Co przywieźć z wakacji


Macie swoje ulubione skarby, które zawsze przywozicie z wakacji? Ja staram się nie zwozić drobiazgów, za to mam jedną słabość. Postanowiłam, że z każdego miejsca przywiozę talerze, talerzyki, miseczki i obrusy. Oczywiście, nie do patrzenia, a do używania, ba! Do fotografowania! To moja ogromna słabość, w każdym razie staram się, aby wszystkie dania, które Wam prezentuję, były ładnie i apetycznie przedstawione. A to wspaniały pretekst do przywiezienia takich właśnie rzeczy z wakacji. ;-)) A Wy macie takie rzeczy?

Dodaj komentarz

Komentarze: 26

Ja za każdym razem przywożę masę brudnych ubrań, o których przypomina mi się w dzień wyjazdu :) Oczywiście wtedy jest juz troszkę za późno na pranie :) A tak bardziej poważnie to raczej unikam kupowania pamiątek – jeśli wakacje były udane to pozostają w pamięci na długo, dlatego też nie potrzebuję przypominajek i zbędnych wydatków! Pozdrowienia z Chorwacji! :)

  • Magdalena z Facebooka

Ciekawy ten pomysł z zastawą :) Ja jak byłam mniejsza i jeździłam z dziadkami to z każdego miejsca miałam koszulkę. Mam je do tej pory i myślałam żeby je wszystkie sfotografować :) Może czas aby znów zacząć to prakykować ?

Magda oo super pomysł! :)) no ja swoją zastawę fotografuję :)) to i koszulki powinnaś, zresztą przywozić też hihi

  • Aleksandra z Facebooka

ja przywiozłam rożane perfumy, bułgarskie alkohole i rumunskiego arbuza:)

biżuterię, zabawki;) iiii …chorobę…..:)

my z każdej podróży przywozimy jakiś kamyczek który potem układamy przy naszym oczku wodnym A tak na marginesie zaraz idę do pracy JAK MI SIĘ NIE CHCE

  • Monika z Facebooka

mój kolega zbiera magnesy na lodówkę z miejsc do których podróżuje, i od znajomych też życzy sobie zawsze właśnie magnesy w prezencie :)

  • Christine z Facebooka

Dobry paprykarz(moja tesciowa nie wiedziala co ???no,i wiec byl paprykarz!!!jeszcze nawet troche mam.POZDRAWIAM….

kamyczki! super sprawa :) a w pracy pomyśl o czymś miłym :)))

hahaha dobre z tymi ubraniami! :D ależ się uśmiałam :))) coś w tym jest. A poza tym zgadzam się najważniejsze by wakacje były udane :)) Aaaa i chciałam dodać, że pogoda w końcu jest jak latem! hurra

  • Christine z Facebooka

Ja to zbieram piekne kamienie(w roznych kolorach…)

Z każdego nad morza czy oceanu przywożę choć troszkę piasku i muszelek, staram się też przywozić jaką pamiątkę charakterystyczną z danego miejsca np. mini wieża Eiffla z Paryżu a do tego mnóstwo zdjęć i nagrany filmik:)
Pozdrawiam:)

Ja koniecznie musze przywieźć jakąś pamiątkę z wakacji.. Jak byłam w Czechach kupowałam dużo słodyczy (oczywiście ich nie jadłam tylko robiłam coś w rodzaju takich paczuszek i rozdawałam to znajomym ) gdyż wydaje mi sie ze sa troche tansze i lepsze W Czechach i na Słowacji u mnie królują banany w czekoladzie albo chipsy bananowe ( są to ususzone pokrojone banany ) Pozdrawiam ;)

Jeśli chodzi o mnie to ze zdjęciami różnie bywa gdyż ja z wakacji przywoze zwykle ok 500 zdjęć ( z jednego miejsca ) i już przy ok 100 zaczynam usypiać… także ja robię tak ze biorę aparat na klisze na 30 zdjęć … i to jest najlepszy sposób bo jak ich nie wywołam to ich nie zobaczę oczywiście zwykłą cyfrówkę też zabieram ale staram się nie robić niepotrzebnych zdjęć

Zawsze możecie jeszcze przywieźć ze sobą z wakacji jedną osobę ;) (tylko błagam nie odbierzcie tego jakoś negatywnie, bo coraz częściej ludzie reagują na to jakąś nerwowością. A ja po prostu dobrze Wam życzę :) )

  • Joanna z Facebooka

Dawno temu, jak bylam mala dziewczynka :-), to z odwiedzanych miejsc kupowalam rozne pamiatki, ktore potem stawialam na polkach, jako bibeloty. Ot, jakies male laleczki, kolorowe kamyczki. Potem stwierdzialam, ze szkoda kasy na takie „durnotki” zbierajace tylko kurz i zaczelam przywozic ze soba rozne drobne elementy garderoby, np. szale, chusty itp. Z Francji to nawet przywiozlam fajna welniana pelerynke. Wszystko w miare orginalne, czego nie mozna dostac w Polsce. I oczywiscie cala mase pocztowek z odwiedzanych miejsc, bo same zdjecia mi nie wystarcza:-) Acha i najwazniejsze – w kazdym nowym miejscu staram sie kupic jakies niedrogie lokalne smakolyki, by po moim powrocie urzadzic kameralne rodzinne spotkanie i moim bliskim pokazac w ten sposob choc odrobine zagranicznej kuchni. Mysle, ze Paulina, czyli Pani Kotletowa, ma fajny pomysl z tymi talerzykami i kubkami z kazdego odwiedzanego miejsca.

hehe no ja też jak sobie uświadomiłem co tak naprawdę przywożę z wakacji ;P

No jak to co?To co najlepsze. Miejscowe specjały kulinarne, które u nas rzadko mozna spotkac jesli w ogole. Konfiturę z gorzkich pomarańczy, herbaty z lawendy, płatków róży, grecka oliwe z oliwek, szwajcarska czekolade, włoski likier amaretto, przyprawy, sery, wina. Zalezy gdzie sie jest po prostu. O i warto tez ksiazki kulinarne z danego regionu to jest piekna trwala pamiatka

tak to prawda :D zapomniałam dodać, że już zakupiliśmy kilka pysznych rzeczy :) niestety nie wszystkie mogę kupić, bo taki np. miod mógłby nie przetrwać kolejnych 2 mc w podróży :) ale tak, zdecydowanie spacjaly mniami!

Joanna noo z ubraniami też fajny pomysł :) zakladasz taki szal i wspomnienia są natychmiast :) i oczywiście lokalne smakołyki :) ztymi smakołykami mam niestety jeden problem… nie wszystkie wytrzymaja dalszą podróż, więc dzisiaj obeszłam się smakiem miodu z zurawiną, bo raczej za dwa miesiące by nie wyglądał tak smacznie jak dzisiaj :)

Joanna noo z ubraniami też fajny pomysł :) zakladasz taki szal i wspomnienia są natychmiast :) i oczywiście lokalne smakołyki :) ztymi smakołykami mam niestety jeden problem… nie wszystkie wytrzymaja dalszą podróż, więc dzisiaj obeszłam się smakiem miodu z zurawiną, bo raczej za dwa miesiące by nie wyglądał tak smacznie jak dzisiaj :)

ja przywożę pocztówki – teraz już się nie wysyła kartek z pozdrowieniami a ja jestem sentymentalna i mimo wszystko lubię je kupować i gdzieś tam kolekcjonować :)

ohhh kiedyś też przywozilam pocztówki, ale w końcu przestałam, ale mam u rodziców jeszcze takie pudlo :)

A ja z każdego miejsca przywożę magnes na lodówkę:)

o magnes fajna sprawa :) my mamy zabudowana lodówki, z magnesow nici hihi

  • ptyś z budyniem

z każdego miejsca coś innego, niekoniecznie „sztandarowo” kojarzonego z danym miejscem np. specyficzne szklanki z Tunezji takie małe musztardówki urocze, są kosztował „grosze”.Ale często też rodzime specjały kulinarne, fajnie się konsumuje w zimowe wieczory[ o ile doczekają do zimy…:0) ] …