Chablis


Pisaliśmy już o czerwonych winach z Burgundii (AOC Bourgogne) ze szczepu Pinot noir, zwanych potocznie burgundami, które przyjemnie się pije dzięki temu, że nie są zbyt cierpkie. Jednak Burgundia słynie także z win białych, wytwarzanych ze szczepu Chardonnay. A wśród nich królem jest Chablis. Chablis to niewielka miejscowość położona w centralnej Francji (a zarazem nazwa apelacji Chablis AOC) i to właśnie w jej okolicach produkuje się białe wina o tej samej nazwie.

Dzięki odpowiedniej glebie i ostrzejszym niż na południu warunkom atmosferycznym, owoce ze szczepu Chardonnay dają tutaj wyśmienite białe wino o charakterystycznym mineralnym posmaku. Wino nie jest aż tak owocowe jak typowy Chardonnay, ale jest bardzo dobre do picia. W praktyce cała sztuka z kupowaniem Chablis sprowadza się do rozszyfrowania oznaczeń na etykiecie.

Chablis Grand Cru

Najdroższe są wina, które wyprodukowano w jednej z siedmiu winnic zlokalizowanych na zboczu tuż obok Chablis. Są one znane z nazwy, a prawdziwi eksperci potrafią podobno nawet wskazać różnice pomiędzy produkowanymi przez nie winami. Są to Bougros, Les Preuses, Vaudesir, Grenouilles, Valmur, Les Clos i Blanchot. Wina tam wyprodukowane mają oznaczenie Grand Cru. Razem odpowiadają one zaledwie za 3 procent rocznej produkcji wina Chablis.

Chablis Premier Cru

W przypadku win Chalbis Premier Cru można się też spotkać z pisownią Chablis 1er Cru. Są to wina sklasyfikowane o poziom niżej niż Chablis Grand Cru. Są one produkowane przez kilkadziesiąt innych winnic zlokalizowanych wokół Chablis – takie wina niekoniecznie muszą być podpisane nazwą konkretnej winnicy, ale samo oznaczenie Premier Cru stanowi gwarancję jakości, bo takie wina też muszą być produkowane w konkretny sposób.

My piliśmy Emile Durand Chablis 1er Cru 2010, które doskonale komponowało się z krewetkami z makaronem.

  • Wino: Emile Durand Chablis 1er Cru 2010
  • Szczep: Chardonnay
  • Kraj: Francja
  • Region: Burgundia (AOC Bourgogne), a dokładnie Chablis (AOC Chablis)
  • Rodzaj: białe wytrawne
  • Cena: 49 zł

Petit Chablis

Te wina sklasyfikowane są najniżej. Co ciekawe, także ich produkcja odbywa się na najniższych wysokościach, bo poniżej zboczy, na których działają winnice produkujące wina Chablis Premier Cru i Chablis Grand Cru. Inne warunki atmosferyczne (np. mniejsza ekspozycja na słońce, a także inna gleba, co w przypadku Chablis ma fundmanetlne znaczenie) przekładają się na odmienny smak otrzymywanego wina. W praktyce, niedrogie wina Petit Chablis są głównie produkowane na rynek francuski jako niedrogie wina stołowe, dlatego w Polsce o wiele łatwiej jest dostać w rozsądnej cenie Chablis Premier Cru.

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 27

  • Agnieszka z Facebooka

Sutter Home – wszystkie!;)

1000winesyoumustdrinkbeforeyoudie o super, dzięki za informację, mamy co opisywać! :D
Agnieszka okey, o te też się postaramy :)

…ciekawe, ale w zyciu bym nie zaplacila za wino 100zł, az takim smakoszem nie jestem,

on tam placic nei musi ;) dostaje od MAKRO aby reklamowac te wina ;)

on tam placic nei musi ;) dostaje od MAKRO aby reklamowac te wina ;)

akurat to kosztowało ok. 60 zł, przyznaję to droższe wino, ale są różne specjalne okazje, ciekawa też jestem za ile można kupić we Francji, jak będziemy to sprawdzę :)

Taaa zaraz dzieciaki rzucą się na te wina za kieszonkowe, ktore dostają ;)))

Taaa zaraz dzieciaki rzucą się na te wina za kieszonkowe, ktore dostają ;)))

Ot choćby rocznica ślubu:) Myślę, że kiedyś się skuszę na jakieś wytworniejsze winko:)

Ot choćby rocznica ślubu:) Myślę, że kiedyś się skuszę na jakieś wytworniejsze winko:)

Już to pisałem kiedyś, ale powtórzę… Ten chłopaczek zupełnie nie nadaje się do mówienia o winach. Trochę poczytał w necie o winach i próbuje udawać fachowca. W tej roli jest całkowicie niewiarygodny, bo taki chłoptaś o wyglądzie „nielubianego w szkole kujonka” ;) bardziej pasowałby do prowadzenia programu edukacyjnego dla przedszkolaków, niż „eksperta” od win. Tak więc, „ciepłe kluchy” daj sobie spokój, poszukaj innego zajęcia u boki żonki. :-)

Już to pisałem kiedyś, ale powtórzę… Ten chłopaczek zupełnie nie nadaje się do mówienia o winach. Trochę poczytał w necie o winach i próbuje udawać fachowca. W tej roli jest całkowicie niewiarygodny, bo taki chłoptaś o wyglądzie „nielubianego w szkole kujonka” ;) bardziej pasowałby do prowadzenia programu edukacyjnego dla przedszkolaków, niż „eksperta” od win. Tak więc, „ciepłe kluchy” daj sobie spokój, poszukaj innego zajęcia u boki żonki. :-)

Już to pisałem kiedyś, ale powtórzę… Ten chłopaczek zupełnie nie nadaje się do mówienia o winach. Trochę poczytał w necie o winach i próbuje udawać fachowca. W tej roli jest całkowicie niewiarygodny, bo taki chłoptaś o wyglądzie „nielubianego w szkole kujonka” ;) bardziej pasowałby do prowadzenia programu edukacyjnego dla przedszkolaków, niż „eksperta” od win. Tak więc, „ciepłe kluchy” daj sobie spokój, poszukaj innego zajęcia u boki żonki. :-)

Już to pisałem kiedyś, ale powtórzę… Ten chłopaczek zupełnie nie nadaje się do mówienia o winach. Trochę poczytał w necie o winach i próbuje udawać fachowca. W tej roli jest całkowicie niewiarygodny, bo taki chłoptaś o wyglądzie „nielubianego w szkole kujonka” ;) bardziej pasowałby do prowadzenia programu edukacyjnego dla przedszkolaków, niż „eksperta” od win. Tak więc, „ciepłe kluchy” daj sobie spokój, poszukaj innego zajęcia u boki żonki. :-)

Jest tu trochę racji w stwierdzeniach, że nie koniecznie warto wykosztować się na wina z górnej półki – bo cena nie zawsze idzie w parze z jakością.
Nie mniej. Raz na ruskie święto, warto wydać te 60-80zł na butelkę. Co zyskujemy? z winami jest jak ze zwiedzaniem egzotycznych lokacji, nie musimy tam mieszkać ani wizytować niczym Paris Hilton. Czyli nie musimy tam zostawiać milionów, ale kupując egzotyczniejsze i droższe wina, sami poszerzamy nasze horyzonty smakowe.

Jest tu trochę racji w stwierdzeniach, że nie koniecznie warto wykosztować się na wina z górnej półki – bo cena nie zawsze idzie w parze z jakością.
Nie mniej. Raz na ruskie święto, warto wydać te 60-80zł na butelkę. Co zyskujemy? z winami jest jak ze zwiedzaniem egzotycznych lokacji, nie musimy tam mieszkać ani wizytować niczym Paris Hilton. Czyli nie musimy tam zostawiać milionów, ale kupując egzotyczniejsze i droższe wina, sami poszerzamy nasze horyzonty smakowe.

Zdecydowanie nie nadajesz się do reklamowania win.

Zdecydowanie nie nadajesz się do reklamowania win.

najbardziej lubie wild rose z piotra i pawła:) i wszelkie słodkie wina:) filmik pouczający:)

przecież nie o to tu chodzi… jest wiele okazji aby wykosztować się na wino.. rocznica, ślub, zaręczyny, urodziny.. no ja np nie wyobrażam sobie aby mój pa rtner skłądał mi życzenia rocznicowe lamką wina ,,rusek w dentce patykiem pisany” w katronie w dodatku!!
ale co kto lubi i jak się kto ceni..
Pozdrawiam

przecież nie o to tu chodzi… jest wiele okazji aby wykosztować się na wino.. rocznica, ślub, zaręczyny, urodziny.. no ja np nie wyobrażam sobie aby mój pa rtner skłądał mi życzenia rocznicowe lamką wina ,,rusek w dentce patykiem pisany” w katronie w dodatku!!
ale co kto lubi i jak się kto ceni..
Pozdrawiam

Nie wiem, gdzie mogę poprosić o poradę, najlogiczniejsze wydało mi się zapytać pod najnowszym filmem o winach, przepraszam za wprowadzenie zamętu :) Jakie wino musujące polecacie do wypicia nie do posiłku a samo, najchętniej lekkie, słodkie, z okazji rocznicy związku? Pozdrawiam Was serdecznie

Paulina Stępień

Kasia :) Michał proponuje dwa wina, oba włoskie. Spróbuj poszukać Moscato d’Asti – to jest bardzo cenione słodkie wino musujące w białym kolorze. W Polsce widzieliśmy butelki po 30-40 zł, da się znaleźć taniej, da się znaleźć drożej ;) Drugi typ ze słodkich win musujących to Lambrusco – to jest czerwone wino, jest w bardzo przystępnej cenie, bo już i po kilkanaście złotych za butelkę, często na imprezach pełni rolę słodkiego szampana ;) Oba te wina można z powodzeniem pić same albo do deserów.

Dziękuję Wam ślicznie, biegnę na poszukiwania :)

hmm przejrzałam o winach i zachciało mi się , chyba wyskoczę do marketu po jakieś :) i nie koniecznie takie drogie :p

Tu Francji dobre wino w sklepie kosztuje okolo 3 €, jak chcemy kupic wino w prezencie dla kogos to naprawde pyszne oscyluje granicach 5€. W Polsce naprawde zdzieraja pieniadze z ludzi, nie pilam dobrego wina za mniej niz 80zl…

Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane popróbować win we Francji:D
Bardzo dziękuję za odp.