Chleb żytni z daktylami


To mój kolejny leniwy i prosty chleb żytni na zakwasie. Tym razem z dodatkiem daktyli. Uwielbiam daktyle w chlebie! A leniwy, bo w zasadzie wszystko trzeba tylko wymieszać dokładnie łyżką, przełożyć do formy keksowej, odstawić, aby wyrosło i upiec – koniec.

Chleb żytni z daktylami jest idealny na śniadanie, po prostu pyyyyszny! Niesamowicie aromatyczny, wilgotny i pełny daktylowych, słodkich kawałków. Co ważne, świeżość zachowuje przez ładnych kilka dni. Zresztą to taki chleb, który nie musi się dopraszać o zjedzenie. :)

Chleb żytni z daktylami krok po kroku

  • czas: ok. 3–5 h (wraz z wyrastaniem i pieczeniem)
  • liczba porcji: mały ok. 0,5 kg bochenek (20x10 cm)

Składniki:

zaczyn:

  • 60 g zakwasu żytniego
  • 60 g mąki żytniej (typ 2000)
  • 120 g wody

ciasto właściwe:

  • zaczyn jw.
  • 290 g mąki żytniej chlebowej
  • ok. 180 g wody
  • 30 g melasy
  • 1 łyżeczka soli
  • 40 g daktyli

Moje porady:

  • Chleb żytni z daktylami krok po kroku

    Krok 1: Składniki na zaczyn mieszam w misce i odstawiam na około 12 h.

  • Chleb żytni z daktylami krok po kroku

    Krok 2: Po tym czasie wrzucam do zaczynu wszystkie składniki ciasta właściwego. Daktyle kroję na mniejsze kawałki.

  • Chleb żytni z daktylami krok po kroku

    Krok 3: Wszystko dokładnie mieszam – najłatwiej zewnętrzną stroną łyżki. Jeśli trudno się miesza, to dodaję jeszcze troszkę wody. Konsystencja powinna być jak na zdjęciach czy w filmie :)

  • Chleb żytni z daktylami krok po kroku

    Krok 4: Przekładam do formy keksowej i odstawiam do wyrośnięcia na 2 do 5 h.

  • Chleb żytni z daktylami

    Krok 5: Wyrośnięty chleb wstawiam do nagrzanego do 230°C piekarnika na 10 minut, następnie zmniejszam temperaturę do 200°C i piekę 50 minut. Studzę na kratce i kroję dopiero po całkowitym wystudzeniu, a najlepiej jeszcze troszkę później.

Chleb żytni z daktylami
Chleb żytni z daktylami

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 13

wiesz co… chciałabym mieć tyle pomysłów na leniwe chlebki co Ty ;))

Na pewno jest świetny w smaku. Szczególnie, że daktyle należą do moich ulubionych bakalii. Tyle tylko, że krojenie ich to dla mnie istna mordęga. Kiedy męczyłam się z nimi do keksa to myślałam, że zwątpię… Ale dla takiego smaku chyba warto… ;))

ale pysznie się prezentuje a ze mam 2 kg daktyli to musze zrobic!
szczesliwego nowego roku

Oj jaki słoodki:)
Mniam.
zrobię kiedyś takowy:)
Pozdrawiam i Szczęścia w Nowym Roku życzę Ci:*

Viri – hihi, no wiesz, mam sporo pomysłów, chociaż ostatnio najczęściej sięgam po bagietki :) ale z daktylami uwielbiam!

Zaytoon – ja też uwielbiam daktyle! Co do krojenia, to nie mam takich przeżyć, chyba, że Ty używasz świeżych? ja tych suszonych, nóż mam ostry ;-) a smak – pycha!

magda – ojoj jak masz tyle daktyli to koniecznie! :D

a tak chleb i daktyle to bardzo zgrana para, bardzo smakowity ten twój Paulina

Wygląda baaardzo zachęcająco…Twój rodzynkowy żytniak piekę często, jest pyszny! Pozdrawiam i życzę szczęśliwego nowego roku!

Ola – dziękuję i wzajemnie, a chlebek musisz zrobic :)

Margot – oj tak, to chyba jeden z moich ulubionych duetów, lubię dodawać daktyle do chleba i jasnego i ciemnego, po prostu lubię ich smak bardzo.

Kass – cieszę się Kass, że rodzynkowy pieczesz, ale mi miło :) a co do do tego z daktylami to jestem pewna, że również by Ci posmakował, są podobne troszkę :) Pozdrawiam i również wszystkiego naj!

Chleb jest pyszny! Robilam go juz wielokrotnie i za kazdym razem pochlaniam go w ilosciach kilogramowych hi hi
Mam tylko jeden problem. Ciasto po wlozeniu do piekarnika mi siada po srodku odrobine, i pozniej znowbjeszcze trocje. Nie ujmuje mu to smaku jednak zastanawiiam sie czy moze.wiesz czy jest teogo jakas przyczyna?
Pozdrawiam

Paulina Stępień

Aniu ciasto widocznie za długo wyrasta i jest przerośnięte po prostu :) przynajmniej z Twego opisu tak wnioskuję :)

Paulino, proszę o wyjaśnienie, dlaczego wkładamy chleb najpierw na 10 min w 230 stopni? Co to ma na celu? Usiłowałam tak zrobić, ale prawie go spiekłam na amen :) Dla mojego piekarnika to jest za wysoka temp. oraz za długi czas pieczenia… No więc spróbowałam na 175 st. z termoobiegiem i na godzinę … i również skórka spieczona na amen… w środku jest ok, ale ta skórka zawsze się tak spieka mocno, że nie można ugryźć :) Robiłam już kilka różnych chlebów z twoich przepisów, ale zawsze problemem jest ta temperatura pieczenia… Raz nawet wyszedł mi ewidentny zakalec :P , oczywiście skórka twarda jak kamień :)
I jeszcze o jedno poproszę… w jakimś przepisie pisałaś, że jeśli mamy aktywny zakwas, to nie musimy robić zaczynu. Ale jak to wtedy przeliczyć?? Ile tego zakwasu, a ile pozostałych składników, bo nijak nie rozumiem. Napisz mi, proszę, ile czego..Ten czas wyrastania wraz z zaczynem jest masakrycznie długi…
Pozdrawiam i poproszę o odpowiedź :)