Smak mojego dzieciństwa, wielkie pajdy chleba posmarowane masłem. Tak to jest właśnie ten smak. Chleb polski to chyba najlepsze określenie dla tego pysznego chleba pszennego na zakwasie. Jestem z niego bardzo zadowolona. Kombinowałam z tym smakiem i chodził za mną od dawna i w końcu mogę się nim zajadać z przyjemnością.
Chleb polski pszenny przez kilka dni jest świeży, nie kruszy się i ma pyszną skórkę. Szczerze mówiąc to z jasnych chlebów jest to obecnie najlepszy chleb jaki upiekłam w domowym piekarniku. Pycha i już.
Przygotowanie tego pszennego chleba na zakwasie nie zajmie Wam wiele czasu, ale uprzedzam, że ciasto ma dość luźną strukturę, bo dałam sporo wody (przez co potem nie jest suchy). Jest bardzo klejący podczas wyrabiania, ale naprawdę można go bezproblemowo okiełznać. Zachęcam Was gorąco do upieczenia polskiego chleba i życzę smacznego, bo na pewno Wam posmakuje!
PS: A dzisiaj na śniadanko taką kromkę jadłam z dżemem truskawkowym mmmm… pycha :)

Ilość porcji: duży bochenek chleba
Składniki
zaczyn:
- 60 g zakwasu
- 90 g mąki żytniej razowej
- 90 g wody
ciasto właściwe:
- 400 g mąki pszennej (typ 450 lub 500)
- 270 g wody
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżeczka cukru
Jak zrobić chleb polski – film HD
Ten film możesz też obejrzeć w serwisie YouTube: http://youtu.be/iGXETboo6Ss
Przygotowanie – wersja ilustrowana
Zobacz również:

















Adam, super Ci wyszły te chlebki, mój jednak nie nadawał się do jedzenie po wystudzeniu – w środku wyszedł gliniasty, jakby woda z ciasta nie zdążyła odparować. Dziś kolejna próba w keksówce i przykryję folią aluminiową, by skórka się zbyt szybko nie spiekła, a ciasto zdążyło wyrosnąć. I nie będę piec z parą, bo ta dodatkowa wilgoć także chyba zaszkodziła mojemu chlebkowi. Trochę już jestem zniechęcona, bo kilka poprzednich chlebów poszło dla ptaszków, mam oparzoną dłoń, mnóstwo straconej pracy, czasu, prądu, wody… Ale cóż, drożdżowe kiedyś także mi nie wychodziło, a jak spróbowałam niedawno wg przepisów Dorotuś, to mam wypieki idealne. Bułki, drożdżówki, chałki, słodkie maślane bułeczki itd. Tak że i tutaj się nie poddaję :) Trzymajcie kciuki :)
p.s Adam, przy pieczeniu w keksówce jest znacznie mniej bałaganu, nie ma ściereczki do prania, nie trzeba myć blachy ( papier pod chlebem w tej wysokiej temperaturze i mąka się prawie spalają!!!). Tak że nie wiem, czy to warte zachodu dla tego okrągłego kształtu. Smak przecież jest ten sam :)
Mimi mi to wygląda jak za mało wyrośnięty chleb po prostu, nie wiem jaki był, ale gliniasty bochenek to w 90% przypadków za mało wyrośnięte pieczywo :)
Tak samo niepokoi mnie to co napisałaś odnośnie palenia papieru, u mnie papier po pieczeniu bochenków jest ok, słuchaj może ustaw u siebie troszkę niższą temperaturę, piekarnik piekarnikowi nierówny, może warto poeksperymentować?
czy zbijałaś patyczek w ciasto?
czy miało rumianą skórkę?
jak długo rosło?
możesz pokusić się o dodanie odrobiny drożdzy do ciasta w celu wyeliminowania słabego zakwasu, zobaczysz czy rośnie bardziej, to ciasto powinno niemal zwiększyć objętość dwa razy :) trzymam kciuki
Paulinko, zakwas mam tak mocny, że po dokarmieniu aż wylewa mi się z litrowego słoika, mimo że jest go mało ( większość odlewam do drugiego słoja, kisząc żurek, udoskonalony dzięki Twoim przepisom, za co ślicznie dziękuję :)). Ciasto pięknie wyrosło, ze 3 x , a po upieczeniu były duże, regularne dziury, ale ciasto klejące. Tak jakby zaparzone w środku. Coś na pewno jest nie tak z moim piekarnikiem. Piekłam na dolnej półce z funkcją pieczenia od dołu, więc papier aż zbrązowiał. Dlatego na dolnej, że musiałam po ok. 10 minutach włączyć także górne grzanie, by utrzymać tę wysoką temperaturę, a wtedy z kolei spieka mi się za szybko skórka od góry. Tak źle i tak niedobrze . Nie wiem, czy z powodu mojego piekarnika nie dam sobie spokoju z chlebami (: Dziś ostatnia próba. Pszennym drożdżowym wystarczy 170-180 oC i wtedy tylko dolna grzałka, blacha po środku i wychodzi idealnie, jak puch za każdym razem.
Pozdrawiam serdecznie, 3 majcie kciuki :)
Mimi to że się wylewa nie znaczy, że jest mocny :) tak reaguje młody zakwas zazwyczaj, ale skoro urósł to faktycznie spróbuj niższą temperaturę w takim razie, trzymam kciuki! mooooocno
Wow, wyszedł super chlebek!! Pyszny, z regularnymi dziurkami, sprężysty w środku, ale nie kleisty. Piekłam go w elektrycznym piekarniku – rozgrzałam piekarnik z termoobiegiem i dolną grzałką na maxa, tj. 250 oC, wyłączyłam termoobieg, zostawiając tylko dolną grzałkę i włożyłam chlebek w foremce 24×12 cm na środkową półkę. Temperatura spadała stopniowo w ciągu 10 minut do 180 oC, ale nie włączałam dodatkowych grzałek. Musiałam przedłużyć czas pieczenia aż do 45 minut.
Trochę za długo, bo skórka jest upieczona, ale zbyt twarda, wysuszona.Następnym razem spróbuję więc włączyć dodatkową grzałkę albo termoobieg, ale przykryję chlebek folią aluminiową, zobaczymy, czy to pomoże.
Aha, jak dla mnie chlebek jest mało słony, mimo że dałam 1.5 łyżeczki czyli o 0,5 więcej niż w Twoim przepisie. Jak na mój smak 2 łyżeczki to będzie ideał. Zamiast cukru daję łyżeczkę miodu gryczanego. Formę smaruję leciuteńko oliwą i wysypuję płatkami owsianymi, to super sposób. Bardzo się cieszę i bardzo, bardzo dziękuję Paulinko, będę tu nie raz zaglądać !!! :) :) :)
p.s. mąkę mam 650 z biedronki albo lidla, na zakwas żytnią pełnoziarnistą Gdańskie Młyny lub żytnią żurkową 720 ( dodaję wtedy do niej żytnie otręby dla wzbogacenia).
Czytałam też Paulinko sporo o tym, że po wymieszaniu zaczynu z ciastem właściwym nie dodaje się od razu soli, ale ok. 40-50 min później, po procesie autolizy i dopiero wtedy się krótko wyrabia ciasto. Ponoć tak lepiej rośnie. Muszę to wypróbować i dam znać.
Mimi noooo super wieści, jeah! To trzymam kciuki za ustawienia piekarnika i w ogóle, co do soli to kwestia przyzwyczajenia, dawaj ile chcesz, tak by było smacznie :)
Paulinko, najlepiej by było piec wg Twojego przepisu, z jedną łyżeczką soli, bo tak zdrowiej, trzeba się przyzwyczaić :)
Co do tego piekarnika, to nadal nie wiem, jak mam to zrobić, bo jednak wszędzie przy chlebku z mąką żytnią podają minimum 230 stopni.
U mnie tak to wyszło:
http://farm8.staticflickr.com/7151/6837774513_444fe9fab1_b.jpg
Z jednej strony, gdzie mam wyższą temperaturę bardziej przypiekło i chlebek mniej wyrósł, z drugiej skórka aż odchodzi ( za mocno wyrosło ?).
W środku mógłby być bardziej suchy, a skórka mogłaby być mniej spieczona, wtedy byłby ideał. Tylko jak go uzyskać? Może by wstawić foremkę z odrobiną wody, by była para na początku?
Piekłam też wcześniej chlebek w szklanym naczyniu żaroodpornym i ma on idealny kształt, a nie trzeba go formować w koszyku, polecam:
http://farm8.staticflickr.com/7149/6766208413_278f19429c_b.jpg
To akurat chlebuś na zakwasie i drożdżach. Ładny, ale nie ten smak, co na samym zakwasie :)
Ten z kolei posmarowany rozbełtanym jakiem z mlekiem:
http://farm8.staticflickr.com/7005/6789598241_265edb77d9_b.jpg
Ciekawa jestem, czy można uzyskać taką błyszczącą skórkę innym sposobem.
Pozdrawiam i odezwę się, kiedy w końcu uda się mi znaleźć sposób na ten piekarnik, bo wiele osób ma takie i na pewno się to przyda.
zrobiłam dzisiaj i zaprosiłam na degustację przyjaciół (oprócz chleba były rurki z bitą śmietaną :) ) – wszystkim smakował chleb, z tym, że nie byłam pewna, czy wyjdzie, bo ciasto było dość rzadkie. W sumie nie dało się go formować, więc nieomal wlałam do keksówki. Ale wyrósł dobrze, wiec wstawiłam do piekarnika i piekłam dokładnie 30 minut w podanej temp. Prawie nic nie zostało, więc nie mam fotki, wrzucę następnym razem (rurek też brakło…).
:))
Upiekłam dziś przykryty folią i wyszedł rewelacyjny! wystarczy mu jednak na początku te 230 stopni, a potem 180. Za dwa dni spróbuję z mąki tortowej 500, bo wczoraj piekłam z 650, a dziś z razowej 2000 ( dałam odrobinę drożdży rozpuszczonych w mleku). Nie można się jednak zniechęcać :) Dziękuję Paulinko za wszystkie rady i 3manie kciuków :)
Mimi baaaaardzo się cieszę, to super wiadomość też dla kolejnych osób! :)
Ja także Paulinko, wreszcie mogę nim nakarmić rodzinkę, a nie tylko ptaszki :)
Pieklam ostatnio ten chleb, wszystko bylo super nawet az tak bardzo sie nie kleilo, ciasto bardzo ladnie wyroslo, przy drugim wyrastaniu po 3 godzinach bylo ogromne i gdy przelozylam na blache to oklaplo a jak zaczelam nacinac to wygladalo jak balon z ktorego dopiero spuszczono powietrze…….chyba przeroslo za bardzo…….??
Świetny chlebek. Bardzo ładnie rósł, po nacięciu nieco oklapł, ale bardzo ładnie wyszedł.
Zrobiony w wersji z mąką pszenną (t.450) i z mąką pszenną z pełnego ziarna (i wszystkim, co moja mama wymyśliła sobie, że chce wrzucić…), pieczone w wersji w jednej większej blaszce i w wersji w dwóch wąskich keksówkach.
mi znów wychodzi wszystko OK do momentu przecięcia pasków, wtedy chleb bardzo, bardzo opada :(
Pozdrawiam
a czy bedzie to błędem jeśli ciasto pozostawie do wyrosniecia np w blaszce od razu na 5 godzin, nie wyjmujac go po 2 godzinach?
pozdr
Beata rozjedzie się i będzie placek :) jak chcesz zostawić na 5 godzin to w keksówce wyłożonej papierem do pieczenia, wtedy będzie ok
Wyszedl mi, pieklam go w foremce keksowej z papierem. Faktycznie troche malo slony, ale jest wspanialy. Pieklam go na dole piekarnika z grzaniem gornym i dolnym, bo taj jak juz tu wspominaliscie troche za bardzo sie skorka od gory przypieka i wyszlo ok.

Ania wygląda pięknie ten chlebuś!
można zrobic ten chleb na drozdzach zamiast na zakwasie???? jesli tak, to jak dokladnie
mój pierwszy chleb na zakwasie :)

Piegusek ależ piękny chleb!!! :) normalnie cudo
O kurcze! A tam jest napisane, że chleb nie jest prosty dla początkujących…
dziękuję za miłe słowa. chleb jest naprawdę pyszny i wszystkim bardzo smakuje.
mam pytanko, jeśli zrobimy chlebek z podwójnej porcji, to czas pieczenia również podwajamy??
Anonim niekoniecznie dwa razy dłużej, raczej „na oko”, ale ten chleb jest spory, wiesz, zrobiłabym szybciej z podwójnej porcji, ale piekła w formie 2 bochenków :)
Ja pieklem z 2,5 porcji, w 2 bochenkach, czas pieczenia 33- 35 min wyszedł super! Następnym razem dam trochę wiecej soli ale poza tym to pierwsza klasa! Naprawdę polecam. A ciasto miałem bardzo lejace, tak ze bochenka nie byłem w stanie uformowac (nie miałem dokładnych miarek, robiłem na oko), więc pieklem w formie (duże blachy) ale i tak super wyrosło. Nie przejmujące sie leżącym ciastem. Dzięki za przepis i pozdrawiam. Bartosz
Bartosz możesz też spróbować piec w keksowej formie, też fajne chlebki wychodzą :)
Serdecznie dziękuję za ten przepis i za dokładny opis, jak zrobić zakwas. Trwało to długo, ale uzbroiłam się w cierpliwość /7 dni dokarmianie, 2 dni w lodówce/ i się opłaciło. Chleb wszystkim zasmakował, wyglądał jak z prawdziwej dobrej piekarni.
Byłam z siebie naprawdę dumna. Ale teraz problem, bo mam już własny zakwas, który ładnie pracuje, a jednak następny chleb mi się nie udał. Całkiem.Mam nadzieję, że się nie poddam….
Ewa a co się nie udało? nie wyrósł? opadł? spalił się? bo trudno odczytać :) skoro raz wyszedł to wielkie brawa, ten polski jest bardzo wdzięczny, trzeba tylko obserwować, jak rośnie, bo czasem urośnie szybko a czasem dłużej, zawsze aby przyspieszyć można dodać odrobinę drożdży albo uzbroić sie w cierpliwość.
Fajnie wychodzi też w formie keksowej to na wypadek, jak ktoś ma problemy z formowanie :)
A to mój ulubiony chlebek, pomimo swojej kleistości w czasie wyrabiania jest the best :).
Dziękuję za odpowiedź i chęć pomocy. Drugi chleb – ciasto był bardzo gęste, nie urosło, ale po kilka godzinach zrobiło się takie jak świeży budyń, a po upieczeniu miał skorupę i glinę w środku. Teraz upiekłam trzeci – żytni ze słonecznikiem. Zaczyn był ok, ciasto na chleb mocno wyrosło /może za bardzo?/, a po upieczeniu jest na wierzchu skorupa, która odeszła od kwaśnej gliny. Kap, kap, kapią łzy…
Ewa każdy chleb jest ciut inny i wymaga innego czasu rośnięcia, uwagi itd.
Aby sprawdzić „moc” zakwasu do ciasta warto dodać troszkę drożdży, jeśli tym razem pójdzie ok, to znaczy, że zakwas jest za słaby.
Ja ogólnie na eksperymenty gorąco polecam ten chleb polski, on jest bardzo wdzięczny :)
Dzięki. Na pocieszenie po porannym nieudanym chlebie upiekłam zaraz chałkę z rodzynkami w/g Pani przepisu i jest piękna i smaczna. Jak się wezmę znowu „w sobie”, to spróbuję jeszcze raz upiec chleb na zakwasie.
Ewa to cieszę się, że chałka pyszna wyszła, ja trzymam kciuki za inne smaczne wypieki i za motywację :))
Dziś zrobiłam swój pierwszy chleb na zakwasie.
Ciasto faktycznie trochę luźne, ale po upieczeniu wyśmienite.
Trochę za bardzo spiekł mi się spód, następnym razem muszę trochę zmniejszyć temperaturę. Dzięki za przepis. Mam w planie dziś jeszcze zrobić pyszną chałkę, może nawet dwie – jedna dla synka, druga dla męża z rodzynkami :)
A ja upiekłam chałkę z kruszonką /kruszonki zrobiłam kiedyś więcej i zamroziłam, a do chałki po prostu trochę jej teraz starłam na grubej tarce/ i razem z całą rodziną jesteśmy zadziwieni, że dzięki Pani przepisowi i radom mamy takie cudo do jedzenia. Serdecznie pozdrawiamy!
Ewa bardzo się cieszę! :)
Prośba o radę:
Mam ładny własny zakwas, ale tylko trochę, a do „chleba białego” potrzeba 150g zakwasu /nie zaczynu/. Przeczytałam różne informacje, ale się pogubiłam i teraz całkiem nie wiem, w jaki sposób mam uzyskać taką ilość zakwasu z tej niewielkiej ilości, którą mi została. Z góry dziękuję za pomoc.
Ewa ale skoro masz zakwas tow czym problem? tutaj jak dokarmić http://kotlet.tv/zakwas
Prawdopodobnie sprawa jest bardzo prosta, ale jakoś nie mogę ogarnąć, w jaki zwiększyć szybko ilość zakwasu. Po ostatnim pieczeniu chleba mam tylko 80 g zakwasu, a chcę upiec chleb biały prosty /raz już piekłam i bardzo go chcemy znowu/, do którego potrzeba w/g przepisu 150 g zakwasu /nie zaczynu/. Co mam zrobić, żeby szybko zwiększyć ilość zakwasu do tych 150g + żeby jeszcze coś zostało na dokarmianie na przyszłość? Czy mam przez kilka dni raz dziennie karmić po łyżce przez 5-7 dni, albo czy mogę np. jednorazowo dać więcej mąki i po 12-24 godzinach mogę już piec? No i w ogóle jak postępować, żeby mieć więcej zakwasu, jeśli chcę upiec 2-3 chlebki w krótkim czasie?
Patrzę, czytam i nadal omijam szerokim łukiem ten chleb. Jakoś brak mi odwagi żeby zabrać się za wyrabianie tego rzadkiego ciasta. Czy trzeba standardowo wyrabiać ok 10 minut? Czy w trakcie wyrabiania staje się twardszy? A może mogłabym pozwolić automatowi do pieczenia chleba wyrobić ciasto i zostawić do wyrośnięcia? Tylko co dalej? Od razu przełożyć do keksówki i wstawiać di piekarnika czy jeszcze potrzymać po przełożeniu do foremki?
Też jestem ciekawa czy można np codziennie dokarmić taki zakwas np 2 łyżkami mąki i wody, żeby szybko powiększyć jego ilość. Też się tak „zrobiłam” niedawno piekąc wspaniały chlebek z zakwasu (bez zaczynu) i prawie nic mi nie zostało w słoiku. Dokarmiłam podwójną porcją 2 razy w odstępie kilku dni i znowu mam troszkę więcej zakwasu tylko nie wiem czy wystarczająco mocnego.
Lidan możesz dokarmiać i większą ilością mąki i wody, ja dokarmiam po 2 łyżki, bo tak wydaje mi się optymalnie, ale jak masz fantazję to możesz wsypać i pół kilo :D
Co do chleba polskiego, to myślę, że już masz tyle wypieków za sobą, że w ogóle dziwię się, że czekasz :))))))
Wyrabiaj z 10 minut, można do maszyny, to fajny pomysł, ale niech rośnie w misce, a potem siup go do keksówki z papierem albo jak wyrośnie to na blaszkę, ale trzeba ładnie złożyć by nie był zbyt płaski :)
No i zrobiłam a raczej automat najtrudniejszą część wykonał. Za pięknie nie wygląda, ale upiekł się, nie przypalił i jest smaczny.


Lidan – też go właśnie upiekłam, jest troszkę z wyglądu podobny do Twojego, ale nie taki ładny. Najpierw to nie chciał rosnąć, więc zrezygnowana zostawiłam go na całą noc. Rano był odrobinę większy, w piekarniku dostał małą kopułkę. Nie wygląda wcale jak śliczny chleb Pauliny, tylko raczej jak ciężki razowiec , ale, o dziwo!, jest upieczony i smaczny. I tak naprawdę, to jest lepszy od wielu kupnych ze sklepów ze zdrową żywnością, ma dobry smak, jest miękki i wilgotny.
Ewa trening czyni mistrza :) cieszę się, że chleb wyszedł smaczny, aby mu troszkę pomóc z rośnięciem spróbuj dodać ciut drożdży, wtedy może okaże się, że zakwas wymaga podkarmienia, bo jest słabiutki :)
Hodowla mojego zakwasu wyglądała następująco: pięć dni był trzymany w ciepłym, następnie dwa w lodówce (musiałam wyjechać i nie miałam komu oddać go pod opiekę), potem znowu dwa dni w ciepłym i dwa w lodówce. W sumie wyszło siedem dni w ciepłym i dwa w lodówce. Jutro wieczorem minie druga doba w lodówce i chciałabym przygotować zakwas do pieczenia chleba. Powinnam go wyjąć aby przyjął temperaturę pokojową, dokarmić i dopiero po około 12 godzinach z dokarmionego zakwasu zrobić zaczyn do chleba polskiego, tzn. 60g zakwasu dokarmionego 12 godzin wcześniej, 90g mąki żytniej i 90g wody. ?!
tadam…pierwszy mój chlebek;wyszedł super…ale jeszcze stygnie; już nie mogę się doczekać kiedy spróbujemy:) ile mniej więcej czekać???

Aż wystygnie :-) Choć ja chyba nie doczekałam, ale lepszy jest już zimny. Wygląda ładnie i pewnie dobrze smakuje :-)
jeżeli „wstrzymam ” się do rana, to jak przechować:)