Faworki kwiatki są urocze. Zrobiłam je przy okazji robienia zwykłych faworków i wiecie, jestem nimi oczarowana. Są takie malutkie, słodkie i prostsze niż zwykłe! Oj tak, jakoś tak szybciej się smażą, i są takie fajnie nadmuchane powietrzem. Są świetne.
Ja swoje posypałam chrustowe róże cukrem pudrem i na każdym położyłam kropeczkę swoich ulubionych powideł śliwkowych. Kwiatuszki są takie na jeden gryz, takie do złapania w locie i na pewno nie pękną na pół jak czasami faworki złapane zbyt na końcu :)
Polecam szczególnie dla początkujących faworkowców. Na pewno też spodobają się dzieciom. W zasadzie możecie zrobić też inne kształty. Samochodziki, misiaczki, serduszka – czemu nie. Ja wycinałam je foremką do pierniczków, więc w kształt jest tylko kwestią upodobać. Na pewno są bardzo fajne. I oczywiście pyszne! Smacznego.

Ilość porcji: cały talerz kwiatków
Składniki
- 3 szklanki mąki (krupczatka, tortowa i zwykła – każdej 1 szklanka)
- 7 żółtek
- 250 g śmietany 18 lub 22%
- 1 łyżka spirytusu
- 1 szczypta soli
- 1 łyżka cukru waniliowego
- 700 g smalcu do smażenia
Zobacz jak zrobić chrustowe róże – film HD
Ten film możesz też obejrzeć w serwisie YouTube: http://youtu.be/bvaSEnbgjlE
Przygotowanie – wersja ilustrowana
Zobacz również:














jaki fajny kształt smakują na pewno wyśmienicie
śliczne
Sa naprawde urocze :)
Te wypieki nieodłącznie kojarzą mi się z karnawałem. Śliczne są :)
Doskonały pomysł na odmianę klasyki :) Jak dla mnie rewelacja !
Pyszka!
Ale cudne!
Tatku – oj tak, kształt fajny i szybko znika ten kształt ;)
Margot – miło mi :)
Majka – i smaczne….były, bo już nie ma ani sztuki
Kasia – karnawął w pełni, trzeba szaleć z wypiekami :)
Szarlotku – miło mi bardzo, wiesz, mi one bardzo podpasowały :)
Ola – hihi :)
Mnie różyczek nauczyła moja Babcia. Maja nieco inny wyglad: mianowicie wykrawa sie 3 wielkosci krazkow (szklanka, literatka, kieliszek do wódki) i nacina po bokach ( ale nie do sameg srodka tylko troszke) w 6 miejscach czy ile kto woli i uklada sie tak: największy krażek, smaruje sie go na srodku delikatnie bialkiem, przylepia sie do niego sredni, znowu troszke bialka na srodek i najmniejszy krazek i do oleju. A pozniej dekoracja dzemem i cukrem pudrem – pieknie rosna i wygladaja jak prawdziwe roze ;)