Chleb żytni z rodzynkami to jeden z takich chlebów, które robi się szybko, a efekt jest wyśmienity. Ma pyszną skórkę, miękki, lekko wilgotny środek i bardzo długo zachowuje świeżość. Ma jeszcze jedną cechę – bardzo szybko i podejrzanie znika z chlebaka :) Po prostu jest bardzo smaczny.
Ja ten chleb bardzo lubię po prostu na śniadanie, pasuje mi do wszystkiego. Jest taki pysznie rodzynkowy, ciemny… pyszny.
PS: Ten chleb to jedna z moich propozycji w 50 edycji Weekendowej Piekarni. Cieszy mnie bardzo, że dzięki tej akcji tyle osób mogło poznać smak jednego z moich ulubionych chlebków :)
A może chcesz upiec inne: Pieczywo z bakaliami, Pieczywo żytnie
Wielkość bochenka: mały bochenek (keksówka 20 x 10)
Składniki
zaczyn:
- 50 g zakwasu żytniego
- 60 g mąki żytniej (typ 2000)
- 120 g wody
ciasto właściwe:
- zaczyn jw
- 190 g mąki żytniej chlebowej
- 80 g wody
- 15 g melasy
- 1 łyżka cukru muscavado
- 1 łyżeczka soli
- 1/2 szklanka rodzynek
Są to proporcje na niewielką keksówkę ok 20 x 10, na keksówkę większą (ok 25 długości) wszystkie składniki należy przemnożyć przez dwa, a na 35 cm najlepiej razy 3 ;-)
Tak robię chleb żytni z rodzynkami – film
Ten film możesz też obejrzeć w serwisie YouTube: http://youtu.be/osiVfxTeLUs
Przygotowanie – wersja ilustrowana
Zobacz również:














Slicznie Ci wyrosl!
o tak ślicznie się udał i jest wysoki, dziurki ma i rodzynkowe pieguski…
O tak to chleb z tych znikających i to szybko,ale jak ma być inaczej jak gospodyni nam taki przepis podała ,że chleb cudnie pyszny wychodzi.
pozdrawiam
Powinien się nazywać chlebek mnam mniam:) Smakowity – co racja to racja:)
Świetny jest ten chlebek chociaż nie należę do miłośniczek rodzynek :)
Ania – wyrósł a po upieczeniu szybko znilkł z chlebaka :)
Margot – starałam się wybrać coś smakowitego. Jest prosty i szybko znika i za to go lubię :)
Olu – cieszę się, że Ci smakował :) specjalnie wtedy dla Ciebie wzięłam kawałek hihi
Kasiu – wiesz ten chlebek to nawet mojej nierodzynkowej Justynie zasmakował, więc może warto spróbować :)
trochę przypomina mi to mój ulubiony chlebek z dzieciństwa ciekawe czy tak samo smakuje
Postaram się upiec następnym razem dla Ciebie, też jestem ciekawa czy uznasz, że to ten mityczny chlebek turecki :)
Też mi przypomina chlebek turecki, za którym po prostu przepadłam dawno temu, bo teraz go już nigdzie nie mogę kupić.
Chciałabym go upiec ale nie mogę dostać melasy. Może jakiś zamiennik? Ktoś podpowie?
A przy okazji, świetna strona, do której coraz częściej zaglądam, ku zadowoleniu mojej małej acz żarłocznej rodzinki : )
Kasiu – melasę mozna też zamówić w internecie, a ogólnie jest na dziale EKO w sklepach. Można niby zastąpić cukrem muscavado i miodem, ale to nie to samo :)
dziękuję za miłe słowa :)
Dzięki, znalazłam : )
A którą Paulino polecasz, z buraka czy z trzciny? A może nie ma między nimi różnicy?
Kasiu – ja używam z buraka :) ale szczerze mówiąc to nie wiem czy jest między nimi duża różnica :)
Dziękuję Paulino : )
Kupiłam trzcinową. Kiedy tylko zapytałam w sklepie o melasę, to natychmiast padła odpowiedź: napewno chodzi pani o trzcinową. To kupiłam trzcinową : )
Chlebek wyszedł pyszny, chociaż (ale to nie zarzut) nie turecki.
Co za porażka! Wogóle mi nie urósł.( dałam mu cały dzień na rośnięcie) Zrobiłam wszytsko jak w przepisie i dupa! No, jaaa! Dlaczego?! A tak chciało mi się tego chlebka!
Karola, jak widzisz wielu wychodzi, spokojnie znajdziemy rozwiązanie: jaki zakwas, czy stary czy młody? ile rosło ciasto? czy miało przeciągi? czy robiłaś próbę dwa z dodanimem drożdży by wykluczyć słabość zakwasy? to że nie rośnie to zazwyczaj kwestia zakwasu, często wolno rośnie zimą, ale nie tyle z powodu temp., co różnych ciągów. Może też rosnąć w lodówce jak ten http://kotlet.tv/chleb-razowy-ze-sliwkami-na-zakwasie-prosty
Przy chlebach zakwasowych przede wszystkim nie można się pddawać, trzymam kciuki.
Jednak wzięłam się za ten chlebek :-) Zamiast melasy dałam miód, zamiast tego dziwnego cukru łyżeczkę zwykłego…mam nadzieję, że coś dobrego z tego wyjdzie. Nie wiem czy dobrze zrobiłam…Dokarmiłam mój zakwas ok godz 19-ej dwoma łyżkami mąki i wody i po 3 godzinach już go wykorzystałam do zrobienia zaczynu. Zakwas nie szalał zbytnio może dlatego, że tego starszego było już mniej…może z 6 łyżek…może za dużo na jeden raz mąki dosypałam…Oby się udał bo już mam na niego wielką ochotę.
Chyba będzie bez skórki ponieważ przypalił się od spodu i z boków, a papier „wrósł” w chlebek. Jak trochę przestygnie to odkroję to co się spaliło. Myślę, że w środku będzie ok.
Niestety mam stary piekarnik (jakaś amika) Długo się nagrzewa (min pół godz). Na dolnej grzałce nie jest w stanie utrzymać nawet 180 stopni. Chlebek piekłam teoretycznie w 200 stopniach na dolnej grzałce przez ok 40 minut i jeszcze przez 20 przykryty folią z obydwoma grzałkami. Prawdopodobnie zrobiłam błąd stawiając foremkę z chlebem na najniższym poziomie, ale że piekłam na kratce (ruszcie) a nie na tej czarnej półce więc myślałam, że nic mu się nie stanie bo na ogół ciasta pieczone w ten sposób nawet nie są rumiane od spodu. Po prostu chlebek jest mały i nie wzięłam na to poprawki. Jeśli mi posmakuje to będę jeszcze próbować :-)
Pozdrawiam serdecznie!
paulinko, zawzielam sie, wyhodowalam sliczny zakwas. gesty jak smietana, babelkowy (probowalam dodac fotke, ale jest za duza) i probuje teraz rozne twoje przepisy na chlebki. niestety, musze chyba powtarzac jakis blad, bo kolejny juz chleb mi nie rosnie (tzn jako zaczyn to zawsze podrasta, zdecydowanie i widocznie zwieksza swa mase). ale po upieczeniu chleb wychodzi jakis taki plaskaty, mocno spieczony a w srodku zbity. wszystko robie wg twoich wytycznych, ale musze gdzies popelniac blad. nie mam takiego doswiadczenia, moze ty poradzisz co zmienic? dlaczego miazsz jest taki zbity i twardy? moze dodac troszke wiecej wody? moze troche zmniejszyc temp? czy wyjmowac od razu z pieca po wylaczeniu, czy pozwolic mu troszke polezakowac? czy sa jakies takie ogolne rady co do wypiekow chleba podobnie jak do wypieku ciasta (np zeby nie opadalo) moze gdzies juz o tym pisaliscie, to chetnie poprosze o linka. dziekuje za wszelkie sugestie. narazie sie nie poddaje, zaczelam eksperymentowac, np podnioslam kratke o 2 pietra wyzej (bo spod chleba byl b.spieczony), moze zmniejszyc tez temperature? jesli tak, to o ile mozna bez ryzyka? (musze przeliczac z celsjusza na fahrenheita), ale narazie to niewiele pomoglo. chlebki wychodza male, niewyrosniete, spieczone i twarde. ale sie nie poddaje, bo w smaku i tak sa pyszne, o niebo lepsze od sklepowych!! i mimo, ze plaskate i spieczone, to i tak znikaja do ostatniego okruszka :)
Kfiatuh no tak, z tym wyrastaniem chleba to zawsze duży problem, musi mieć wyraźną kopułkę :) to jest najważniejsze. Czasem zajmuje mu to 2 godziny a czasem 6.
Możesz spróbować tak: dodaj ciut drozdzy, wtedy wyluczysz, że zakwas jest słaby.
Poczytaj też tu: http://kotlet.tv/wyrastanie-chleba i http://kotlet.tv/pieczenie-chleba