Słodkie, fajnie ciągutkowe ciasteczka migdałowe z koglem-moglem. Delikatnie chrupka, żółciutka skorupka z koglu, a wnętrze słodko migdałowe, wyraźnie miękkie, ciągutkowe jak krówka. Dla mnie jedne z najlepszych ciasteczek. Troszkę podobne do moich poprzednich ciasteczek orzechowych z cynamonem, wykonanie równie szybkie, różnica jest w smaku no i wykończeniu. Te maja pyszny kogel-mogel.
Kogel-mogel to jedno z wyraźniejszych wspomnień z dzieciństwa, kiedy mama ucierała łyżeczką cukier z żółtkiem na gładką, puszystą masę. Jak mi to smakowało! I co tu dużo mówić, do tej pory smakuje, uwielbiam podjadać słodki kogel ze szklanki. Zawsze, gdy kręcę kogel do jakiegokolwiek ciasta, to zawsze go troszkę ubywa.
Po upieczeniu kogel jest równie smaczny, delikatny i chyba jednak troszkę mniej słodki, chociaż sama nie jestem tego pewna – ciastka są słodziutkie same w sobie. Taka gwiazdeczka to niezły smakołyk. W tym przepisie lubię też to, że zużywa się całe jajko i nie trzeba martwić się co z resztą. A pomysł z koglem to taki nasz rodzinny patent (np. na mazurka migdałowego z koglem, o którym na pewno jeszcze wielokrotnie będę wspominać). Ciasteczka migdałowe z koglem polecam wszystkim łasuchom, są delikatne, słodkie i fajnie ciągutkowe.

Ilość porcji: ok 20 gwiazdek
Składniki
- 110 g cukru pudru
- 1 jajko
- 100 g migdałów lub mączki migdałowej
- 1/2 łyżeczka malibu lub innego likieru
- 4 łyżeczki cukru
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
Ciasteczka migdałowe z koglem – film HD
Ten film możesz też obejrzeć w serwisie YouTube: http://youtu.be/hDGi5wz6E3I
Przygotowanie – wersja ilustrowana
Zobacz również:















[..YouTube..] Pysznie to wygląda!
Bardzo fajne te ciasteczka :)
Cudenka malutkie ** a ja sie moze dzisiaj wrescie zabiore za ciasteczka.
Jak je zobaczyłam musiałam od razu je zrobić ale nie wyszły mi takie fajne :( masa była zbyt klejąca i nie dało się wycinać. Zrobiłam kuleczki , które rozgniotłam i zrobiły się takie standardowe okrągłe ciasteczka :) Też smaczne ale Twoje są bardziej urocze
Grażynko – miło mi ;-) one serio są fajne
Gosia – hihi, ja też się zbieram do wielu rzeczy troszkę powolutku
Dziwnograjku – ważne, że smaczne! W zasadzie najważniejsze :) A co do masy, ona jest lepka, ale widocznie miałaś większe jajo :) moje były z tego co pamiętam M, następnym razem dodaj więcej cukru pudru lub wytnij gwiazdki, wsadź do zamrażarki na 5 minut i dopiero je zdejmij z papieru. Troszkę żmudne, ale powinno pomóc. Chociaż ta wersja z dosypaniem cukru pudru (albo więcej zmielonych migdałów) jest chyba mniej czasochłonna :) Pozdrawiam Cię cieplutko!
a ja mam pytanko czym moge ząstapić malibu i jak długo mogą ciasteczka polęzec( oczywiście głęboko schowane przed domownikami :)??
Moniczek – możesz malibu pominąć, albo możesz dać inny ulubiony likier, albo rum. Możesz też kropelkę aromatu migdałowego.
U mnie długo nie leżały :) szybko znikały, bardzo. Myślę, że około 5 dni, potem mogą zbyt miękkie się zrobić, takie wilgotne.
[..YouTube..] może pysznie wygląda, jak również smakuje.. ale nie polecam dla tych, którzy nie lubią się bawić(chodzi mi o konsystencję ciasta) ==
[..YouTube..] z tego przepisu wychodzi bardzo rzadkie ciasto :(
[..YouTube..] z tego przepisu wychodzi bardzo rzadkie ciasto :(
[..YouTube..] @ProfButcher możesz dodać więcej pudru :) ciasto jest troszkę trudne do ogarnięcia, dobrze wałkować między papierami :) trzymam kciuki
[..YouTube..] @ProfButcher możesz dodać więcej pudru :) ciasto jest troszkę trudne do ogarnięcia, dobrze wałkować między papierami :) trzymam kciuki
[..YouTube..] Nie robiłam ale może zrobię ,gdyż wygląda to świetnie .
[..YouTube..] Nie robiłam ale może zrobię ,gdyż wygląda to świetnie .
a co z ta maka zmiemniaczana ? moja masa nie zrobila sie taka gesta zeby mozna z niej bylo lepic ;/
Olga dodaję do białek, a ciasto jest wilgotne, dlatego wałkuję między papierami, masa jest baaaardzo lepka i mało wdzięczna, ale ciasteczka wychodzą bardzo pyyszne. Jak jest duże jajko to trzeba dodać troszkę więcej mielonych orzechów lub pudru.
Te ciasteczka powinny nazywać się MIGDAŁOWA PORAŻKA…
Moje wyglądem przypominają ptasie kupy, gwiazdki to to raczej nie są…
Nie wiem co zrobiłam źle, ale chyba zamykam moją cukiernię. Uświadomiłaś mi, że do tego interesu trzeba mieć powołanie. Dziękuję za naprowadzenie mnie na właściwą drogę.
Pozdrawiam :)
Gosiu nie można się tak poddawać, rozumiem, że się rozjechały w piekarniku? tak? czy cięzko było wyciąć? chłodziłaś? a jak się rozjechały to przecież nadal są smaczne, tylko „brzydsze”, ale nie można się tak poddawać, przystrój je posypką i wielki uśmiech, gotowanie jest przecież fajne! trzymam kciuki