Bilety „Faceci od kuchni” – wyniki


Kochani, to idziemy do kina, a Wy z nami. :) Czas na wyniki szybkiej zabawy. Poniżej wytypowane osoby, seans to "Faceci od kuchni", mam nadzieję, że będziemy się dobrze bawić. Gotowi?

Do rozdania mamy pięć zaproszeń dla 2 osób, każde na film "Faceci od kuchni". Seans 4.07.2012 w Warszawie w kinie Atlantic.

Zaproszenia na pokaz przedpremierowy dostają:

Ula za "W kinie nigdy nic nie jem,lubię za to wypić dobrą mrożoną herbatę,ale knajpianą,nie supersłodką-butelkową ;). W domu zaś w zależności od fillmu królują w ramach przekąsek:bądź to migdały w czekoladzie, pistacje ,ale tylko te irańskie,solone migdały, nerkowce (świetne z czerwonym winkiem pół/wytrawnym) bądź prażony,solony słoneczik z patelni z tajemniczą przyprawą szefa kuchni ;-). Do dogmy wystarczy dobre cierpkie wino i oliwki bez zbędnych nadzień. Do niektórych filmów aż proszą się chipsy z obierków ziemniaczanych i marchewkowych, a hitem gości zdecydowanie jest zestaw: hummus i pasta z groszku zielonego z miętą ,w których macza się surową marchewkę,kalarepę (pycha),ogórka, chlebki pita lub czosnkowe podpłomyczki. Ja lubię także roladki z ciasta francuskiego ze szpinakiem i ciemnymi oliwkami posypane sezamem :). A przy filmach na smutno lub kobiecych wieczorach zdarzają się i lody z sosem „belgijskim” i kawałkiem brownie. Jednym słowem ROZPUSTA :)."

zaintrygował mnie ten słonecznik z przyprawą... :)

Klaudia za "Moją popisową podgryzką jest zacne połączenie ostrej papryczki i cynamonu, który ląduje na tradycyjnym popcornie (technike jego przypalania opanowałam do perfekcji :P). Jeśli zaś akurat jestem na diecie pogryzam chipsy warzywne (marchewka czy też seler), które przygotowuję samodzielnie każdorazowo obtaczając je w różnych kombinacjach przyprawnych (przyprawowych?) oraz oliwie z oliwek. Żaden horror z takim zapleczem nie jest mi straszny :)"

hmmm warzywne chipsy horrorowe :D

Monika za "Jestem bardzo chętna, lubię jeść po prostu Gumisie:)"

to bliskie memu sercu, sama mogę jeść żelki na potęgę!

Agata za "Jeżeli zabieramy się do oglądania filmu z przyjaciółmi w domu to zazwyczaj gotujemy jakiś obiad. Ostatnio udało nam się zrobić Waszego kurczaka w winie z domowymi frytkami. Jeżeli nie mamy siły gotować (a tak czasem też jest), jemy jakieś śmieciowe żarcie, typu chipsy z jakimś sosem, żelki-pianki. A gdy sama oglądam (zazwyczaj jakąś komedię romantyczną), zaopatruję się w nuttellę i wino, czasem jakiś owoc kwaśny żeby złamać smak :D. W kinie osobiście nie jem nic. Nic bardziej mnie nie drażni ni odgłos popcornu, no chyba ze ktoś robi to umiejętnie cicho. Ewentualnie skuszę się na mieszane m&m’s, ale to już raczej z czystego łakomstwa :).
(P.S. dołączam zdjecie kurczaka w winie :D)"

nutella i wino mniami!

Kuchenny bałagan za "W kinie to lubię standardowo podjadać popcorn lub nachosy z sosem serowym. W domu przygotowuję marchewki z sosem czosnkowym lub paluszki serowe z francuskiego ciasta i jakieś zdrowsze ziarenka :)

za marchewki z sosem czosnkowym :)

Tadam. :) Napiszę do Was dzisiaj wieczorem @ i widzimy się w środę. :) Jak ktoś nie może, to niech da znać, ale to już najwyżej mejlowo ustalimy. :) Dziękuję Wam za miłą zabawę!

Paulina Stępień

kotlet.tv

Dodaj komentarz

Komentarze: 8

  • Anka z Facebooka

Ja tez ide :-)

No same kobity ………. Paulina co Twój mąż będzie z Wami robił????? :D Było mu wybrać jakiegoś „chłopa” :) Gratuluję oczywiście i czekam na jakieś opowieści ze wspólnego wypadu!! Szkoda, że mam do Wawy jakieś 400km :D

Paulina Stępień

Gosia zaproszenia są dla 2 osób, wiec spokojnie heheh :D chyba… :))

  • Joanna z Facebooka

łeeee nie lubię to :(

Ja…dziękuję ! ..Czekam na meila ^^

:))) jejku bardzo się cieszę, zwłaszcza ,że to moje pierwsze dni po przeprowadzce do Warszawy! zdecydowanie dobry początek :) dziękuję i do zobaczenia!

  • Klaudia z Facebooka

^^ już się nie mogę doczekać wypadu!

  • kuchenny bałagan

Bardzo się cieszę, super niespodzianka, dziękuję i do miłego zobaczenia! :)