twardo, duża marchewka

DZIEŃ 7
Śniadanie: 1 kubek herbaty bez cukru
Obiad: kawałek chudego grillowanego mięsa 150g
Kolacja: NIC

Kiedy mocno przytyłam po wypadku narciarskim (brak ruchu spowodowany poważnie złamaną nogą), przeszłam na tę dietę – w połowie dnia słabłam do tego stopnia, że nie mogłam się podnieść z łóżka. Zrezygnowałam po trzecim dniu – całe szczęście. Niestety, dla mnie właściwa dieta jest tylko jedna – zdrowo się odżywiać, unikać tłuszczy i soli, liczyć kalorie, pić dużo wody i sporo się ruszać.

  • Monika

Najlepsza dieta na świecie, owszem pierwsze dni jest cięzko, ale organizm sie oczyszcza i się chudnie co najmniej 5 kg. efekt jest rewelacyjny.
Odradzam tą dietę dla osób bez silnej woli. Osoby które wytrwały na 100% są zadowolone z efektu tak jak ja inni niech dalej zapychają się fast foodami.

oj pamiętam jak tą dietą katowała się moja koleżanka… byłam wtedy u niej na weekend i ja normalnie jadłam a ona biedna tylko gotowane jajko i surówka z marchewki, pamiętam jej minę jak patrzyła na schabowego na moim talerzu:D bezcenne;)

Paulina Stępień

Dorota bo to chyba jest najlepsze rozwiązanie, po prostu jeść dobrze i rozsądnie :)

Ania – wcale się nie dziwię koleżance, kawa na śniadanie? ja bym nie wytrzymała pół godziny :D

ta dieta to świństwo jak mało która. Widziałam skutki na koledze. Normalny zdrowy chłopak, który w końcu nie miał siły na nic, wyglądał jakby miesiąc nie spał, wypadające włosy itp. Wykończenie organizmu. Dieta dietą ale lepiej robić to z głową i nie za wszelką cenę.

Pamiętam jak kilka lat temu coś mi odbiło i zachciało mi się tak bezmyślnej diety. 3 dnia albo nawet już 2 obudziło mnie kołatanie serca bardzo mocne i szybkie a od zimnego potu miałam mokre włosy, plecy a nawet kolana. Od razu pobiegłam po sok pomarańczowy. To doświadczenie skutecznie wybiło mi z głowy takie ‚diety’ :/

Na początku tu było fajnie ale teraz za dużo tych wszystkich diet.
Taki offtop :P

Paulina Stępień

Logan, ale to druga dopiero :))) wszystko łączy się z odżywianiem :) codziennie dostaję tyle mejli by wspomnieć o diecie, że muszę wszystkim jakoś dogodzić :) traktuj to jako ciekawostkę, bo i tak przepisów nadal jest tyle co było (1-3 dziennie) :))

Bylam na tej diecie jakis czas temu i schudlam 5 kg. Trzeba przyznac, ze szybko sie chudnie, ale to normalne kiedy dostarcza sie organizmowi tak malo kalorii. Poza tym naprawde jest bardzo uciazliwa, bez przerwy chodzi sie glodnym. Zrobilam tylko mala modyfikacje i jadlam kromke ciemnego chleba na sniadanie bo moj zoladek wysiadlby gdybym wypijala tylko czarna kawe i nie przegryzla niczym.

Moi drodzy to jest najgłupsza dieta o jakiej słyszałam mój mąż ja stosował i biedny nie miał siły wejsć na 4 piętro ,bolała go codziennie głowa przy wzroscie 186 wazył 102 kg ta dieta nie tyle pomaga w odchudzaniu co raczej w katowaniu się teraz to on codziennie biega po lesie zmniejszył porcje je 5 posiłków dziennie a nie 3 olbrzymie nie je pieczywa i słodyczy no i nie je ziemiaków -wszystko gotowane na parze no i są efekty schudł przez 1,5 m. 7 kg

Chwila moment. To jest dieta dla osób otyłych! I takie osoby chudną na tej diecie znacznie więcej niż 2-5 kilo. Znam sześć osób które tą diete stosowały, każda schudła powyżej 8kg i żadna z nich nie ma efektu jojo.Trzeba jeszcze odróżnić efekt jojo od myślenia „schudłem to mogę się obżerać”.

I tak nie dla mnie dla dieta – nie pijam kawy :D

ech, „fenomen” i „cud” tej diety to nic innego, jak to, że nie jada się śniadania z prawdziwego zdarzenia…. a rano metabolizm jest podkręcony, pracuje na najwyższych obrotach :) mimo wszystko lepiej chyba nie jeść kolacji, schudnąć w wolniejszym tempie, za to bez ryzyka jo-jo…. Pozdrawiam wszystkich walczących z kilogramami :)

czy ta dieta naprawdę działa bo muszę naprawdę bardzo bardzo szybko schudnąc !!!

Dlaczego w tym artykule nie ma ani słowa o ketozie?
To właśnie ketoza jest kluczowa w tej diecie.
W takcie stosowania diety kopenhaskiej wytwarzają się w organizmie ciała ketonowe, powstające gdy organizm przestaje czerpać energię z węglowodanów (bo ich nie ma) a zaczyna czerpać energię z tłuszczu. W skutek trawienia tłuszczu powstają właśnie ciała ketonowe. W zasadzie dla organizmu nie będzie żadnej różnicy czy będzie to tłuszcz z jedzenia czy z bioderek i to jest ważne w tej diecie.
Ketoza trwa tak długo jak tylko będzie brak węglowodanów w organizmie, czyli jedzenie chleba na śniadanie to już nie jest ta dieta :) bo wtedy nigdy nie dostaniemy ketozy.

Bóle głowy i osłabienie oraz głód ma miejsce tylko i wyłącznie do momentu wejścia w ketozę – organizm prosi i błaga o węglowodany – bo tak jest mu łatwiej czerpać energię niż z tłuszczy. U mnie wejście w ketozę to 2-3 dni. U mojej mamy 7-10. Wszystko zależy jak duże „zapasy” mamy zgromadzone.

Ketozę można sobie zdiagnozować za pomocą pasków do badania moczu (np. Keto-Diastix czy jakoś tak, cena chyba ok. 30zł za 100 sztuk).

Tylko osoby zdrowe powinny sobie jednak taką ketozę fundować.
Jedno jest pewne – na ketozie zawsze się schudnie (pod warunkiem że będzie się dostarczało mało tłuszczów w pożywieniu) i w dodatku nie ma tutaj mowy o efekcie jo-jo, bo nasza tkanka tłuszczowa zostanie przez nas „strawiona”.

PS.
przy okazji pozdrawiam autorkę, która jak twierdzi jest „dziennikarką naukową”
WTF?

Czytając te Wasze wszystkie „opinie”,że tak to nazwę chce mi się po prostu śmiać :) Nie wiem jacy ludzie to piszą,ale najwyraźniej osoby baaaaardzo słabe fizycznie i psychicznie :) Dieta jak dieta nie jest najgorsza, a na pewno nie jest żadnym katowaniem. Jeśli uważacie,że bardzo mało się je to nie jestem w stanie sobie wyobrazić ile jecie na co dzień, chyba tony. Dietę jak najbardziej polecam, daje efekty i jest świetna. A motywem przewodnim nie jest utrata wagi tylko zmniejszenie łaknienia, tak aby po skończeni jej jeść po prostu mniej ;)
Pozdrawiam serdecznie ;)

Nie polecam! Pierwszy raz stosowałam ją 10 lat temu i owszem schudlam 5 kilo, ale utrzymalam te wage kilka miesiecy, a bylo to 15 kilo temu. Od tego czasu mam ogromny problem z zrzuceniem tych dodatkowych kilogramow. Nie poddaje się jednak!

boże nie rozumiem jak można napisać tak głupi i wyssany z palca artykuł! przechodząc na tę dietę także martwiłam się tą kawą na śniadanie i zmniejszonymi racjami żywności, ale bez przesady! ani razu nie czułam się słabo ani nie bolała mnie głowa, dwa tygodnie, 6.5 kilo mniej a efektu jojo jakoś nadal nie widać, mimo że to już prawie 5 miesięcy. Po zakończeniu diety proponuję tylko pozostać przy 1000 kcal przez jakiś tydzień, co nie będzie problemem przy tak skurczonym żołądku. apetytu mniej, ciała mniej, po prostu dieta idealna :)

Witam jestem 10 dzien na tej diecie dodalam vitral i magnez nic mi sei nie dzieje leca kg tylko (juz 5kg )to jest dieta dla ludzi z nadwaga i zapasami,a i jeszcze moj metabolizm tez jest w o wiele lepszym stanie polecam ta diete ale ludziom z nadwaga powyzej 10kg,ale to tylko moje skromne zdanie

jestem po raz piąty na tej diecie , stosuje ją prawie co roku i …jeszcze żyję. za każdym razem zrzucam 3-4 kg i efektu jojo nie ma. natomiast jest moje łasuchstwo i dlatego co roku mam co zrzucać

stosowałam ta dietę 2 lata temu schudłam 7 czy 8 kg po tym zastosowałam inna dietę na około 1,5 miesiąca (mniej rygorystyczną) i żadnego efektu jo-jo… :)

Stosowałam, a raczej próbowałam stosować tę dietę w zeszłym roku. Kiedy się z nią zapoznawałam nie miałam jeszcze zielonego pojęcia o odżywianiu, metabolizmie (i wpływu tej diety na niego). Ślepa zakompleksiona nastolatka wpatrzona w ‚dietę cud’. Był to początek mojej walki z kilogramami, organizm był przezwyczajony do dużej ilości jedzenia, a ja od razu zaskoczyłam go tak rygorystyczną dietą. W dodatku nie zjadłam kolacji, bo nie dostałam odpowiedniego mięsa, do dziś pamiętam, że zjadłam wtedy 435kcal. Po raz pierwszy w życiu tak mało zjadłam. Teraz mam 15, wtedy było 14 lat. W dodatku sporo, naprawdę SPORO wysiłku fizycznego. Na następny dzień, zaraz po obudzeniu czułam się strasznie. Trzęsły mi się ręce i myślałam, że zasłabnę. Poszłam tak do szkoły, na pierwszej lekcji pękłam i się rozpłakałam. Opowiedziałam dwóm koleżankom o co chodzi i zjadłam normalną kanapkę.

Spodziewam się komentarzy ‚głupie dziecko’, ale to nic. Chcę tylko tu wyrazić swoje zdanie na temat odchudzania się nastolatek. Większość osób reaguje na to w mniej więcej taki sposób: ‚naoglądała się zdjęć wychudzonych modelek, zaraz wpadnie w anoreksję blablablabla’. Ale – są dziewczyny w moim wieku, które diety potrzebują. Są osoby, którym się nie poszczęściło i nie mają superszybkiego metabolizmu, np. ja mimo iż powinnam go dostać w genach (cała moja rodzina jest chuda – bez diet), jestem o 10-15kg (!) grubsza od większości moich rówieśniczek o podobnym wzroście (ok.170cm, ja mam 172). Ważę (sporo) ponad 60kg. Tak już mam. Ale gdyby nie to, że w porę się opamiętałam i zaczęłam o siebie dbać, ważyłabym teraz pewnie z 80. Oczywiście – nie mówię, że osoby w moim (czy też innym, no ale zwłaszcza) wieku powinny się głodzić. Ale nie zniechęcajcie nastolatek/nastolatków z nadwagą do walki z nią! Teraz jem zdrowe 1300kcal dziennie, robię brzuszki, codziennie jeżdżę na rowerze, czasem biegam i w miarę możliwości czasowych inne ćwiczenia. Nie jeżdżę autobusem, a chodzę na piechotę. Głodówki dawno mi wybiły z głowy pewne wspaniałe osoby i polubiłam zdrowy tryb życia, chudnę.
Wypowiedź może trochę (;-)) nie na temat, ale jak już przy tym komentarzu do kopenhaskiej podałam wiek, to przy okazji chciałam tu podzielić się tym, co sądzę. Może kiedyś doczekamy się na ten temat artykułu? :) Pozdrawiam.

„Dietetyczka i dziennikarka naukowa”
ha, ha, ha

dzis jest moj osmy dzien na diecie. schudlam poki co 6kg. twardo trzymam sie jadlospisu. przyznam ze wczoraj mialam chwile slabosci ale staralam sie czyms zajac wiec nie mialam juz czasu na myslenie o jedzeniu. generalnie w ciagu osmiu dni przestalam czuc sie ospala, zniknely moje problemy z porannym wstawaniem, mam wiecej energii do zycia !! jak jestem glodna pije szklanke cieplej wody z sokiem z cytryny – POMAGA !! nie chcialabym sie teraz poddac bo najgorsze juz za mna :) przyznam ze juz mi sie slabo robi na sama mysl o kolejnych na twardo jajkach… po tej diecie na dlugo przestane je jesc:))) nie moge sie doczekac efektu koncowego i po tej diecie na pewno zmienia sie moje nawyki zywieniowe, w pazdzierniku biore slub i moja suknia juz na mnie czeka w salonie…celowo zamowilam mniejszy rozmiar :)) a tak w ogole diete przechodze drugi raz w zyciu. pierwszy raz przechodzilam ja 4 lata temu ale poddalam sie po tygodniu i schudlam wtedy okolo 4kg tez dobrze. nie mialam efektu jojo poniewaz nie chcialam go miec. zawsze pilnowalam zeby w mojej codziennej diecie gorowaly warzywa i owoce. niestety mam takze slabosc do coca coli i to mnie gubi :) ale teraz mam motywacje, piekna pogode za oknem, zaraz zjem brokuly, jajka i pomidora ( szpinak zastepuje brokulami bo nienawidze szpinaku) pozdrawiam :))

aaa zapomnialam dodac ze dobrze jest brac przy tej diecie witaminy jak centrum advance, kapsuly z olejem rybnym czy tabletki z zielonej herbaty :))

[img]http://kotlet.tv/wp-content/uploads-comments/208946_409446275764118_1992613793_n.jpg[/img]

Ja w ogóle nie mogę jeść jajek, ale dla diety muszę. To mój piaty dzień na tej diecie. Mam pewne problemy, ale nie jakieś mocno uciązliwe: nie mogę spać, mam podkrążone oczy i rzeczywiście jakoś więcej czasu muszę przeznaczać na „próbę” snu. Przez te 4dni na wadze mam mniej 1,5kg, ale sie nie poddaje. I to nie jest dieta dla osób aktywnych, wręcz nie wolno na niej ćwiczyc, biegac czy sie katowac. to lepiej zostawic sobie na „po” diecie, bo można się wykonczyc. Sama dieta jest do zniesienia, nie ma jakis gigantycznych napadów glodu. No niestety małe problemy z koncentracją przed obiadem, ale to wszystko. Ta dieta dużo pokazuje np. czy potrafimy walczyc ze swoimi słabościami i czy to my mamy władzę nad swoim życiem. I bezsensowne jest zastępowanie składników posiłków czymś jinnym. Jak ktos nie lubi wołowiny- to nie jest dieta dla niego, bo zastępowanie jej tłustszym mięsem jest bezsensowne, wtedy to już nie jest ta dieta.

„Mam pewne problemy, ale nie jakieś mocno uciązliwe: nie mogę spać, mam podkrążone oczy i rzeczywiście jakoś więcej czasu muszę przeznaczać na „próbę” snu.”
Rzeczywiście mało uciążliwe…Chyba jak się nie pracuje, nie uczy, nie wchodzi…
” Dieta jak dieta nie jest najgorsza, a na pewno nie jest żadnym katowaniem. Jeśli uważacie,że bardzo mało się je to nie jestem w stanie sobie wyobrazić ile jecie na co dzień, chyba tony.”
Z pewnością większość osób z nadwagą je o wiele za dużo ale ta dieta przeczy wszystkim zaleceniom zdrowego odżywiania. Nie jestem dietetykiem ani lekarzem ale sama odchudzałam się kilka razy w życiu i z doświadczenia wiem, że najlepsze, najmniej uciążliwe i chyba najbezpieczniejsze są takie diety, gdzie jest 5 posiłków. Schudłam ok 20 kg stosując dietę ok 1200 kalorii dziennie. Jadłam 3 kromki chleba dziennie, łyżkę ziemniaków, surówki, pomidory, ogórki, 1 plaster chudej wędliny, 10 dag gotowanego mięsa. Nie byłam głodna, nie bolała mnie głowa (a cierpię na migreny) nie miałam problemów ze spaniem,normalnie funkcjonowałam. Gdybym nie wróciła do starych nawyków żywieniowych pewnie byłabym nadal szczupła ale miłość do batoników, późnych kolacji itp spowodowała stopniowy wzrost wagi. Nie wyobrażam sobie pójścia do pracy bez śniadania. Cały dzień byłabym wściekła i myślałabym tylko o jedzeniu. Tylko raz spróbowałam diety, w której jadło się wprawdzie często ale np 1 jajko, 2 godz później 1 pomidor, za 2 godz szklanka soku pomidorowego. To był obłęd! Cały czas patrzyłam na zegarek i czekałam na następny posiłek. Nie polecam tej diety. Jestem pewna, że po powrocie do normalnego jedzenia szybko powraca się do poprzedniej wagi.

Diet na pewno jest skuteczna, co może potwierdzić wiele osób. Problemem jest jej wpływ na zdrowie oraz późniejsze utrzymanie wymarzonej wagi.

Beznadziejny i bardzo tendencyjny artykuł. Niektórzy nie mogą zrozumieć, że nawet w tej diecie są dozwolone pewne modyfikacje jak jak na przykład zastąpienie kawy herbatą. Poza tym po co słodzić herbatę białym cukrem skoro można zdrowym ksylitolem (a to również 100 procentowy węglowodan). Poza tym w diecie dozwolone są zarówno warzywa, owoce, jogurty, serki, a nawet zdrowy chleb razowy (grzanka to jakiś nielogiczny wymysł).

Tworzy się coraz to nowsze diety aby oszukiwać ludzi, że baz zmiany trybu życia da się schudnąć odpowiedź brzmi nie.Tycie to naturalny proces pozbywania się toksyn. Jedzenie normalne powoduje, że nasz organizm nie musi tyć. Normalne jedzenie to takie nieprzetworzone wszystko w naturalnej formie. Człowiek jest jedynym stworzeniem na świecie, który przetwarza jedzenie i gotuje.Żadne inne stworzenie na ziemi nie gotuje:)

Pierdoły piszesz kobieto, robiłam tę dietę pierwszy raz w drugiej połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, a w tym wieku cztery lata temu, teraz robię po raz kolejny, bo zaczynam przybywać na wadze. Nigdy tak łatwo i dużo nie wypróżniałam się jak podczas tej diety. Dzięki tej diecie przestałam puchnąć, zapewniła mi pełny detoks od słodyczy, solę ale mało, bo jem tak jak mi smakuje. Za każdym razem gubię 7 kilo, mąż 9 kg, bo nie słodzi. Owszem jest taki jeden dzień głodowy no ale coś za coś. Mój przepis trochę rożni się od tych obecnie podawanych, może modyfikacje diecie nie wychodzą na dobre. Nikogo nie namawiam do stosowania tej diety, ale mnie robi dobrze.
Zosia