Deser na zimno, troszkę na pierwszy rzut oka przypominający kopiec kreta, ale jest to coś innego :) To deser zrobiony na bazie budyniu nadziany wiśniami a całość dopełniają kawałki murzynka. A w zasadzie powinnam zacząć odwrotnie. To deser z murzynkiem na brzegach a środkiem budyniowym z zatopionymi wisienkami. A całość oblana czekoladą i posypana cukrowymi serduszkami.
Deser bardzo dobry i jest to fajny pomysł na wykorzystanie (nawet lekko czerstwego) murzynka. U mnie w domu o taki trudno, ale schowałam kawałek, jak tylko taki deser sobie wymyśliłam. Deser budyniowy z murzynkiem nie jest trudny, wymaga tylko troszkę cierpliwości, bo w lodówce musi się porządnie schłodzić. Ja strasznie przebierałam nogami i w kółko zaglądałam do lodówki sprawdzać czy aby już nie zesztywniał, aż w końcu zostawiłam go na noc :) a rano po śniadanku, w leniwą sobotę deser jak znalazł.
Jeśli znajdzie się u Was troszkę niezjedzonego murzynka, biszkoptu czy piernika to deser ten gorąco polecam, wtedy nic się nie zmarnuje a jeszcze zadowolone minki na twarzach domowników zobaczycie :) Smacznego.
Ilość porcji: 2 duże, ale dla 4 osób co najmniej
Składniki
- 1/2 murzynka lub biszkoptu
- 1 budyń waniliowy
- garść wiśni (mogą być mrożone)
- 1/2 szklanki soku wiśniowego
- 2 łyżeczki żelatyny
- 1/4 szklanki wrzątku
- polewa czekoladowa do dekoracji
- posypka cukrowa do ozdoby
Zobacz jak zrobić deser budyniowy -- film HD
Przygotowanie -- wersja ilustrowana
Inne przepisy na: Desery na zimno
Zobacz również
| Deser bananowo-czekoladowy | Słodki deser z gruszką nashi | Kokosowo-migdałowy deser z granatem |















faktycznie, taki malutki kopiec malutkiego krecika! :]
Jak cudnie wygląda! Pyszny deserek!:)
pysznie wyglada:) Super połączenie
:)
Czytam juz od daawna i wiele przepisow wykorzystuje.
W koncu sie ujawniam:)
Deser super:)
A nie mozna by pokruszyc ciasta tak jak w prawdziwym kopcu kreta? nie myslalas zeby sprobowac? Wygladalo by jescze pyszniej( i tak wyglada super:))
Cukrowa wróżko – dokładnie tak, malutki krecik :P
Majana – dziękuję i jest pyszny
Gosiu – i bardzo smaczne
Olu – miło mi, zaglądaj jak najczęściej, chętnie poznam Twoje opinie odnośnie naszych potraw, zawsze z przyjemności ;-)
A co do pokruszenia ciasta… hmmm robi się je troszkę inaczej, ale z drugiej strony, zamiast polewać czekoladą i dekorować serduszkami można pokruszyć troszkę, w zasadzie fajny pomysł :) Swoją drogą do prawdziwego kopca kreta sie przymierzam również :)
o jakie piękne serduszka cukrowe !!!! urocze
Paulinko jak nic nam tu deser idealny na walentynki wymyśliłaś ;)