Czas na gęsinę – warsztaty z Kurtem Shellerem


W związku z ogólnopolską akcją "Czas na gęsinę" promującą powrót do dawnej polskiej tradycji, gdy to na stołach gościła gęś, brałam udział w warsztatach z Kurtem Shellerem. Temat? Gęś oczywiście! Te warsztaty to ogromna dawka inspiracji, bo sami przyznajcie, czy często sięgacie po gęsinę? Zresztą o samą gęsinę bywa nieraz dość trudno.

Organizatorem akcji jest województwo kujawsko-pomorskie, a czas tych warsztatów jest nieprzypadkowy – listopad. Kiedyś gęsina zawsze gościła na stole w okolicach 11 listopada, mi podoba się taki powrót do tradycji, a Wam? Ale do rzeczy. Na warsztatach poznałam kilka sposobów na gęś. Przygotowaliśmy pieczoną gęś na trzy sposoby, a także pierożki z gęsimi podrobami, gęsi mus i gęś po meksykańsku. A wszystko to pod okiem mistrza Kurta Shellera.

Więcej o akcji: Czas na gęsinę.

Za fotki ze mną w roli głównej dziękuję Oli z 2smaki.pl, a za spisanie przepisów Karolinie z kuchennych wędrówek. :) Dziękuję też za przemiłe spotkanie z pozostałymi osobami!

Gęsina – warsztaty w Akademii Kurta
Gęsina – warsztaty w Akademii Kurta

Co mi najbardziej smakowało? Chyba mus z gęsich wątróbek serwowany na półgęsku. Delikatny i bardzo aromatyczny, przyznam, że przypomina trochę mój szybki pasztet z wątróbek. Dobry zarówno jako przystawka, jak i dodatek do kanapek. Na pewno dobry sposób na wykorzystanie gęsich wątróbek, szczególnie jeśli zechcecie kupić całą gęś.

Również inne części gęsi można dobrze wykorzystać, np. gotując wywar na szyjach gęsich. Rewelacyjny i aromatyczny. A do wywaru pierożki z ciasta wonton nadziane gęsimi żołądkami i wieprzowiną. Rewelacyjne danie, wbrew pozorom nie trudne do przygotowania. Bardzo podobało mi się na tych warsztatach to wykorzystanie każdego elementu gęsi.

Piersi gęsie były za to przygotowane na sposób meksykański, z lekko pikantnym sosem na bazie pomidorów, fasoli, kukurydzy i... czekolady. Tak, tak! Moje pierwsze skojarzenie to kurczak mole, ale tutaj, przy gęsi, ta czekolada była w zasadzie niezauważalna. Raczej nadawała całości kolorytu i lekkiej słodyczy.

Na sam koniec mogliśmy skosztować gęsi pieczonej w całości na trzy sposoby. W przyprawach, soli lub faszerowanej. Uwielbiam gęsi faszerowane, gdy farsz można położyć na talerzu prócz mięsa. Nie jestem aż takim mięsożercą, by jadać wyłącznie mięso, cieszę się, mając na talerzu inne smakowe dodatki. Farsz na bazie jabłek i chleba był dość delikatny, mi to pasowało.

Jak widzicie, menu było świetne, dość tradycyjne, choć pewnym zaskoczeniem była dla mnie ta gęś w sosie meksykańskim. Do powtórzenia. I na koniec muszę jeszcze dodać słowo o samym szefie. :) Kurt Sheller to rewelacyjna postać, żałuję, że dłużej nie mogłam gotować za jego stołem (choć to jest do nadrobienia). Dobry kucharz, który gotuje głównie na smak i intuicję. I jak na każdych tego typu warsztatach i na tych można było się sporo dowiedzieć.

A teraz powiedzcie, jadacie gęsinę? Macie swoje ulubione dania?

Pierożki wonton z gęsią w wywarze na bazie szyjek gęsich
Pierożki wonton z gęsią w wywarze na bazie szyjek gęsich
Klasyczna gęś z kapustą
Klasyczna gęś z kapustą
Wywar na bazie szyjek gęsich
Wywar na bazie szyjek gęsich
Pierożki wonton z gęsimy podrobami
Pierożki wonton z gęsimy podrobami
Mus z gęsich wątróbek
Mus z gęsich wątróbek
Gęś w sosie meksykańskim
Gęś w sosie meksykańskim
I szyjemy gąskę
I szyjemy gąskę

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 8

  • Magdalena z Facebooka

ja bym chetnie zjadla ale jakos nie widze jej w sklepie, moze tez zbyt uwaznie nie patrze :)

  • Aleksandra z Facebooka

Bardzo chetnie!

  • Joanna z Facebooka

Problemem jest zakup gęsi. Elemementy można dostać a całą świeżą kupić to cud. Od dwóch lat gęś piechota „chodzi za mną.”

  • Joanna z Facebooka

Pieczona ;)

Na Święto Marcina na Zamku w Tykocinie (na Podlasiu) odbyła się gęsia uczta w której uczestniczyłam. Wszystko było wyborne! Przystawki, dania ciepłe, przekąski, dodatki. Jadłam gulasz z żołądków gęsich, tzw. pipki gęsie. Potrawa ta zawierała dużo cebuli i czerwonej papryki. Smalec z gęsi mnie zachwycił. Pasztet też. Była też galantyna i pierogi pieczone z farszem z gęsich wątróbek i białego mięsa. Na ciepło podano gęś duszoną z jabłkami i pieczoną z czerwoną kapustą i rodzynkami, pierożki gotowane. Sam kucharz opowiadał o recepturach potraw. Uczestnicy także zadawali dużo pytań. Szkoda, że gęś, która kiedyś królowała na naszych polskich stołach, teraz w duzych ilościach eksportowana jest do Niemiec a nasze sklepy zalewa wieprzowina. Mnie gęsina zachwyciła swoim słodkim smakiem i niepowtarzalnym aromatem. Zamierzam rozsławiać ją na rodzinnych przyjęciach:)

Paulino urodzilam dzidzie w tym samym czasie co Ty! Powiedz jak znajdujesz czas na prace, warsztaty itd? Moj Maluszek jest tak absorbujacy ze nie mam czasu zjesc a co dopiero pracowac! Pozdrawiam i zycze duzo zdrowka! Jestes niesamowicie zorganizowana osoba! strasznie to podziwiam bo ja pierwszy raz od porodu wlaczylam internet ;)

Paulina Stępień

Liliana dzięki :D no ja jeszcze w szpitalu odpowiadałam na Wasze komentarze :D haha, moje dziecko absorbujące strasznie, ale nie umiałabym nie gotować, bo jeść trzeba, no i uwielbiam tutaj z Wami się komunikować. Poza tym im więcej obowiązków tym lepiej organizuje się czas haha :D
uściski dla Twego Maluszka!

Świetnie i smakowicie wygląda :) Osobiście nie robiłam nigdy gęsiny bo boje się, że nie będzie na tyle soczysta, aby smakowała moim gościom.